______________________________________________________________________
Przyjaźnie się z Louisem ... tak z tym Louisem Tomlinsonem z 1D. Pisze dla nich piosenki ,bo sama nie lubię występować na scenie,zawsze mam straszną treme i rezygnuje.Mój tata ma sklepie z instrumentami ,gdzie mu pomagam.Lou bardzo często bywa w sklepie i mi pomaga gdy jest dużo klientów.Oczywiście kiedy nie jest w trasie z swoim zespołem.Dziś było dużo klientów i prosiłam żeby Lou się pojawił i mi pomógł.Niestety miał wywiad i raczej by nie przyszedł.Taty nie było bo musiał jechać po dostawę.Nie nadążałam z tym wszystkim.Gdy usłyszałam Louisa.
-Przepraszam.Mogę przejść czy raczej było by to nie możliwe-przepraszał żeby dostać się do lady-Cholera odsunąć się od lady i dać mi przejść-krzyknął i wszyscy się odsunęli a on przeskoczył przez ladę i zaczął mi pomagać.
-Co tu robisz miałeś być na wywiadzie ??-zapytałam
-Nie chciało mi się tam iść ,a w ogóle potrzebujesz pomocy-odpowiedział
-Nie,idź na wywiad nie będziesz prze ze mnie zaniedbywać kariery!!-rozkazałaś mu i pokazałaś na drzwi
-A kto ci pomoże z tymi nie chcącymi póścić mnie do ciebie ludźmi ??-zapytał,a ja parsknęłam śmiechem
-Poradzę sobie-powiedziałaś
-Ta ty sobie poradzisz już to widzę gdybym nie przyszedł to by cie zjedli za to ze nie nadążasz ,a w ogóle nie chce mi się tam iść -powiedział i znowu parsknęłam śmiechem.-A tak w ogóle mam sprawę do ciebie-powiedział.
-Jaką ??-pytałam ciekawska
-No bo jest dziewczyna no i mi się podoba no i chciał bym ją wziąć na randkę.Tylko nie wiem gdzie??-powiedział i popatrzył na mnie
-Dobra za...-popatrzyłam na wyświetlacz telefony-Dobra za jakieś 20 minut ma przyjechać mój tata wtedy pójdziemy na górę i tam pomyślimy.-Tak jak powiedziałaś tak się stało i byliście w pokoju.Był to pokój z lodówka i kilkoma instrumentami czyli pomieszczenie do odpoczynku po pracy.
-No to myślałam nad tym i wymyśliłam to żebyście poszli na piknik-wzięłam koc i rozłożyłam go na podłodze usiedliśmy na nim.
-No i byśmy gadali o tym jak tu pięknie i ja bym się przybliżył-zrobił to co powiedział-Po czym obioł bym ją ramieniem-objoł mnie-I będzie...
-Cudownie-powiedzieliśmy równocześnie i na siebie popatrzyliśmy.Poczułam dziwną chęć pocałowania go.Miał takie piękne niebieskie oczy i taki słodki uśmiech.Dziwne nigdy o nim tak nie myślałam jak teraz.Nagle do pokoju wpadł Harry.My szybko od siebie odskoczyliśmy i popatrzyliśmy na Loczka.
-Lou pytałem Eleanor co o tobie myśli-powiedział Hazza
-No co myśli ??-pytał niecierpliwy Lou
-Ona myśli ze ty i [T.I] to para.-odpowiedział Loczek
-Ale... Że ja i [T.I]...NIEEEE !!! My jesteśmy tylko przyjaciółmi.Prawda [T.I] ??-zapytał odwracając się w moją stronę.Zabolała mnie jego reakcja nie wiem dlaczego ??
-Tak.To trochę głupie,że tak uważa...Ja i Lou nie pasujemy do siebie-powiedziałam.Kłamałam ,bo bardzo bym chciała być na miejscu tej Eleanor-Dobra idę do taty mu pomóc-powiedziałam i wyszłam.Po chwile chłopcy też wyszli i się ze mną pożegnali.
[C.D.N]
Mosia xoxo

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz