sobota, 27 lipca 2013

Imagin z Zaynem cz.III

 *3 tygodnie później*
Ja i Zayn już się nie kłócimy.Tom jest chyba najszczęśliwszym chłopczykiem na ziemi ,bo Zayn rozpuszcza go jak tylko może.
Dziś będąc w pracy zrobiło mi się nie dobrze to już chyba 3 raz w tym tygodniu.Koleżanka powiedziała mi że weźmie moja zmianę i żebym szła do doktora.Postanowiłam jej posłuchać.Przed pójściem do lekarza postanowiłam zadzwonić do Zayn.Niestety nie odebrał ,więc napisałam sms za będę wcześniej w domu bo idę do doktora i żeby odebrał Toma.U lekarza nie było ludzi więc szybko to załatwiam ,ale nie to chciałam usłyszeć.Ale to nie możliwe przecież się zabezpieczamy więc jak mogę być w 3 tyg. ciąży.Jak ją mu to mam powiedzieć.
Wróciłam do domu Zayn siedział przed telewizorem.
-Hej kotka i jak było u doktora ???-zapytał po czym wstał i poszedł do mnie.Chciał mnie pocałować ale nie pozwoliła mu na to.
-Cześć-rzuciła i poszłam do kuchni napić się wody.
-Co znowu zrobiłem nie tak ???-zapytał Mulat
-Nic ,ale boję się coś ci powiedzieć-powiedziałam i usiadła na blacie a Zayn oparł się o niego
-Jeśli nie chodzi o to że mnie zdradziła to nie masz o co się bać-zapewniał mnie że nie mam się czego bać.
-Zayn nie mogła bym cię zdradzić-powiedziałam a Zayn odetchnął z ulgą.
-No to o co kotku??-zapytał stając na przeciwko mnie
-Chodzi o to...Pamiętasz jak Tom uciekł ?-Mulat pokiwał głową że tak-No to ty mnie powiedziałeś i mówiłeś że Tom będzie bawić siedzę swoim rodzeństwem i tak dalej ,a później się kochaliśmy...No i teraz ja...jestem... w ciąży-powiedziałam a Zayn uśmiechał się szeroko i mnie pocałował namiętnie.
-Mój plan wypalił-powiedział cicho żebym nie usłyszała ,ale usłyszałam
-Jaki plan ??-zapytałam zdziwiona
-No ,bo ją bałem się że jak Tom nie znajdzie to już nie będziesz chciała już że mną być no a jakbyś zaszła to wtedy by nasi rodzice nie pozwolili by dziecko miało jednego rodzica i byś mnie nie zostawiła ,więc uznałem że nie założę gumki.No i na drugi dzień Tom się znalazł i zapomniałem o planie ,ale dziś mi przypomniałaś,ale myślę że nie jesteś zła??-spytał
-Nie jestem ,ale trzeba powiedzieć. małemu że będzie mieć rodzeństwo-powiedziałam-Znajdziesz po nie go do przedszkola ??-zapytała,a on tylko pocałował mnie na pożegnanie i pojechał po synka.Ja poszłam do pokoju gościnne i oglądałam jakieś głupie seriale.Po chwili usłyszałam że ktoś otwiera drzwi i słyszę jak Tom do mnie biegnie
-Cześć mamusiu!!!Słyszałem że macie dla mnie niespodziankę-powiedział chłopczyk
-No mamy ,ale chce żeby tatuś też tu był-powiedziałam a maluch pobiegł szybko po tatę i ciągnął go do na kanapę obok mnie.Po czym usiadł pośrodku nas.
-No słucham-powiedział i uśmiechnął się do nas
-A co byś chciał dostać ???-zapytałam
-Hmmm...pomyślmy... to mam ,to też,to mi nie potrzebne...już wiem ,bo mój Bob ostatnio dostał na urodziny takiego małego chłopczyka i teraz się nim opiekuje i się z nim bawi ,a ją bym chciał mieć takiego samego-powiedział
-No a jak by była to dziewczynka ??-zapytał Malik.
-Też może być ,a dostanę coś takiego ???-zapytał zaciekawiony
-Możliwe ,że już to jest tutaj-powiedziałam i pokazała na swój brzuch
-Mamusiu czemu go zjadłaś ??-zapytał oburzony,a ty i twój mąż zaczeliś cię się śmiać
-Mamusią go nie zjadła ,ale dzidziuś tam rośnie i będziesz musiał poczekać jeszcze z 8 miesięcy niż go zobaczysz-powiedział Mulat
-Aha to ją będę czekać ,aż dzidziuś urośnie.Mogę się pobawić zabawkami ??-zapytał
-Ale teraz będzie trzeba zajmować się mamusią i nie zawsze będziemy mieli dla ciebie czas a jak urodzi się dzidziuś to będziesz musiał nam pomagać.Teraz możesz iść się bawić-powiedział Malik i mały pobiegł na górę się bawić
*8 miesięcy później*
Tom już nie może się doczekać ,bo pomaga mi we wszystkim.Nikt z nas nie zna płeć dziecka ,bo chcemy mieć niespodziankę.Na urodzinach Toma które były 7 miesięcy temu dowiedzieliśmy się że Eleanor jest w 2 miesiącu ciąży i mamy termin porodu na ten sam dzień.Chłopcy z 1d postanowili zrezygnować z trasy.
Siedzę  z moim synkiem na fotelu i oglądamy jakieś bajki.Po chwili czuje mocne skurcze.Tom szybko pobiegł po Zayna.Po chwili czułam że wody mi odeszły i Mulat wziął małego i mnie do auta i jak najszybciej pojechał do szpitala tam zajęli się mną doktorzy. niestety Zayn nie mógł być przy mnie
*perspektywa Zayn*
Postanowiłem zadzwonić do chłopaków.Tom siedział na krześle i bawił się nogami.Po chwili przyjechali chłopcu ,ale nie było przy nich Lou.Trochę mnie to zdziwiło.
-Gdzie jest Louis ??-zapytałem
-El zaczęła rodzić w aucie i zachwieje powinni tu być-wyjaśnił mi Liam
-No to chyba będą podwójne urodziny- powiedział Harry.Po chwili na ta sama sale co [t.i] przyjechała El a Lou przyszedł za nią.
*3h później*
-Na sale prosimy Louisa i Zayn-zawołał doktor a ją z Lou poszliśmy do sali.
-Hej jak się trzymiesz ??-zapytałem [t.i]
-Dobrze chcesz poznać twojego synka ??-zapytała
-No chce-powiedziałem
-To chodź tu-podeszłym do niej a ona dała mi na ręce małego chłopczyka ubranego na niebiesko.
-Boże a on mały-powiedziałem
-Tom był mniejszy ,a tak w ogóle gdzie on jest ??-zapytała
-Na korytarzu z chłopakami.Masz a ją po niego zajdę-powiedziałem i oddałem malucha [t.i]. Patrzyłem jeszcze na Louisa ,który trzymał swojego synka na rękach i miał łzy w oczach ,a Eleanor  patrzyła na niego z uśmiechem.Posłem im uśmiech i wyszłam z sali i zawołał chłopaków i swojego synka.Tom szybko wbiegł do sali i pobiegł do łóżka swojej mamy ,a następnie do Louisa.Wrócił do łóżka mamy i zapytał
-Jak się będzie nazywać ??
-Nie wiem wybierz sam-powiedziała [t.i]
-Może być Matt ???-Zapytał maluch
-Oczywiście jeśli tatuś się zgodzi to może-odpowiedziała mu moja żona.Tom na mnie popatrzył a ja tylko pokiwałem głową na tak
-Witaj Matt ja jestem twoim dużym bratem-powiedział mój syn ,a ja podeszłem do łóżka mojej żony i pocałowałem ją w Głowę i wyszeptałem jej do ucha ciche Kocham Was
Mosia xoxo

Przeprosiny

Hej miśki !! Przepraszam was ze ze nic nie dodawałam ale dziś przyjechałam z koloni na której było zajefajnie i już zaczynam pisać nowy imagin :)
Mosia xoxo

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Imagin z Zaynem cz.II

Hej miśki co tam u was ?? Mam dla was 2 cześć imagina o Zaynie i jak ktoś by chciał to mam 3 cześć ,ale nwm czy ją dodać.
___________________________________________________________________________________
Obudziłam się rano wtulona w Zayna.Popatrzyłam na niego ,a on tylko się uśmiechał.Już miałam go pocałować ,ale zdzwonił telefon.Dzwoniła Policja wiec odebrałam:
-Dzień Dobry!! Czy przy telefonie Zayn lub [t.i] Malik ??-zapytał policjant
-Tak tu [t.i] Malik
-Znalazł się pański syn-powiedział Policjant ,a ja popłakałam się ze szczęścia-Proszę o odebranie łobuza-powiedział i się rozłączył.
-Co się stało [t.i] ??-Zapytał zdezorientowany Zayn
-Tom się znalazł-powiedziałam,a on mnie namiętnie pocałował.Szybo się ogarnęliśmy co jakiś czas się całując i przytulając.Brakowało mi tego.Gdy byliśmy ogarnięci weszliśmy do auta i pojechaliśmy na policje.Po 20 minutach byliśmy na miejscu i weszliśmy na komisariat za rękę.Na krześle siedział Tom,który uśmiechnął się zaraz gdy nas zobaczył i szybko zeskoczył z krzesła.Po czym pobiegł do nas i przytulił.
-Ty łobuzie!! Co ty sobie myślisz uciekając z przedszkola??-zapytał Malik śmiejąc się
-Bo myślałem,że już mnie nie kochasz i że przeze mnie się tyle kłócicie-powiedział smutny chłopiec
-Tom mówiłam że tatuś cię kocha,a nie kłóciliśmy się przez ciebie tylko przez brak czasu dla siebie przez to ze ciągle pracujemy-powiedziałam kucając przy nim
-Kotku kocham cie i nigdy nie przestane-dodał Zayn całując swojego syna w czoło
-Ale nie kochasz mamy -powiedział smutny Tom
-Kocham i to bardzo mocno-odpowiedział mój mąż całując mnie w policzek
-Naprawdę ????-zapytał chłopczyk
-Tak i nie żartuje,ani nie kłamie-odrzekł Mulat
-Czyli już nie będziecie się kłócić ??-zapytał Tom
-Nie-odpowiedzieliśmy równoczesne z Zaynem,co mnie rozśmieszyło.Później się jeszcze raz przytuliliśmy i poszliśmy do jakiegoś policjanta powiedzieć ,że odbieramy Toma.Potem poszliśmy do auta.
-Może to zły pomysł ,ale jedzmy na lody ???-zaproponował Malik
-Czemu zły ??-zapytał Tom
-Bo uciekłeś ,a powinieneś dostać kare a nie dostać lody-odpowiedział mu Zayn
-Ale...proszę ja chce na lody-krzyczał na całe auto nasz syn
-To co idziemy na lody czy nie kotku ??-zapytał mnie
-To zależy czy młody się zamknie jak pojedziemy ??-Zapytałam Toma
-Tak zamknę się-powiedział szybko chłopiec
-No to jedziemy
Mosia xoxo

niedziela, 23 czerwca 2013

Imagin z Zaynem cz.I

Cześć miśki dawno mnie tu nie było ,bo nie miałam weny ,ale teraz mam i postaram się ją wykorzystać.Miałam napisać romantycznego z Louisem ,ale nie mam na razie pomysłu wiec napisałam z Zaynem.Myślę że wam się spodoba
________________________________________________________________________________
Jestem żoną Zayna Malika od 4 lat.Bardzo go kocham ,ale nie okazuje mu tego od czasu kiedy urodziła się nam synek Tom,który ma 3 lata.Wszystko się zmieniło po tym jak nasi rodzice dowiedzieli się o tym że zostaną dziadkami i kazali nam wziąć ślub ,żeby ich wnuk miał normalną rodzinę.Po kilku miesiącach odbył się ślub.Było niesamowicie.Po niecałych 4 miesiącach urodził się Tom ,a Zayn musiał wyjechać w trasę więc nawet nie był przy narodzinach swojego syna.Przyjechał po 9 miesiącach do domu i wszystko się zmieniło.Ja z Zaynem zaczęliśmy się kłócić drobiazgi.Mój mąż jeśli mogę go tak nazwać z każda następną kłótnią spędzał coraz mniej czasu ze swoim synem.

Dziś gdy kładłam spać Toma zapytał mnie:
-Mamusiu czemu tatuś już mnie nie kocha ???
-Skarbie on cie kocha ,ale nie ma czasu żeby ci to okazać-wymyśliłam to na szybko ,bo nie powie mu że go nie kocha ,bo nie ma przez ciebie czasu na imprezy
-Kłamiesz-powiedział Tom co mnie bardzo zdziwiło
-Nie kłamie cie kotku nie mogłabym cie okłamać -przyrzekłam Małemu-A teraz idz spać ,bo jutro idziesz do przedszkola-dodałam i po pocałowałam go w czoło ,a Maluch utulił swojego misia.Zgasiłam światło i wychodząc z jego pokoju powiedziałam cicho dobranoc.Zeszłam na dół po schodach i poszłam do kuchni po szklankę soku.Wzięłam jeszcze telefon i poszłam do salonu gdzie był mój mąż.
-Odbierzesz jutro Toma z przedszkola ??-zapytałam
-Czemu ja go mam odbierać ??-odpowiedział pytaniem
-Bo to też twój syn-odparłam patrząc na telewizor
-Wiem ,ale jutro mi się nie chce-powiedział bez ogródek Zayn
-Dobrze ja go odbiorę-wstałam z fotela i poszłam wściekła do mojego pokoju ,który kiedyś był nasz ,ale od kiedy zaczęliśmy się kłócić Zayn śpi w pokoju gościnnym.

Obudziłam się o 7 i poszłam obudzić mojego synka do przedszkola.Ubrałam go i zeszliśmy do kuchni.Zrobiłam Tomowi jego ulubione kanapki.Po chwili do kuchni przyszedł Zayn w samych bokserkach i zaczął robić sobie śniadanie.Ja siedziałam obok mojego syna i patrzyłam zawzięcie jak Mulat robi sobie kanpke.Po chwili mój syn zeskoczył z krzesła i podszedł do swojego taty i podał mu talerz ,żeby on go umył.Byli do siebie podobni jak dwie krople wody tylko ,że innych rozmiarów i mniejszy był bez tatuaży.Tom stał przed swoim tatą i przyglądał mu się.
-Tom idziemy do przedszkola-zawołam mojego syna.
-Dobrze już Idę-powiedział i pobiegł ubrać buty.Gdy miał ubrane buty wyszliśmy z domu zostawiając Zayna samego.Po kilku minutach byliśmy na miejscu.Pożegnałam się w aucie z moim synem i pojechałam do pracy.

Wyszłam z pracy i kierowałam się w stronę auta gdy zadzwonił mi telefon.Był to Zayn ciekawe co takiego ważnego się stało ,że zadzwonił do mnie.Odebrałam
Z:Hej [t.i]
TY:No Hej
Z:Jesteś w domu ???
TY:Nie ,ale ty powinieneś być ??
Z:No właśnie pojechałem po Toma ,ale go nie ma w przedszkolu w gole go dziś ty nie było
Ty:Co !? Widziałam jak tam wchodził
Z:No ale go nie było
TY:To gdzie jest ??
Z:No nie wiem nie ma go ani u twoich rodziców ,ani u moich
TY:Zaraz tam będę-prawie płakałam
Z:[t.i] jedz spokojnie i się nie przejmuj
TY:Postaram się-powiedziałam i się rozłączyłam
Szybko pobiegłam do auta i jak najszybciej dojechałam do przedszkola Toma.Tam czekał na mnie Zayn.
-I co wiesz coś ??-zapytałam Malika
-Nie ,ale pojedzmy do domu może tam będzie-odpowiedział.Szybko wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do domu.Niestety tam go też nie było.Rozpłakałam się jeszcze bardziej.Gdy Zayn to zobaczył przytulił mnie mocno co mnie zdziwiło
-Spokojnie na pewno się znajdzie-pocieszał mnie-Zobaczysz jak będzie się bawić ze swoim rodzeństwem,przy prowadzi swoją dziewczynę i zrobi nam wspaniałych wnuków-dodał i pocałował mnie w czoło.Ja tylko na niego popatrzyłam zdziwiona
-Myślałam ,że już mnie nie kochasz-powiedziałam
-Co ??? Kocham cię jak cholera i nie mogę uwierzyć ,że tak pomyślałaś-odpowiedział Mulat.Na co ja go pocałowałam.Brakowało mi tego.Niewinny pocałunek skończył się na spędzeniu razem upojnej nocy.
Mosia xoxo

sobota, 8 czerwca 2013

Imagin z Louisem

Hej miśki !!! Co tam u was ?? Wybieracie się na TIU ??Jak tak to gdzie ?? Tu macie imgina z Lou z dedykiem dla Patrycji S. Wiem miał być romantyczny ,ale niestety nie umiała nic wymyślić ,więc przepraszam jeśli się nie spodoba.
__________________________________________________________________________________
Obudził mnie dźwięk sms.Wzięłam swój telefon z stolika i popatrzyłam od kogo dostałam sms.Mogłam się spodziewać że to od mojego brata.Chce się spotkać ze mną i jego kumplami.Wauhałam się nad decyzja ,bo jeden z jego kumpli mnie nie lubi.Postanowiłam się wybrać.Umówiliśmy się do Nandos czyli ulubionej restauracji brata.Mieliśmy się spotkać około 15.Postanowiłam się ogarnąć.Wstałam z łóżka i poszłam do garderoby poszukać jakiś ciuchów na spotkanie.Wybrałam TO i poszłam do łazienki.Wzięłam prysznic i zrobiłam lekki makijaż.Popatrzyłam na zegar i zobaczyłam że jest już 14.Byłam strasznym śpiochem dlatego często gdy miałam wolne spałam do 13 i nienawidziłam jak miałam wstać na jakiś wykład przed 8,a to zdarzało się często.Poprawiła się trochę i wyszłam z domu w stronę Nandos.Po drodze spotkałam kilka fanek brata i jego kumpli.Zapomniała powiedzieć że moim bratem jest Niall...tak ten Niall Horan z One Direction.Pogadałam trochę z fanami i zrobiłam sb z nimi kilka zdjęć.Po chwili bylam już w Nandos.Tam spotkałam swojego Niallera i resztę.
-Co ona tu robi ???-zapytał Lou ze zdziwieniem i oburzeniem
-Poprosiłem ją żeby przyszła wiem że się nie lubinie ,ale chce spędzić czas z wami i z moja siostra.Więc proszę zachowujemy sie- powiedział Blondyn
-Yhy postaram się -odpowiedział mu Lou.Nie było to zbyt miłe spotkanie.Przywitałam każdego z nich dając im buziaka w policzek.Chciałam dać Lou ,ale on siedział i nie raczył wstać więc zrezygnowałam. Zajęła koło niego miejsce.Wszyscy pozamawiali to co chcieli i zaczęliśmy rozmowę o wszystkim i o niczym.Od czasu do czasu Lou na mnie zerkał ,ale gdy to zauważyłam zawsze patrzył gdzie indziej lub poprawiał fullcap'a.W pewnym momecie Lou pił pepsi a Harry go lekko sturknął i cały napój wylądował na mnie.Pobiegła szybko do łazienki.
*OCZAMI LOU*
-Idioto co robisz ???-zapytałem wściekły
-Sorry nie chciałem-przeprosił mnie Harry
-Chyba nie mnie powinieneś przepraszać tylko [t.i]-powiedziałem i pobiegłem do kabla.Stałem przed drzwiami i nie wiedziałem czy wejść ,bo to damską.Kurde nie mam pojęcia wejść czy nie ??Dobra wchodzę.Weszłem do łazienki i zobaczyłem [t.i] w staniku jak w kranie stara się zmyć plamę po pepsi.
*OCZAMI [T.I]*
-Eee...Jak tam bluzka ??-zapytał Lou
-No plamą nie chce zejść-powiedziałam zmartwiona-Po co przyszłeś??-zapytałam
-No ,bo ... ten...-jąkał się Lou-A sam nie wiem coś kazało mi tu przyjść chociaż cię nie lubie to musiałem tu przyjsc- powiedział
*Oczami Lou*
Ale co mnie tu ciągło że tu przyszłemu przecież jej nie lubie.
-Pokaż-powiedziałem i wziąłem jej bluzke i zacząłem ją prać.Co jakiś czas zerkałem na [t.i]."Ale ona ładna" przeszło mi przez myśl.Boże o czym ją myślę przecież to nie logiczne jak może mi się podobać mój wróg.Chociaż ona to nie mój wróg ale jej nie lubie.Zobaczyłem że [t.i] jest zimno więc wytarłem ręce i zciagłem bluzke.
-Co robisz ??-zapytała blondynka
-Masz ubierają bo ci zimno bo masz gęsia skórę-powiedziałem i dałem jej bluzke. Posłusznie ją ubrał.
-Do twarzy ci w mojej bluzce-powiedziałem
-Dziękuje ,a ci do twarzy bez koszulki-podziękowała i lekko się zamieniła.Ją się tylko uśmiechem i zaśmiałe cicho
-Wow pierwszy raz normalnie gadamy-zdziwiła się dziewczyna
-Racja-przyznałem jej rację.Wykreciłem  bluzke i zacząłem ją suszyć przy suszarce do rąk.
-Ciekawy pomysl- powiedziała [t.i]
-A masz lepszy ???-zapytałem ,a ona pokiwał głową że nie- no widzisz-Masz-powiedziałem i dałem jej moja ulubioną czapke.Ona założyła ją na głowę.
-Joł. Jestem Louis Tommo Tomilinson-powiedziała udając mnie.
-Oh Kotku wiesz że ją tak nie gadam-powiedziałem i podałem jej bluzke-Gotowe jest jeszcze troszeczkę mokra ale wyschnie-Powiedziałem.Ona wzięła bluzke i już chciała wychodzić ,ale chwyciłem jej reke i przyciągłem ją do siebie.Staliśmy strasznie blisko siebie że wystarczył tylko jeden właściwych ruch a pocałował bym ją ,ale ona szybko się odsunęła.Trochę zesmutniałem bo miałem ochotę ją pocałować.
-Moge bluzke i czapke ??-zapytałem
-Nie ,bo mi się spodobały-powiedziała
-Dam ci je później ,ale wolałabym mieć chociaż na sobie bluzke-zaproponowałem ,a dziewczyna nie chciała oddać.
-To co chcesz wzamian??-zapytałem
-Buziaka-zaproponowała
-W policzek ???-zapytałem
-Myślałam nad ustami ale to też może byc-powiedziała,a ja zbliżył się do jej policzka ,ale zrezygnowałem bo ktoś otworzył drzwi.Patrzyłem w ich stronę a tam stał Niall i dziwnie na mnie patrzył ,bo ja i [t.i] bylismy bez koszulek. -Czy ty przeleciałeś moją siostre ???-zapytał troche wkurzony
-Nie ,ale chciałbym-powiedziałem
-Nie wierze ci !!-krzyknął Niall
-Słuchaj Lou mnie nie przeleciał.A jesteśmy bez bluzę temu bo on dał mi swoją bo mi było zimno a on prał moją-powiedziała [t.i].Popatrzył na Nialla a potem na mnie a ją cicho wyszedłem słowo "dziękuje".Na co ona posłał mi jeden z jej najpiękniejszych uśmiechów.Boże ,a ona słodka.
-Ubierać się i za chwilę macie być przy stoliku i obaj mu jego rzeczy.-powiedział Blondyn i wyszedł.Dziewczyna dała mi czapke i chciała wyjscie ,ale po rąk kolejny dzisiaj nie pozwoliłem jej na to.Znowu bylismy tak blisko siebie ,ale tym razem miałem zamiar ją pocałować.Niestety znowu mi to nie wyszło.
-Co znowu ??-zapytałem zdenerwowany
-Przecież mnie nie lubisz to po co robisz mi nadzieje-powiedziała
-Masz rację nie lubie cię ,bo tak naprawdę cię kocham ale nie umie tego okazać dlatego jestem takim chujem w stosunku do ciebie.-powiedziałem i po chwili poczułam jej usta na moich.Całowała jak anioł.Niestety musieliśmy to przerwać bo zaczynało brakować nam tchu.
-Też cię kocham-powiedziała i przytuliła.I oto kibel w Nandos stał się miejscem w którym uświadomiłem sobie to że [t.i] jest ta jedyną.

Mosia xoxo

czwartek, 30 maja 2013

Imagin z wszystkimi

Hej !! Nie mam zbytnio weny do pisania co widać po moim ostatnim imaginie.Ten imagin jest dla Oli.
______________________________________________________________________________
 (perspektywa [t.i])
Obudziła mnie dźwięk sms.Wiec nie chętnie otworzyłam oczy i wzięłam telefon do ręki.Wiadomość była od mojego młodszego brata.Chciał wsiąść mnie na zakupy z jego kumplami.Oczywiście się zgodziłam,bo przez jego karierę nie mama zbytnio czasu na spotkania.Zapomniałam wspomnieć jak ma na imię mój brat ,no wiec ma na imię Harry Styles tak ten z 1D.Po chwili usiadłam na łóżku i odczytałam kolejnego sms od Hazzy "To będziemy za 30 min ". Szybko wstałam i pobiegłam się ubrać i lekko pomalować.Po 30 min usłyszałam jak ktoś trąbi,więc wyszłam z domu.Weszłam do auta i przywitałam się z Harrym ,który siedział z tyłu i z Louisem który był kierowcą.Ja i Louis zaczęliśmy gadać ,a Harry nam się przyglądał.Droga nam szybko minęła i po chwili byliśmy już przy galerii.Louis otworzył prze de mną drzwi ,a Loczek dziwnie na niego popatrzyła.Nie zwróciłam na to zbytnio uwagi i poszłam przywitać się z resztą.W tym czasie Louis gadał z moim bratem.
(perspektywa Harr'ego)
Oni się dziwnie zachowują całą drogę gadali ze sobą ,a [t.i] nie mogła oderwać od niego wzroku.No a on otworzył jej drzwi.To jest podejrzane...może ich zeswatam.
-Co to było ??-zapytał mnie Lu gdy moja siostra poszła do reszty
-Ale co ??-opowiedziałem dobrze wiedząc o co mu chodzi
-Dobrze wiesz o czym mówię ,a jeśli nie to ci przypomnę ten wzrok jak otworzyłem [t.i] drzwi-powiedział brunet
-Bo to było dziwne -opowiedziałem i poszyłem do reszty.Zaraz po mnie przyszedł Lou i zaczął nawijać z moją siostrą.Chwyciłem Nialla za rękaw.
-Co ??-zapytał blondyn
-Ty też uważasz że to jest dziwne ??-zapytałem
-Ale co ,bo trochę nie wiem o co ci chodzi ??-opowiedział pytaniem na pytanie
-No ,że on tak ze sobą zachłannie gadają-pokazałem na moją siostrę i przyjaciela
-A co zazdrosny jesteś o siostrzyczkę ??-zapytał i zrobił dziwną minę co mnie rozśmieszyło
-Nie ,ale chce ich zeswatać razem i potrzebuje twojej pomocy -powiedziałem gdy opanowałem swój śmiech
-Spoko możesz na mnie liczyć-dodał od razu
-To ty powiedz to Liam'owi ,a ja powie to Zayn'owi i wymyślimy wspólnie jakiś plan jak ich zeswatać-powiedziałem ,a Niall od razu poszedł wykonać zadanie.
(perspektywa [t.i])
Chłopcy dziwnie się zachowywali.Starałam się to ignorować ,ale mi to nie wychodziło.
-Hej [t.i] chodź ze mną i pomóż mi wybrać garnitur na gale.-po chwili powiedział Niall
-Czemu ja ??-zapytałam
-Bo ty umiesz wybierać ciuchy ,a w ogóle jesteś tu jedyną dziewczyną-odpowiedział ,a ja tylko westchnęłam,bo wolałabym gadać z Louisem
-No dobra to chodź-powiedziałam i poszliśmy do sklepu z garniturami
(perspektywa Hazzy)
Dobra idzie jak na razie zgodnie z planem.Teraz tylko wziąć Louisa ,a Zayn i Liam niech przygotują dom i zrobią coś do jedzenia.
-Chłopaki !! Ja i Liam idziemy poszukać czegoś dla Perrie na jej urodziny-powiedział Zayn i szybkim krokiem poszedł z Liam'em do jakiegoś sklepu.Żeby nie było wpadki ,bo Pezz urodziny ma dopiero 10 lipca ,a tu prawie czerwiec.
-Ej ,a Perrie nie ma urodzin w lipcu ??-zapytał po chwili Lou
-No wiesz ,ale my będziemy w USA no i wtedy nie będzie mógł jej dać prezentu-szybko coś wymyśliłem
-No chyba ,że tak-powiedział brunet-to co robimy ???
-Nie wiem ,a co chcesz robić ??-zapytałem
-Ja by przeszedł się do Niall'a i [t.i]-powiedział
-Co tak cie ciągnie do mojej siory ??-zapytałem
-No,fajnie się z nią gada-odpowiedział
-Tylko??-zapytałem
-Tak ,a co chciałbyś żebym z nią chodził ??-odpowiedział zadając mi pytanie-Wiesz wątpię ,żeby to wyszło.Jesteśmy tylko przyjaciółmi.-powiedział i poszedł wtapiając się w tłum
(w tym samym czasie perpekstywa [t.i])
-Niall ruchy ,bo muszę coś powiedzieć Lou-powiedziałam
-Co cię tak do niego ciągnie??-zapytał
-Fajnie się z nim gada-odpowiedziałam
-Tylko ??-blondasek zadał mi kolejne pytanie
-Tak ,a co może myślisz ,że będziemy parą-powiedziałam i po chwili dodałam-to się mylisz on jest dla mnie tylko przyjaciele-powiedziałam i wyszłam ze sklepu.Postanowiłam pójść na piechotę do domu chłopaków ,bo tam będzie pewnie reszta.Nie miałam daleko ,bo mieszkali tylko kilka ulic dalej.Zadzwoniłam do drzwi nikt nie otworzył ,ale do był otwarty.Weszłam do środka i poszłam do kuchni ,bo tam słyszałam głosy Zayn'a i Liam'a.Zobaczyłam ich w fartuchach robiących spaghetti ,ale im to nie wychodziło ,bo na ziemi było pełno makaronu,mięsa mielonego i sosu pomidorowego.Oni nie byli czyściejszy niż podłoga.Myślałam ,że pęknę ze śmiechu
-Co wy robicie ??-zapytałam ,a oni popatrzyli na mnie ,a później na siebie.
-Chłopaki co to za bajzel ??-usłyszałam głos Louisa za sobą.
-Dobra nic nie robimy-powiedzieli razem Harry i Niall zdyszani.
-O co chodzi ??-Zapytałam zorientowana
-No bo my w chcieliśmy was zeswatać-powiedział Liam
-Ale nam to nie wyszło-dodał Zayn.Louis i ja zaczęliśmy się śmiać jak chorzy psychicznie.
-Ja i Lou jesteśmy tylko przyjaciółmi i nic wiece-powiedziałam- a za chwile Harry dostanie za to że chciał nas zeswatać.
Wzięłam Sos do spaghetti i wylałam Harr'emu na głowę.On zrobił to samo i tak wszyscy zaczęliśmy się bić na jedzenie ,a Niall później chciał nas wszystkich wylizać,bo nie było nic do jedzenia ,a jak to on jest zawsze nie najedzony 
Mosia xoxo

niedziela, 19 maja 2013

Imagin z Harrym

Imagin z dedykacją dla Kingi :) Nie wiem czy się spodoba moim zdaniem jest do kitu ,ale to tylko moje zdanie ______________________________________________________________________________
 Mieszkam w Londynie ze swoją 3 letnią córki.Ojcem Dracy jest Harry...Tak ten sławny Harry Styles.Ona ,ani on o tym nie wiedzą.Pytacie czemu ?? No więc ja i Harry byliśmy przyjaciółmi ,ale będąc na imprezie pożegnalnej dla niego ,bo szedł do x-factora. Trochę za dużo wypiliśmy chociaż mieliśmy po 16 lat,ale kto nie pił przed 18.Skończyło się to na tym ,że znaleźliśmy się w łóżku i tak oto powstała Dracy.On poszedł do x-factora i nie miałam odwagi mu tego powiedzieć.Widziała go kilka razy na ulicy w Londynie,ale nie odważyłam się do niego podejść ,a wogule bałam się jego reakcji.
Dziś byłam z Dracy w parku ,bo Londyn nas dziś rozpieścił i było na prawdę słonecznie.Dziewczynka bawiła się na placu zabaw ,a ja czytałam na ławce książkę.Co jakiś czas patrzyłam na moją córkę,ale na chwile straciłam ją z oczu.Postanowiłam ją zawołać i po chwili zobaczyłam ją na ławce na przeciwko z jakimś chłopakiem.Po chwili zauważyłam że ten chłopak to Harry.Zamarłam.Postanowiłam podejść do ławki.
-Dracy co ty tu robisz ??-Zapytałam oburzona-Mówiła,że nie rozmawia się z nieznajomymi ,bo mogą cie wziąć,a ja będę płakać.
-Wiem mamusiu ,ale wywluciłam się i krewka mi się lała ,a ten pan Haly pomógł mi i nakleił mi plastelek nie bądź zla-powiedziała słodko robiąc oczy kota z Shreka.
-Mała ma racje,nie miałem złych...[t.i]-zdziwił się Harry
-Hej Harry-powiedziałam sztucznie się uśmiechając- Kochanie chodź idziemy-zwróciłam się do swojej córki
-Dobze- powiedziała dziewczynka zeskakując z ławki-Mamusiu a Haly moze iść z nami,bo ja go baldzo lubie i chiałabym się z nim zapsyjaznić-dodała Dracy
-No nie wiem czy Harry się zgodzi ,bo on pewnie ma dużo roboty-powiedziałam do córeczki
-Z chęcią przyjmę zaproszenie jeśli nie masz nic przeciwko-uśmiechnął się do mnie ukazując swoje dołeczki.
-Plose mamusiu !!-poprosił mnie Dracy robiąc po raz drugi dziś słodkie oczka.
-Zgoda-powiedziałam krótko,a dziewczynka uśmiechnęła się ukazując dołeczki podobne do Harrego.Po chwili była na rękach chłopaka.Słodko razem wyglądali.Byli do siebie strasznie podobni i prawie podobni  gdyby nie to ,że Dracy była blondynką.
-Harry ,ale ona umie chodzić-powiedziałam do chłopaka.
-Wiem ,ale lubie rozpieszczać królewny powinnaś dobrze to wiedzieć-od powiedział mi Harry ,za co ja go walłam w ramie.A Dracy się zaśmiała
-A wy się znacie ??-zapytała po chwili
-No ja i twoja mama byliśmy najlepszymi przyjaciółmi ,ale ja stałem się sławny-powiedział Harry i trochę zrobiło mu się smutno ,ale zaraz się uśmiechnął-Ej [t.i] twój mąż ,albo chłopak prościej mówiąc tata Dracy nie będzie miał nic przeciwko ??-zapytał mnie chłopak
-Nie mam tatusia-od powiedziała za mnie moja córka.
-AAA ile ty masz wogule latek ??-zapytał Loczek
-tsy-powiedziała i pokazała 3 palce.
-To tu-powiedziałam i pokazała na mój i Dracy dom.
-Ładnie się uradziłyście-powiedział Harry będąć w środku domu.
-Kochanie idź umyć rączki-powiedziałam do mojej córki-Dzięki Harry ,a chcesz coś do picia??-zwróciłam się do chłopaka patrzącego na zdjęcia moje i jego
-Możesz dać wody-powiedział i poszedł za mną do kuchni-Czemu ją nazwałaś Dracy ??-zapytał po chwili
-No ,bo...-nie wiedziałam co mu powiedzieć
-Dlatego ,że ona jest moją córką -powiedział ściszonym głosem ,żeby mała nie usłyszała
-Kto ci powiedział ??-zapytałam ,ale nie otrzymałam odpowiedzi ,bo Dracy przyszła.
-Mamusiu-powiedziała dziewczynka
-Tak skarbie ??
-Kto jest moim tatusiem,bo kazdy ma tatusia ??-zapytała.Podeszłam do niej i przykucnęłam przy niej.Popatrzyłam na Harrego który miał w ręce szklankę i opierał się o blat kuchenny patrząc na mnie i Dracy.
-Skarbie nie wiem kto jest twoim tatusiem-powiedziałam szybko
-[t.i] nie okłamuj jej dobrze wiesz ,ale nie chcesz powiedzieć ,bo się boisz że on nie będzie chciał mieć dziecka-powiedział Harry
-Bo to nie jest taki proste-powiedziałam i podeszłam do niego-jak tak bardzo chcesz to jej to powiedz-powiedziałam prawie krzycząc
-Nie ty jesteś jej matką i ty powinnaś jej to powiedzieć-dodał szybko
-Oh no to mi powiedz co mam jej powiedzieć bo ja ....-przerwał mi Harry całując mnie namiętnie w usta.Po chwil w kuchni było słychać tylko jak Dracy mówi bleeeeee.Na co ja i Loczek oderwaliśmy się od siebie i zaczęliśmy się śmiać.
-Juz nie cem się z tobą psyjaznić-dodała po chwili
-Co??Dlaczego??-zapytał zmartwiony Harry
-Bo ciałujes moja mame a to nie ladnie-powiedziała
-No czyli nie chcesz tatusia w domu no to go wypraszamy-powiedziałam ,a Dracy się zdziwiła.
-Hally to mój tatuś ??-zapytała zdziwiona
-No niestety,ale tak-dodał Loczek dająć mi buziaka.
-Oh joj będę się musiała pzyzwycajić ,ale tac i tac was kocham -powiedziała i nas przytuliła.
Teraz tworzymy wspaniałą rodzinkę,a Dracy nie może się doczekać rodzeństwa ,bo co wieczór prosi mnie i Harrego o braciszka lub siostrzyczke
Mosia xoxo 

niedziela, 12 maja 2013

Imagin z Louisem

Hej !! Karolina chciała imagina z Louisem.Miał być on zabawny ,ale nwm czy jest.Sami to oceńcie.
[i.t.p]-imię twojej przyjaciółki 
_________________________________________________________________________
Jestem z Louisem parą od kilku miesięcy.Jestem od niego młodsza o 3 lata i chodzę jeszcze do szkoły.Często się razem wygłupiamy jak małe dzieci i nigdy się z nim nie nudzę.Dziś w mojej szkole jest bal maturalny i zaprosiłam Louisa.Bal miał być o 18.Była już 16.30 ,a ja jeszcze nie byłam gotowa i wogule nie ogarnięta a Louis miał przyjść za 30 min.Ubrałam swoją sukienke zrobiłam makijaż.I ubrałam szybko buty.Po chwili usłyszałam jak ktoś dzwoni do drzwi.Szybko zabrałam torebkę i poszłam do mamy gadającej z moim partnerem.
-Pięknie wyglądasz kochanie-powiedział Louis całując mnie w policzek na powitani.
-Dziękuje ty też ładnie wyglądasz-odpowiedziałam
-No to skarby pora na zdjęcie-powiedziała moja mama po czym zrobiła nam fotografie-teraz możecie iść i dobrze się bawić-dodała mama i pożegnała nas.Weszliśmy z Lou do jego auta i pojechaliśmy do mojej szkoły.Całą drogę gadałam jak będzie fajnie itd.Gdy dojechaliśmy Louis wyszedł pierwszy i otworzył mi drzwi.Ja za to dałam mu całusa w policzek.Po chwili zobaczyłam swoją przyjaciółkę ,która szła w naszą stronę.
-Hej [t.i] !! Wyglądasz zniewalająco!!-przywitała się ze mną [i.t.p]
-Cześć!! Ty też pięknie wyglądasz !! A gdzie masz Harrego ??-Zapytała
-No wiesz trochę się pokłóciliśmy i on teraz ma na mnie focha -odpowiedziała
-Ach znam te fochy Hazzy ,ale za minute ty będzie bo napisał mi sms- powiedział mój chłopak.Po chwili byliśmy już w komplecie.Poszliśmy do sali od w-f ,bo tam miał odbyć się bal.Na początku była niezła zabawa ,ale po 30 minutach stało się nudno.Leciały wolne kawałki.[i.t.p] tańczyła z Harrym wolnego.Też bym zatańczyła z Louisem ,ale on nie umie tańczyć wolnego.Siedzieliśmy przy stoliku i się nudziliśmy.Louis bawił się kubeczkiem z ponczem i podpierał jedną ręką głowę.Po chwili wylał połowę na biały obrus i swoje krocze co wyglądało jakby się zsikał.
-Cholera-powiedział cicho,a ja się zaśmiałam-Idę do kibla-dodał po chwili
-Ale ty chyba już nie musisz-powiedziałam
-Haha bardzo śmieszne-dodał i zrobiła dziwną minę ,a ja jeszcze bardziej się zaczęłam śmiać.Po 20 minutach Louis wrócił już bez mokrej plamy na środku swojego krocza.
-Wróciłem i jestem suchy-powiedział Lou,a ja się uśmiechłam na myśl o wydarzeniu z przed chwili.-Proszę cię nie myśl o tym to było kompromitujące!!-powiedział Louis udając ,że się obraził.
-Nic nie poradzę ,ale to było śmieszne-odpowiedziałam i dałam mu całusa ,a on się uśmiechnął-Dobra to co robimy ??-zapytałam po chwili.On tylko się uśmiechnął i wziął mnie na ręce.
-Lou zostaw nie !!Cholera !! Louis Postaw mnie !! Louisie Williamie Tomlinson !! Proszę mnie puścić !!-krzyczałam na Louisa
-Dobra jak sobie życzysz księżniczko-powiedział Louis i mnie puścił do szkolnego basenu-Tylko się nie utop !!-dodał po chwili.Postanowiłam się nie wynurzać ,żeby wystraszyć Louisa ,ale on na razie się tylko śmiał
-[T.I] !!-wołał i przestał się śmiać,ale zaczął się martwić-[T.I] To już nie jest śmieszne !![T.I] wyłaź !!
Postanowiłam wypłynąć na powieszchnie.Pierwsze co zobaczyłam to Louisa ,który odetchnął z ulgą.
-Ty chcesz żebym dostał zawału już myślałem ,że się utopiłaś-powiedział kucając nade mną-Obiecaj mi że już nigdy nic takiego mi nie zrobisz okej ??-poprosiła Lou.Ja tylko przytaknęłam i pocałowałam namiętnie Louisa,a po chwili pociągałam go do wody.Nie minęła minuta ,a wszyscy uczestnicy balu bawili się w basenie.Tego balu nigdy nie zapomnę na pewno ,bo na drugi dzień ja i Lou byliśmy chorzy i leżeliśmy razem w moim łóżku ,a moja mama nami się opiekowała się :))
Mosia xoxo

czwartek, 9 maja 2013

Hej

Mam do was prożbe piscie w kom. O czym chcecie imagina i z kim ??? I kto chce dam dedykacje ?? Dziekuje :*
                                       Mosia xoxo

wtorek, 23 kwietnia 2013

Imagin o Niallu

Witam moje miśki !! Przepraszam że tak długo nic nie dodawałam,ale brakuje mi wenny.A ten imagin taki nijaki i przepraszam za literówki i błedy ,ale pisałam z fona a tu nie można spr. czy dobrze jest to napisane wiec jeszce raz przepraszam
_____________________________________________________________________ (Oczami (t.i))
Dziś jest ważny dzień dla niego ale muszę mu powiedzieć.Zostało 10 min.O idzie tu !! Boje się ,ale muszę mu to powiedzieć
-Witaj kochanie !!-Przywitał się ze mną Niall całując mnie w policzek.
-Hej misiu !! Pewnie się denerwujecie ??-zapytałam
-No i to strasznie ,bo nie codziennie ma się okazje występować na MSG-opowiedział mi mój chłopak
-Chłopcy za chwile macie być na scenie !!-powiedział Paul.
-No to Papa.Kocham cie !!-powiedział Niall i mnie pocałował w policzek.
-No papa !!-zrobiłam zawiedzioną minę
-Co jest misiu ?? -zapytał,bo zachowywałam się dziwnie
-Niall muszę ci coś powiedzieć
-No słucham cie skarbie-zachęcił mnie mój chłopak
-Jestem w ciąży-powiedziałam szybko i jak najciszej ,ale on to chyba usłyszał
-Coo?? Z kim ??-zapytał zdziwiony
-Zostaniesz tatą
-Ale jak to zabezpieczaliśmy się-powiedział
-Niall zrozumie cie jeśli ze mną zerwiesz ,bo masz karierę a wogule mamy dopiero 19 ...
-Niall na scenę !!-krzykł Paul i przy okazji mi przerywając.Chłopak wyszedł ,a ja szłam w stronę wyjścia za kulisami
(Oczami Nialla)
Weszłam na scenę zaczęliśmy śpiewać.Do okoła mnie krzyczące i wesołe fanki.W miejscu dla Vip'ów widzę moją rodzinę.Niektórzy z mojej rodziny płaczą ze wzruszenia ,a inni śpiewają z nami.Chłopcy skacza i śpiewają na scenie.Ale ja nie umie się skupić...hmm...dlaczego?...może temu ze dziewczyna którą kocham powiedziała mi ,że zostanę tatą.Wszystko stanęło w miejscu.Słysze jak wszyscy krzyczą ,żebym śpiewał.Nie potrafię.Nie ja muszę jej powiedzieć ze chce wychować NASZE dziecko razem.Daje mikrofon Zaynowi i biegnę za scenę.Szukam jej wszędzie.O jest prawie przy drzwiach.Pobiegłem do niej prawie się wywalając.
-Niall co ty tu robisz ??Czemu nie jesteś na scenie ??-Pytała ,a ja tylko chwyciłem jej podbródek i pocałowałem namiętnie i zachłannie jakby to był nasz ostatni pocałunek.Gdy skończyliśmy oparłem jej czoło o moje i powiedziałem:
-Kocham ciebie i tego okruszka tutaj-pokazałem na jej brzuch- i nawet jeśli bym miał zrezygnować dla was z kariery zrobię to ,bo jesteście warci więcej niż głupia kariera.-ona się uśmiechnęła i znowu mnie pocałowała
-Dobra ,a teraz zmykaj na scenę ,bo cie wszyscy pozabijają za to że uciekłeś ze sceny
*9 miesięcy pużniej*
Urodziła wam się piękna córeczka o imieniu (jakieś imię).Niall nie zrezygnował z kariery ,ale stara się jak może.Za 6 miesięcy bierzecie ślub i planujecie mieć jeszcze 2 dzieci.
                                             Mosia xoxo

poniedziałek, 25 marca 2013

Imagin o Zaynie

 Hejka miśki co tam u was ???U mnie spoko i mam dla was imagina o Zaynie.Przepraszam za wszystkie błędy.
__________________________________________________________________________
Ja i Zayn jesteśmy para ale od kilku miesięcy codziennie się kłócimy.Pewnego dnia byłam załamana bo przez ciągłe kłótnie zapomniałam o zapłaceniu rachunków za prąd i odcięli nam prąd.Zayn wrócił z koncertu.Próbował zapalić światło ,ale na marne.
-Czemu nie ma prądu !?-zapytał bardziej krzyczeć niż pytając.
-Bo przez te wszystkie głupie kłótnie zapomnieliśmy zapłacić rachunków-opowiedziałam.Byłam pewna ,że za chwile się pokłócimy.
-Jak mogłaś nie zapłacić rachunku za głupi prąd.Krzyknął rzucając we mnie rachunkiem ,który leżał na stole.
-Mam prawo zapomnieć wiesz mam na głowie inne rzeczy niż głupie rachunki,a z resztą ty też mogłeś o nich pomyśleć-wykrzyczałam mu prosto w twarz -Wiesz co mam tego dość-powiedział i poszedł do łazienki trzaskając dziwami
 (perspektywa Zayna) 
Jak można zapomnieć zapłaci za rachunki ?? Jakie inne sprawy ?? Może mnie zdradza ?? W mojej głowie było tysiąc pytań na które nie znałem odpowiedzi.Chodziłem tam i z powrotem.Wziąłem jej perfumy które dostała ode mnie na urodziny.Byłem taki zły ,że rzuciłem w nimi o podłogę.Zacząłem brać jej rzeczy i każda rzecz rozwalałem po kolei słyszałem huki za drzwiami
 (perspektywa [t.i])
 Usłyszałam z łazienki dźwięk rozwalanego szkła.Jeśli on rozwala moje rzeczy to ja zrobię to samo.Weszłam do naszej garderoby i wzięłam jego ubrania nie które zaczęłam targać ,a nie które wrzucałam do basenu gdy nie miałam co wrzucać wzięłam laptopa i rzuciłam nim z całej siły o ścianę.Po pomieszczeniu rozległ się huk Oparłam się o ścianę i zjechałam na podłogę.Zaczęłam płakać wiec schowałam twarz pomiędzy kolana.Po kilku minutach poczułam ,że ktoś mnie przytula i ucisza.Wiedziałam ,że to Zayn.
-Cii już dobrze-pocałował mnie w skroń ,a ja wtuliłam się w jego tors-[t.i]...Ja przepraszam.Zachowuje się jak debil i masz pełne prawo ze mną zerwać. 
-Zayn nigdy bym z tobą nie zerwała,ale obiecaj mi jedno- powiedziałam 
-Tak kotku ??-zapytał
-Już nigdy się o nic nie pokłócimy
-Obiecuje-powiedział i mnie pocałował 
  -A jeszcze jedno przepraszam cie za to ze rozwaliłem twoje perfumy i biżuterie
-Nic się nie stało ,a ja przepraszam cie za potarganie twoich ciuchów i wrzucenie ich do basenu ,i za rozwalenie laptopa-przeprosiłam.A chłopak się zaśmiał.
-No to czeka nas jutro pracowity dzień.Bo będzie trzeba posprzątać łazienkę i garderobę i wyłowić moje ciuchy. -I odkupić laptopa.-Dodałam i go pocałowałam
Mosia xoxo

sobota, 23 marca 2013

Imagin o Harrym cz.III

Macie tu ostatnią część imagina o Hazzie.Dziękuje za komentarze. Przepraszam za będy
_______________________________________________________________________________
Wstałam o 7 ,bo nie mogę się spóźnić pierwszego dnia.Strasznie się boje pierwszego dnia w nowej szkole.Wywlokłam się z łóżka i poszłam do garderoby.
-W co się ubrać ??-powiedziałam sama do siebie.To zbyt eleganckie ,a to bardziej po domu,to na lato,to na zimę.Nie mam się w co ubrać.Może i mam pełną garderobę ,ale nie mam się w co ubrać.Dobra jeszcze raz szukamy.Postanowiłam ubrać fioletowy sweterek i czarne spodnie.Do tego na głowę ubrałam kapelusz ,a swoje włosy podkręciłam lokówką.Zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół.Nikogo nie było wiec zrobiłam sobie kanapkę i jadłam ją wracając do swojego pokoju.Wróciłam po telefon i torebkę na książki.Popatrzyłam na zegar była 7:20.Wiec zeszłam do kuchni po raz drugi i wzięłam jabłko które schowałam do torebki.Wyszłam z domu zamykając drzwi po 10 min byłam w szkole.Poszłam do dyrektora po numerek szafki,plan lekcji i książki.U dyr spotkałam Harrego czy jak mu tam.
-Dzień Dobry-przywitałam się z dyrektorem
-Dzień Dobry.Proszę tu masz książki i plan lekcji.Resztę powie ci Harry-Powiedział skazując na chłopaka siedzącego naprzeciw niego.On tylko się do mnie słodko uśmiechnął.Awww mówiłam już ,że ma słodkie dołeczki...Stop [t.i] przyjechałaś się tu uczyć,a nie myśleć o chłopakach.Chłopak wstał i pociągnął za rękę nawet nie zdążyłam powiedzieć dowidzenia ,a już byliśmy przy niebieskich szafkach.
-To moja szafka ,a ta obok to twoja-powiedział i dał mi chwile na włożenie niezbędnych książek do szafki.
-Teraz chodź idziemy-powiedział Harry i złapał mnie za rękę i wyszliśmy ze szkoły.
-Szkoła jest chyba tam-pokazałam za budynek za mną
-Wiem ,ale idziemy na wagary-powiedział chłopak
-Pierwszy dzień w szkole,a ja Idę na wagary-powiedziałam z nie dowierzaniem
-Nie marudź,a chodz-pociągnął mnie do lodziarni obok szkoły.
-Jakie chcesz lody??-zapytał-Ja stawiam
-2 gałki czekoladowych-opowiedziałam.Hazza złożył zamówie i dostaliśmy swoje lody.Wyszliśmy z lodziarni.Szliśmy za rękę i śmialiśmy się.Ja się prawie wywaliłam i oczywiście się ubrudziłam.Na szczęście mieszkałam niedaleko.
-Hazza moglibyśmy skoczyć do mojego domu ,bo widzisz jak wyglądam.A raczej tak nie będę chodzić po mieście-poprosiłam
- A jak się usprawiedliwisz ,że nie jesteś w szkole tylko łazisz z jakimś chłopakiem po mieście ??-zapytał Loczek
-Nie ma ich w domu ,ale i tak by nie pytali-opowiedziałam.Po chwili byliś my pod moim domem
-To jest jeszcze większe niż mój własny dom-powiedział z zaskoczeniem.Po chwili byliśmy w środku.
-Rozgość się ja lecę się przebrać-powiedziałam i pobiegłam do mojej garderoby ,która była w moim pokoju.Wzięłam i szybko ubrałam na siebie różową sukienkę i do tego białe conversy po kostkę.I poszłam do Hazzy.On siedział w kuchni i robiła coś na telefonie.
-To idziemy dalej czy zostajemy tu ??-zapytałam 
-Wiesz mi to wszystko obojętne-opowiedział-Pięknie wyglądasz
-Dziękuje-troszeczkę się zarumieniłam-Może porobimy coś w domu
-No ok.Wiesz co jestem trochę głodny-powiedział
-To upieczmy babeczki-zaproponowałam
-Okej ,ale może byś się przebrała-powiedział i zadziornie się uśmiechnął
-Po co-podeszłam do lodówki i zaczęłam wyciągać potrzebne produkty do pieczenia.Zaczęliśmy robić babeczki.
-Harry rozbij jeszcze dwa jajka-poprosiłam loczka.Wciągnął dwa jajka z lodówi i rozbił mi na włosy.
-Osz ty!! Nie żyjesz-Powiedziałam i wzięłam miskę z mąką i zaczęłam go gonić po całej kuchni
-No mówiłem ci przebierz się,a wogule nie powiedziałaś gdzie mam rozbić te jajka-powiedział śmiejąc się.Po chwili go dorwałam i wysypałam mu na głowę miskę z mąką.Później sypaliśmy się nią i biliśmy się każdym składnikiem.W pewnym momencie chciałam mu uciec ,ale on złapał mnie za biodra i obrócił w swoją stronę i wybrudziła mnie nutellą.Po czym pocałował moje brązowe usta.Na początku namiętnie ,ale po czasie wbił się w nie.Nagle ktoś chrząknął ,a mi się od siebie odlepiliśmy.Ja się obróciłam i zobaczyłam rodziców
-Dzień Dobry-powiedział Harry odsuwając się ode mnie.Chciałam wybuchnąć śmiechem ,ale się powstrzymałam
-Dzień Dobry Harry.Widzę ,że poznałeś moją córkę-powiedział mój tata-I to bardzo dobrze-Uśmiechnął się ,a Hazza się zarumienił
-Ej skąd wy się znacie??-zapytałam bo chciałam wiedzieć
-No ja i twój tata mieliśmy robić jakiś projekt rok temu ,ale coś nie wypaliło-powiedział Hazza
-Dobra to my z tatą idziemy,a jak wrócimy o 20 to ma być porządek -powiedziała mama uśmiechając się do mnie.Po chwili już ich nie było w domu.A ja i Hazza wybuchliśmy śmiechem.Później znowu się całowaliśmy.Gdy Hazza się ode mnie odlepił powiedziałam:
-Trzeba tu posprzątać i się ogarnąć
-No i on się zgodził
Ja się uśmiechałam i znowu go pocałowałam.wiem kotku-powiedział Hazza
-Co ??-zapytałam zaskoczona jego wypowiedzią
-No wiesz myślałem ,że jesteś my parą no ,ale nie no to uszanuje twoją decyzje,ale...-przerwałam mu całując go.
-Czyli to znaczy tak??-zapytał.Ja tylko pokiwałam głową na tak-A wiesz co to nie były wagary ,bo pytałem dyra czy możemy opuścić dzisiejsze lekcje
Ja się tylko uśmiechnęłam i znowu go pocałowałam.
Mosia xoxo

Imagin z Liam'em cz.II

[Tydzień później,czas wyjazdu na kolonię]

Przez cały tydzień pakowałaś sie by niczego przypadkiem nie zapomnieć.Co chwilę sprawdzałaś czy wziełaś sobie jakieś rzeczy bez których byś nie wytrzymała.Kiedy już twój tata spakował twoje walizki do auta,to ty w między czasie żegnałaś się z mamą,bo niebędziecie się widzieć dość długo.Po pożegnaniu wsiadłas do auta i pojechałaś z tatą na lotnisko.Tata później pomógł ci jeszcze z torbą,aby oddać ja do odprawy i się już z nim pożegnałaś,bo musiałaś już iść do samolotu.Kiedy znalazłaś się już w samolecie i znalazlaś swoje miejsce usiadłaś i włożyłaś słuchawki do uszu,aby móc posłuchać twoich wielbicieli.

[2 godziny później]
15 minut przed wylądowaniem budziła cie stiułardesa,bo musiałaś chyba zasnąć.Powiedziała ci, żebyś zapieła pasy bo zaraz będziecie lądować.Zrobiłaś to co kazała.Byłaś bardzo podekscytowana ale i z drogiej strony bałaś się, bo wiedziałaś że nikogo nię będziesz znać i że będziesz w ogóle z innego państwa.Kiedy wysiadłaś z samolotu wzięłaś swój bagaż i poszłaś do autobusu, który brał uczestników na kolonię. Wsiadłaś do autobusu i pojechałaś. W między czasie zadzwoniłaś do rodziców że już wylądowałaś i jedziesz właśnie autobusem na ten obóz. Jechaliście przez bardzo kręte uliczki.Nagle wjechaliście w las.Nie spodziewałąś się w ogóle,że ten obóz może być w lesie.Gdy byłaś już na miejscu wszyscy wysiedli z autobusu i ty również,bo chcieli was podzielić na grupy. Ty byłaś w grupie śpiewającej.Pokazali wam gdzie będziecie na ten czas mieszkać.Po tym wszystkim poszliści do autobusu po wasze rzeczy i wrociliście na miejsce gdzie kazali wam przyjść z rzeczami.Podzielili was na domki.W domkach byliście po 3 osoby.Ty trafiłaś do domku gdzie nie było zbyt czysto w porównaniu do innych.Do ciebie dołączyły jeszcze jakieś dwie dziewczyny, które na pierwszy rzut oka wydawaly się na fajne.Zmieniłaś jednak zdanie po tym jak zaczeły mówić o chłopakach z One Directoin, Ponieważ one wypowiadały się okropnie na ich temat więc odrazu się domyśliłaś ,że są antyfankami.Niemogłaś tego dłużej suchać więc wyszłaś z domku.Kiedy wyszłaś usłyszałaś że macie zbiórkę.Poszłaś na nią.Za jakiś czas dołączyły również twoje współlokatorki.Usiadłaś na jednej z ławek i czekałaś aż sie zacznie.Po chwili sięjuż zaczeło.Mówili o tym jakie zasady panowały.Byłaś bardzo tym znudzona ale udawałaś że słuchałaś.Po pewnym czasie organizator koloni powiedział,że każdy będzie miał swojego partnera z którym będzie się uczył albo będzie doskonalić swoje umięjetności.Później mieliście wylosować swojego partnera.Ty się nie pchałaś do kolejki więc czekałaś spokojnie na swoją kolej.W między czasie mówili jeszcze,że pięć karteczek skrywa tajemnicę ponieważ to nie będą zwyke osoby tylko to będa gwiazdy.Gdy nadeszła twoja kolej wyciągnełaś karteczkę i zobaczyłaś że na niej jest napisane imię Liam.Odrazu do głowy przyszedł ci Liam Payne,ale pomyslałaś że to nie będzie on.Później jak już wszyscy wylosowali każdy czekał na swojego "nauczyciela".Jak już wszyscy mieli swoich partnerów to zostało jeszcze pięć osób a ty w nich byłaś.Organizator powiedział że te osoby które jeszcze nie mają swoich partnerów to mają iść za nim bo ma dla nich niespodziankęę.Błaś bardzo ciekawa kto bedzie twoim artnerem.








Przpraszam was,że tak długo nic nie dodawałam ale nie miałam czasu z powodu szkoły.Mam nadzieję że m wybaczycie.Mam też wielką że sie wam spodoba druga część o Liam'ie.Proszę komentujcie i do następnego.





sonia styles

piątek, 22 marca 2013

Przeprosiny

Przepraszam ,że tak długo nic nie dodałam ,ale dostałam szlaban za 1 ,ale bardzo was za to przepraszam i jutro coś dodam bo dziś nie mam weny do pisania.Proszę wybaczcie mi to
Mosia xoxo

sobota, 9 marca 2013

Imagin o Harrym cz.II

 Macie II cześć Harrego. Życzę miłego czytania i przepraszam z błędy
____________________________________________________________________________
Dziś muszę iść na przesłuchanie.Boje się strasznie ,że się im nie spodobam i nie będą chcieli ,żebym chodziła tam do szkoły.Ubrałam dziś dla odmienność sukienkę i baleriny.Chwyciłam mój telefon zeszłam do salonu gdzie czekała na mnie mama z tatą.
-Pięknie wyglądasz córeczko-powiedział tata i pocałował mnie w czoło.Po czym wyszliśmy z domu i poszliśmy do naszego auta.Droga szybko minęła ,a ja byłam bardzo zdenerwowana i nie chciałam wyjść z auta.Ale po błaganiach rodziców wyszłam
-Dasz rade wierzymy w ciebie-powiedziała mama i mnie przytuliła.
-To leć i daj czadu kochanie-dodał tata i zrobiła to samo co mama-My tu na ciebie poczekamy
Po czym otworzyłam drzwi i zobaczyłam dużo pomieszczeń w których było widać jak moi rówieśnicy uczą się śpiewu,tańca i gry na różnych instrumentach ,ponieważ niektóre ściany były ze szkła.Kilka osób się do mnie uśmiechnęło ,a ja szłam w kierunku pomieszczenia w ,którym była wielka scena.Gdy weszłam do środka usłyszałam swoje imię co miało znaczyć ,że moja kolej.Nie pewnie weszłam na scenę.Prze de mną siedziało dwóch nauczycieli ,którzy posłali mi miłe uśmiechy.Obok nich siedział uczeń z burzą loków na głowie.Skojarzyłam go z gazet wiem tyle ,że chyba ma zespół o nazwie One Direction czy coś takiego.Posłał mi też słodki uśmiech przy okazji ukazując swoje dołeczki.Był naprawdę przystojny.Te dołeczki i oczka po prostu boskie...E co ja gadam ja się mam skupić na nauce ,a nie chłopakach.
-[t.i] jesteś gotowa ??-zapytał jeden z nauczycieli.Ja pokiwałam głową.
-A co nam zaśpiewasz ??-zapytał chłopak
-Adele Someone Like You - odpowiedziałam.
-Tylko proszę nie zaśpiewaj tego źle ,bo jestem fanem Adele i zabije cie jeśli zepsujesz tą piękna piosenkę.No ,ale wierze w ciebie. -powiedział Loczek ,a ja zaczęłam śpiewać.Była widać ,że im się podoba.Chłopakowi w lokach też się musiało podobać ,bo się szeroko uśmiechnął.Po chwili wstał i podszedł do jednego z nauczycieli i coś mu powiedział do ucha.Ten tylko przytaknął głową .Gdy sączyłam śpiewać wszyscy wstali i zaczęli klaskać.Poczułam ,że się rumienie więc spuściłam głowę i się uśmiechnęłam.
-Nie wiem co powiedzieć Adela może szykować się konkurencji i to mocnej- powiedział jeden z nauczycieli.
-Boże nie słyszałem lepszego głosu.Nie wiem co powiedzieć-Mówił chłopak-Nie wiem jak dyr ,ale ja bym cie przyjął już teraz
-Harry masz racje.[t.i] jutro przyjdź do sekretariatu po książki,numer szafki i plan lekcji.Gratuluje-powiedział jak wy wnioskowałam dyrektor i podał mi rękę.Siedzący obok nauczyciel zrobił to samo ,a Harry chyba Harry jak dobrze zapamiętałam przytulił mnie.
-Dziękuje i Dowidzenia-podziękowałam i się pożegnałam po czym wyszłam z uśmiechem na twarzy.Wszyscy na mnie patrzyli jak na jakąś wariatkę.Po czym wyszłam że szkoły i wróciłam do auta
-I co przyjęli cię ???-Zaraz zapytała mama
-A jeśli by mnie nie przyjęli to bym tak się cieszyła-powiedziałam
-Oh nie wiesz jak się cieszymy-powiedziała mama z wielkim uśmiechem.Gdy wróciliśmy do domu to odrazy poszłam coś zjeść ,a tata pojechał do pracy.Mama gadała z kimś przez telefon.Po czym przyszła do kuchni i powiedziała ,że musi jechać na sesje zdjęciową do jakiejś gazety.Ja postanowiłam iść na zakupy.Poszłam na tą słynną w Londynie ulice z samymi sklepami.Weszłam do top shop i zobaczyłam tam mój ulubiony zespół czyli Little Mix.Chciałam jakoś to wykorzystać i się z nimi zakumulować.Nie wiedziałam jak to zrobić.Wiec zaczęłam przedukiwać jakiś fajnych sukienek.Nie chodziłam w nich ,ale chyba zacznę bo fajnie się w nich chodzi.Ale skąd ta nagła zmiana to na pewno przez tego Harrego czy jak mu tam.Nagle usłyszałam głos za sobą
-Nieźle by na ciebie leżała ,ale wejż do tego te buty-Odwróciłam się i okazało się że to była Jade.Nie byłam fanką ,która piszczy na widok swojego idola ,ale z chęcią z nim gada
-No właśnie myślę czy by jej nie kupić
-Jak jej nie kupisz to ja ją kupie i ci ją dam -powiedziała śmiejąc się
-No chyba jednak ją kupie jest zbyt ładna żebym jej nie kupiła.A jak wogule to jestem [t.i]-wyciągałam do niej rękę
-A ja Jade ,a tam jest Pezz,Leigh-Anne i Jesy czyli reszta mojego wsumie to naszego zespołu Little Mix-powiedziała ,ale ja tak i tak to wiedziałam bo byłam Mixers
-Wiem jak się nazywacie bo jestem waszą fanką od początku waszego istnienia-oznajmiłam
-Ooo to fajnie-powiedziała i się uśmiechnęła-Ej to co jeśli się spotkałyśmy to co ty na to żebyśmy poszły razem na zakupy ??-zaproponowała
-Dobra-odpowiedzałam
-To chodźmy do dziewczyn-powiedziała po czym poszłyśmy do dziewczyn i tak poznałam resztę.Cały dzień spędziłyśmy na wygłupach i zakupach.Dziewczyny były naprawdę fajne.Gdy się żegnałyśmy wymieniłyśmy my się numerami i umówiłyśmy się w Sobotę na powtórkę.Wróciłam do domu i poszłam z ok.20 torbami pełnymi ciuchów do pokoju rozpakować je.Po czym poszłam do kuchni i zrobiłam sobie kolacje.Gdy zjadłam wróciłam do pokoju i wałczyłam laptopa.Napisałam na tt "@LittleMixOffic Nie mogę się doczekać  Soboty".Po czym poszłam się umyć i poszłam spać.
Mosia xoxo

piątek, 8 marca 2013

Imagin z Harrym cz.I

 Hej Misie!! Tęskniliście za mną ?? Piszcie komentarze proszę jak narazie widziałam tylko jeden.No wiec mój pracowity tydzień skaczył się na prawde fajnie ,bo myślałam ze będę miała 1 chłopak który mi się podoba wmawiał mi że nie i miał racje bo dostałam -4.Nie uczyłam się na test z histy No i go nie było więc uważam fajną końcówkę tygodnia.Dobra za to że mnie tak nie długo nie pisałam macie kilku partowca z Hazza nie wiem ile będzie części.No to życzę miłego czytania i przepraszam za wszystkie błędy
________________________________________________________________________________
Mieszkam w Polsce i tu się urodziłam.Mieszkam z rodzicami chociaż za kilka miesięcy kończę 19 lat.Mój tata jest najbogatszym biznesmenem ,a mama to najsławniejsza modelka.Nie spędzam z nimi dużo czasu ,bo tata jeździ po całym świecie ,mama też często wyjeżdża na pokazy mody i różne sesje.Jestem jedynaczką i nie chodzę do szkoły ,bo uczę się w domu.Ponieważ będąc w gimnazjum wszyscy zaczęli mnie przezywać ze przekupuje nauczycieli i dlatego mam same 5 i ani jednej 1.Więc uczę się w domu.Niestety nie obchodzi mnie kasa rodziców.Po prostu nie lubię ubierać się w sukienki i obcasy wole jakiś t-shirt,spodnie i trampki.Moja mama nie chce ,że bym była modelką chociaż jestem ładna.Po prostu mówi mi ,że mogę być kim chce tylko żebym była szczęśliwa.
Obudziłam się,ubrałam i zeszłam do kuchni nikogo nie było jak zwykle więc zjadłam kanapkę z serem.Posprzątałam trochę jak to w Sobotę.Postanowiłam zobaczyć czy nie przyszła jakaś poczta.Było kilka rachunków i list z jakiejś szkoły do mnie.Wróciłam do domu ,rzuciłam pozostałe listy na stół.Wzięłam i przeczytałam czy na pewno jest on do mnie.Tak z pewnością pisało tam [t.i.] [t.n].Postanowiłam otworzyć i zobaczyć co tam pisze.Po czasie zaczęłaś  piszczeć i skakać jak głupia.Dostałaś list z twojej wymarzonej szkoły.Bardzo chciałaś do niej chodzić ,ale nie byłaś pewna czy cie przyjmą ,dlatego że do jej chodzą tylko osoby utalentowane muzycznie z naprawdę niezłym wokalem.Rodzice często mi mówili,że mogę zrobić karierę jak Adele.No ,ale jak to rodzice robią wszystko żeby tylko nie powiedzieć prawdy.Niestety nie wiem czy będę mogła chodzić do tej szkoły ponieważ jest ona na wyspach Brytyjskich.Wzięłam telefon do ręki i miałam dzwonić do mamy ale w tym samym czasie weszła do domu
-Hej mamuś mam do ciebie sprawę i to bardzo wielką-powiedziałam
-Jaką bardzo wielką sprawa kotku ??-zapytała mama przytulając mnie
-No wiec dostałam list z mojej wymarzonej szkoły ,że bardzo chcą żebym tam uczęszczała-mówiłam
-To chyba dobrze prawda ??-przerwała mi mama
-No tylko ,że ona jest w Anglii-powiedziałam,a ona się uśmiechnęła
-Zbieg okoliczność ,bo tata jest w Anglii i do mnie dzwonił że będziemy się musieli tam przeprowadzić na kilka lat
-Ale ty na serio ???-zapytałam ,a moja rodzicielka pokiwała głową na tak,a ja szybko ją przytuliłam z całych sił.
-Kotku dusisz mnie-powiedziała moja mama
-O przepraszam ,a gdzie dokładnie będziemy się przeprowadzać ,bo moja szkoła jest w Londynie ??-przeprosiłam i zapytałam
-Dokładnie w to samo miejsce,a teraz leć się pakuj ,bo za 5 godzin mamy samolot-powiedziałam i pognała mnie do pokoju.Przytuliłam ją jeszcze raz i zaczęłam się pakować.Po 4 godzinach byłam gotowa do wyprowadzki było trochę ciężko pożegnać stary dom w którym dorastałam.Oczywiście rodzice go nie sprzedawali,bo mieliśmy jeszcze kilka domów w USA ,Wielkiej Brytanii,Francji i kilku krajach w Europie.W Anglii nie jestem pierwszy raz ,bo od małego tam jeździłam i to taka jakby moja druga ojczyzna.
*po ok.3 godzinach*
Jesteśmy już w Londynie.I jedziemy taxi do domu.Po kilku minutach byliśmy przy wielkiej willi z basenem.Czekał na nas tata pobiegłam do niego i mocno go przytuliłam.Bardzo za nim tęskniłam ,bo nie widziałam go od pół roku.A byłam typową córeczką tatusia więc tym bardziej za nim tęskniłam.Po czym tata przywitał się z mamą,a ja pobiegłam do mojego pokoju po czym zmęczona podróżą usnęłam.
Mosia xoxo

środa, 6 marca 2013

Imagin z Liam'em cz.I

Miałaś pojechać na obóz (kolonię)  muzyczno-śpiewający do Londynu,bo twoi rodzice uznali,że masz przepiękny głos i talent do śpiewania.Nie chciałaś tam jechać,ale twoim rodzicom chyba bardzo na tym zależało.Zgodziłaś się,choć i tak byś nie miała wyboru.Po zakończeniu szkoły pojechałaś razem z mamą na zakupy,żebyś miała w czym chodzić podczas koloni.Mogłaś kupić tyle rzeczy ile chciałaś i nieważne za jaką cenę,bo rodzice byli dumni z twojej średniej na koniec roku.Wybierałaś pewną ilość rzeczy i poszłaś do przymierzalni przymierzyć je.Wszystkie na ciebie pasowały idealnie.Kiedy wyszłaś z przymierzalni poszłaś do kasy i za nie zapłaciłaś maminą kartą.Po sklepach chodziłaś przez cały dzień,aż w końcu zdecydowałaś,że na dzisiaj już wystarczy i poszłaś z mamą do domu.Tata na was czekał już z kolacją,której co prawda sam nie zrobił,bo ją zamówił w najlepszej restauracji w mieście.Po kolacji pokazałaś tacie co kupiłaś.Po pokazaniu wszystkich ubrań,a trochę ich było poszłaś do swojego pokoju żeby poukładać sobie wszystkie rzeczy.Poszłaś się okąpać.Gdy wyszłaś z łazienki,poszłaś od razu do pokoju gdzie włączyłaś sobie radio,by posłuchać swojego ulubionego zespołu.Był nim One Direction.Słuchałaś ich chyba z dwie godziny,aż w końcu zachciało ci się spać.Położyłaś się do łóżka i nawet nie zauważyłaś kiedy zasnęłaś.Obudziłaś się dopiero rano.Wstałaś z łóżka,przebrałaś się i poczesałaś włosy w wysokiego kucyka i zeszłaś na dół gdzie czkali na ciebie już rodzice ze śniadaniem.Przywitali cie ciepłym uśmiechem i zaraz dosiadłaś się do nich i zjadłaś z nimi śniadanie.Rodzice nie mogli już dłużej być w domu,bo musieli iść do pracy więc porzegnałaś ich i poszłaś się pakować na obóz,bo miałaś już wyjeżdżać za tydzień.Puściłaś sobie radio na cały głos.Pakowałaś się w zabawny sposób,bo tańczyłaś i śpiewałaś z ubraniami w rękach.Kiedy spakowałaś już wszystkie ubrania postanowiłaś wyjść na miasto.Na mieście kupiłaś sobie jeszcze nowe kosmetyki,który mogłyby ci się przydać podczas wyjazdu.Wróciłaś do domu i włączyłaś telewizor.Zauważyłaś,że jest wywiad z Liam'em z One Direction."Kochałaś" Liam'a więc słuchałaś go i zapisywałaś sobie w głowie każde jego słowo.









Wiem,nie ma za bardzo pisane o Liam'ie ale w następnej części będzie tego o wiele więcej.Mam nadzieję,że się wam spodoba.Komentujcie,bo nie wiem czy wam się podobają czy nie.Przepraszam za błędy.


sonia styles
                   

wtorek, 5 marca 2013

Przepraszam Was wszystkich bardzo,ale dzisiaj nic nie dodam,bo nie miałam czasu na napisanie kolejnego imagina,ale jutro już będzie.To wam obiecuję na 100% i jeszcze raz Was przepraszam.








sonia styles

niedziela, 3 marca 2013

Imagin o Zaynie

Myślę ,że się spodoba i przepraszam o to że tak oczerniłam Perrie w tym imaginie :)) Przepraszam za błędy.Dużo razy was przepraszam XD
_________________________________________________________________________________
Obudziłam się około 12.Wstałam z łóżka i w piżamie zeszłam do kuchni.wzięłam miskę i zrobiłam płatki z mlekiem.Zjadłam i poszłam w piżamie po listy.Było ciepło więc nie musiałam się martwić że będzie mi zimno.Otworzyłam skrzynkę i przeglądałam co w niej było.Rachunek,ulotka,ulotka,rachunek,gazeta,ulotka i znowu jakaś ulotka.Wróciłam do domu i rzuciłam wszystko na blat i zrobiłam sobie kawę.Czekając aż woda się zagotuje spojrzałam na gazetę.Na pierwszej stronie ON i Perrie.Nad nimi wielki napis "ZAYN I PERRIE BIORĄ ŚLUB JUŻ JUTRO"
-Zayn ty tego nie widzisz ona nie leci na ciebie ,ale na twoją popularność-Powiedziałam sama do siebie.Ja i on byliśmy kiedyś parą.Zerwałam z nim ,bo już nie wytrzymywałam hejtów.Ale on nie wie że z nim zerwałam przez hejty.Powiedziałam mu ,że muszę wrócić do Polski gdzie się urodziłam.Bo moja babcia jest bardzo chora ,a ja nie chce związku na odległość.Przeprowadziłam się na przedmieśćia Londynu żebyś my się nie spotkali i żeby nie wyszło,że kłamałam.Ale po czasie się spotkaliśmy się i powiedziałam mu że go nie kocham znowu skłamałam.Później on zaczął chodzić z Perrie.Na początku była miła ,ale tylko kiedy dowiedziała się ,że byłam jego dziewczyną znienawidziła mnie.Przez nią Zayn zerwał ze mną kontakty.Miałam dostać zaproszenie ,ale zostało ono cofniete przez jego uroczą Pannę młodą.A on głupi się na to zgodził.Jest w nią zapatrzony jak w obrazek.Wiem ,że jej nie kocha to widać.Gdy u nich kiedyś byłam to cały czas się kłócili i nic więcej ,a później to szli na zakupy i udawali zakochanych.Oczywiście dla Perrie ,Zayn to tylko karta kredytowa i przejście do strefy celebrytów ,bo jej zespół przestał się tak sprzedawać jak kiedyś ,a brak popularności to brak kasy na ciuchy i różne głupoty.Nie muszę to przerwać ,ale jak ??Wkradnę się na ślub i to przerwie.Dobra to teraz trzeba mi tylko jakąś sukienkę.Poszłam do garderoby ,bo miałam dużo ciuchów.Prze to że mój tata ma jakąś wielką firmę w Polsce i wysyła mi kasę na studia i przy okazji na to utrzymanie.Dobra co my tu mamy takiego ciekawego.Ubiorę sukienkę od niego.Czyli biała sukienkę w drobne różowe kwiatki.Do tego jasno ryżowe szpilki.
I am not the kind of girl
Who should be rudelybarging in
On a white veiloccasion
But youare not the kind of boy
Who should be marrying the wrong girl
Postanowili wziąć ślub w chrześcijańskim kościele.Ja stałam z tyłu za jednym z drzew żeby nikt mnie nie zobaczył.Niedaleko mnie stał Niall i Harry byli w garniturach i było widać że szukają jakiś dziewczyn do poderwania.Niedaleko kościoła stali Lou i El oraz Dan i Liam gadali ze sobą i się śmiali.Obok nich stali rodzice Malika i Edwards.Było widać że za się troszeczkę nie lubią.Wszyscy faceci w garniturach ,a kobiety w sukienkach w pastelowych kolorach.Nie daleko biegały też dzieci ubrane odświętnie.Weszłam do kościoła i z tyłu było słychać jak Jego przyszła żona kłóciła się z druhnami.Wszyscy zaczęli się się wchodzić do kościoła.Ja schowałam się za jedną z beżowych kotar.Usłyszałam dźwięk organ.Dla mnie to brzmiało jak marsz żałobny.Ona szła z tatą za rękę przed nimi dziewczynki sypiące różowe płatki.Zayn stał z wymuszonym uśmiechem.Pezz szła jak miss piękności ,ale wiem że on wolał by gdybym to była ja.Zaczęło się stali i słuchali księdza.Usłyszałam jak mówi:Przemów teraz ,albo zamilknij na wieki.Raz się żyje wyszłam z za kotary i wszyscy na mnie popatrzyli nie ,którzy się uśmiechnęli.
-Nie jestem typem dziewczyny,która powinna niegrzecznie wpraszać się na ślub.Lecz ty nie jesteś typem chłopaka ,który powinien żenić się z niewłaściwą dziewczyną.Nie mów "tak", ucieknij teraz.Spotkamy się przy tylnich drzwiach.Nie czekaj ani nie składaj żadnej przysięgi.Zayn wiem że mnie kochasz ja z resztą ciebie też kocham.Wiec nie popełniaj tego błędu.-Powiedziałam i wyszłam z kościoła.Po chwili poczułam usta chłopaka na moich.Po chwili się z nie chęcią odsunął i splótł nasze ręce razem.
-Dziękuje że przyszłaś i mnie powstrzymałaś-Powiedział i znowu namiętnie pocałował.
Mosia xoxo

sobota, 2 marca 2013

Imagin z Louisem cz.IV

Nie wiem czy dobrze napisałam nr. hehe.No więc macie tu ostatnią cześć :))) Czekam na komentarze.Przepraszam za wszystkie błędy.
_______________________________________________________________________________
*Perspektywa [t.i]*
Czemu się odsunęłam ?? W sumie to nie wiem może to świadomość ze woli El w sumie to się nie dziwie przecież jest ładna i miła ,a ja to taka pokraka jakich mało.Ale czemu chciał mnie pocałować ??? Ma już Eleanor no więc po co chce minie całować?? Miałam w głowie tysiąc takich pytań i na niektóre znałam odpowiedzi ,a na inne nie potrafiłam jej znaleźć.Z zamyślenia wyrwał mnie głos Louisa
-Przepraszam nie chciałem-powiedział było słychać w jego głosie że był smutny.Tylko dlaczego ??Może dlatego że go nie pocałowałam-Ja już pójdę-pożegnał się ze mną i wstał
-Lou nic się nie stało ,ale wolałam żeby to się nie stało ,bo ty masz już dziewczynę-powiedziałam-I później mógłbyś mieć wyrzuty że mnie pocałowałeś
-Chyba by mnie pogięło gdybym miał mieć wyrzuty-uśmiechnął się i podszedł do mnie-Bo chodzi oto że El już mi się nie podoba.
-Ale jak to przecież tak bardzo chciałeś iść z nią na randkę czemu po kilku tygodniach zmieniłeś zdanie ??-zapytałam
-Wiesz to było tylko zwykłe zauroczenie i nic więcej-opowiedział i usiadł z powrotem przy pianinie.I zaczął coś grać.Było strasznie romantycznie ,bo było ciemno w oknie było widać jasno świecące latarnie.Lou siedział blisko mnie i cicho coś grał na pianinie.Niech ta chwila trwa wiecznie.Postanowiłam położyć głowę na jego ramieniu.On się słodko uśmiechał i grał dalej.
-Pięknie grasz-powiedziałam po chwili
-Dziękuje-trochę się zarumienił co mnie zdziwiło bo nigdy się przy mnie nie rumienił
*Perspektywa Louisa*
Boże zarumieniłem się czuje to.Dlaczego nigdy się nie rumieniłem więc czemu akurat teraz.Nie no nie wytrzymam muszę jej powiedzieć
-Wiesz co muszę ci powiedzieć coś ważnego.No więc niech...-przerwał mi mój telefon -Przepraszam-wyszedłem z pomieszczenia.Na wyświetlaczu zobaczyłem napis Kotek <3.Odebrać czy lepiej nie ??Odebrałem i usłyszałem głos dziewczyny
-Misiu mam złą wiadomość
-Czyli jaką ??-zapytałem
-Niestety ,ale musimy zerwać.-opowiedziała a ja się ucieszyłem-Przepraszam że przez telefon ,ale no chciałam to szybko załatwić
-To my w ogóle ze sobą chodziliśmy ??-zapytałem
-No myślałam że tak no ,a jeśli nie chodziliśmy to dobrze wiec dobranoc-powiedziała i w jej głosie było słychać zdziwienie.
-Dobranoc-ostatnie co powiedziałem i sączyliśmy naszą rozmowę.Zaraz później zmieniłem nazwę na zwykłe El.Wróciłem do [t.i]. Grała coś.Usiadłem obok ,a ona popatrzyła na mnie.Nasze twarze były bardzo blisko teraz albo nigdy.Chwyciłem jej podbródek i zbliżyłem do jej twarz do mojej.Tak oto nasze usta złączyły się w namiętny pocałunek,który z początku był bardzo delikatny ,ale później coraz bardziej namiętny.Z nie chęcią się od niej oderwałem.Popatrzyłem jej prosto w oczy.Były piękne tak jak i ona.
-Nie chce żebyś była moją przyjaciółką ,ale DZIEWCZYNĄ-powiedziałem dają nacisk na słowo na ostatnie słowo
-Ale ja nie jestem pewna czy nam się uda
-To daj nam szansę jeśli nie spróbujemy to się nie dowiemy-za proponowałem i musnąłem jej usta
-Dobra nie ci będzie-powiedziała i pocałowała mnie.

Od tego czasu minęły już 2 lata ,a my nadal jesteśmy parą i za miesiąc [t.i.] będzie miała piękne nazwisko czyli Tomlinson.A za 7 miesięcy na świecie zawita nasza mała księżniczka.
Mosia xoxo

piątek, 1 marca 2013

Imagin z Louisem cz.III

Hej !! Macie Imagina z Lou cz.III piszcie komentarze czy ktoś to wogule czyta ?? i czy się podoba?? :))
Przepraszam za błędy. 
_________________________________________________________________________
Kilka tygodni później
*Perspektywa Louisa*
Tak ,więc układa mi się z El ,ale nie wiem nawet czy jesteśmy parą.Podoba mi się ,ale nie jestem pewien ,ze czy ją kocham.Dobra idę do [t.i] kiedy ja ostatnio ją widziałem ?? Tydzień temu...Albo 2 tygodnie temu...Cholera Przez to że spotykam się z Eleanor zaniedbuje kontakty z [t.i]. Dobra idę do niej.Na sto procent będzie w sklepie.Mam kilka kroków do sklepu więc nie minęło chyba nawet 2 min ,a już byłem w sklepie.Niestety zobaczyłem ,że [t.i] gada z jakimś chłopakiem.Poczułem dziwne uczucie i szybko podeszłem do nich
-Cześć [t.i]!!-przywitałem się z dziewczyną ,ale ona nadal gadała z chłopakiem i mnie ignorowała-Serio ?? Aż tak jesteś zła za to ,że nie spotkaliśmy się przez kilka tygodni ,że aż mnie ignorujesz-zapytałem
-Nie cii jestem zajęta nie widzisz-powiedziała pokazując na chłopaka i wracając do rozmowy z chłopakiem.
-Bobra to sobie z nim gadaj jeśli jest ważniejszy ode mnie.Jak by co to jestem u Hazzy.-powiedziałem i wyszyłem ze sklepu.Byłem wściekły.Nie wiem nawet czemu ??Bo co w tym  złego że [t.i] gada z jakimś chłopakiem ,któremu patrzy w oczy i chichocze...Cholera jasna niech on spada!!Czekaj co ??? Przecież [t.i] to tylko moja przyjaciółka.Myślałem nad tym całą drogę do Harrego.Do który mieszka 3 ulice dalej.Zadzwoniłem dzwonkiem i po chwili otworzył mi Loczek.
-Hej Lou !! Jak tam u ciebie ??-wpuścił mnie do środka i zapytał
-Dziwnie i nie wiem czemu ??-powiedziałam
-A co pokłóciłeś się z El ??-zadał kolejne pytanie
-Nie o nią chodzi...w sumie o El też ,ale to dziwne-powiedziałem
-To gadaj o co chodzi-mówił z ciekawością brunet
-No więc byłem dziś u [t.i] no ,bo dawno u niej nie byłem ,ale jak weszłam do klepu zobaczyłam ,że śmieje się z jakimś chłopakiem i poczułem ,że muszę to przerwać wiec tam poszłem powiedziałem cześć a ona mi nie opowiedziała spytałem czy jest na mnie zła ona nie i kazała mi nie przeszkadzać ,bo jest zajęta.I poczułem że coś mnie zabolało i po drodze cały czas o niej myślałem-mówiłem bawić się palcami
-[t.i] ci się podoba ??-zapytał
-Nie to absurdalne przecierze ja mam Eleanor-mówiłem ,ale coraz bardziej myślałem nad tym czy to prawda że [t.i] mi się podoba-Chodziarz ma piękne oczy,słodki uśmiech no i ogólnie to jest naprawdę fajna i miła no i ładna-powiedziałem na głos.Co ja zrobiłem ??
-Ha wiedziałem!!! Podoba ci się!!-krzyknął zadowolony Loczek i po chwili zacieszała.A ja zrobiłem dziwną minę ,gdy przestał zapytał-Kiedy jej to powiesz ???
-Nie powiem jej tego mam Eleanor-opowiedziałem szybko
-Jeśli zakochałeś się w jednej osobie,a po czasie w drugiej to znaczy ,że nigdy nie kochałeś tej pierwszej-powiedział mi Harry-Więc powinieneś jej powiedzieć co do niej czujesz i zerwać z El to chyba będzie najlepsze rozwiązanie
-Ale podoba mi się i El i [t.i].Co ja mam zrobić pomóż mi Harry??-poprosiłem chłopaka
-Zrób jak uważasz-powiedział mi Loczek
-Wiesz co nie pomagasz.Fajny z ciebie Przyjaciel-strzeliłem focha i już miałem wychodzić gdy chłopak krzyknął
-Posłuchaj głosu serca ono ci na pewno pod powie
Wyszyłem i szłem wolno przez miasto.Rozmyślałem nad tym co mi powiedział Harry.Którą  kocham bardziej ??[t.i] znam od kilku lat ,a Eleanor od kilku tygodni.Zaczynało się ściemniać,bo była już ok.19.Przechodziłem koło sklepu [t.i] zobaczyłem że gra na pianinie i zapisuje coś na kartkach.Popatrzyła na mnie i się uśmiechnęła.Pomachałem do niej ,a ona odwzajemniła ten gest i pokazała żebym do niej przyszedł.Wiec weszłam do środka i podeszłem do pianina.Ona popatrzyła na mnie i zaczęła mówić:
-Lu przepraszam za to ,że cię spławiłam.On nie był od ciebie ważniejszy po prostu to był mój kolega z podstawówki z ,którym kiedyś chodziłam no i miło było tak zobaczyć go po tylu latach.Wiec jeszcze raz przepraszam
-Nie masz za co [t.i] nie jestem zły.-Powiedziałem i usiadłem obok-Co już masz ??-zapytałem i zacząłem grać i śpiewać.Ona się przyłączyła.W pewnym momencie nadze ręce się spotkały.Popatrzyliśmy na siebie i trochę się zarumieniliśmy i wróciliśmy do grania.Bardzo lubiłem takie momenty.
-Lubie jak gramy razem i nasze ręce się spotykają-powiedziałem ,a ona tylko na mnie popatrzyła ja też na nią popatrzyłem.Nasze twarze były niebezpiecznie blisko.Chciałem ją pocałować ,ale ona się odsunęła.
Mosia xoxo

czwartek, 28 lutego 2013

Przepraszam

Przeprasza ale imagin o Lou  będzie jutro na 100% ,bo wiecie jest szkoła ,a za tydzień mamy Bóg wie ile testów i kartkówek no i jeszcze muszę zdać Inwokacje z Pana Tadeusza więc w weekend dokończę imagina o Lou ,a i przez następy tydzień wątpię, że coś dodam no ale wiecie przez głupią naukę nie mama czasu.Jeszcze raz przepraszam.
Mosia xoxo

Imagin z Liam'em

Jesteś na koncercie One Direction.Pod czas występu czujesz jak Liam patrzy na ciebie.Przyłapałaś go na tym nie jeden raz.Wtedy zaczynasz się rumienić.W połowie koncertu podchodzi do ciebie twój były i całuje Cie w usta.Gdy Liam to zauważył  wybiegł do garderoby.Był to już koniec piosenki,bo chłopcy właśnie mieli schodzić się przebierać.Ty zaczęłaś kłócić się ze swoim byłym i pobiegłaś do toalety.Po chwili z niej wyszłaś i popatrzyłaś na scenę czy chłopcu już nie wyszli.Nie było ich jeszcze.Minęło nie całe 15 minut zespół wyszedł na scenę.Po dwóch piosenkach Liam znowu zszedł ze sceny,a Harry z Louis'em za nim.
-Przepraszamy was,ale Liam źle się czuje,wiec to chyba już koniec koncertu i jeszcze raz przepraszamy.-Przepraszał Niall.Zobaczyłaś,że Zayn schodzi ze sceny i idzie do ciebie.
-Hej!Chodź ze mną,ale proszę cię nie piszcz,bo one to zobaczą i nie przeżyję.-Mówił ci Mulat szeptem.
-Dobra,spoko nie jestem taka jak inne wasze fanki.-Powiedziałaś chłopakowi i poszłaś za nim.
-Idź do Louis'a on ci pokaże gdzie masz iść.-Pokazał ci brunet.Poszłaś do chłopaka.Zayn w tym czasie z Niall'em próbowali  zatrzymać fanki żeby nie poszły do domu.
-Cześć,proszę nie piszcz,ani nie próbuj mnie zabić.-Powiedział Lou ze śmiechem.
-Hej!Spoko nie porównuj mnie do tam tych dziewczyn,a tak w ogóle to po co tu jestem?-Zapytałaś ze śmiechem.
-Zaraz zobaczysz,a tak w ogóle to jak się nazywasz?-Spytał chłopak w bluzce w paski.
-Nazywam się [T.I.]-Przedstawiłaś mu się.
-Miło cię poznać [T.I.].Poczekaj tu chwilę.-Poprosił cię Louis.
-Harry chodź tu!-Zawoła i zaraz obok chłopaka w paski pojawił się Harry.
-Co?-Zapytał chłopak z "burzą" na głowie.
-[T.I.] proszę pogadaj z Liam'em,a ja i Harry idziemy na scenę.-Powiedział Louis i zaraz po tych słowach pobiegł z kolegą na scenę.Nie wiedziałaś czemu akurat ty,a nie oni,przecież to ich przyjaciel.Weszłaś do ich garderoby.Zobaczyłaś duże pomieszczenie z ubraniami.Obejrzałaś cały pokój od prawej do lewej strony.W rogu zauważyłaś siedzącego Liam'a na jakiejś skrzyni.Widziałaś,że płacze.Niewiedziałaś co masz powiedzieć.Bałaś się coś powiedzieć.Patrzyłaś na niego.
-Dlaczego płaczesz?-Zapytałaś,bo nie mogłaś dłużej już patrzeć jak płacze.
-No,bo spodobała mi się jedna  fanek,ale ona ma faceta.No i chyba się w niej zakochałem,bo nie mogłem znieść tego jak się całuje.-Od powiedział patrząc na ciebie z uśmiechem.
-Po pierwsze to jej były.Po drugie ta fanka to [T.I].Po trzecie tu masz jej numer.-Dałaś mu kartkę ze swoim numerem telefonu.-Po czwarte idź na scenę i dokończ koncert,a później pogadamy.-Dokończyłaś i Liam dał ci całusa w policzek i pobiegł na scenę.Ty całą resztę koncertu przesiedziałaś w ich garderobie.Po 15 minutach chłopcy zeszli ze sceny.Wbiegli do garderoby i popatrzyli na ciebie ze zdziwieniem.
-Emm...co tu robisz?-Zapytał niepewnie Niall.
-Emm...Zayn po mnie przyszedł i zaprowadził do Louis'a,a ten zaprowadził mnie tu i później Liam mnie tu zostawił.
-Aha,a tak w ogóle to ty jesteś...?-Zapytał tym razem Harry.
-To [T.I],moja nowa dziewczyna.-Powiedział Liam i pocałował cię namiętnie w usta.
-Uuuuuuu!Niall biegnij do fanek i szukaj sobie dziewczyny,bo jesteś jedynym singlem w One Direction.-Powiedział Lou tak jakby był jego ojcem.
-Pff...No i co?-Zapytał i zaczął jeść żelki.
-Niall mam taka przyjaciółkę idealną dla ciebie,więc jak chcesz to po nią mogę zajść.-Powiedziałaś.
-Idź i to szybko!-Rozkazał ci Blondyn.Poszłaś po swoją najlepszą przyjaciółkę i jak mówiłaś była idealna dla Irlandczyka.









Mam nadzieję,że się będzie podobać.Trochę długi,ale to wynagrodzenie za ten ostetni,ż był taki krótki.Zachęcam do komentowania.Zależy mi na tym i do zobaczenia nastęonym razem.










sonia styles


wtorek, 26 lutego 2013

Imagin o Harrym cz.IV

[Perspektywa Gosi]
Obudziłam się o 10 rano.Chciałam go zobaczyć więc się obróciłam.Zapomniałam,że nie został na noc.Popatrzyłam na zegar i chciałam do niego zadzwonić,ale pomyślałam że jest na próbie to po co jak i tak by nie odebrał.Wstałam,ubrałam się i popatrzyłam na łóżko.Przypomniałam sobie wczorajsze zajście.Ja,on,łóżko i pocałunek.Nie,nie,nie!Miałam zapomnieć.Nie potrafię.Usłyszałam,że ktoś wchodzi do domu.Zeszłam po schodach i zobaczyłam Harrego.Zamknął drzwi.Ściągnął buty i kurtkę.Podszedł do mnie i chciał mnie pocałować w policzek,ale ja jestem sprytniej sza i obróciłam głowę.Jego usta wylądowały na moich.Tak,tak,tak.Całujemy się i to w dodatku namiętnie.Dałam swoje ręce na jego szyję,a on swoje na moje biodra.Trwało to jakieś 5 minut,kiedy się od siebie oderwaliśmy.Popatrzył na mnie,a ja na niego.
-Ej...czekaj.Miałaś zapomnieć.-Powiedział.
-Tak,ale nie chcę?-Powiedziałam po czym znowu musnęłam jego wargi.
-To co z nami?-Zapytał.
-Nie wiem,ty zadecyduj.-Od powiedziałam
-A jakie są możliwości?-Spytał zadziornie Loczek.
-Chodzenie ze mną.-Powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-To może być!-Powiedział po czym pocałował mnie namiętnie.Tak wiec zostaliśmy parą i cały dzień minął nam bardzo miło.






Przepraszam,że taki krótki,ale mam nadzieję że się wam spodoba.Piszcie komentarze.To do następnego imagina.




sonia styles

niedziela, 24 lutego 2013

Imagin o Harry'm cz.III

-Harry to twoja wina!
-Czemu?To ty mnie nie odepchnęłaś i w dodatku odwzajemniłaś ten pocałunek.-Powiedziałem.
-No,ale to ty zacząłeś i nie zamknąłeś drzwi.
-Czyli żałujesz,że się całowaliśmy i jesteś na mnie zła???
-Harry to nie tak,ja no...
-No co ty???
-To nie jest rozmowa na telefon.
-Czemu?Bo co w tym dziwnego,że nie umiesz przyznać się do tego,że zawiniłaś tak samo jak ja.
-Tak zawiniłam w tym tak samo jak i ty.Harry powiem Ci prawdę.Żałuję.
-Tak,wiedziałem.A teraz ja ci powiem coś szczerze.Próbuję cię pocałować od początku gimnazjum,ale co mi tam i tak byś żałowała.Wiesz co,przyjadę po ubrania i tyle.Narazie.-Rozłączyłem się.Poszłem do auta.
-Ochrzanił cię czy co?-Zapytał się Louis.
-Nie,podjedź pod dom Gosi.-Powiedziałem.
Gdy dojechaliśmy powiedziałem Lou,żeby zaczekał bo zaraz wrócę.Weszłem do jej domu i zacząłem szukać swoich rzeczy.Gdy prawie wszystko już pozbierałem z parteru poszłem na piętro(wiedziałem ,ze Gosia jest w domu).Pozbierałem swoje ciuchy,ale został mi tylko jej pokój,tam na pewno siedziała.Otworzyłem drzwi i od razu poczułem jej usta na moich.Upuściłem wszystkie ciuchy i zacząłem odwzajemniać pocałunek.Stop!Co ja robię?!Przecież mówiła,że żałuje.Odsunąłem ją od siebie i zacząłem bez słowa zbierać ciuchy.
-I co pójdziesz sobie tak po prostu?-Zapytała.
-A mam inne wyjście?No chyba nie.-Wziąłem swoje i wyszłem z pokoju.
-Czeka masz jeszcze jedno wyjście.-Zatrzymała mnie w salonie.
-Tak,a jakie?-Zapytałem.
-Mieć dziewczynę,o której żaden inny nie wie,tylko ty i ona.
-Ta!Śmieszne,przecież żałujesz,że cię pocałowałem.-Powiedziałem z ironią.
-Załuję,że nie dałam się na to namówić szybciej i cię pocałować.-Powiedziała po czym chciała mnie pocałować,ale ją zatrzymałem.
-Ta jasne.Co jeszcze?Nagle zmieniłaś zdanie.Trochę podejrzane.-Powiedziałem po czym zadzwonił mi telefon.Louis.Tak to Lou pewnie się niecierpliwi.
-Dobra,narazie.-Wyszłem i pomyślałem,że wolę nas ukrywać niż ją stracić.
-Ej,weź to i daj do prania.Dzięki Lou!-Szybko powiedziałem i znowu wróciłem do domu po czym wszedłem do jej sypialni i zobaczyłem,że stoi przy oknie i patrzy jak odjeżdża Lou.Podeszłem do niej i zacząłem całować.Przycisłem ją do ściany i całowałem namiętnie.Niestety nie chciała oddać pocałunku,więc przestałem.Zobaczyłem,że płacze.
-Co,zbywasz mnie,mówisz,że mi nie wierzysz,a po kilku minutach całujesz jak jakiś wariat.-Powiedziała ze smutkiem w głosie.
-Przepraszam za wszystko co zrobiłem.-Przeprosiłem ją i chciałem wyjść,ale ona chwyciła mnie za rękę.
-Tylko tyle?-Powiedziała ze zdziwieniem.
-Dobra.Wiesz co,zapomnij o wszystkim co się stało i mnie też.-Nacisłem mocniej na "mnie".
-Nie zapomnę o tobie,ale mogę o tym co się stało.-Powiedziała po czym mnie przytuliła.





Przepraszam,że tak długo musieliście czekać,ale za to następną dodam we wtorek.Przepraszam was za błędy i komentujcie,bo nie wiem czy wam się podobają.





















piątek, 22 lutego 2013

Imagin z Louisem cz.II

 Przepraszam że tak długo czekaliście ale była gala Brit i Teledysk no i nie miałam weny.Bardzo przepraszam was za to postaram się dodać następne części szybciej.
_____________________________________________________________________
Była 12:00  Więc postanowiłam się przejść na miasto z Danielle.Napisałam do niej SMS ,że będę czekać przy moje ulubionej kawiarni o 12:30.
-Tato idę z Dan na miasto więc nie czekaj z obiadem,bo zjem coś po drodze-powiedziałam wychodząc.Po kilku minutach dostałam SMS od Lou na co się uśmiechnęłam ,ale jak zobaczyłam co tam pisze to mój uśmiech znikł.Napisał ,że zaprosił El na randkę i że jak będę na mieście to mam coś kupić na piknik, bo on nie ma pojęcia co.Więc po drodze skoczyłam do sklepu po rzeczy dla Louisa.Napisałam Dan że mogę się spódnic bo muszę kupić Louisowi jedzenie na jego romantyczny piknik z jego El.Czemu nie to nie mogę być ja tylko ona czemu??O czym ja myślę Lou to tylko przyjaciel i nic więcej.Traktuje go jak brata i tyle.NIE NIE NIE On mi się podoba i tyle.Kupiłam wszystkie potrzebne rzeczy i pobiegłam do Danielle ,która musi już długo na mnie czekać ,bo zaczęła gadać z jakimś chłopakiem.
-Hej przepraszam,że musiałaś czekać-powiedziałam i przytuliłam na przywitanie-A wogule to ty masz już chłopaka!!!Zaraz do niego zadzwonię i powie ,że go zdradzasz-wyciągałam telefon
-Tak wiem pamiętam,że mam chłopaka i właśnie tłumaczyłam to temu chłopakowi ,bo do mnie zarywał-powiedziała z uśmiechem-To co kupiłaś dla Lou ?-zapytała ,a ja w tym czasie schowałam telefon.
-No ,więc tak kupiłam winogrona-Zaczęłam wyciągać z siatek jedzenie o ,którym mówiłam-kilka jabłek,babeczki.Podoba mi się Lou Czekoladki i marchewki -powiedziałam.
-Czekaj powtórz-poprosiła brunetka
-Winogrona,jabłka,babeczki,czekoladki i marchewki-powtórzyłam ,ale bez tego ze podoba mi się Lou.
-A co było po między babeczkami ,a czekoladkami ??-zapytała
-Nic-odpowiedziałam.Dziewczyna na mnie popatrzyła a ja nie wstrzymałam-Podoba mi się Lou-powiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy na co ona zrobiła to samo
-Ale od kiedy ??-zapytała
-No bo chwile temu mi pomagam mu w randce z El no i ja nią byłam i w pewnym momencie popatrzyliśmy na siebie i zrobiło się miło ,no i jakoś tak się w nim zabujałam-zaczęłam mówić
-To fantastycznie [T.I]-powiedziała i mnie przytuliła
-No właśnie jest mały problem -z mojej twarzy znikła uśmiech -Chodzi o to że mu się podoba jakaś Eleanor
-A ona jest naprawdę miła ,ale ty do niego bardziej pasujesz-powiedziała na co ty się uśmiechnęłam..
-To co idziemy na te zakupy??-zapytałam po chwili.
-No jasne ,że tak-Powiedziała brunetka z burza loków na głowie.Na zakupach byłyśmy do 16.Zaniosłam Lou rzeczy o które prosił.Poszłam z Dan do kina i wróciłyśmy około 18.Ale musiałyśmy jeszcze zajść do sklepu bo Lou napisał mi SMS.Zobaczyłam go i się uśmiechnęła.Koło niego stała zgrabna brunetka.Była ładna i to bardzo.Miał miły uśmiech.Podeszłyśmy a Lu mnie pocałował w policzek i powiedział:
-Hej Dan i [T.I] !! Danielle już znasz Eleanor.Więc [T.I] to Eleanor ,El to [T.I].-powiedział.Dziewczyna wyciągnęła do mnie rękę
-Cześć [T.I].Miło cie poznać Lu dużo o tobie opowiadał-Powiedziała i się uśmiechnęła
-Też mi miło cie poznać Lu też o tobie dużo opowiadał-Powróżyłam prawie to samo co ona.Po czasie zaczęłyśmy rozmawiać i Dan też się wałczyła i tak nam zleciały 2 godziny.-Dobra ja muszę już iść -Powiedziałam i wszyscy mnie pożegnali.Szłam wolno bo do domu miałam kilka kroków ,a tata pewnie już śpi ,bo ma jutro jechać po kolejną dostawę instrumentów o 4 rano.Więc mogę jeszcze trochę pochodzę.Cholera polubiłam El no ,a ona jest z moim Lou.No dobra nie jest mój ,ale może będzie.Myślałam nad tym przez 30 min idąc jeszcze do parku i wracając do domu.
 Mosia xoxo

czwartek, 21 lutego 2013

Teledysk do OWOA *-*

Wiem że większość go już widziała no ,ale co tam.Wszyscy coś przed kręceniem brali ,a najwięcej Niall.Boże czemu ja nie mogę mieć normalnych idoli ???? Ha ha Niall potwierdził,że w teledysku jest nagi *-* umarłam po raz 696969696969 Z teledysku na teledysk są coraz bardziej szaleni.W skrótce Niall pierwsze bierze prysznic później goli się wannie.No i skacze jak sarenka.
Ps.Nie dodam dziś imagina bo za bardzo się jaram sbcdkduhaugastyfdsa

Mosia xoxo

wtorek, 19 lutego 2013

Imagin z Harry'm cz.II

-Harry przepraszam,ale to raczej zły pomysł.Nie bądź zły,no ale to trochę dziwne,bo w sumie ja bym chciała.
-No to czemu nie?-Przerwałem jej.
-No,bo to będzie wyglądać,że jesteśmy razem,a ja nie chcę żeby tak myślano,więc proszę uszanuj to.-Dokończyła.
-Czyli od dziś tu nie mogę spać,ani przebywać?-Zapytałem.
-Harry,nie możesz to robić wszystko.
-A czyli mogę to też.-Zacząłem ją gilgotać.

[Perspektywa Gosi]
-Harry!Nie!Przestań!Proszę!-Gilgotał mnie,a ja piszczałam i uciekłam do mojego pokoju,a on biegł za mną gilgocząc mnie nadal.Leżałam na łóżku.Gdy nagle nasze twarze dzieliło tylko kilka centymetrów.Chłopak zaczął się zbliżać,żeby mnie pocałować.Chciałam to przerwać,ale niestety nie potrafiłam.Był bardzo blisko.Musnął moje usta i zaczął mnie całować,coraz to namiętniej,oczywiście odwzajemniłam to.Gdy nagle nam ktoś prze szkodził.Usłyszeliśmy chrząknięcie odraza od siebie odskoczyliśmy.
-Przepraszam,że przeszkadzam waszej "przyjaźni"-Zrobił w powietrzu cudzysłów.-ale Harry musisz iść do Paul'a,bo on ma coś do ciebie.-Powiedział szczeżąc się jak głupi.
-Ok,dobra już idę-Od powiedział mu Harry.-Pa,pa.Poradzisz sobie?-Chciał musnąć moje usta,ale ja się obróciłam i pocałował mnie w policzek.
-Tak poradzę sobie,idź już.-Popchnąłem go do drzwi.Lou już dawno wyszedł.
-Ale Gosia nie jesteś zła,za to co się przed chwilą stało?-Zapytał,ale ja mu zamknęłam drzwi przed nosem.

[Perspektywa Louis'a]
-Harry!-Krzyknąłem z auta.
-No już idę.-Powiedział Hazza.
-Sorry,że zepsułem wam ten pocałunek.-Powiedziałem.-I jak tam twojej dziewczyny?-Zapytałem na co on się zdenerwował.
-Emm........Ile razy można mówić,że nie jesteśmy parą.-Krzyknął na całe auto.
-Dobra,dobra,a jak wyjaśnisz to?-Pokazałem mu zdjęcie jak całuje się z Gosią.
-Louis usuwaj to w tej chwili!-Krzyczał na mnie.
-Nie,nie usunę,To dowód na to,że jesteście parą,a czekaj,bo zaraz Paul zadzwoni czemu nas jeszcze nie ma.-Powiedziałem i dojechaliśmy do studia.
-To dokończymy tą rozmowę w domu.-Powiedział wrogo Harry.
-No,ale jak to,ty nie idziesz do swojej laski?-Odrzekłem.
-Lou przesadzasz i to strasznie!

[Perspektywa Harrego]
Dobra.Paul chciał,żebym przychodził na próby i tyle.Zabiję kiedyś Louis'a.Poszłem do toalety i zadzwoniłem do Gosi.
-Hej,co tam?-Zapytała.
-Hej,mamy przerąbane...znaczy ja...my-Jąkałem się.
-Co?Ale jak to my?
-No,bo pamiętasz co robiliśmy kilka minut temu?
-Tak,a co się stało?
-Lou zrobił nam zdjęcie wtedy gdy my się całowaliśmy.
-Co?Czekaj.Co!?
-Tak zrobił nam zdjęcie jak się namiętnie całujemy.



C.D.N.



Mam nadzieję,że się wam spodoba.Następną część dodam jutro albo po jutrze.Komentujecie,czy wam się podobają czy nie.Czy mamy coś zmienić.I z góry przepraszam za błędy. I przepraszam,że taki krótki ale miałam ważną sprawę do załatwienia.       





sonia styles