czwartek, 28 lutego 2013

Przepraszam

Przeprasza ale imagin o Lou  będzie jutro na 100% ,bo wiecie jest szkoła ,a za tydzień mamy Bóg wie ile testów i kartkówek no i jeszcze muszę zdać Inwokacje z Pana Tadeusza więc w weekend dokończę imagina o Lou ,a i przez następy tydzień wątpię, że coś dodam no ale wiecie przez głupią naukę nie mama czasu.Jeszcze raz przepraszam.
Mosia xoxo

Imagin z Liam'em

Jesteś na koncercie One Direction.Pod czas występu czujesz jak Liam patrzy na ciebie.Przyłapałaś go na tym nie jeden raz.Wtedy zaczynasz się rumienić.W połowie koncertu podchodzi do ciebie twój były i całuje Cie w usta.Gdy Liam to zauważył  wybiegł do garderoby.Był to już koniec piosenki,bo chłopcy właśnie mieli schodzić się przebierać.Ty zaczęłaś kłócić się ze swoim byłym i pobiegłaś do toalety.Po chwili z niej wyszłaś i popatrzyłaś na scenę czy chłopcu już nie wyszli.Nie było ich jeszcze.Minęło nie całe 15 minut zespół wyszedł na scenę.Po dwóch piosenkach Liam znowu zszedł ze sceny,a Harry z Louis'em za nim.
-Przepraszamy was,ale Liam źle się czuje,wiec to chyba już koniec koncertu i jeszcze raz przepraszamy.-Przepraszał Niall.Zobaczyłaś,że Zayn schodzi ze sceny i idzie do ciebie.
-Hej!Chodź ze mną,ale proszę cię nie piszcz,bo one to zobaczą i nie przeżyję.-Mówił ci Mulat szeptem.
-Dobra,spoko nie jestem taka jak inne wasze fanki.-Powiedziałaś chłopakowi i poszłaś za nim.
-Idź do Louis'a on ci pokaże gdzie masz iść.-Pokazał ci brunet.Poszłaś do chłopaka.Zayn w tym czasie z Niall'em próbowali  zatrzymać fanki żeby nie poszły do domu.
-Cześć,proszę nie piszcz,ani nie próbuj mnie zabić.-Powiedział Lou ze śmiechem.
-Hej!Spoko nie porównuj mnie do tam tych dziewczyn,a tak w ogóle to po co tu jestem?-Zapytałaś ze śmiechem.
-Zaraz zobaczysz,a tak w ogóle to jak się nazywasz?-Spytał chłopak w bluzce w paski.
-Nazywam się [T.I.]-Przedstawiłaś mu się.
-Miło cię poznać [T.I.].Poczekaj tu chwilę.-Poprosił cię Louis.
-Harry chodź tu!-Zawoła i zaraz obok chłopaka w paski pojawił się Harry.
-Co?-Zapytał chłopak z "burzą" na głowie.
-[T.I.] proszę pogadaj z Liam'em,a ja i Harry idziemy na scenę.-Powiedział Louis i zaraz po tych słowach pobiegł z kolegą na scenę.Nie wiedziałaś czemu akurat ty,a nie oni,przecież to ich przyjaciel.Weszłaś do ich garderoby.Zobaczyłaś duże pomieszczenie z ubraniami.Obejrzałaś cały pokój od prawej do lewej strony.W rogu zauważyłaś siedzącego Liam'a na jakiejś skrzyni.Widziałaś,że płacze.Niewiedziałaś co masz powiedzieć.Bałaś się coś powiedzieć.Patrzyłaś na niego.
-Dlaczego płaczesz?-Zapytałaś,bo nie mogłaś dłużej już patrzeć jak płacze.
-No,bo spodobała mi się jedna  fanek,ale ona ma faceta.No i chyba się w niej zakochałem,bo nie mogłem znieść tego jak się całuje.-Od powiedział patrząc na ciebie z uśmiechem.
-Po pierwsze to jej były.Po drugie ta fanka to [T.I].Po trzecie tu masz jej numer.-Dałaś mu kartkę ze swoim numerem telefonu.-Po czwarte idź na scenę i dokończ koncert,a później pogadamy.-Dokończyłaś i Liam dał ci całusa w policzek i pobiegł na scenę.Ty całą resztę koncertu przesiedziałaś w ich garderobie.Po 15 minutach chłopcy zeszli ze sceny.Wbiegli do garderoby i popatrzyli na ciebie ze zdziwieniem.
-Emm...co tu robisz?-Zapytał niepewnie Niall.
-Emm...Zayn po mnie przyszedł i zaprowadził do Louis'a,a ten zaprowadził mnie tu i później Liam mnie tu zostawił.
-Aha,a tak w ogóle to ty jesteś...?-Zapytał tym razem Harry.
-To [T.I],moja nowa dziewczyna.-Powiedział Liam i pocałował cię namiętnie w usta.
-Uuuuuuu!Niall biegnij do fanek i szukaj sobie dziewczyny,bo jesteś jedynym singlem w One Direction.-Powiedział Lou tak jakby był jego ojcem.
-Pff...No i co?-Zapytał i zaczął jeść żelki.
-Niall mam taka przyjaciółkę idealną dla ciebie,więc jak chcesz to po nią mogę zajść.-Powiedziałaś.
-Idź i to szybko!-Rozkazał ci Blondyn.Poszłaś po swoją najlepszą przyjaciółkę i jak mówiłaś była idealna dla Irlandczyka.









Mam nadzieję,że się będzie podobać.Trochę długi,ale to wynagrodzenie za ten ostetni,ż był taki krótki.Zachęcam do komentowania.Zależy mi na tym i do zobaczenia nastęonym razem.










sonia styles


wtorek, 26 lutego 2013

Imagin o Harrym cz.IV

[Perspektywa Gosi]
Obudziłam się o 10 rano.Chciałam go zobaczyć więc się obróciłam.Zapomniałam,że nie został na noc.Popatrzyłam na zegar i chciałam do niego zadzwonić,ale pomyślałam że jest na próbie to po co jak i tak by nie odebrał.Wstałam,ubrałam się i popatrzyłam na łóżko.Przypomniałam sobie wczorajsze zajście.Ja,on,łóżko i pocałunek.Nie,nie,nie!Miałam zapomnieć.Nie potrafię.Usłyszałam,że ktoś wchodzi do domu.Zeszłam po schodach i zobaczyłam Harrego.Zamknął drzwi.Ściągnął buty i kurtkę.Podszedł do mnie i chciał mnie pocałować w policzek,ale ja jestem sprytniej sza i obróciłam głowę.Jego usta wylądowały na moich.Tak,tak,tak.Całujemy się i to w dodatku namiętnie.Dałam swoje ręce na jego szyję,a on swoje na moje biodra.Trwało to jakieś 5 minut,kiedy się od siebie oderwaliśmy.Popatrzył na mnie,a ja na niego.
-Ej...czekaj.Miałaś zapomnieć.-Powiedział.
-Tak,ale nie chcę?-Powiedziałam po czym znowu musnęłam jego wargi.
-To co z nami?-Zapytał.
-Nie wiem,ty zadecyduj.-Od powiedziałam
-A jakie są możliwości?-Spytał zadziornie Loczek.
-Chodzenie ze mną.-Powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-To może być!-Powiedział po czym pocałował mnie namiętnie.Tak wiec zostaliśmy parą i cały dzień minął nam bardzo miło.






Przepraszam,że taki krótki,ale mam nadzieję że się wam spodoba.Piszcie komentarze.To do następnego imagina.




sonia styles

niedziela, 24 lutego 2013

Imagin o Harry'm cz.III

-Harry to twoja wina!
-Czemu?To ty mnie nie odepchnęłaś i w dodatku odwzajemniłaś ten pocałunek.-Powiedziałem.
-No,ale to ty zacząłeś i nie zamknąłeś drzwi.
-Czyli żałujesz,że się całowaliśmy i jesteś na mnie zła???
-Harry to nie tak,ja no...
-No co ty???
-To nie jest rozmowa na telefon.
-Czemu?Bo co w tym dziwnego,że nie umiesz przyznać się do tego,że zawiniłaś tak samo jak ja.
-Tak zawiniłam w tym tak samo jak i ty.Harry powiem Ci prawdę.Żałuję.
-Tak,wiedziałem.A teraz ja ci powiem coś szczerze.Próbuję cię pocałować od początku gimnazjum,ale co mi tam i tak byś żałowała.Wiesz co,przyjadę po ubrania i tyle.Narazie.-Rozłączyłem się.Poszłem do auta.
-Ochrzanił cię czy co?-Zapytał się Louis.
-Nie,podjedź pod dom Gosi.-Powiedziałem.
Gdy dojechaliśmy powiedziałem Lou,żeby zaczekał bo zaraz wrócę.Weszłem do jej domu i zacząłem szukać swoich rzeczy.Gdy prawie wszystko już pozbierałem z parteru poszłem na piętro(wiedziałem ,ze Gosia jest w domu).Pozbierałem swoje ciuchy,ale został mi tylko jej pokój,tam na pewno siedziała.Otworzyłem drzwi i od razu poczułem jej usta na moich.Upuściłem wszystkie ciuchy i zacząłem odwzajemniać pocałunek.Stop!Co ja robię?!Przecież mówiła,że żałuje.Odsunąłem ją od siebie i zacząłem bez słowa zbierać ciuchy.
-I co pójdziesz sobie tak po prostu?-Zapytała.
-A mam inne wyjście?No chyba nie.-Wziąłem swoje i wyszłem z pokoju.
-Czeka masz jeszcze jedno wyjście.-Zatrzymała mnie w salonie.
-Tak,a jakie?-Zapytałem.
-Mieć dziewczynę,o której żaden inny nie wie,tylko ty i ona.
-Ta!Śmieszne,przecież żałujesz,że cię pocałowałem.-Powiedziałem z ironią.
-Załuję,że nie dałam się na to namówić szybciej i cię pocałować.-Powiedziała po czym chciała mnie pocałować,ale ją zatrzymałem.
-Ta jasne.Co jeszcze?Nagle zmieniłaś zdanie.Trochę podejrzane.-Powiedziałem po czym zadzwonił mi telefon.Louis.Tak to Lou pewnie się niecierpliwi.
-Dobra,narazie.-Wyszłem i pomyślałem,że wolę nas ukrywać niż ją stracić.
-Ej,weź to i daj do prania.Dzięki Lou!-Szybko powiedziałem i znowu wróciłem do domu po czym wszedłem do jej sypialni i zobaczyłem,że stoi przy oknie i patrzy jak odjeżdża Lou.Podeszłem do niej i zacząłem całować.Przycisłem ją do ściany i całowałem namiętnie.Niestety nie chciała oddać pocałunku,więc przestałem.Zobaczyłem,że płacze.
-Co,zbywasz mnie,mówisz,że mi nie wierzysz,a po kilku minutach całujesz jak jakiś wariat.-Powiedziała ze smutkiem w głosie.
-Przepraszam za wszystko co zrobiłem.-Przeprosiłem ją i chciałem wyjść,ale ona chwyciła mnie za rękę.
-Tylko tyle?-Powiedziała ze zdziwieniem.
-Dobra.Wiesz co,zapomnij o wszystkim co się stało i mnie też.-Nacisłem mocniej na "mnie".
-Nie zapomnę o tobie,ale mogę o tym co się stało.-Powiedziała po czym mnie przytuliła.





Przepraszam,że tak długo musieliście czekać,ale za to następną dodam we wtorek.Przepraszam was za błędy i komentujcie,bo nie wiem czy wam się podobają.





















piątek, 22 lutego 2013

Imagin z Louisem cz.II

 Przepraszam że tak długo czekaliście ale była gala Brit i Teledysk no i nie miałam weny.Bardzo przepraszam was za to postaram się dodać następne części szybciej.
_____________________________________________________________________
Była 12:00  Więc postanowiłam się przejść na miasto z Danielle.Napisałam do niej SMS ,że będę czekać przy moje ulubionej kawiarni o 12:30.
-Tato idę z Dan na miasto więc nie czekaj z obiadem,bo zjem coś po drodze-powiedziałam wychodząc.Po kilku minutach dostałam SMS od Lou na co się uśmiechnęłam ,ale jak zobaczyłam co tam pisze to mój uśmiech znikł.Napisał ,że zaprosił El na randkę i że jak będę na mieście to mam coś kupić na piknik, bo on nie ma pojęcia co.Więc po drodze skoczyłam do sklepu po rzeczy dla Louisa.Napisałam Dan że mogę się spódnic bo muszę kupić Louisowi jedzenie na jego romantyczny piknik z jego El.Czemu nie to nie mogę być ja tylko ona czemu??O czym ja myślę Lou to tylko przyjaciel i nic więcej.Traktuje go jak brata i tyle.NIE NIE NIE On mi się podoba i tyle.Kupiłam wszystkie potrzebne rzeczy i pobiegłam do Danielle ,która musi już długo na mnie czekać ,bo zaczęła gadać z jakimś chłopakiem.
-Hej przepraszam,że musiałaś czekać-powiedziałam i przytuliłam na przywitanie-A wogule to ty masz już chłopaka!!!Zaraz do niego zadzwonię i powie ,że go zdradzasz-wyciągałam telefon
-Tak wiem pamiętam,że mam chłopaka i właśnie tłumaczyłam to temu chłopakowi ,bo do mnie zarywał-powiedziała z uśmiechem-To co kupiłaś dla Lou ?-zapytała ,a ja w tym czasie schowałam telefon.
-No ,więc tak kupiłam winogrona-Zaczęłam wyciągać z siatek jedzenie o ,którym mówiłam-kilka jabłek,babeczki.Podoba mi się Lou Czekoladki i marchewki -powiedziałam.
-Czekaj powtórz-poprosiła brunetka
-Winogrona,jabłka,babeczki,czekoladki i marchewki-powtórzyłam ,ale bez tego ze podoba mi się Lou.
-A co było po między babeczkami ,a czekoladkami ??-zapytała
-Nic-odpowiedziałam.Dziewczyna na mnie popatrzyła a ja nie wstrzymałam-Podoba mi się Lou-powiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy na co ona zrobiła to samo
-Ale od kiedy ??-zapytała
-No bo chwile temu mi pomagam mu w randce z El no i ja nią byłam i w pewnym momencie popatrzyliśmy na siebie i zrobiło się miło ,no i jakoś tak się w nim zabujałam-zaczęłam mówić
-To fantastycznie [T.I]-powiedziała i mnie przytuliła
-No właśnie jest mały problem -z mojej twarzy znikła uśmiech -Chodzi o to że mu się podoba jakaś Eleanor
-A ona jest naprawdę miła ,ale ty do niego bardziej pasujesz-powiedziała na co ty się uśmiechnęłam..
-To co idziemy na te zakupy??-zapytałam po chwili.
-No jasne ,że tak-Powiedziała brunetka z burza loków na głowie.Na zakupach byłyśmy do 16.Zaniosłam Lou rzeczy o które prosił.Poszłam z Dan do kina i wróciłyśmy około 18.Ale musiałyśmy jeszcze zajść do sklepu bo Lou napisał mi SMS.Zobaczyłam go i się uśmiechnęła.Koło niego stała zgrabna brunetka.Była ładna i to bardzo.Miał miły uśmiech.Podeszłyśmy a Lu mnie pocałował w policzek i powiedział:
-Hej Dan i [T.I] !! Danielle już znasz Eleanor.Więc [T.I] to Eleanor ,El to [T.I].-powiedział.Dziewczyna wyciągnęła do mnie rękę
-Cześć [T.I].Miło cie poznać Lu dużo o tobie opowiadał-Powiedziała i się uśmiechnęła
-Też mi miło cie poznać Lu też o tobie dużo opowiadał-Powróżyłam prawie to samo co ona.Po czasie zaczęłyśmy rozmawiać i Dan też się wałczyła i tak nam zleciały 2 godziny.-Dobra ja muszę już iść -Powiedziałam i wszyscy mnie pożegnali.Szłam wolno bo do domu miałam kilka kroków ,a tata pewnie już śpi ,bo ma jutro jechać po kolejną dostawę instrumentów o 4 rano.Więc mogę jeszcze trochę pochodzę.Cholera polubiłam El no ,a ona jest z moim Lou.No dobra nie jest mój ,ale może będzie.Myślałam nad tym przez 30 min idąc jeszcze do parku i wracając do domu.
 Mosia xoxo

czwartek, 21 lutego 2013

Teledysk do OWOA *-*

Wiem że większość go już widziała no ,ale co tam.Wszyscy coś przed kręceniem brali ,a najwięcej Niall.Boże czemu ja nie mogę mieć normalnych idoli ???? Ha ha Niall potwierdził,że w teledysku jest nagi *-* umarłam po raz 696969696969 Z teledysku na teledysk są coraz bardziej szaleni.W skrótce Niall pierwsze bierze prysznic później goli się wannie.No i skacze jak sarenka.
Ps.Nie dodam dziś imagina bo za bardzo się jaram sbcdkduhaugastyfdsa

Mosia xoxo

wtorek, 19 lutego 2013

Imagin z Harry'm cz.II

-Harry przepraszam,ale to raczej zły pomysł.Nie bądź zły,no ale to trochę dziwne,bo w sumie ja bym chciała.
-No to czemu nie?-Przerwałem jej.
-No,bo to będzie wyglądać,że jesteśmy razem,a ja nie chcę żeby tak myślano,więc proszę uszanuj to.-Dokończyła.
-Czyli od dziś tu nie mogę spać,ani przebywać?-Zapytałem.
-Harry,nie możesz to robić wszystko.
-A czyli mogę to też.-Zacząłem ją gilgotać.

[Perspektywa Gosi]
-Harry!Nie!Przestań!Proszę!-Gilgotał mnie,a ja piszczałam i uciekłam do mojego pokoju,a on biegł za mną gilgocząc mnie nadal.Leżałam na łóżku.Gdy nagle nasze twarze dzieliło tylko kilka centymetrów.Chłopak zaczął się zbliżać,żeby mnie pocałować.Chciałam to przerwać,ale niestety nie potrafiłam.Był bardzo blisko.Musnął moje usta i zaczął mnie całować,coraz to namiętniej,oczywiście odwzajemniłam to.Gdy nagle nam ktoś prze szkodził.Usłyszeliśmy chrząknięcie odraza od siebie odskoczyliśmy.
-Przepraszam,że przeszkadzam waszej "przyjaźni"-Zrobił w powietrzu cudzysłów.-ale Harry musisz iść do Paul'a,bo on ma coś do ciebie.-Powiedział szczeżąc się jak głupi.
-Ok,dobra już idę-Od powiedział mu Harry.-Pa,pa.Poradzisz sobie?-Chciał musnąć moje usta,ale ja się obróciłam i pocałował mnie w policzek.
-Tak poradzę sobie,idź już.-Popchnąłem go do drzwi.Lou już dawno wyszedł.
-Ale Gosia nie jesteś zła,za to co się przed chwilą stało?-Zapytał,ale ja mu zamknęłam drzwi przed nosem.

[Perspektywa Louis'a]
-Harry!-Krzyknąłem z auta.
-No już idę.-Powiedział Hazza.
-Sorry,że zepsułem wam ten pocałunek.-Powiedziałem.-I jak tam twojej dziewczyny?-Zapytałem na co on się zdenerwował.
-Emm........Ile razy można mówić,że nie jesteśmy parą.-Krzyknął na całe auto.
-Dobra,dobra,a jak wyjaśnisz to?-Pokazałem mu zdjęcie jak całuje się z Gosią.
-Louis usuwaj to w tej chwili!-Krzyczał na mnie.
-Nie,nie usunę,To dowód na to,że jesteście parą,a czekaj,bo zaraz Paul zadzwoni czemu nas jeszcze nie ma.-Powiedziałem i dojechaliśmy do studia.
-To dokończymy tą rozmowę w domu.-Powiedział wrogo Harry.
-No,ale jak to,ty nie idziesz do swojej laski?-Odrzekłem.
-Lou przesadzasz i to strasznie!

[Perspektywa Harrego]
Dobra.Paul chciał,żebym przychodził na próby i tyle.Zabiję kiedyś Louis'a.Poszłem do toalety i zadzwoniłem do Gosi.
-Hej,co tam?-Zapytała.
-Hej,mamy przerąbane...znaczy ja...my-Jąkałem się.
-Co?Ale jak to my?
-No,bo pamiętasz co robiliśmy kilka minut temu?
-Tak,a co się stało?
-Lou zrobił nam zdjęcie wtedy gdy my się całowaliśmy.
-Co?Czekaj.Co!?
-Tak zrobił nam zdjęcie jak się namiętnie całujemy.



C.D.N.



Mam nadzieję,że się wam spodoba.Następną część dodam jutro albo po jutrze.Komentujecie,czy wam się podobają czy nie.Czy mamy coś zmienić.I z góry przepraszam za błędy. I przepraszam,że taki krótki ale miałam ważną sprawę do załatwienia.       





sonia styles










poniedziałek, 18 lutego 2013

Imagin o Louisie cz.I

No więc pisze kilku częściowego (nie wiem ile będzie cześci wydaje mi się że ok.3). Imagin będzie podobny do serialu Austin & Ally z 2 sezonu.Tak jakoś mnie zaciekawił ten serial na DC. Tak mam 13 lat i nadal go ogl. HAHAHA
______________________________________________________________________
Przyjaźnie się z Louisem ... tak z tym Louisem Tomlinsonem z 1D. Pisze dla nich piosenki ,bo sama nie lubię występować na scenie,zawsze mam straszną treme i rezygnuje.Mój tata ma  sklepie z instrumentami ,gdzie mu pomagam.Lou bardzo często bywa w sklepie i mi pomaga gdy jest dużo klientów.Oczywiście kiedy nie jest w trasie z swoim zespołem.Dziś było dużo klientów i prosiłam żeby Lou się pojawił i mi pomógł.Niestety miał wywiad i raczej by nie przyszedł.Taty nie było bo musiał jechać po dostawę.Nie nadążałam z tym wszystkim.Gdy usłyszałam Louisa.
-Przepraszam.Mogę przejść czy raczej było by to nie możliwe-przepraszał żeby dostać się do lady-Cholera odsunąć się od lady i dać mi przejść-krzyknął i wszyscy się odsunęli a on przeskoczył przez ladę i zaczął mi pomagać.
-Co tu robisz miałeś być na wywiadzie ??-zapytałam
-Nie chciało mi się tam iść ,a w ogóle potrzebujesz pomocy-odpowiedział
-Nie,idź na wywiad nie będziesz prze ze mnie zaniedbywać kariery!!-rozkazałaś mu i pokazałaś na drzwi
-A kto ci pomoże z tymi nie chcącymi póścić mnie do ciebie ludźmi ??-zapytał,a ja parsknęłam śmiechem
-Poradzę sobie-powiedziałaś
-Ta ty sobie poradzisz już to widzę gdybym nie przyszedł to by cie zjedli za to ze nie nadążasz ,a w ogóle nie chce mi się tam iść -powiedział i znowu parsknęłam śmiechem.-A tak w ogóle mam sprawę do ciebie-powiedział.
-Jaką ??-pytałam ciekawska
-No bo jest dziewczyna no i mi się podoba no i chciał bym ją wziąć na randkę.Tylko nie wiem gdzie??-powiedział i popatrzył na mnie
-Dobra za...-popatrzyłam na wyświetlacz telefony-Dobra za jakieś 20 minut ma przyjechać mój tata wtedy pójdziemy na górę i tam pomyślimy.-Tak jak powiedziałaś tak się stało i byliście w pokoju.Był to pokój z lodówka i kilkoma instrumentami czyli pomieszczenie do odpoczynku po pracy.
-No to myślałam nad tym i wymyśliłam to żebyście poszli na piknik-wzięłam koc i rozłożyłam go na podłodze usiedliśmy na nim.
-No i byśmy gadali o tym jak tu pięknie i ja bym się przybliżył-zrobił to co powiedział-Po czym obioł bym ją ramieniem-objoł mnie-I będzie...
-Cudownie-powiedzieliśmy równocześnie i na siebie popatrzyliśmy.Poczułam dziwną chęć pocałowania go.Miał takie piękne niebieskie oczy i taki słodki uśmiech.Dziwne nigdy o nim tak nie myślałam jak teraz.Nagle do pokoju wpadł Harry.My szybko od siebie odskoczyliśmy i popatrzyliśmy na Loczka.
-Lou pytałem Eleanor co o tobie myśli-powiedział Hazza
-No co myśli ??-pytał niecierpliwy Lou
-Ona myśli ze ty i [T.I] to para.-odpowiedział Loczek
-Ale... Że ja i [T.I]...NIEEEE !!! My jesteśmy tylko przyjaciółmi.Prawda [T.I] ??-zapytał odwracając się w moją stronę.Zabolała mnie jego reakcja nie wiem dlaczego ??
-Tak.To trochę głupie,że tak uważa...Ja i Lou nie pasujemy do siebie-powiedziałam.Kłamałam ,bo bardzo bym chciała być na miejscu tej Eleanor-Dobra idę do taty mu pomóc-powiedziałam i wyszłam.Po chwile chłopcy też wyszli i się ze mną pożegnali.
                                                                        [C.D.N]
Mosia xoxo

sobota, 16 lutego 2013

Imagin o Niallu

No więc mam dla was kolejnego imagina mojej twórczości.Przepraszam,że wczoraj nic nie dodałam ,ale byłam na łyżwach z koleżanką i wróciłam bardzo późno. Proszę kto to przeczyta niech doda jakiś komentarz.
______________________________________________________________________________

Ja i Niall przyjaźnimy się od małego,no ale bardzo bym chciała żebyśmy zostali parą.Boję się mu to powiedzieć,bo jeśli on nie czuje do mnie tego samego to znaczy,że koniec z naszą przyjaźnią.Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk telefonu.
-Ciekawe kto do mnie dzwoni ??Może to Niall??-Pomyślałam.Popatrzyłam na ekran swojego telefonu i zobaczyłam napis,który bardzo mnie ucieszył.Odebrałam z wielkim uśmiechem na twarzy i pierwsze co usłyszałam od chłopaka to :
-Hej piękna.
-Hej Nialler !! Co tam u ciebie i poco dzwonisz ??-Zapytałam z ciekawości.
-Mam do ciebie prośbę,ale to nie jest rozmową na telefon.Jak byś mogła przyjechać to bym był bardzo za to wdzięczny.-Poprosił mnie bardzo słodko.
-Dobra będę u ciebie za chwilę.-Powiedziałam i się rozłączyłam i poszłam do chłopaka.Po drodze myślałam nad tym co to za prośba.Może chce mi powiedzieć,że się we mnie kocha ?? Ta moja piękna wyobraźnia.To raczej nie możliwe.Rozmyślałam tak całą drogę do domu chłopaka,przez co moja droga minęła bardzo szybko i ledwo co się spostrzegłam byłam pod jego willą.Zadzwoniłam na dzwonek i po kilku sekundach otworzył mi uśmiechnięty Blondasek.Przytuliłam się do niego i zaczęłam ściągać płaszcz i buty,po czym poszłam do Blondaska,czyli do kuchni.Usiadłam na blacie,a chłopak podał mi herbatę.
-No więc co to za sprawa,że musiałam tu przyjść ???-Zapytałam.
-Chcę powiedzieć pewnej dziewczynie,że mi się podoba i chciałbym żebyś mi w tym pomogła.-Powiedział.
-Co???? Znam ją ???-Pytałam zdenerwowana.-Powiedz mi kto to ???-Zeskoczyłam z blatu przez co zrzuciłam kubek z herbatą na podłogę i stanęłam na odłamek,który wbił mi się w nogę.
-Ałł!!!- Krzyknęłam.
-Co się stało? -zapytał Niall,który wyglądał na zdenerwowanego.
-Chyba stanęłam do szkło.-Powiedziałam i próbowałam dojść do krzesła.Usiadłam i zobaczyłam,że mam cała skarpetkę w krwi.Popatrzyłam na chłopaka,który był bardzo zdenerwowany i nie wiedział co zrobić.
-Uspokój się Niall.-Powiedziałam.
-Jak mam być spokojny skoro masz cała nogę w krwi.-Powiedział chłopak.
-No,ale nic mi nie będzie,a zawieziesz mnie do szpitala?-Zapytałam.
-Nie wiesz,zostawię cie tu.Pytasz się głupio.Choć.- Odpowiedział mi Blondasek i wziął na ręce.Zawiózł mnie do szpitala.
-Dzień dobry.Co się stało?-Zapytała pielęgniarka.
-Stanęłam na szkło.-Powiedziałam,na co kobieta wzięła wózek i posadziła mnie na nim,po czym zawiozła do gabinetu.Obejrzała mi stopę i powiedziała:
-Niestety będzie trzeba zrobić operację,bo szkło weszło naprawdę głęboko,ale proszę się nie martwić to tylko krótki zabieg.Zawołać pani chłopaka??
-Ale to nie mój chłopak tylko kolega,ale może pani go zawołać.-Powiedziałaś.
-Ale macie tylko 5 min.-Odpowiedziała miło i poszła po Nialla.
-Hej i co z nogą??-Zapytał chłopak z uśmiechem.
-No więc ... ale się nie przejmuj...będę za 5 min. miała operację,bo szkło wbiło się bardzo głęboko.ale nic mi nie będzie,spokojnie.-Mówiłam uśmiechając się do chłopaka.
-Postaram się nie panikować.-Powiedział chłopak odwzajemniając uśmiech.Później trochę się pośmialiśmy, ale pielęgniarka nam przerwała.
-Proszę się pożegnać,za chwilę zabierzemy panią na operację.-Powiedziała i wyszła.
-No to chyba muszę iść.-Powiedział i mnie przytulił,po czym wyszedł z sali,później przyszła pielęgniarka i wzięła mnie na operację.Po godzinie wróciłam na sale. Od razu przyszedł do mnie Niall.
-No i jak się czujesz?-Zapytał.
-Dobrze,ale trochę jeszcze boli.-Powiedziałam.
-Aha to dobrze,no więc chciałem zapytać czy mogę coś zrobić??-Spytał Niall.
-Co takiego??-Odpowiedziałam,po czym poczułam jego usta na swoich.Całowaliśmy się przez dłuższą chwilę po czym oddalił się ode mnie.
-Czekaj,ale co z tam tą dziewczyną ??-Zapytałam.
-Jest prze de mną. -Powiedział i znowu pocałował i w taki nie typowy sposób zostaliśmy parą.

                                                                                                                                            Mosia xoxo

Imagin z Harry'm cz.I

[Perspektywa Gosi]
Siedzę,piszę i myślę.Siedze na kanapie z Harry'm.Mam nogi na jego kolanach.Pisze w pamiętniku jakieś bzdury.Myślę nad naszą przyjażnią i czy to w ogóle jest jakaś przyjażn.On siedzi skupiony z telefonem w ręce i w coś gra.Od czasu do czasu uśmiecha się pokazując swoje dołeczki.Loki pięknie opadają mu na czoło.którego w ogóle nie widać.Zapewne pytacie się siebie samych ,,Czy oni są parą?''.Więc odpowiem wam na nie chociaż bym chciałą.Co za sens skoro i tak wszyscy by się ucieszyli,że osiągneliśmy swój cel.Już wyjaśniam czemu cel.No to tak.Odczasu kiedy chłopcy wrócili z X Factor'a zaczeli mówić,że mamy być parą.Nieźleto wpienia,jest wręcz denerwujące.Raz myśleli,że se sobą chodzimy,ale tak żeby nikt nie widział.Wtedy pomyli się i to bardzo.Ooooooo...słodziak na mnie patrz.Ciekawe czemu?
-Co tam piszesz?-Spytałtym swoim sexownym głosem.
-A nic takiego.-Odpowiedziałam nie przestając pisać.Po pewnej chwili zapytałam się go.
-Zostaniesz dzis?
-No jak zawsze.Może powinienem się tu wprowadzić.-Powiedział,na co ja się oburzyłam,nir dletego że bym nie chciała.Ja chce,ale wiecie o co mi chodzi.
-Pogieło?Chcesz żeby myśleli,że jesteśmy razem?-Powiedziałam oburzona.
-Ale no,będziesz się przejmować i tak śpimy razem w jednym łóżkuprzytuleni jak para.Dobra,ja jadę po rzeczy do mnie.-Odpowiedział.Pocałował mnie w policzek i wyszedł z domu.Tak śpimy jak parano,ale co w tym akiiego zlego,no ja tam lubię tak spać.

[Perspektywa Harrego]
Weszłem do swojego domu wziąłem bokserki i jakiś t-shirt.
-Przydałoby się tu posrzątać,bo tu straszny bałagan.-Powiedziałem sam do siebie.-Doibra,jutro postaram się to zrobić i tak muszę pozbierać moje brudne rzeczy z domu Gosi.Gdyby tak pomyśleć mógłbym się do niej przeprowadzić.No,bo budzę się wtedy co ona,zaworzę ją do szkoły,wracam do domu,robię obiad albo idę na próbę,wywiady itp.Później jadę po nią.znowu jestem u niej i tak codziennie,nawet nie chce mi się siedzieć z chłopakami i wygłupiać się z nimi.Wolę siedzieć u Gosi i tak za miesiąc zaczynami trasę koncertową.-W penym momencie wzróciłem uwagę,że gadam sam do siebie więc przestałem to robić.Postanowiłem wziąść laptopa i wejść TT.Nagle poczułem głód więc chciałem zrobić sobie kanapkę.Na szczęście znalazłem resztki chleba i trochę szynki.Dzięki Bogu znalazł się nawet kawałek sera.Kiedy zjadłem już kanapkę napisałem na TT ,,Chłopaki,ale ty bałagan!'' i moje interakcje zaczeły "dziknąć".Skończytło się,że mam kilka folewersów.Wyłączyłem laptopa i szybko się ubrałem.Za około minutę byłem już pod domem Gosi.Usłyszałem,że leci nasza piosenka.Hehe,tak to nasza fanka,dla mnie numer jeden,ale ani słowa innym directioners.Wchodząc usłtyszałem huk.Wystraszony pobieglem do niej.Zobaczyłem,że leży na ziemi,a do okoła stoi pełno pudełek.
-Ej...nic Ci nie jest?-Zapytałem przerażony.-A w ogóle to co ty robisz?-Podałem jej rękę i pomogłem wstać.
Nic mi nie jest, tak w ogóle to robię porzadki.-Odpowiedziała zbierajac pudełka.
-I,co myślałaś o tej przprowadzce?-Zapytałem drapiąc siępo szyi..








Dalszy ciąg dotaniecie jutro.Mam nadzieję,ze się wam spodoba i dla waszej wiadomości to chodzi o jakąś inną Gosię,a nie naszą drugą administratorkę.Komentujecie bo chciałybyśmy wiedzieć czy wam się podobają.








Sonia Styles




Wstęp do Imagina z Harry'm


[Pesrspektywa Gosi]
Wszyscy mówią,że pasuję do niego i mamy byś parą.No może znam go około...hmm..16 lat,no i mogłabym opowiedzieć różne ciekawe i nie zaciekawe historie,ale no co mam zrobić.Przyjaźń jest lepsza od miłości,bo chociaż jak się pokłucicie to masz pewność,że będzie jak dawniej...no,a w miłości nie zawsze tak jest.

[Perspektywa Harrego]
Nie no wszyscy...uwzieli się czy co...?Chyba tak.Co... nie mają niczego do rooty...Powiem szczerze,podoba mi się ona od gimnazjum,ale nie chcę się jej narzucać...nie chce to spoko.poczekam...mamy czas z tym ...no jeśli będzie kiedyś chciała,no ale w końcu każda przyjażń kończy się miłością.Chociaż może nie w naszym przypadku.Trwa to już jakieś 6 lat no,ale może kiedyś...





Sonia Styles

  


                                                             

czwartek, 14 lutego 2013

Imagin Walentynkowy z Harrym

No więc ma cie tu pierwszego mojego imagina jest on napisany specjalnie z okazji Walentynek.Myślę,że zostawicie kilka komentarzy pod spodem.Życzę Wam udanych Walentynek,pełnych miłości.
Piosenka : klik (jeśli ktoś nie lubi Tay to nie musi słuchać).
__________________________________________________________________________________
Harry i ty to para. Niestety wasze rodziny się nie lubią ,ponieważ twój pradziadek ukradł żonę pradziadkowi Harrego.Jedyną osobą,która wie o waszym związku jest Gemma,siostra Harrego .Miałaś dość tego ,że nie możecie się nikomu pokazać.Było to trudne,bo Harry był bardzo sławny.Codziennie spotykaliście się w nocy w waszym miejscu,czyli ruinach jakiegoś zamku.Wiec przyszło Ci do głowy to,że możecie uciec ,postanowiłaś zadzwonić do Harrego.
-Hej kotku spotkamy się ,bo mam sprawę ?-zapytałaś.
- Cześć słonce,no oczywiście tam gdzie zawsze za chwile -powiedział i się rozłączył.
Powiedziałaś mamie,że idziesz na spacer i poszłaś do ruin zamku.Czekał już tam na ciebie.
-Witaj myszko-powiedział i cię pocałował-Co się stało,że musieliśmy się spotkać? -zapytał chłopak.
-Mam tego dość,tego ukrywania.Chodź i ucieknijmy gdzieś,gdzie będziemy sami-powiedziałaś i pocałowałaś w usta.Niestety twój tata musiał Cię śledzić zobaczyl,że się całujecie co go bardzo rozsłościło.Odciągnął od niego i dał mu z liścia mówiąc "Trzymaj się od [T.I] z daleka". Ty zaczęłaś płakać i wołać żeby go zostawił.Twój tata popchnął cię w stronę auta i pojechał zostawiając Harrego samego.Płakałaś cała drogę.Twój ojciec mówił,że masz szlaban do czasu aż skończysz 19 lat i myślał,że nie zrobię takiej głupoty.Będąc w domu dostałaś tylko od Harrego SMS "Nic mi nie jest nie martw się". Mineło kilka miesięcy od czasu kiedy widziałaś go ostatni raz,ale ty tak i tak codziennie byłaś w tym samym miejscu i czekałaś na niego ,ale on nie przychodził.Pewnego dnia słyszałaś jak twój tata z kimś rozmawia niestety nie mogłaś zobaczyć z kim,bo zamknął za sobą drzwi czasem było słychać jak na kogoś krzyczał.Usłyszałaś,że idą w stronę drzwi więc pobiegłaś do swojego pokoju.Po około godzinie poszłaś  do taty oznajmić,że idziesz na miasto.Twoja kara już się skończyła razem z skończeniem 19 lat. Idąc przez miasto zobaczyłaś kilka par które się całują.Były walentynki przypomniałaś sobie po kilku minutach.Postanowiłaś iść do ruin zamku gdzie miałaś nadzieje ,że tam będzie.Szłaś przez las który prowadził do celu.Widziałaś rysy zniszczonej budowli.Twoje serce mocniej zabiło gdy zobaczyłaś kogoś na balkonie budowli.Wiedziałaś że to Harry wiec pobiegłaś tam,pierwsze co zrobiłaś zapytałaś go:
-Czemu się nie odzywasz,codziennie jestem tu o tej samej porze ,ale ty nie przychodzisz.Nie wiem czy to ma znaczyć ze zerwałeś ze mną-Powiedziałam.On klęka prze de mną i czerwone pudełko z pierścionkiem i mówi:
-Wyjdź za mnie [T.I]. Kocham Cię i jestem tego pewny.Gadałem z twoim ojcem,możesz wybierać sukienkę.Mój ojciec nie ma nic przeciwko.Jeśli mnie kochasz po prostu powiedz "tak"
Nie wiedziałaś co powiedzieć byłaś bardzo zaskoczona.
-Tak-szepnęłaś ledwo słyszalnym głosem,ale Harry to usłyszał i odrazy założył Ci pierścionek na palec.Po czym pocałował cię bardzo namiętnie.
                    
                                                       Mosia xoxo

środa, 13 lutego 2013

Imagin z Louis'em

Ja i Louis byliśmy przyjaciółmi od małego.Zaproponowałam mu,żeby poszedł do X-Factor.Tam z kumplami założył zespół.Zaczął koncertować,prze co zerwał ze mną kontakt.
Szukałam w Londynie jakiejś dobrej szkoły.Nagle zobaczyłam zespół Louis'a więc szybko skręciłam w jakąś uliczkę.Idąc nagle otworzył drzwi.Dostałam nimi w głowę,dlatego przewróciłam się i poczułam ból głowy.
-Ejjj...przepraszam nie chciałem.Nic Ci nie jest?-zapytał chłopak.
-Trochę boli mnie głowa.Czekaj czy ty Louis..?-powiedziałam,ale chłopak zatkał mi usta.
-Tak,tak.Dam Ci bilet na nasz koncert tylko nie krzycz.-powiedziała wziął mnie do auta,którym właśnie jechał.
Nie jestem twoją fanką i nie będę piszczeć.-powiedziałam wchodząc do autu.Po chwili dodała:
-Gdzie w ogóle jedziemy jedziemy?
-Po moje auto i do twojego domu Cię odwieźć.-Powiedział.Droga po jego auto trochę trwała.Jak narazie to mnie nie pamięta.Fajny "przyjaciel".Po długiej drodze przesiedliśmy się do jego auta.No i zrobiło się dziwnie,no ale później zaczeliśmy rozmowę.
-Skąd wiesz jak mam na imię skoro nas nie lubisz?-Zapytał patrząc na mnie.
-Gazety,TV i bilbordy,Dziwne że by ktoś was nie znał,no i w sumie to już kiedyś Cię znałam,no a w ogóle to lubię waszą muzykę,ale nie świruję na waszym punkcie.-powiedziałam.
-No nie!Dziadowskie paparazzi,oni są wszędzie.-Powiedział.-Schyl głowę i załóż to.-Powiedział podając mi okulary przeciw słoneczne,po czym szybko skręcił w jakąś leśną ścieżkę gdzie się zgubiliśmy.Byłam wściekła.Po drodze zaczeliśmy się kłócić.Po czym utkneliśmy w błocie i nie moglismy się wyjechać więc Lou  wysiadł i kazał mi siąść za kierownicą.No i zrobiłam to co on mi kazał. Nacisłam za mocno na sprzęgło i ochlapałam go błotem,na co on się wściekł i poszedł po trochę błota,które wtarł mi w twarz.Zaczęła się bitwa w błocie.Gdy byliśmy już cali w brązowej mazi podszedł do mnie i pocałował mnie,na co ja się zarumieniłem,a on powiedział:
-Myślałaś,że o tobie zapomniałem [T.I].-Po czym znowu mnie pocałował i od tego czasu jesteśmy parą.







Mam nadzieję że sie wam podoba i sory za błędy ale jakoś sobie nie radzę z ortografią.





CZEŚĆ!!!

Jest nowa administratorka na blogu,która się wam już przedstawiła.Jest to moja najlepsza koleżanka z klasy i będziemy tego bloga prowadzić razem.Mam nadzieję,że się wam będzie podobać.

Będe się podpisywać tak jak przedtem czyli sonia styles,a Małgosia będzie sie podpisywać Mosia.

Witajcie !!

Hej !! Mam na imię Małgosia,ale wole jak na mnie mówią Gosia. No, więc będę pisać tu imaginy o tych idiotach z 1D : P. Co by tu jeszcze napisać ??? Mam 13 lat. Chodzę do klasy z Sonia ,która założyła tego bloga. Oprócz Directioner jestem też Lovatic, Mixsers i Brats.No to tyle o mnie.A jeszcze macie mojego TT. A będę się podpisywać Mosia.


                                                                                                                          

                                                   
                                                                                                                               Mosia xoxo

wtorek, 12 lutego 2013

PRZEPRASZAM WAS BARDZO,ALE DZISIAJ NIE MOGĘ NIC DODAĆ Z POWODU BRAKU CZASU,ALE OBIECIJĘ WAM,ŻE WYNAGRODZĘ WAM TO JUTRO I PO JUTRZE.MAM NADZIEJĘ ŻE MNIE ZROZUMIECIE I PRZEPRASZAM WAS JESZCZE RAZ.

piątek, 8 lutego 2013

Imagin z Liam'em

Znałam chłopaków od dawna.Poznaliśmy się w X Factor Od dłuższego czasu zakochałam się w Liam'ie.Pewnogo dnia zaproponował mi,zebym do nich się wprowadziła.Byłam w szoku,ale się zgodziłam.Po tygodniu wszystkie moje rzeczy były spakowane i przeniesione do ich domu.Na samaym początku nie umiałam przyzwyczaić się,że mieszkam z kimś w domu,ponieważ od 3 lat mieszkałam sama.Po pewnym czasie jednak przywykłam do tego.

Z chłopakami mieszkało mi się barzo dobrze.Choć moim obowiązkiem,przynajminiej tak myślałam jest sprzątanie całego domu.Chłpcy bardzo się cieszyli,że im sprzątam,bo był przynajmniej pożądek wszędzie.
Robiłam im też obiady z czego byli bardzo zadowoleni,bo twierdzili,że gotuję tak jakby oni byli u swojej mamy na obiedzie.Byłam im wdzięczna za to,że mnie tak chwolom.
Dogadywałam sie z nimi bardzo dobrze,a przedewszystkim  Liam'em.On był moim najleprzym przyjacielem.Wiedział o wszystkim,ale nie o tym że się w nim kocham.Bałam mu się to powiedziec,bo nie chciałam zniszczyć naszej przyjażni.Za każdym razem jak z nim rozmawiałam,że powiem coś niepotrzebnego.

Kiedy chłopcy zaczeli jeździć w trasy koncertowe mieliśmy coraz mniej czasu dla siebie.Brakowało mi ich,a przedewszystkim Liam'a.Całe dnie spędzałam sama.Nie miałam do kogo zajśc.Rodzina mieszkała w Polsce.Nie miałam znajomych oprócz nich.Ale kiedy byli już w domu i niemieli żadnych prub całe dnie spędzali ze mną,że by mi wynagrodzić to że ich nie było.W tym czasie oglądaliśmy filmy,bawiliśmy się i smialiśmy się,ale również były sprzeczki po których nie odzywaliśmy się do siebie przez jakęś minutę,a póżniej już było tak jakby nic się nie stało.

Pewnego wieczoru kiedy byliśmy wszyscy w domu niewiedzieliśmy co mamy robić.W pewnym momencie Niall zaproponował żebyśmy zagrali w butelkę na prawda czy wyzwanie.Zgodziliśmy się odrazu.Zaczynal Harry,bo był najmłodszy z nas.Hazza wylosował Lois'a,a on wylosował Liam'a.
-No Liam chcesz wyzwanie czy pytanie?
-Wyzwanie.-Odpowiedział Liam.
-Ok.Pocałuj [T.I],ale czule i przynajmniej przez 3 sekundy.-Liam'a zamórowało.Popatrzyłam się na niego,a on na mnie.Chłopcy zaczeli nas do siebie przybliżać,aż w kocu pocałował mnie.Chłopcy zaczeli giżdżeć obok nas.Czułam się doskonale.Nie chciałam tego przerywać,ale to wkońcu było tylko w zabawie.Kiedy skończył pokręcił butelką i wypadło na Zayn'a.Póżniej on pokręcił tak,że wypadło na mnie.
-[T.I] chcesz pytanie czy wyzwani?-spytał się mnie Zayn.
-Poproszę pytanie.-Odpowiedziałam.
-Czy ty kochasz siedzącego tu obok mnie Liam'a?-Po jego pytaniu wszyscy skierowali oczy na mnie.Nie wiedziałam co mam powiedzieć.Do oczu napłyneły mi łzy.Chciałam coś powiedzieć ale nie potrafiłam.Wstałam i wybiegłam z domu.Usiadłam przed drzwiami na schodach i się popłakałam.Po chwili wyszedł za mną Liam.
-Co się dzieje?Czemu wybiegłaś z domu tak nagle?-Pytał się mnie z ciekawością
-Nie zrozumiesz tego.Kiedy Zayn zadał mi to pytanie nie wiedziałam co mam powiedzieć.Bałam się waszej reakcji,a przedewszystkim twojej.
-[T.I] przecież jesteśmy przyjaciółmi.Mi możesz powiedzieć wszystko.Nie mósisz odpowiadać przy nich na to pytanie.Odpowiedz teraz tylko mi.
-Dobra.Ja ciebie kocham,ale nie jak brata.Tylko cię poprostu kocham.
-Ja ciebie też kocham.Myślisz,że wtedy jak mi zadał Louis to wyzwanie to bym się opierał przeciwko tobie jak bym cię nie kochała.Nie.Ja się opierałem temu tylko dlatego,że bałem się co będzie z naszą przyjaźnią.-Gdy Liam skończył mówić pocałowaliśmy sie.Po pocałunku zapytał się mnie czy zostałabym jego dziewczyną.Ja się zgodziłam.W końcu go kochałam.Po tym wszystkim wróciliśmy razem do domu trzymając się za rece i oznajmując reszcie chłopaków,że zostaliśmy parą.Chłopcy orazu zaczeli nam gratulować.
Później jeszcze garaliśmy w butelkę,ale nie wiem jak długo,bo zasnełam na ramieniu Liam'a.







Mam nadzieję,że się wam będzie podobać.Przpraszm za błędy i za literówki jakby się jakieś pojawiły.
Proszę piszcie komentarze.Zależy mi na tym żebyście pisali,bo chciałabym wiedzieć czy wam się podobają.Jak chcecie to możecie wysałać też na mojego e-meil'ap; sonia1237714101999@o2.pl

czwartek, 7 lutego 2013

Bardzo was przepraszam ale dzisiaj nic nie dodam na bloga,bo nie mam czasu.Tylko specjalnie umieszczam ten tekst żeby was przeprosić.Na 100% dodam coś jutro.Mam nadzieję że mnie zrozumiecie. :)

wtorek, 5 lutego 2013

Imagin z Zayn'em cz.III

Po słowach Zayn'a ominełam chłopaków i poszłam przebrać się do swojego pokoju.Gdy zeszłam na dół było cicho.Nikt ze sobą nie rozmawiał.Jedynie Niall był w kuchni i szukał czegoś w lodówce do zjedzenia.Poszłam do niego i się go zapytałam co się z nimi dzieje.
-Od kiedy wyszłaś na górę nic do siebie nie mówili.-Powiedział Niaall
-Aha.Dzięki.-Podziękowałam mu i poszłam do salonu gdzie wszyscy siedzieli.
-Harry mógłbyś ze mną pogadać.-Przerwałam im ciszę.
-No pewnie.Już idę.-Powiedział i wstał z kanapy.Poszłam z Hazzą na spacer bo chciałam z nim porozmawiać o tym co zaszło.Usiedliśmy a ławce i zaczełam naszą rozmowę.
-Harry,o co i chodziło jak wróciłam z Zayn'em?
-Nieyło cię całą noc.Telefonu nie odbierałaś i on też nie.Martwiłem się o was,a przedewszystkim o ciebie [T.I]-Powiedział patrząc mi prosto w oczy.
-Harry przecież ja jestem już dorosła.Mogę robić co chcę.Tak czy nie?
-No tak,ale nic ty ani on nie mówiliście że wychodzicie.
-No dobra.Może i mogliśmy wam powiedzieć,ale żeby odrazu po pwrocie do domu na mnie i na Zayn'a podnosić głos.Z tym to już akurat przesadziłeś.
-Masz rację,przesadziłem i to dużo.A ty i Zayn...was coś łączy?-Mówiąc to Hazza spóścił głowę w dół i zamilkliśmy.Niewiedziałam co mam powiedzieć.Po chwili namyłu wstałam i powiedziałam:
-Tak.Łączy nas miłość,którą sobie wyznaliśmy i zostaliśmy parą.-Po powiedzeniu tych słów poszłam do domu.Kiedy wróciłam chłopcy już normalnie ze sobą rozmawiali.Weszłam do salonu i siadłam obok Zayn'a.Na ucho mu powiedziałam,że Harry już wieo nas.On się na mnie popatrzył ze zdziwionom minoł i chwycił mnie za rękei poszliśmy do kuchni.Jak się domyślałam chciał porozmawiać o tym czemu powiedziałam Hazzie,że zostaliśmy parą.Imiałam rację.Opowiedziałam mu wszystko co się wydażyło,a on mi tylko powiedział,że prędzej czy póżniej i tak byśmy musieli wszystkim powiedzieć o naszy związku.Kiedy wyszliśmy z kuchni i usiedliśmy na kanapie do domu wszedł Harry z czterema pizzy.Niall odrazu się ucieszył i żucił się na nie.
-Harry z jakiej to okazji?-Zapytał się Louis.
-Bo świętujemy,że między nami jest nowa para.
-Jaka?-Spytał sie Niall.
-Zayn i [T.I] zostali parą wczorejszej nocy.-Kiedy Harry to mówił popatrzyłam się na Zayn'a,a on na mnie.Wtedy wszyscy zaczeli nam klaskać i gratulwać.Cieszyliśmy się,że chłopaki przyjeli tą wiadomość przyjęli w taki sposób.


[2,5 roku póżniej]
Ja i Zayn jesteśmy małżeństwem już od pół roku.Za miesiąc urodzi wam się córeczka.
Choć Zayn ożenił się z tobą i zaniedługo będzie miał jeszcze córecke nie zrezygnował z kariery.Ma czas na spotykanie się z chłopakami i jeżdżenie w trasy,ale również ma czas dla mnie.Często mi go brakuje jak go nie ma przymnie,ale wiem że w ten sposób zarabia na swoje i moje życie.Kocham go bardzo a on mnie.Mam nadzieje,że będzimy razem do końca swego życia.






Mam nadzieję,że będzie się wam podobać i z góry przepraszam za błędy.Proszę piszcie komentarze.Zaależy mi na nich czy wam się podobają czy nie.Jak chcecie to możecie też pisać do mnie w  e-mail'ach.To jest mój adres: sonia1237714101999@o2.pl
Możecie także z kim byście chcieli następnego imagina.
-




niedziela, 3 lutego 2013

Imagin o Zayn'ie cz.II

Przepraszam,że wczoraj nie dodałam drugiej części o Zayn'ie ale nie małam czasu.Oto i on:




Zayn pomógł mi wynieść walizki do pokoju i pomógł mi się rozpakować.Dużo się śmialiśmy więc rozpakowywanie zajeło nam dużo czasu.Rozmawialiśmy o niewiadomo o czym.Jak się już rozpakowałam usiadłam z Zayn'em na łóżku.Rozmawialiśmy o tym jak się dostał do X Factor i co robi z chłopakami w wolnym czasie.Dowiedziałam się o nim owiele więcej i o reszczie zespołu niż wiedziałam z gazet.W pewnym momencie Zayn zaypytał się mnie.
-[T.I.] umówisz się ze mną?
-Ale,że ja?-Ciarki przeszły po mnie.
-Tak ty.Ale jeśli nie chcesz zrozumiem to.
-Tak z wielką chęcią.
-To jutro o 15:30.Pasuje Ci?-Spytał się Zayn na co mu przytaknełam tylko głową.Po chwili do pokoju wparował Lou pytając się co robimy.Popatrzyliśmy się na siebie nawzajem i zaczliśmy się wszyscy smiać.
-Chcecie coś zjeść zanim Niall wszystko zje?-Zapytał się Louis.
-Tak,bo strasznie zgłodnieliśmy podczas roazpakowywania.-Powiedział Zayn chwytając mnie za ręke i wybiegłszy z pokoju.Po chwili wbiegliśmy do kuchni,a wszyscy się na nas popatrzyli.Usiedliśmy wszyscy przy stole i zaczeliśmy jeść.Oczywiście Niall zjadł najwięcej,a ja z Zayn'em cały czas na siebie patrzyliśmy.Po kolacji poszłam się okąpać.Po kąpieli poszłam do swojego pokoju poczytać swoją ulubioną książkę.Czytałam ją do późna.Kiedy się już skończyła przykryłam się kołdrą i zasnełam.

Obudziłam się 9:30.Kiedy zobaczyłam,która jest już godzina wstałam z łóżka,ubrałam się i zeszłam na dół do chłopaków.Chłopaki odrazu jak mnie zauważyli przywitali mnie ciepło i zrobili mi śniadanie.Po śniadaniu oglądaliśmy film,a Niall w pewnym momencie poszedł robić obiad.O godzinie 13:00 zawołał nas do jadalni żebyśmy przyszli zjeść obiad.Po posiłku poszłam do swojego pokoju nic nie mówiąc chłopakom.Zaczełam się przygotowywać na wyjście.Umyłam się po czym zaczełam malować sobie paznokcie.Kiedy paznokcie mi już wyschły poszłam wybrać coś co bym mogła na siebie włożyć.Wybrałam czerwoną suienkę.Ubrałam ją,pomalowałam sie delikatnie.bo zabardzo nie lubię się malować i poczesałam włosy.Kiedy skończyłam była już za minutę trzecia więc wziełam z szafy czerwone balerinki i zeszłam na dół.Zayn już czekał na mnie.Z domu wyszliśmy niezauważeni i wsumie nam nawet o to chodziło.Zayn wzioł mnie na spacer po parku.Rozmawialiśmy o tym jakie było nasze dzieciństwo i co chwilę wybuchaliśmy śmiechem.Po godzinnym spacerze poszliśmy do lodziarni.Zamówiliśmy sobie dsery z lodami i owocami.Po wyjściu z lodzkarni zauważyli nasz reporteży więc natychmiast Zayn chwycił mnie za ręke i pociągnoł.Biegliśmy dość długo,aż w pewnym momencie skręciliśmy w jakąś uliczkę.Dopiero tam ich zgubiliśmy.Zatrzymaliśmy się i zaczeliśmy się ozglądać po okolicy.Niemieliśmy pojęcia gdzie się znajdujemy.Więc postanowiliśmy iść prosto,bo niemieliśmy już siły żeby nowu uciekać przed reportarzami.Szliśmy długo.Zaczeło się ścimniać.Zaczoł powiewać chłodny wiatr poczym Zayn ściągnoł z sieie dżinsową kurtkę i dał mi ją żebym nie zmarzła.Po chwili zaczoł padać deszcz.Zayn zauważył nie daleko nas jakąś małą jaskinię (bo na ich terenach było pełno jaskiń) i popiegliśmy do niej żeby jeszcze bardziej nie zmoknąc.Zayn chciał zadzwonić po chłopaków żeby któryś po nas przyjechał ale nie miał zasięgu.Więc postanowiliśmy zostać tu aż przestanie padać.Robił się coraz ciemniej,a deszcz nie chciał przestaś padać.Zayn wybiegł na chwilę z jaskini po jakieś drewno żebyśmy mogli się trochę rozgrzać.Kiedy rozpalił ognisko,co nastąpiło bardzo szybko bo jakimś cudem miał ze sobą zapałki,usiedliśmy obok siebie i przytuliliśmy się.
-Wieszco [T.I.] chyba zostaniemy tu na noc.
-O mnie może być jak jestę z takim mężczyzną jak ty.-W tym momencie pocałowaliśmy się.Położyłam się na Zayn'a kolanach i zasnełam.

Obudziłam się śpiewem ptaków.Popatrzyłam na Zayn'a.On patrzył na mnie jakby to robił przez całą noc.
-Co mi się tak przyglądasz?-Zapytałam zzaciekawieniem.
-Ja się tobie nie przyglądam tylko podziwiam jaka jesteś piękna.-Po tych słowach podniosłam się z ziemi i wyszłam z jakini.Zayn zaraz za mną wyszedł i bjoł mnie w pasie
-Zostaniesz moją dziewczyną?-Zapytał się szepcząc mi to do ucha.Obróciłam i się na niego popatrzyłam.
-Tak.-Odpowiedziałam na jego pytanie i się pocałowaliśmy.Po chwili ruszyliśmy w drogę powrotną skąd przybiegliśmy.Naszczęście nie napotkaliśmy się na żadnych reporterów i spokojnie mogliśmy dotrzeć do domu.Kiedy weszliśmy odrazu Hazza żucił się na mnie z pytaniami gdzie byłam całą noc.
-Gdzieś ty była przez całą noc?Wisz jak się o cb martwiłem.-Powiedział zdenerwowany Harry.
-Byłam z Zayn'em,a wogule to jestę już dorosła i chyba mam prawo robić co chce.-Odpowiedziałam.Harry cały czas,coś mówił,a reszta chłopaków się tylko przyglądała i chicgrała się.w pewnym momenci Zayn nie wytrzymał i powiedział.
-Harry!Ona była ze mną przez cały czas.Spotkaliśmy sie ze sobą.Reporterzy nas zaczeli gonić więc uciekaliśmy.Nagle znaleźliśmy się na jakiejś uliczce,na której nigdy wcześniej nie byłem.Przenocowaliśmy w jaskini i wróciliśmy dopiero teraz.-Po tych słowach Hazza uciszył się i nic już więcej nie mówił,a chłopaki przestali się chichrać.





To jest druga część.Jutro abo we wtorek dodam trzeciom.Mam nadzieję że się wam podoba.Piszcie komentarze żebym wiedziała czy ktoś to wogule czyta i czy wam się podoba.I z gury przepraszam za błędy.










piątek, 1 lutego 2013

Imagin z Harry'm

Skoro Hazza ma dzisiaj urodziny postanowiłam,że dzisiaj o nim dodam imagina,a jutro dodam drugą część Zayn'a.



[Opowieść mamy do córki jak poznała jej tatę]
W wakaje pojechałam do przyjaciółki,która przeprowadziła się do Miami.Miałam tam spedzić 2 tyg.Będąc na lotnisku zobaczyłam 5 chłopców,a w okoła było pełno piszczących dziewczyn.Pierwsze co przyszło mi namyśl to oby nie mieszkali blisko nas bo mam zamiar się wyspać,bo napewno mają wiele fanek,które będą piszczeć całą noc.Nagle zobaczyłam przeciskającą sie przez tłumy [I.T.P]. Biedna.Musiały ją nieźle zpuczyć,bo miała grymas na twarzy.Kiedy zobaczyła mnie zaraz się uśmiechneła i szybko podbiegła,po czym się mocno przytuliłyśmy.
-Ee,a raczej nie masz zamiaru się przez ten tłum przeciskać,co ?-zapytałam pokazując na fanki.
-No chyba by mnie pogieło.Mam dość tych fanek,zostałam chyba podeptana przez tysiąc słoni jednocześnie-odpowiedziała [I.T.P].Odrazu wybuchłyśmy śmiechem.Wyszłyśmy drugim wyjśćiem.Gdy byłyśmy już w domu [I.T.P] rozpakowywanie moich walizek zajało mi całe 2 godziny.Po rozpakowywaniu [I.T.P] zaproponowała wyjście na plaże. Więc wziełam torebkę,strój i ksiażkę,żeby poczytać gdyby [I.T.P] poszła szukać jakiegoś "ciacha".Gdy byłyśmy na plaży rozłożyłyśmy się po czym [I.T.P] poszła popływać i poszukać jakiś przystojniaków.Wiec z nudów wyciągłam książkę (wiedziałam że się przyda).Czytając nagle usłyszałam jakiś męski głos z słodką chrypką.
-Wierzysz w miłośc od pierwszego wejrzenia?Czy mam przejść jeszcze raz?-zapytał po czym wybuchliśmy śmiechem.
-Hehe.Na nic lepszego Cie nie stać?-zapytałam gdy już przestaliś my się śmiać.
-No co,każda gadka dobra na zaczepienie ładnej dziewczyny. - powiedział pokazując swoje słodkie dołeczki
-No wsumie to prawda.Siadaj.-powiedziałam pokazując miejsce obok mnie.
-A tak w ogóle to jestem Harry,a ty to ....-przedstawił się loczek.
-Ja to [T.I]-dokończyłam za niego .
-Może chodź na lody [T.I]-zaproponował mi.
-No dobra tyko poczekaj pozbieram rzeczy i napisze do przyjaciółki,że czekam na nią w domu- powiedziałam i zaczełam z bierać rzeczy oczywiście Harry pomógł mi.Po posprzątaniu chwycił mnie za ręke i poszliśmy na lody.Jedząc lody szliśmy plażą i przyglądaliśmy sie zachodowi słońca..Harry chwycił mnie za podbrudek i pocałował.

[KOniec opowieści mamy] 
-No wiec tak poznałam twojego tatusia -powiedziałam do córeczki siedzacej mi na kolanach.
-A teraz mała [I.T.C] idzie spać a rodzice zrobią ci rodzeństwo-powiedział twój mąż
-Harry! Ona ma 4 lata -owrzeszczałaś go.Poszłaś położyć mała i wruciłaś do sypialni.Teraz [I.T.C] za 9 miesięcy nie bedzie jedynaczką.

 
 
 
Mam nadzieję,że się wam podobało,a tak apropo to HAPPY B-DAY HARRY!!!!