niedziela, 24 lutego 2013

Imagin o Harry'm cz.III

-Harry to twoja wina!
-Czemu?To ty mnie nie odepchnęłaś i w dodatku odwzajemniłaś ten pocałunek.-Powiedziałem.
-No,ale to ty zacząłeś i nie zamknąłeś drzwi.
-Czyli żałujesz,że się całowaliśmy i jesteś na mnie zła???
-Harry to nie tak,ja no...
-No co ty???
-To nie jest rozmowa na telefon.
-Czemu?Bo co w tym dziwnego,że nie umiesz przyznać się do tego,że zawiniłaś tak samo jak ja.
-Tak zawiniłam w tym tak samo jak i ty.Harry powiem Ci prawdę.Żałuję.
-Tak,wiedziałem.A teraz ja ci powiem coś szczerze.Próbuję cię pocałować od początku gimnazjum,ale co mi tam i tak byś żałowała.Wiesz co,przyjadę po ubrania i tyle.Narazie.-Rozłączyłem się.Poszłem do auta.
-Ochrzanił cię czy co?-Zapytał się Louis.
-Nie,podjedź pod dom Gosi.-Powiedziałem.
Gdy dojechaliśmy powiedziałem Lou,żeby zaczekał bo zaraz wrócę.Weszłem do jej domu i zacząłem szukać swoich rzeczy.Gdy prawie wszystko już pozbierałem z parteru poszłem na piętro(wiedziałem ,ze Gosia jest w domu).Pozbierałem swoje ciuchy,ale został mi tylko jej pokój,tam na pewno siedziała.Otworzyłem drzwi i od razu poczułem jej usta na moich.Upuściłem wszystkie ciuchy i zacząłem odwzajemniać pocałunek.Stop!Co ja robię?!Przecież mówiła,że żałuje.Odsunąłem ją od siebie i zacząłem bez słowa zbierać ciuchy.
-I co pójdziesz sobie tak po prostu?-Zapytała.
-A mam inne wyjście?No chyba nie.-Wziąłem swoje i wyszłem z pokoju.
-Czeka masz jeszcze jedno wyjście.-Zatrzymała mnie w salonie.
-Tak,a jakie?-Zapytałem.
-Mieć dziewczynę,o której żaden inny nie wie,tylko ty i ona.
-Ta!Śmieszne,przecież żałujesz,że cię pocałowałem.-Powiedziałem z ironią.
-Załuję,że nie dałam się na to namówić szybciej i cię pocałować.-Powiedziała po czym chciała mnie pocałować,ale ją zatrzymałem.
-Ta jasne.Co jeszcze?Nagle zmieniłaś zdanie.Trochę podejrzane.-Powiedziałem po czym zadzwonił mi telefon.Louis.Tak to Lou pewnie się niecierpliwi.
-Dobra,narazie.-Wyszłem i pomyślałem,że wolę nas ukrywać niż ją stracić.
-Ej,weź to i daj do prania.Dzięki Lou!-Szybko powiedziałem i znowu wróciłem do domu po czym wszedłem do jej sypialni i zobaczyłem,że stoi przy oknie i patrzy jak odjeżdża Lou.Podeszłem do niej i zacząłem całować.Przycisłem ją do ściany i całowałem namiętnie.Niestety nie chciała oddać pocałunku,więc przestałem.Zobaczyłem,że płacze.
-Co,zbywasz mnie,mówisz,że mi nie wierzysz,a po kilku minutach całujesz jak jakiś wariat.-Powiedziała ze smutkiem w głosie.
-Przepraszam za wszystko co zrobiłem.-Przeprosiłem ją i chciałem wyjść,ale ona chwyciła mnie za rękę.
-Tylko tyle?-Powiedziała ze zdziwieniem.
-Dobra.Wiesz co,zapomnij o wszystkim co się stało i mnie też.-Nacisłem mocniej na "mnie".
-Nie zapomnę o tobie,ale mogę o tym co się stało.-Powiedziała po czym mnie przytuliła.





Przepraszam,że tak długo musieliście czekać,ale za to następną dodam we wtorek.Przepraszam was za błędy i komentujcie,bo nie wiem czy wam się podobają.





















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz