-No to czemu nie?-Przerwałem jej.
-No,bo to będzie wyglądać,że jesteśmy razem,a ja nie chcę żeby tak myślano,więc proszę uszanuj to.-Dokończyła.
-Czyli od dziś tu nie mogę spać,ani przebywać?-Zapytałem.
-Harry,nie możesz to robić wszystko.
-A czyli mogę to też.-Zacząłem ją gilgotać.
[Perspektywa Gosi]
-Harry!Nie!Przestań!Proszę!-Gilgotał mnie,a ja piszczałam i uciekłam do mojego pokoju,a on biegł za mną gilgocząc mnie nadal.Leżałam na łóżku.Gdy nagle nasze twarze dzieliło tylko kilka centymetrów.Chłopak zaczął się zbliżać,żeby mnie pocałować.Chciałam to przerwać,ale niestety nie potrafiłam.Był bardzo blisko.Musnął moje usta i zaczął mnie całować,coraz to namiętniej,oczywiście odwzajemniłam to.Gdy nagle nam ktoś prze szkodził.Usłyszeliśmy chrząknięcie odraza od siebie odskoczyliśmy.
-Przepraszam,że przeszkadzam waszej "przyjaźni"-Zrobił w powietrzu cudzysłów.-ale Harry musisz iść do Paul'a,bo on ma coś do ciebie.-Powiedział szczeżąc się jak głupi.
-Ok,dobra już idę-Od powiedział mu Harry.-Pa,pa.Poradzisz sobie?-Chciał musnąć moje usta,ale ja się obróciłam i pocałował mnie w policzek.
-Tak poradzę sobie,idź już.-Popchnąłem go do drzwi.Lou już dawno wyszedł.
-Ale Gosia nie jesteś zła,za to co się przed chwilą stało?-Zapytał,ale ja mu zamknęłam drzwi przed nosem.
[Perspektywa Louis'a]
-Harry!-Krzyknąłem z auta.
-No już idę.-Powiedział Hazza.
-Sorry,że zepsułem wam ten pocałunek.-Powiedziałem.-I jak tam twojej dziewczyny?-Zapytałem na co on się zdenerwował.
-Emm........Ile razy można mówić,że nie jesteśmy parą.-Krzyknął na całe auto.
-Dobra,dobra,a jak wyjaśnisz to?-Pokazałem mu zdjęcie jak całuje się z Gosią.
-Louis usuwaj to w tej chwili!-Krzyczał na mnie.
-Nie,nie usunę,To dowód na to,że jesteście parą,a czekaj,bo zaraz Paul zadzwoni czemu nas jeszcze nie ma.-Powiedziałem i dojechaliśmy do studia.
-To dokończymy tą rozmowę w domu.-Powiedział wrogo Harry.
-No,ale jak to,ty nie idziesz do swojej laski?-Odrzekłem.
-Lou przesadzasz i to strasznie!
[Perspektywa Harrego]
Dobra.Paul chciał,żebym przychodził na próby i tyle.Zabiję kiedyś Louis'a.Poszłem do toalety i zadzwoniłem do Gosi.
-Hej,co tam?-Zapytała.
-Hej,mamy przerąbane...znaczy ja...my-Jąkałem się.
-Co?Ale jak to my?
-No,bo pamiętasz co robiliśmy kilka minut temu?
-Tak,a co się stało?
-Lou zrobił nam zdjęcie wtedy gdy my się całowaliśmy.
-Co?Czekaj.Co!?
-Tak zrobił nam zdjęcie jak się namiętnie całujemy.
C.D.N.
Mam nadzieję,że się wam spodoba.Następną część dodam jutro albo po jutrze.Komentujecie,czy wam się podobają czy nie.Czy mamy coś zmienić.I z góry przepraszam za błędy. I przepraszam,że taki krótki ale miałam ważną sprawę do załatwienia.
sonia styles
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz