sobota, 16 lutego 2013

Imagin z Harry'm cz.I

[Perspektywa Gosi]
Siedzę,piszę i myślę.Siedze na kanapie z Harry'm.Mam nogi na jego kolanach.Pisze w pamiętniku jakieś bzdury.Myślę nad naszą przyjażnią i czy to w ogóle jest jakaś przyjażn.On siedzi skupiony z telefonem w ręce i w coś gra.Od czasu do czasu uśmiecha się pokazując swoje dołeczki.Loki pięknie opadają mu na czoło.którego w ogóle nie widać.Zapewne pytacie się siebie samych ,,Czy oni są parą?''.Więc odpowiem wam na nie chociaż bym chciałą.Co za sens skoro i tak wszyscy by się ucieszyli,że osiągneliśmy swój cel.Już wyjaśniam czemu cel.No to tak.Odczasu kiedy chłopcy wrócili z X Factor'a zaczeli mówić,że mamy być parą.Nieźleto wpienia,jest wręcz denerwujące.Raz myśleli,że se sobą chodzimy,ale tak żeby nikt nie widział.Wtedy pomyli się i to bardzo.Ooooooo...słodziak na mnie patrz.Ciekawe czemu?
-Co tam piszesz?-Spytałtym swoim sexownym głosem.
-A nic takiego.-Odpowiedziałam nie przestając pisać.Po pewnej chwili zapytałam się go.
-Zostaniesz dzis?
-No jak zawsze.Może powinienem się tu wprowadzić.-Powiedział,na co ja się oburzyłam,nir dletego że bym nie chciała.Ja chce,ale wiecie o co mi chodzi.
-Pogieło?Chcesz żeby myśleli,że jesteśmy razem?-Powiedziałam oburzona.
-Ale no,będziesz się przejmować i tak śpimy razem w jednym łóżkuprzytuleni jak para.Dobra,ja jadę po rzeczy do mnie.-Odpowiedział.Pocałował mnie w policzek i wyszedł z domu.Tak śpimy jak parano,ale co w tym akiiego zlego,no ja tam lubię tak spać.

[Perspektywa Harrego]
Weszłem do swojego domu wziąłem bokserki i jakiś t-shirt.
-Przydałoby się tu posrzątać,bo tu straszny bałagan.-Powiedziałem sam do siebie.-Doibra,jutro postaram się to zrobić i tak muszę pozbierać moje brudne rzeczy z domu Gosi.Gdyby tak pomyśleć mógłbym się do niej przeprowadzić.No,bo budzę się wtedy co ona,zaworzę ją do szkoły,wracam do domu,robię obiad albo idę na próbę,wywiady itp.Później jadę po nią.znowu jestem u niej i tak codziennie,nawet nie chce mi się siedzieć z chłopakami i wygłupiać się z nimi.Wolę siedzieć u Gosi i tak za miesiąc zaczynami trasę koncertową.-W penym momencie wzróciłem uwagę,że gadam sam do siebie więc przestałem to robić.Postanowiłem wziąść laptopa i wejść TT.Nagle poczułem głód więc chciałem zrobić sobie kanapkę.Na szczęście znalazłem resztki chleba i trochę szynki.Dzięki Bogu znalazł się nawet kawałek sera.Kiedy zjadłem już kanapkę napisałem na TT ,,Chłopaki,ale ty bałagan!'' i moje interakcje zaczeły "dziknąć".Skończytło się,że mam kilka folewersów.Wyłączyłem laptopa i szybko się ubrałem.Za około minutę byłem już pod domem Gosi.Usłyszałem,że leci nasza piosenka.Hehe,tak to nasza fanka,dla mnie numer jeden,ale ani słowa innym directioners.Wchodząc usłtyszałem huk.Wystraszony pobieglem do niej.Zobaczyłem,że leży na ziemi,a do okoła stoi pełno pudełek.
-Ej...nic Ci nie jest?-Zapytałem przerażony.-A w ogóle to co ty robisz?-Podałem jej rękę i pomogłem wstać.
Nic mi nie jest, tak w ogóle to robię porzadki.-Odpowiedziała zbierajac pudełka.
-I,co myślałaś o tej przprowadzce?-Zapytałem drapiąc siępo szyi..








Dalszy ciąg dotaniecie jutro.Mam nadzieję,ze się wam spodoba i dla waszej wiadomości to chodzi o jakąś inną Gosię,a nie naszą drugą administratorkę.Komentujecie bo chciałybyśmy wiedzieć czy wam się podobają.








Sonia Styles




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz