sobota, 15 lutego 2014

Harry cz.2

Przepraszam jeśli spiepszyłam tą część :( Nie zbyt mi się podoba ,ale nie wymyśle nic lepszego.Mam prośbę piszcie komentarze co myślicie.Nie bójcie się nie zjem was za krytykę.Haha XD.Dobra życzę miłego czytania ;)

(Perspektywa Harrego)
Przyszłemu zapłakany z domu.Włożyłem do bagażnika torbę z rzeczami.Potem usiadłem na miejscu kierowcy.Odpaliłem samochód i wyjechałem na drogę.Nawet nie wiedziałem gdzie mam jechać.Z kieszeni wciagłem telefon i wybrałem numer do Liam'a.Pierwszy sygnał...Drugi sygnał i po chwili usłyszałem "halo ??".
-Mo...moge do cie...ciebie przyje...chać??-zapytałem dalej płacząc
-Co się stało Harry ??-zadał pytanie-Dobra opowiesz mi jak będziesz u mnie.Jedz spokojnie.-dodał po chwili i się rozłaczył.Rzuciłem telefon na przednie siedzenie.I starałem się nie płakać.Nie chciałem spowodować wypadku.Pogoda była kiepska ,a przez łzy nie widziałem za dobrze.Chociaż co tam.Mógł by wjechać we mnie tir i tak przecież zraniłem najważniejsza osobę w moim życiu.Nawet nie mam pojęcia czemu wtedy poszłem do łóżka z Carly.Może chciałem zobaczyć jak to jest ,a może chciałem odreagować ciągle kłótnie z [t.i] ??Nie wiem ,ale wiem że jestem zwykłym hujem, który na nią nie zasługuje.
Po chwili byłem już pod domem przyjaciela.Wysiadłem z auta kierując się w stronę drzwi wejściowych.Stojąc przed nimi otarłem łzy i zapukałem.Po chwili zobaczyłem Liama przed oczami.Widząc że płacze przytulił mnie po czym zaprosił do środka.
-Chcesz coś do picia ??-zapytał
-Wody-powiedziałem krótko i poszłem do salonu.Usiadłem na kanapie,a po chwili obok mnie usiadł Liam i podał szklankę z wodą.Szybko ją wypiłem i położyłem pyta szklanke na stole.
-Co jest stary??-usłyszałem głos swojego przyjaciela.
-Zdradziłem [t.i]-powiedziałem prosto z mostu.
-Czemu ???-zapytał
-Sam nie wiem ,ale ta łaska jest teraz że mną w ciąży-powiedziałem znowu płacząc
-To się wkopałeś uważam że powinneś powiedzieć o tym [t.i]-poradził mi Liam.Ja tylko się ironicznie zaśmiałem.
-Gdyby nie wiedziała to bym tu nie przyjechał płacząc jak dziecko.A wiesz co jest najgorsze ,że dla niej zdrada jest nie wybaczalna
-Więc co zamierzasz ??-zapytał
-Zamierzam poprosić Carly o to żeby jak urodzi zrobiła testy na ojcostwo ,bo dobrze pamiętam że gumki używałem ,a nie mogła pęknąć ,bo bym chyba widział i czuł.-powiedziałem stwierdzając fakty.
-Debilu chodzi mi o [t.i].Co zamierzasz zrobić w kierunku żeby ją odzyskać ??
-Nic-odpowiedziałem na co spotkałem się z oburzeniem przyjaciela
-Nie kochasz jej ?? Nie zależy ci na niej ??-pytał
-Oczywiście że ją kocham i mi na niej zależy ,ale co mam zrobić skoro dla niej zdrada jest WYBACZALNA-zaakcentowałem ostatni wyraz
-Co jej powiedziałeś przed tym jak zerwaliście ??-zapytał zaciekawiony
-Że nie oczekuje wybaczenia i nie zamierzam się jej tłumaczyć bo wiem że jestem winny i tym podobne
-Ją bym ci na jej miejscu dał druga szansę bo się przyznałeś i nie wiciskałeś żadnych kitów.Jak chcesz to z nią pogadamy na ten temat.-powiedział,a ją go tylko przytuliłem.On włączył tv i zaczęliśmy oglądać mecz.
-Liam mam jeszcze jedną prośbę-powiedziałem na co on popatrzy na mnie na znak żebym kontynuował.-Mógł bym zostać u ciebie puki nie znajdę mieszkania lub nie pogodze się z [t.i] ???-zapytałem ,a on tylko pokiwał głową na tak.Dziękował Bogu za takiego przyjaciela.

*kilka tygodni później*
Dziś miałem jechać do [t.i] po wszystkie swoje rzeczy.Liam uznał ,że możemy razem mieszkać puki nie znajdę jakiegoś mieszkania.Na razie nie ma żadnych fajnych ,a za kilka tygodni mamy trasę więc nie opłaca mi się kupować nowego mieszkania przed trasą.
Aktualnie stoją pod jej domem i nie mam siły wyjść z auta ,byłem tu tle razy prosząc o kolejna szansę ,ale zawsze wyrzucał mnie z domu.Czemu to musi być takie trudne ?? Dziś zamierzam jej powiedzieć ,że Carly zmyśliła całą historię z dzieckiem z nadzieją ,że będziemy razem.Kiedy mi to mówiła byłem na nią wściekły ,ale ucieszyłem się, że jeszcze nie będę ojcem i że to nie ona będzie matka moich dzieci.
Po kilku minutach siedzenia w aucie wziąłem się na odwagę i wyszłem z auta.Kierując się w stronę drzwi naszego znaczy jej domu.Zapukałem i po chwili zobaczyłem [t.i].
-Przyjechałem po swoje rzeczy ,bo chyba pora żeby przestały zagradzać ci dom-powiedziałem
-Wchodz-zaprosiła mnie do środka
-Masz jakieś kartony ,bo ją i Liam nie znaleźliśmy w domu ??-zapytałem ona tylko przytakneła i poszła w stronę piwnicy ,w której było pełno kartonów.Wziąłem kilka.Zdziwił mnie fakt ,że [t.i] też wzięła kilka kartonów.Po czym poszliśmy do naszej sypialni znaczy jej.Nadal nie umie się przyzwyczajić ,że po prawie 4 letnim związku nie jesteśmy razem.Popatrzyłem na kalendarz znajdujący się w sypialni.Tak jutro były by 4 lata ,ale musiałem zjebać.Nad jutrzejszą datą było pełno czerwonych serduszek,które kiedyś zrobiliśmy.Popatrzyłem na [t.i] było jej smutno.Wiedziałem że złamałem jej serce.Uznałem że nie będę się użalać nad sobą i położyłem kilka pudeł na łóżku.Po koleji zacząłem wkładać ciuchy do pudeł.
-Jak tam u Carly i bobasa ??-usłyszałem głos [t.i].Nie spodziewałem się że zapyta miałem jej to powiedzieć gdy już wszystko spakuje.
-Nie ma żadnego dziecka-powiedziałem nie odrywajac się od swojego zajęcia.
-Poroniła ??-w jej głosie poczułem ciekawość.
-Nie.Zmysliła go sobie z nadzieją ,że z nią będę- zaśmiałem się.Popatrzylem przelotnie na [t.i] i zobaczyłem na jej twarzy uśmiech.Nie widziałem go od kiedy zerwaliśmy.Odwróciłem się w jej stronę
-Wiem ,że zrobiłem źle ,ale...-zacząłem ale nie dane było mi skoczyć
-Przestań z tym żeby dała ci drugą szansę.To robi się bez sensu.Chcesz drugą szansę po tym jak mnie zdradził.Znając życie gdybym nie weszła wtedy do kuchni i tego nie zobaczyła i nie było sprawy z dzieckiem to nie powiedział byś mi.-mówiła z łzami w oczach
-Powiedział bym ci-powiedziałem patrząc w jej zaszklone oczy.Zrobiłem kilka kroków w przed żeby zmniejszyć dystans między nam.

(perspektywa [T.I])
Kocham go tak cholerę go kocham ,ale nie jestem pewną czy mogę mu wybaczyć ,a co dopiero zaufać.Harry zmniejszał dystans między nami chciałam zrobić krok w tył ,ale nie mogłam.
-Proszę skarbie...znaczy [t.i] jedną szansa-powiedział.Zrobiło mi się ciepło gdy nazwał mnie skarbem wołała bym gdyby się  nie poprawiał-Błagam nie dam sobie bez ciebie rady.Dzięki tobie jeszcze mi nie odbiło.Obiecuje że cię nie zranienie-położył dłonie na mojej tali.
-Harry ją nie wiem.Boję się-powiedziałam
-Nie nasz czego to była jednorazowa przygoda.Prosze daj mi ta cholerną szansę-mówiąc to zbliżył swoją twarz do mojej wiedziałam że chce mnie pocałować.Chciałam się odsunąć ,ale nie dałam rady.Pragnęła poczuć jego ciepłe usta na moich.Dzieliły nas już tylko milimetry.
-Nie spieprz tego-powiedziałam i po chwili czułam jego ciepłe usta na moich.Czułam że się uśmiecha.Po chwili poczułam jak spłata nasze ręce po obu stronach naszych ciał.Musnął moje usta jeszcze raz po czym nachulił się nad moim uchem i szepnął ciche dziękuje po czym musnął nosem mój policzek.Chciałam żeby ta chwilą trwała wiecznie.Przytulił mnie a wtuliłam się w jego tors.Usłyszałam ciche "Kocham cię" i dostałam całą w czoło.Odpowiedziałam mu "Też cię kocham" i złożyła na jego ustach słodkiego całusa.Harry był,jest i będzie tym jedynym.

Mosia xoxo

czwartek, 13 lutego 2014

Harry cz.1

Hej miski !! Imagina będzie chyba 2 częściowy ,ale może też 3 jeszcze nie wiem.Jak ktoś chce to imagina pisałam przy Say Something-A Great Big World Ft.Christina Aguliera
___________________________________________________________________________________________________
Obudziłam się i obróciłam na drugą stronę z nadzieją ,że zobaczę tam swojego ukochanego. Niestety nie zastałam go tam,wiec wstałam z łóżka i ubrałam się.Po czym zeszłam na dół i zobaczyłam Harrego siedzącego przy stole z rękami na twarzy.Przed nim leżało coś podobnego do termometru i jakiś list.
-Dzień Dobry kochanie-powiedziałam na co on szybko zabrał rzeczy z blatu.-Co to było ??-zapytałam ,a on wyszedł z kuchni.Powiedział tylko ciche nic.
-Harry co to było ??-podniosłam głos
-Nic takiego [t.i]-odpowiedział spokojnie
-Chyba coś istotnego ,bo jak by tak nie było to byś mi powiedział
-Czy ty musisz wszystko wiedzieć ??-zapytał z irytacją
-Harry jestem twoją dziewczyną ,więc mam prawo wiedzieć co to było i czemu to przede mną ukrywasz
-Ale chyba mam też jakąś prywatność no nie ??
-Masz ,ale mam przeczucie ,że to coś ważnego
-Wiec się mylisz-nie wiem kiedy podnieśliśmy głos,ale czułam że to się źle skończy.Harry chyba myślał że nasza rozmowa już się skonczyła i poszedł do łazienki.Po czym zamknął drzwi na klucz.
-Harry kurwa nie skańczyliśmy tej rozmowy-wołała waląc pięścią w drzwi.
-Ja uważam że tak-powiedział spokojnie zza drzwi
-Do cholery jasnej wyjdź z tej pierwotnej łazienki i powiedz mi o co ci chodzi-powiedziałam w miarę spokojnie
-Dobra niech ci będzie i tak ci kiedyś będę musiał powiedzieć -powiedział i wyszedł z łazienki.Kierował się w stronę salonu ,więc szłam za nim.Stał obok kanapy i pokazał żebym usiadła.Zrobiłam to co chciał.On tylko wyciągnął z kieszeni jakąś kartkę i podał mi ją.
"Harry 2 tygodnie temu zostawiłeś coś u mnie ,więc odbierz to za 9 miesięcy.   
Carly XOXO
Ps. Następnym razem użyj gumki"
Po przeczytaniu zamarłam.Harry mnie zdradził.Popatrzyłam na niego z łzami w oczach.On też miał łzy w oczach.
-[t.i] nie oczekuje wybaczenie ,bo wiem że jestem dupkiem i cię zraniłem i na ciebie nie zasługuje.Ale chce żebyś wiedziała ,że cię kocham-powiedział Harry patrząc mi prosto w oczy
-Gdybyś mnie kochał to nie zrobił byś czegoś takiego-mówiłam płacząc.
-Wiem i wiem też że dla ciebie zdrada jest nie wybaczalna ,więc nie oczekuje wybaczenia ,ani nie zamierzam się tłumaczyć ,bo wiem że jestem dupkiem i że będę się smażył za to w piekle-powiedział płacząc jak małe dziecko-Ale chce żebyś wiedziała że kocham cię nie wiem nawet jak bardzo,ale jestem pewny ,że to ty jesteś tą jedyną.I będę cholerę tęsknić za tobą.-powiedział po czym poszedł do sypialni.Ją siedziała na kanapie płacząc jak małe dziecko.Jak on mógł mi to zrobić ?? Czemu to zrobił ?? Czy jedna mu nie wystarczała ??? Te pytania i kilka innych było w mojej głowie i na żadne nie znałam odpowiedzi.Po chwili usłyszałam kroki w salonie.Zobaczyłam Harrego całego zapłakanego trzymał w ręce torbę.
-Przyszłemu ci powiedzieć że cię bardzo za to przepraszam chociaż to i tak nic nie zmieni.-Powiedział opierając oczy-Po resztę rzeczy przyjadę jak znajdę mieszkanie.Do widzenia [t.i]-powiedział i wyszedł z domu.

MosiaXoxo

środa, 12 lutego 2014

Niall cz.I

 
Jest sobota po południu. Właśnie kończę się pakować na wyjazd do Londynu ponieważ chodzę do szkoły gdzie jest wymiana uczniów.Byłam zadowolona ,że jadę bo zawsze chciałam tam jechać.Za godzinę miałam być już na lotnisku.

*godzina później*

Szykuje się do odprawy i żegnam się z rodzicami. Będę bardzo za nimi tęsknić ale cieszę się też że wylatuje tam gdzie zawsze chciałam lecieć. Po pożegnaniach udałam się do samolotu zajęłam swoje miejsce i założyłam słuchawki na uszy. Słuchałam swojego ulubionego zespołu czyli One Direction. Byłam ich wielką fanką ale nigdy nie wierzyłam w to że ich kiedyś spotkam choć jakby się to stało to byłabym najszczęśliwszą 17-latką na świecie.

*kilka godzin później*

Wylądowałam cała i bezpieczna. Lot minął mi przyjemnie i bardzo miło. Kierowałam się właśnie w stronę odbioru swoich bagaży. Po odebraniu ich miałam skierować się w stronę wyjścia z lotniska gdzie miała na mnie czekać taksówka która miała mnie zawieść do szkoły gdzie teraz będę się uczyła przez 10 miesięcy.

*w taksówce, w drodze do szkoły*

Mam nadzieję że spotkam jakiś fajnych ludzi z którymi będę mogła się zakolegować. Może nawet spotkam chłopaków, choć to mało prawdo podobne ale jednak możliwe tak gdzieś na 1%.Z przemyśleń wyrwał mnie taksówkarz oznajmujący, że mam już wysiadać bo jestem na miejscu. Szybko wysiadłam, wzięłam swoje walizki i poszłam w stronę szkoły.

Kiedy otworzyłam drzwi zobaczyłam pusty korytarz na którym jedynie znajdowały się szafki szkolne. Zresztą co się dziwić są jeszcze wakacje więc kto by w wakacje spędzał w szkole. Weszłam głębiej w budynek. Nie wiedziałam gdzie mam się kierować więc szłam prosto przez długi korytarz. Nagle zobaczyłam jakąś kobietę więc postanowiłam się jej zapytać gdzie jest sekretariat. Kobieta wskazała mi drogę, a ja zaraz ruszyłam w wyznaczony kierunek.

Kiedy stałam już pod drzwiami od sekretariatu nie byłam pewna czy tam wchodzić czy nie, ale postanowiłam ze wejdę. Weszłam i zobaczyłam uśmiechniętą kobietę siedzącą za biurkiem. Lekko podniosła głowę do góry i zapytała mnie co mnie tu sprowadza.Powiedziałam kobiecie że miałam tutaj przyjechać zaraz po wylądowaniu na lotnisku ponieważ jestem ze szkoły z wymianą. Powiedziała, że czekała na mnie i bardzo się cieszy że już jestem. Podałam jej kartki, które dostałam w szkole w Polsce. Sekretarka przeglądała je, po czym dała mi plan lekcji na rok szkolny, książki i powiedziała mi numer pokoju, w którym będę mieszkała przez rok szkolny.
 
Budynek znajdował się zaraz obok szkoły.Był bardzo wysoki.Mogę nawet powiedzieć że jeszcze nigdy tak wysokiego budynku na oczy nie widziałam.Weszłam do środka.Od razu skierowałam się w stronę windy,ponieważ dotarcie do mojego pokoju (mieszkania) zajęło by mi chyba jakieś 3 godziny.Weszłam do windy i nacisnęłam na guzik z wyznaczonym piętrem.Było to piętro 12.Kiedy tam już dojechałam wyszłam z windy i szukałam swoich drzwi.Zbyt długo ich nie szukałam ponieważ na tym pietrze było tylko 6 drzwi.Szybkim ruchem ręki wyciągłam klucz do drzwi z kurtki i natychmiast otworzyłam "swoje nowe mieszkanie". Gdy je zobaczyłam zamurowało mnie.Najpierw zobaczyłam salon.Był cudowny. Po chwili zobaczyłam kuchnię. Kuchnia przeszła moje największe oczekiwania.





 
 
 
 

Następnie poszłam się rozejrzeć po reszcie mieszkania. Następną częścią była sypialnia. Aż nie wierzyłam ,że ja tu będę mieszkała.

 

Z sypialni można było przejść swobodnie do łazienki.

 

Po prostu nie wierzyłam własnym oczom. Nigdy bym nie przy puszczała, że tutaj może być nawet lepiej niż we własnym domu. Ale to jeszcze nie wszystko. Byłam zaskoczona całym tym pomieszczeniem. Już się po prostu nie mogłam doczekać, aż zacznę w nim naprawdę mieszkać.

Po obejrzeniu całego mieszkania postanowiłam się rozpakować, a później wyjść trochę na miasto kupić coś do jedzenia, bo lodówka świeciła pustkami i porozglądać się po okolicy.

(1,5 godziny później)

Nareszcie skończyłam się rozpakowywać. Postanowiłam że wezmę szybki prysznic, przebiorę się i wyjdę.

Jak postanowiłam tak też zrobiłam. Wychodząc z mieszkania usłyszałam znane mi głosy, ale uznałam że tylko mi się wydawało więc się tym nie przejęłam tylko zamknęłam swoje mieszkanie i wyszłam. Gdy byłam już w windzie włożyłam sobie słuchawki do uszu i słuchałam piosenek One Direction.





_______________________________________________________________________
Cześć Wam :D Długo nie wstawiałam żadnego imagina i za to Was przepraszam ale teraz powracam :D Mam nadzieję, ze wam się spodoba mój pierwszy imagin z Niall'em po tak długiej przerwie. Dokładnie nwm ile będzie części ale myślę że może jeszcze 2 :D Proszę was komentujcie bo to dodaje weny bo wiem że czytacie. To do następnego :D






poniedziałek, 3 lutego 2014

Imagin z Liamem cz.III


Przepisałem notatkę w ciągu 3 minut bo nie było jej zbyt wiele.Z tyłu zeszytu zobaczyłem wystająca kartkę.Nie powinienem jej wyciągać ,ale coś chciało żebym ja przeczytał.Był to jakiś liścik [t.i] z prawdopodobnie Demi.Pisały o tym że Dems była z Niallem na kolacji w jakiejś francuskiej restauracji i siedzieli przy stoliku z widokiem na Tamize.Później opisana była reszta randki.Nic ciekawego.Obróciłem kartkę na drugą strone.Śledziłem tekst i zobaczyłem swoje imię.Było coś o tym że Demi chce znaleźć mi dziewczynę.Na co [t.i] napisała że to nie wypali ,a jej przyjaciółka zapytała czy czuła by się zazdrosna gdybym z kimś chodził.Miałem czytać dalej gdy usłyszałem że drzwi od sali się otworzyły.Szybko schowałem liścik do zeszytu i udawałem że przepisuje lekcje.
-Czego chcieli ?- zapytałem gdy usłyszałem że usiadła obok
-Will miał mnie przeprosić ,ale zerwał że mną przy dyrektorze ,a ten mu kazał mnie przeprosić ,a jak to Will nie chciał ,ale w końcu uległ i na koniec jak mnie przytulała powiedział że bym spierdalała do swojego Liamka-odpowiedziała ,a ja uśmiechnąłem się na jej dwa ostatnie słowa-Z czego się śmiejesz ??-zapytała a ja popatrzyłem na nią i trafiłem na jej wzrok.
-Popatrzyłaś na mnie- powiedziałem z satysfakcja.
-Czy ja wam nie przeszkadzam Liam i [t.i] ??-zapytał nas nauczyciel
-Nie zaprzeczę ,ale tak-powiedziałem na co [t.i] mnie kopła w nogę pod ławą.
-Liam wnioskuje że twoim rodzica nie było by w miło gdyby znowu musieli przychodzić na rozmowę z dyrektorem ,więc jak byś mógł ograniczyć swoje docinki do zera było by mi niezmiernie milo-mówił nauczyciel ,a ją i tak go nie słuchałem tylko powitałem głową na tak i resztę lekcji byłem cicho.Cholernie chciałem wiedzieć co [t.i] odpisała w liściku.Zobaczyłem przelotnie na zegar.Koniec lekcji miał być za 10 minut.Nie chce dziś siedzieć w szkole za ładna pogoda jak na to.Wziąłem ołówek i napisałem na rogu kartki "Zrywamy się po ??" i kopłem [t.i] w nogę żeby popatrzył na róg kartki.Szybko odpisała "myślałam że nie zaproponujesz wymyśl coś".Jeszcze raz zobaczyłem na zegar.Mama powinna być w pracy ,tata tym bardziej, jedną siostra jest w szkole a druga w domu.Dobra mam plan.Zgłosiłem się.
-Tak Liam ???-zapytał nauczyciel
-Bo mnie bardzo oko boli i widzę na nie za mgłą-powiedziałem próbując zabrzmieć poważnie.Chyba wyszło.
-Dobra to spakuj rzeczy razem z [t.i] i idźcie do pielęgniarki ,a ją zadzwonie do rodziców-powiedział
-Tylko że oni są w pracy i jak by pan mógł do siostry-poprosiłem.Zgodził sie a ją z [t.i] wyszliśmy do sali idąc do pielęgniarki.Weszliśmy do jej gabinetu.Podczas pobytu w pomieszczeniu pielęgniarka zaczęła oglądać moja oko.Po 5 minutach zobaczyłem Ruth w drzwiach.Wiedziała że to była tylko wymówka.Poprosiła pielęgniarke żeby zwolniła też [t.i] ,bo ona nie ma czasu się mną zająć.Kobieta się zgodziła i po chwili byliśmy przed budynkiem.
-Liam wiesz że wiesz mi przysługę-powiedziała moja siostra
-Dobra,a zadzwoń jeszcze do rodziców [t.i] żeby wiedzieli ,a rodzica powiemy że musiałaś mnie zwolnić bo nie wiem... musiałaś dać komuś pilnować dziecko koleżanki i poprosiłaś mnie o pomoc-powiedziałem i wziąłem [t.i] za rękę i poszliśmy do mojego auta.Otworzyłem jej drzwi,a ona usiadła na miejscu pasażera.Szybko usiadłem na miejscu kierowcy i odpaliłem auto.
-Gdzie jedziemy ??-zapytałem
-Jedzmy do mnie rodziców nie ma przyjadą dopiero po 20 ,więc mamy wolną chatę-zaproponowała [t.i].Po chwili byśmy pod jej domem.Wysiadłem z auta i otworzyłem jej drzwi.Ona się zarumieniła i cicho podziękowała.Uśmiechnąłem się do niej i poszliśmy w stronę domu.Dziewczyna otworzyła drzwi i zaprosiła mnie do środka.Poszłem do łazienki.[t.i] poszła do kuchni.
-Liam zrobimy pizzę czy spaghetti ??-zapytała dziewczyna z kuchni
-To na co masz ochotę-zawołałem z łazienki.Popatrzyłem jeszcze na swoje spuchnięte oko i trochę siny policzek.Szczere wyglądałem strasznie.
-[t.i] masz lód ??-zapytałem i po chwili zobaczyłem ja obok.
-No chyba tak a co ??
-Bo muszę jakoś pozbyć się tych siniaków ,a lód mi na pewno w jakimś stopniu pomoże
-Przepraszam -powiedziała i spuściła głowę
-Ej mała wiesz ze to nie ty powinnaś przepraszać - stając za nią.
-Wiem ale gdyby się nie pokłócili i gdyby on mnie nie uderzył to ty byś nie musiał reagować i byś nie oberwał- obróciła się w moja stronę.Chwyciłem jej biodra i pomogłem usiąść na blacie obok umywalki.A ja stałem przed nią pomiędzy jej udami.
-To nie twoja wina ,a w ogóle dla ciebie mógłbym zrobić to nawet drugi raz-powiedziałem na co ona uderzyła mnie w ramię i się zarumieniła-Chociaż moja twarz jest trochę po obijana to i tak było warto
-Chyba powinnam ci podziękować-powiedziała
-Wiesz ze nie musisz bo chyba każdy by tak zareagował
-Ale muszę ci podziękować za 2 rzeczy
Chciałem zapytać za jakie ,ale [t.i] mi nie pozwoliła ,bo zaczęła mnie całować.Byłem zdziwiony ,więc odetchnąłem ją.Ona tylko ze skoczyła z blatu powiedziała ciche przepraszam i chciała wyjść z łazienki ,ale ja na to nie pozwoliłem.
-Nie chodzi o to że nie chce ,ale nie chce być tym na pocieszenie i nie chce zepsuć naszych relacji-powiedziałem ,bo wiedziałem że tak z pewnością było.
-Czyli uważasz że chce cię użyć jako pocieszenie ,a jak znajdę nowego to znowu będzie jak dawniej ??-zapytała patrząc na mnie
-Nie wiem ,ale wiem że pewnie jakbym nie pobił się z Willem i on z tobą nie zerwał i dalej byś z nim była ,więc odnoszę wrażenie że chcesz pobawić się moimi uczuciami-powiedziałem nie myśląc na tym co powiedziałem.Popatrzyłem na [t.i] i zobaczyłem że ma zaszklone oczy - Przepraszam wcale tak nie uważam
-Chyba powinieneś już iść-powiedziała dziewczyna
-[t.i] naprawdę ja tak nie myślę i nie uważam ci za taka-starałem się jakoś wyplątać z całej sytuacji,ale nie wiedziałem jak.
-Liam idź stąd-powiedziała
ze smutkiem w oczach.
-Mogę ci coś powiedzieć ,a jeśli po tym będziesz mi kazać iść to sobie pójdę i postaram się przebywać jak najmniej w twoim towarzystwie ??-poprosiłem ona tylko pokiwała głowa ze się zgadza.
-Podobasz mi się od podstawówki i cały czas starałem się żebyś zwróciła na mnie wagę ,ale ty zawsze miałaś mnie za przyjaciela ,więc w sumie moja reakcja była na miejscu ,każdy by zauważył ze coś jest nie tak.Nigdy nie miałem laski dłużej niż miesiąc ,bo wierzyłem że może do mnie coś poczujesz.[t.i] kocham cię jak cholera-powiedziałem patrząc jej w oczy żeby była pewna że mówi to szczerze,bo dobrze wiedziała że nie umie kłamać prosto w oczy.Poczekałem chwile ,aż coś powie.
-Ta cisza oznacza pewnie że mam już iść ,więc do widzenia [t.i]-powiedziałem i wyszłam z łazienki.Kierując się w stronę drzwi.Ubrałem buty i miałem już otwierać drzwi gdy poczułem ,że coś próbuje mnie obrócić w swoją stronę.Obiecałem się i poczułem ciepłe usta na swoich ustach.Tym razem oddałem pocałunek.Gdy brakło nam już tchu oddawaliśmy się od siebie.
-Przepraszam za moje zachowanie zachowałam się jak idiotka,ale jak zobaczyłam jak mnie bronisz to coś do ciebie poczułam ,znaczy coś do ciebie uczyłam już przedtem ,ale uznałam że to nic poważnego i jestem w 100% pewna że cię kocham-powiedziała i się do mnie przytuliła.Ja tylko się uśmiechnąłem i podniosłem jej podbródek żeby znowu poczuć jej usta.
Misia XOXO

niedziela, 2 lutego 2014

Imagin z Liamem cz.II

Na korytarzu zobaczyłem swoją mamę i kobietę która chyba była mamą Will'a.Weszliśmy do gabinetu dyrektora ,a za nami nasze mamy.Pan Smith poszedł zaraz po tym jak wszyscy byliśmy u dyrektora.Mama popatrzył na mnie z wyrzutem na co ją tylko opuściłem wzrok.
-Po tobie Will się tego spodziewałem -popatrzył w kierunku chłopaka-ale po tobie Liam nie-tym razem obdarzył mnie swoim spojrzeniem-więc co macie mi do powiedzenia ??- zapytał
-Kłócił się z [t.i] i potem ją uderzył ją go zapytałem czy zna coś takiego jak dziewczyn się nie bije ,a on powiedział że ona jest suka i na to zasłużyła.Ją mu powiedziałem że nie jest suką i nie zasłużyła na to żeby ją uderzyć.On się wściekł i mi przywalił.
-Liam zapomnialeś o bardzo istotnej rzeczy czyli to jak mnie nazwałeś-powiedział Will
-Jak go nazwałeś ?-zwrócił się do mnie dyrektor
-Nie powie bo boi się reakcji mamusi-dogadał mi chłopak
-Możesz się zamknąć ?- zapytałem go nie czekają na odpowiedz powiedziałem-Nazwałem go jebanym hujem za to że przyjebał [t.i]
-Liam wyrażają się grzeczniej ,a teraz panowie pomyślimy nad karą-powiedział patrząc to na mnie to na Willa - Obydwoje macie przyjść w sobotę i pomoc sprzątaczka sprzątać szkole oraz ...
-Pojebało ci idioto nie zamierzam sprzątać tej jebanej szkoly-odezawl się mój rywal
-Will zawiesił bym cię na miesiąc ,ale po tym co powiedziałeś i biorąc pod uwagę twoje karygodne zachowanie niestety muszę cie wyrzucić że szkoły oraz oczekuje ,że przeprosiłem [t.i] za to że ją uderzyłeś.-powiedział dyrektor na co ją się uśmiechełem na samą myśl ,że już go nie zobaczę w szkole-To tyle Liam wracają do klasy a Will wracają przeprosić [t.i] i przyjdz po papiery oraz odaj klucz od swojego szafki zaraz po jej opóźnieniu-Wstałem z krzesła i zobaczyłem że moja mama robi to samo ,więc wyszliśmy z sali rzucając tylko dowidzenia .
-Liam myślałam ,że zrobiłeś się o coś głupiego ,ale całe szczęście tak nie było.W domu pogadamy na temat twojego zachowania ,a teraz wracają na lekcję-powiedziała mama a ją tylko posłem jej uśmiecha ,a ona go odwzajemniła.Pożegnałem się z nią i posłem w stronę sali.Zapukałem do drzwi sali i weszłem do środka.Czułem na sobie wzrok dokładnie każdego oprócz jednej osoby.Popatrzyłem w jej kierunku i zobaczyłem że obok niektórych nikt nie siedzi.Przechodząc obok nauczyciela rzuciłem dzień dobry i ruszyłem do tylnej ławki w której siedziała [t.i].Usiadłem przy ścianie i rozpakowałem potrzebne książki.Dziewczyna ani razu nie obdarzył mnie swoim spojrzeniem.Więc sturkłem jej łokieć.
-Co ??-zapytała szeptem nadal na mnie nie patrząc
-Czemu na mnie nie popatrzysz ??-zadałem jej pytanie
-Bo wolę tego nie widzieć-odpowiedziała
-Mam tylko podbije oko i troche siły policzek nic wiecej- powiedziałem z nadzieją że na mnie popatrzy niestety tym razem też nie mogłem popatrzeć jej prosto w oczy.
-Liam proszę cię i tak nie chce tego widzieć bo to wszystko moja wina-powiedziała.Nagle usłyszałem że drzwi się otwierają ,a w nich stał Will z dyrektorem.Poprosili żeby [t.i] wyszła na korytarzu.Widziałem jak wstaje i idzie w kierunku drzwi ,a po chwili za nimi znika.Wziąłem jej zeszyt żeby przepisać lekcję.Nie chciałem słuchać jak nauczyciel zanudza uczniów na śmierć.

MOSIA XOXO

Imagin z Liamem cz.I

No wiec napisałam imagina o Liamie na początku miał być z Harry ,ale uznała że teraz zrobie  z Liamem ,bo jeszcze nie pisałam o nim.A więc powinnam spać , bo jutro muszę iść do szkoły i ferie mi się kończyły ,ale obiecuje że jutro dodam 2 część.
_________________________________________________
One Direction nie istnieje,a Demi jest zwykłą dziewczyną chodzącą do liceum.

Wstałem o 7 i pościeliłem łóżko.Poszłem szybko do łazienki z nadzieją że moje siostry jeszcze śpią i będę mógł wziąść prysznic.Zdążyłem wyprzedzić Ruth i szybko zamkłem drzwi na klucz.Wziąłem szybki prysznic.I wyszłem z łazienki a moje siostry zaczęły się kłócić, która idzie pierwsza.Zostawiłem je w korytarzu i wróciłem do pokoju.Nacisłem na przycisk włączając laptopa i po chwil ekran powiadomił mnie o włączeniu urządzenia.Podczas uruchamiania się laptopa otworzyłem szafę z ciuchami z nadzieją znalezienia czegoś czystego.Wziąłem i ubrałem biały t-shirt  i jakąś czystą parę.W pasie zawiązałem koszule w kratkę i usiadłem przed laptopem.Włączyłem twittera żeby zobaczyć co tam u [t.i] czyli dziewczyny w której kocham się od podstawówki.Nic nie wie moich uczuciach względem jej ,ale nawet nie zamierzam jej tego mówić.Po prostu nie chce zniszczy relacji w naszej paczce.[t.i] jest zajęta przez jakiegoś umieśnionego i przystojnego faceta.Nie że ją jestem jakiś brzydki i nie umieśniony ,ale nie tak bardzo jak jej chłopak.Zazdroszcze mu że może z nią chodzić.Jestem jedynym chłopakiem z paczki ,który nie ma laski.Lou ma Elenore,Zayn Perrie,Niall Demi ,a Harry przedstawiał nam ostatnio jakąś długo nogą blondyne.I jeszcze [t.i] ma tego swojego osiłka ,który chyba ma na imie Will.Cholera czemu ją nie mogę nim być.
-Liam już prawie 7:40 ,a ty nawet nie jadłeś-z zamyślenia wyrwał mnie głos mamy wchodzącej po schodach.Szybko wyłączyłem laptopa i wziąłem torbę z książkami.
-Mamo już idę musiałem jeszcze się pouczyć-skłamałem i szybko wyszłam z pokoju.Na schodach spotkałem mamę ,która dała mi drugie śniadanie-zrobiłam więcej kanapek ,bo nie zdążysz już zjeść śniadania.-powiedziała i posłał mi uśmiech ,który odwzajemniłem.Rzuciłem szybkie dziękuje i pa, ubrałem buty.Szukając kluczyków od auta szybko wybiegłem z domu.Wsiadłem do auta i rzuciłem torbę na przednie siedzenie.Włożyłem klucze do stacji i po chwil wyjechałem z domu.Miałem nadzieję że nie będzie korków.Udało mi się dojechać do szkoły 5 minut przed czasem.Wysiadajac z auta zobaczyłem jak kilku chłopaków robi dziewczyną żart żeby zwróciły na nich uwagę.Ten pierwszy rocznik w liceum.Idąc w kierunku szafki zobaczyłem ,że [t.i] kłóci się z Will'em.Nie chciałem wiedzieć o co im poszło i miałem zamiar pójść obrazu do sali.Gdy zobaczyłem jak Will uderza [t.i] z liściach w twarz.Szybko podbiegłem do nich.
-Znasz coś takiego jak dziewczyn się nie bije ??- zapytałem ,a on odwrócił się w moja stronę
-Znam ,ale ona jest zwykła suka więc się jej nalezalo- odpowiedział Will
-[t.i] nie jest suką ,ale za to ty jesteś jebanym hujem-powiedziałem ,a Will chwycił mnie za koszulkę i przywarł mnie o ścianę.
-Jak mnie nazwałeś ??-zapytał
-Will zostaw go-poprosił [t.i].Zauważyłem że dokoła nas jest wiele uczniów czekających na to aż Will mnie uderzy.
-Nie zostawię go.Nazwał mnie jebanym hujem to teraz będzie miał nauczke- już miałem poczuć jego pięść na twarzy ,ale szybko kopłem go w krocie na co chłopak zawał z bólu.Miałem już zwiewać ,ale kopniecie nie było na tyle mocne żebym zdarzył uciec ,więc Will chwycił mnie za ramie i obrócił w swoją stronę.Dzięki czemu miał lepszy cel na moje oko.Po chwili czułem okropny ból w okolicy oka ,ale po chwili przeszedł i oddałem mu prosto w nos.Usłyszałam tylko ciche chrupniecie kości i po chwil z jego nosa polała się czerwoną ciecz.Wiedziałem ,że dostanę nieźle w ryj.Po kilku sekundach czułem ból w dole brzucha i upałem na ziemię.Chciałem wstać ,ale mój przeciwnik podarował mi kilka mocnych kopów w brzuch.Po chwili usłyszałem głos nauczyciela na co Will chciał uciec ,więc chwyciłem go za nogę i wylądował na mnie.Był cholemnie ciężki przez co cicho zacząłem gdy poczułem jego ciało na moim.Will szybko usiadł na mnie i przywalił w twarz.Na co chciałem mu oddać ,ale poczułem że ktoś zatrzymuje moja rękę.Okazał się to być nauczyciel.Będę miał przejebane w szkole ,a co dopiero w domu.Kazał nam wstać i iść do pielęgniarki za nim.Rodzice mnie zabiją za to że wdałem się w bójkę ,ale może jak im powie czemu to może zmienia zdanego co jest mało prawdopodobne.Pielęgniarka opatrzył nasze rany i potem szliśmy w stronę gabinetu dyrektora razem z panem Smith.
               
MOSIA XOXO

Hej

Postaram się kontynuować bloga i zapytam Sonii czy też chce. Postaram się też znaleźć jakiś szablon na bloga,żeby nie był taki brzydki.A i po prawej stronie znajdziecie zakładkę "zamówienia" tam piszcie z kim chcecie i jaki imagin ,a ja postaram się go napisać.To chyba tyle ,a następny imagin pojawi się może dzisiaj ale nie jestem pewna wiec zobaczę bo mam kilka pomysłów ,ale nie wiem który napisać pierwszy 

Mosia xoxo

sobota, 1 lutego 2014

Imagin z Lou (ale jest Niall)

Siema dawno nie pisałam i imagin jest beznadziejny ale chciałam go dodać
_______________________________________________________________________________
Jestem [t.i i t.n] ,a za niedługo Horan.Moim przyszłym mężem jest Niall Horan z One Direction. Jutro kończy się ich trasa więc po jutrze się spotkamy.Niestety Niall jest uzależniony od narkotyków ,ale obiecał że pujdzie na odwyk.
Siedziałem sobie przed telewizorem gdy nagle zadzwonił telefon.Poszłam odebrać.
-Halo???
-Część [t.i] tu Louis-było slychać że płakał
-Hej co się stało ??-zapytałam zmartwiona
-No bo ... Wiesz Niall ....-szlochał do słuchawki
-Co z nim ???-zapytałam zdenerwowana
-Przedawkował-powiedział i zaczął płakać
-Co ??? Ale jak ??? Przecież mi obiecał że pójdzie na odwyk i z tym skończy.Louis nie rób sobie że mnie jaj-mówiłam zszokowana.
-Nie robię sobie z ciebie jaj-powiedział cicho ,a ją zaczęłam płakać.-Przyjedz do Dublinu-powiedział a ją rozłączyłam się i pobiegłam do naszej sypialni i zaczęłam ryczeć w poduszkę. Płakałam całą noc i około 4 zamówiłam bilet lotniczy do Dublinu.Spakowałam kilka ciuchów i całą  zapłakana poszłam na lotnisko.Po godzinie byłam w hotelu chłopaków i widziałam jak wynoszą ciało Nialla z hotelu.Zaczęłam znowu płakać.Po chwili poczułam że ktoś mnie przytuliła okazało się że to Louis.Wtuliłam się w niego i płakaliśmy razem.
-Gdzie reszta ???-zapytałam po 15 minutach zachrypniętym głosem.
-Wrócili schlani po imprezie-odpowiedział Louis.
-A oni wiedzą??-spytałam
-Nie ,ale powiemy im jak się obudzą-powiedziałam-a ty jak się dowiedziałeś??
-Wróciliśmy z koncert i chłopcy poszli na impreza a ją z Niallem poszliśmy do swoich pokoi ja postanowiłem się umyć i odpocząć.Po chwili przyszedł jakiś gość i zapytał czy znam osobę z pokoju obok a ją że tak to mój przyjaciel a ten gość że przykro mu bo on nie żyje i ją szybko pobiegłem do pokoju Nialla i zastałem go martwego i uznałem że musisz wiedzieć to zadzwoniłem
-Dziękuję-powiedziałam i wytarłam łzy z oczu.
-Choć prześpisz się u mnie w pokoju i rano powiemy chłopakom-zaproponował Louis i poszliśmy do jego pokoju.
*Rano*
Obudziłam się wtulona w Louisa.Pewnie temu że płakałam a on mnie pocieszał.Wstałam z łóżka i poszłam się ogarnąć. Niall zawsze mówił ,że jeśli przez narkotyki coś mu się stanie to mam nie płakać i chłopcy się mną zaopiekują oraz żeby nie zrobiła nic głupiego.Kiedyś wydawało się to takie głupie i niedorzeczne ,ale teraz na całe nie szczęście musiał przedawkować ten debilne narkotyki.Miało być tak pięknie ,ale przez prochy wszystko się zawaliło.Mieliśmy mieć synka o imieniu James i córeczkę Julie, mieszkać w willi z basenem i dużym ogrodem ,na wakacje jechać na Hawaje.
-Jak skończysz to musimy powiedzieć chłopką -z zamyślenia wyrwał mnie głos Louisa.Więc szybko wyszłam i zobaczyłam zaspanego Louisa na łóżku.Wyglądał słodko... [T.I]... O czym ty myślisz przecież twój narzeczony zmarł kilka godzin temu.
-To wstawaj i idziemy-powiedziałam do chłopaka który wstał właśnie z łóżka.
-Daj mi chwile na siusiu i idziemy
-Ale szybkie siusiu
-Dobra-powiedział znikając za drzwiami.Ja podczas jego pobytu w łazience pościeliłam łóżko i na nim usiadłam.Po chwili znowu zaczęłam płakać.Usłyszałam ze Lou wyszedł z łazienki ,więc szybko otarłam oczy z nadzieją że chłopak nic nie widział.
-Widziałem ,że płaczesz-powiedział jakby czytał mi w myślach-[T.I] to że Niall przedawkował nie znaczy końca świata.Wiem że bardzo go kochałaś ,ale może tak miało być.Pacz jesteś młoda,piękna,inteligenta i masz świetne poczucie humoru na pewno jesteś dla wielu chłopaków ideałem i powie szczerze że cholernie zazdrościłem Niall'owi że to akurat z nim jesteś ,a nie ze mną wiem zły moment na wyznawanie uczuć ale podobasz mi się-powiedział i usiał koło mnie
-Louis daj mi czas ,bo nie jestem pewna co do moich uczuć,a na razie cholernie będę tęsknić za Niall'em-odpowiedziałam mu i przytuliłam
-Oczywiście ,że dam ci czas.Też będę za nim cholernie tęsknić.-odsunął się i wstał-Idziemy im powiedzieć czy powiedzieć mam im sam ??-zapytał
-Dam rade-powiedziałam i słabo się uśmiechałam.Po czym Lou przepuścił mnie drzwiach i wyszedł za mną i razem poszliśmy do chłopaków.
Chłopcy byli załamani i wszyscy płakali.Po chwili wszyscy byli już przytuleni do siebie pocieszając się nawzajem
*kilka miesięcy później*
Było mi ciężko na pogrzebie,ale chłopcy mnie wspierali.2 tygodnie po pogrzebie dowiedziałam się że jestem w ciąży z Niallem. Teraz jestem w 6 miesiącu i Louis pomaga mi w przygotowaniu pokoju.One Direction zrobili sobie 2-letnią przerwę w karierze.A co ze mną i Lou ?? Jesteśmy szczęśliwą parą ,a za niedługo rodzicami ponieważ Louis chce wychować dziecko Niall'a jak swoje.
Mosia xoxo

sobota, 27 lipca 2013

Imagin z Zaynem cz.III

 *3 tygodnie później*
Ja i Zayn już się nie kłócimy.Tom jest chyba najszczęśliwszym chłopczykiem na ziemi ,bo Zayn rozpuszcza go jak tylko może.
Dziś będąc w pracy zrobiło mi się nie dobrze to już chyba 3 raz w tym tygodniu.Koleżanka powiedziała mi że weźmie moja zmianę i żebym szła do doktora.Postanowiłam jej posłuchać.Przed pójściem do lekarza postanowiłam zadzwonić do Zayn.Niestety nie odebrał ,więc napisałam sms za będę wcześniej w domu bo idę do doktora i żeby odebrał Toma.U lekarza nie było ludzi więc szybko to załatwiam ,ale nie to chciałam usłyszeć.Ale to nie możliwe przecież się zabezpieczamy więc jak mogę być w 3 tyg. ciąży.Jak ją mu to mam powiedzieć.
Wróciłam do domu Zayn siedział przed telewizorem.
-Hej kotka i jak było u doktora ???-zapytał po czym wstał i poszedł do mnie.Chciał mnie pocałować ale nie pozwoliła mu na to.
-Cześć-rzuciła i poszłam do kuchni napić się wody.
-Co znowu zrobiłem nie tak ???-zapytał Mulat
-Nic ,ale boję się coś ci powiedzieć-powiedziałam i usiadła na blacie a Zayn oparł się o niego
-Jeśli nie chodzi o to że mnie zdradziła to nie masz o co się bać-zapewniał mnie że nie mam się czego bać.
-Zayn nie mogła bym cię zdradzić-powiedziałam a Zayn odetchnął z ulgą.
-No to o co kotku??-zapytał stając na przeciwko mnie
-Chodzi o to...Pamiętasz jak Tom uciekł ?-Mulat pokiwał głową że tak-No to ty mnie powiedziałeś i mówiłeś że Tom będzie bawić siedzę swoim rodzeństwem i tak dalej ,a później się kochaliśmy...No i teraz ja...jestem... w ciąży-powiedziałam a Zayn uśmiechał się szeroko i mnie pocałował namiętnie.
-Mój plan wypalił-powiedział cicho żebym nie usłyszała ,ale usłyszałam
-Jaki plan ??-zapytałam zdziwiona
-No ,bo ją bałem się że jak Tom nie znajdzie to już nie będziesz chciała już że mną być no a jakbyś zaszła to wtedy by nasi rodzice nie pozwolili by dziecko miało jednego rodzica i byś mnie nie zostawiła ,więc uznałem że nie założę gumki.No i na drugi dzień Tom się znalazł i zapomniałem o planie ,ale dziś mi przypomniałaś,ale myślę że nie jesteś zła??-spytał
-Nie jestem ,ale trzeba powiedzieć. małemu że będzie mieć rodzeństwo-powiedziałam-Znajdziesz po nie go do przedszkola ??-zapytała,a on tylko pocałował mnie na pożegnanie i pojechał po synka.Ja poszłam do pokoju gościnne i oglądałam jakieś głupie seriale.Po chwili usłyszałam że ktoś otwiera drzwi i słyszę jak Tom do mnie biegnie
-Cześć mamusiu!!!Słyszałem że macie dla mnie niespodziankę-powiedział chłopczyk
-No mamy ,ale chce żeby tatuś też tu był-powiedziałam a maluch pobiegł szybko po tatę i ciągnął go do na kanapę obok mnie.Po czym usiadł pośrodku nas.
-No słucham-powiedział i uśmiechnął się do nas
-A co byś chciał dostać ???-zapytałam
-Hmmm...pomyślmy... to mam ,to też,to mi nie potrzebne...już wiem ,bo mój Bob ostatnio dostał na urodziny takiego małego chłopczyka i teraz się nim opiekuje i się z nim bawi ,a ją bym chciał mieć takiego samego-powiedział
-No a jak by była to dziewczynka ??-zapytał Malik.
-Też może być ,a dostanę coś takiego ???-zapytał zaciekawiony
-Możliwe ,że już to jest tutaj-powiedziałam i pokazała na swój brzuch
-Mamusiu czemu go zjadłaś ??-zapytał oburzony,a ty i twój mąż zaczeliś cię się śmiać
-Mamusią go nie zjadła ,ale dzidziuś tam rośnie i będziesz musiał poczekać jeszcze z 8 miesięcy niż go zobaczysz-powiedział Mulat
-Aha to ją będę czekać ,aż dzidziuś urośnie.Mogę się pobawić zabawkami ??-zapytał
-Ale teraz będzie trzeba zajmować się mamusią i nie zawsze będziemy mieli dla ciebie czas a jak urodzi się dzidziuś to będziesz musiał nam pomagać.Teraz możesz iść się bawić-powiedział Malik i mały pobiegł na górę się bawić
*8 miesięcy później*
Tom już nie może się doczekać ,bo pomaga mi we wszystkim.Nikt z nas nie zna płeć dziecka ,bo chcemy mieć niespodziankę.Na urodzinach Toma które były 7 miesięcy temu dowiedzieliśmy się że Eleanor jest w 2 miesiącu ciąży i mamy termin porodu na ten sam dzień.Chłopcy z 1d postanowili zrezygnować z trasy.
Siedzę  z moim synkiem na fotelu i oglądamy jakieś bajki.Po chwili czuje mocne skurcze.Tom szybko pobiegł po Zayna.Po chwili czułam że wody mi odeszły i Mulat wziął małego i mnie do auta i jak najszybciej pojechał do szpitala tam zajęli się mną doktorzy. niestety Zayn nie mógł być przy mnie
*perspektywa Zayn*
Postanowiłem zadzwonić do chłopaków.Tom siedział na krześle i bawił się nogami.Po chwili przyjechali chłopcu ,ale nie było przy nich Lou.Trochę mnie to zdziwiło.
-Gdzie jest Louis ??-zapytałem
-El zaczęła rodzić w aucie i zachwieje powinni tu być-wyjaśnił mi Liam
-No to chyba będą podwójne urodziny- powiedział Harry.Po chwili na ta sama sale co [t.i] przyjechała El a Lou przyszedł za nią.
*3h później*
-Na sale prosimy Louisa i Zayn-zawołał doktor a ją z Lou poszliśmy do sali.
-Hej jak się trzymiesz ??-zapytałem [t.i]
-Dobrze chcesz poznać twojego synka ??-zapytała
-No chce-powiedziałem
-To chodź tu-podeszłym do niej a ona dała mi na ręce małego chłopczyka ubranego na niebiesko.
-Boże a on mały-powiedziałem
-Tom był mniejszy ,a tak w ogóle gdzie on jest ??-zapytała
-Na korytarzu z chłopakami.Masz a ją po niego zajdę-powiedziałem i oddałem malucha [t.i]. Patrzyłem jeszcze na Louisa ,który trzymał swojego synka na rękach i miał łzy w oczach ,a Eleanor  patrzyła na niego z uśmiechem.Posłem im uśmiech i wyszłam z sali i zawołał chłopaków i swojego synka.Tom szybko wbiegł do sali i pobiegł do łóżka swojej mamy ,a następnie do Louisa.Wrócił do łóżka mamy i zapytał
-Jak się będzie nazywać ??
-Nie wiem wybierz sam-powiedziała [t.i]
-Może być Matt ???-Zapytał maluch
-Oczywiście jeśli tatuś się zgodzi to może-odpowiedziała mu moja żona.Tom na mnie popatrzył a ja tylko pokiwałem głową na tak
-Witaj Matt ja jestem twoim dużym bratem-powiedział mój syn ,a ja podeszłem do łóżka mojej żony i pocałowałem ją w Głowę i wyszeptałem jej do ucha ciche Kocham Was
Mosia xoxo

Przeprosiny

Hej miśki !! Przepraszam was ze ze nic nie dodawałam ale dziś przyjechałam z koloni na której było zajefajnie i już zaczynam pisać nowy imagin :)
Mosia xoxo

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Imagin z Zaynem cz.II

Hej miśki co tam u was ?? Mam dla was 2 cześć imagina o Zaynie i jak ktoś by chciał to mam 3 cześć ,ale nwm czy ją dodać.
___________________________________________________________________________________
Obudziłam się rano wtulona w Zayna.Popatrzyłam na niego ,a on tylko się uśmiechał.Już miałam go pocałować ,ale zdzwonił telefon.Dzwoniła Policja wiec odebrałam:
-Dzień Dobry!! Czy przy telefonie Zayn lub [t.i] Malik ??-zapytał policjant
-Tak tu [t.i] Malik
-Znalazł się pański syn-powiedział Policjant ,a ja popłakałam się ze szczęścia-Proszę o odebranie łobuza-powiedział i się rozłączył.
-Co się stało [t.i] ??-Zapytał zdezorientowany Zayn
-Tom się znalazł-powiedziałam,a on mnie namiętnie pocałował.Szybo się ogarnęliśmy co jakiś czas się całując i przytulając.Brakowało mi tego.Gdy byliśmy ogarnięci weszliśmy do auta i pojechaliśmy na policje.Po 20 minutach byliśmy na miejscu i weszliśmy na komisariat za rękę.Na krześle siedział Tom,który uśmiechnął się zaraz gdy nas zobaczył i szybko zeskoczył z krzesła.Po czym pobiegł do nas i przytulił.
-Ty łobuzie!! Co ty sobie myślisz uciekając z przedszkola??-zapytał Malik śmiejąc się
-Bo myślałem,że już mnie nie kochasz i że przeze mnie się tyle kłócicie-powiedział smutny chłopiec
-Tom mówiłam że tatuś cię kocha,a nie kłóciliśmy się przez ciebie tylko przez brak czasu dla siebie przez to ze ciągle pracujemy-powiedziałam kucając przy nim
-Kotku kocham cie i nigdy nie przestane-dodał Zayn całując swojego syna w czoło
-Ale nie kochasz mamy -powiedział smutny Tom
-Kocham i to bardzo mocno-odpowiedział mój mąż całując mnie w policzek
-Naprawdę ????-zapytał chłopczyk
-Tak i nie żartuje,ani nie kłamie-odrzekł Mulat
-Czyli już nie będziecie się kłócić ??-zapytał Tom
-Nie-odpowiedzieliśmy równoczesne z Zaynem,co mnie rozśmieszyło.Później się jeszcze raz przytuliliśmy i poszliśmy do jakiegoś policjanta powiedzieć ,że odbieramy Toma.Potem poszliśmy do auta.
-Może to zły pomysł ,ale jedzmy na lody ???-zaproponował Malik
-Czemu zły ??-zapytał Tom
-Bo uciekłeś ,a powinieneś dostać kare a nie dostać lody-odpowiedział mu Zayn
-Ale...proszę ja chce na lody-krzyczał na całe auto nasz syn
-To co idziemy na lody czy nie kotku ??-zapytał mnie
-To zależy czy młody się zamknie jak pojedziemy ??-Zapytałam Toma
-Tak zamknę się-powiedział szybko chłopiec
-No to jedziemy
Mosia xoxo

niedziela, 23 czerwca 2013

Imagin z Zaynem cz.I

Cześć miśki dawno mnie tu nie było ,bo nie miałam weny ,ale teraz mam i postaram się ją wykorzystać.Miałam napisać romantycznego z Louisem ,ale nie mam na razie pomysłu wiec napisałam z Zaynem.Myślę że wam się spodoba
________________________________________________________________________________
Jestem żoną Zayna Malika od 4 lat.Bardzo go kocham ,ale nie okazuje mu tego od czasu kiedy urodziła się nam synek Tom,który ma 3 lata.Wszystko się zmieniło po tym jak nasi rodzice dowiedzieli się o tym że zostaną dziadkami i kazali nam wziąć ślub ,żeby ich wnuk miał normalną rodzinę.Po kilku miesiącach odbył się ślub.Było niesamowicie.Po niecałych 4 miesiącach urodził się Tom ,a Zayn musiał wyjechać w trasę więc nawet nie był przy narodzinach swojego syna.Przyjechał po 9 miesiącach do domu i wszystko się zmieniło.Ja z Zaynem zaczęliśmy się kłócić drobiazgi.Mój mąż jeśli mogę go tak nazwać z każda następną kłótnią spędzał coraz mniej czasu ze swoim synem.

Dziś gdy kładłam spać Toma zapytał mnie:
-Mamusiu czemu tatuś już mnie nie kocha ???
-Skarbie on cie kocha ,ale nie ma czasu żeby ci to okazać-wymyśliłam to na szybko ,bo nie powie mu że go nie kocha ,bo nie ma przez ciebie czasu na imprezy
-Kłamiesz-powiedział Tom co mnie bardzo zdziwiło
-Nie kłamie cie kotku nie mogłabym cie okłamać -przyrzekłam Małemu-A teraz idz spać ,bo jutro idziesz do przedszkola-dodałam i po pocałowałam go w czoło ,a Maluch utulił swojego misia.Zgasiłam światło i wychodząc z jego pokoju powiedziałam cicho dobranoc.Zeszłam na dół po schodach i poszłam do kuchni po szklankę soku.Wzięłam jeszcze telefon i poszłam do salonu gdzie był mój mąż.
-Odbierzesz jutro Toma z przedszkola ??-zapytałam
-Czemu ja go mam odbierać ??-odpowiedział pytaniem
-Bo to też twój syn-odparłam patrząc na telewizor
-Wiem ,ale jutro mi się nie chce-powiedział bez ogródek Zayn
-Dobrze ja go odbiorę-wstałam z fotela i poszłam wściekła do mojego pokoju ,który kiedyś był nasz ,ale od kiedy zaczęliśmy się kłócić Zayn śpi w pokoju gościnnym.

Obudziłam się o 7 i poszłam obudzić mojego synka do przedszkola.Ubrałam go i zeszliśmy do kuchni.Zrobiłam Tomowi jego ulubione kanapki.Po chwili do kuchni przyszedł Zayn w samych bokserkach i zaczął robić sobie śniadanie.Ja siedziałam obok mojego syna i patrzyłam zawzięcie jak Mulat robi sobie kanpke.Po chwili mój syn zeskoczył z krzesła i podszedł do swojego taty i podał mu talerz ,żeby on go umył.Byli do siebie podobni jak dwie krople wody tylko ,że innych rozmiarów i mniejszy był bez tatuaży.Tom stał przed swoim tatą i przyglądał mu się.
-Tom idziemy do przedszkola-zawołam mojego syna.
-Dobrze już Idę-powiedział i pobiegł ubrać buty.Gdy miał ubrane buty wyszliśmy z domu zostawiając Zayna samego.Po kilku minutach byliśmy na miejscu.Pożegnałam się w aucie z moim synem i pojechałam do pracy.

Wyszłam z pracy i kierowałam się w stronę auta gdy zadzwonił mi telefon.Był to Zayn ciekawe co takiego ważnego się stało ,że zadzwonił do mnie.Odebrałam
Z:Hej [t.i]
TY:No Hej
Z:Jesteś w domu ???
TY:Nie ,ale ty powinieneś być ??
Z:No właśnie pojechałem po Toma ,ale go nie ma w przedszkolu w gole go dziś ty nie było
Ty:Co !? Widziałam jak tam wchodził
Z:No ale go nie było
TY:To gdzie jest ??
Z:No nie wiem nie ma go ani u twoich rodziców ,ani u moich
TY:Zaraz tam będę-prawie płakałam
Z:[t.i] jedz spokojnie i się nie przejmuj
TY:Postaram się-powiedziałam i się rozłączyłam
Szybko pobiegłam do auta i jak najszybciej dojechałam do przedszkola Toma.Tam czekał na mnie Zayn.
-I co wiesz coś ??-zapytałam Malika
-Nie ,ale pojedzmy do domu może tam będzie-odpowiedział.Szybko wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do domu.Niestety tam go też nie było.Rozpłakałam się jeszcze bardziej.Gdy Zayn to zobaczył przytulił mnie mocno co mnie zdziwiło
-Spokojnie na pewno się znajdzie-pocieszał mnie-Zobaczysz jak będzie się bawić ze swoim rodzeństwem,przy prowadzi swoją dziewczynę i zrobi nam wspaniałych wnuków-dodał i pocałował mnie w czoło.Ja tylko na niego popatrzyłam zdziwiona
-Myślałam ,że już mnie nie kochasz-powiedziałam
-Co ??? Kocham cię jak cholera i nie mogę uwierzyć ,że tak pomyślałaś-odpowiedział Mulat.Na co ja go pocałowałam.Brakowało mi tego.Niewinny pocałunek skończył się na spędzeniu razem upojnej nocy.
Mosia xoxo

sobota, 8 czerwca 2013

Imagin z Louisem

Hej miśki !!! Co tam u was ?? Wybieracie się na TIU ??Jak tak to gdzie ?? Tu macie imgina z Lou z dedykiem dla Patrycji S. Wiem miał być romantyczny ,ale niestety nie umiała nic wymyślić ,więc przepraszam jeśli się nie spodoba.
__________________________________________________________________________________
Obudził mnie dźwięk sms.Wzięłam swój telefon z stolika i popatrzyłam od kogo dostałam sms.Mogłam się spodziewać że to od mojego brata.Chce się spotkać ze mną i jego kumplami.Wauhałam się nad decyzja ,bo jeden z jego kumpli mnie nie lubi.Postanowiłam się wybrać.Umówiliśmy się do Nandos czyli ulubionej restauracji brata.Mieliśmy się spotkać około 15.Postanowiłam się ogarnąć.Wstałam z łóżka i poszłam do garderoby poszukać jakiś ciuchów na spotkanie.Wybrałam TO i poszłam do łazienki.Wzięłam prysznic i zrobiłam lekki makijaż.Popatrzyłam na zegar i zobaczyłam że jest już 14.Byłam strasznym śpiochem dlatego często gdy miałam wolne spałam do 13 i nienawidziłam jak miałam wstać na jakiś wykład przed 8,a to zdarzało się często.Poprawiła się trochę i wyszłam z domu w stronę Nandos.Po drodze spotkałam kilka fanek brata i jego kumpli.Zapomniała powiedzieć że moim bratem jest Niall...tak ten Niall Horan z One Direction.Pogadałam trochę z fanami i zrobiłam sb z nimi kilka zdjęć.Po chwili bylam już w Nandos.Tam spotkałam swojego Niallera i resztę.
-Co ona tu robi ???-zapytał Lou ze zdziwieniem i oburzeniem
-Poprosiłem ją żeby przyszła wiem że się nie lubinie ,ale chce spędzić czas z wami i z moja siostra.Więc proszę zachowujemy sie- powiedział Blondyn
-Yhy postaram się -odpowiedział mu Lou.Nie było to zbyt miłe spotkanie.Przywitałam każdego z nich dając im buziaka w policzek.Chciałam dać Lou ,ale on siedział i nie raczył wstać więc zrezygnowałam. Zajęła koło niego miejsce.Wszyscy pozamawiali to co chcieli i zaczęliśmy rozmowę o wszystkim i o niczym.Od czasu do czasu Lou na mnie zerkał ,ale gdy to zauważyłam zawsze patrzył gdzie indziej lub poprawiał fullcap'a.W pewnym momecie Lou pił pepsi a Harry go lekko sturknął i cały napój wylądował na mnie.Pobiegła szybko do łazienki.
*OCZAMI LOU*
-Idioto co robisz ???-zapytałem wściekły
-Sorry nie chciałem-przeprosił mnie Harry
-Chyba nie mnie powinieneś przepraszać tylko [t.i]-powiedziałem i pobiegłem do kabla.Stałem przed drzwiami i nie wiedziałem czy wejść ,bo to damską.Kurde nie mam pojęcia wejść czy nie ??Dobra wchodzę.Weszłem do łazienki i zobaczyłem [t.i] w staniku jak w kranie stara się zmyć plamę po pepsi.
*OCZAMI [T.I]*
-Eee...Jak tam bluzka ??-zapytał Lou
-No plamą nie chce zejść-powiedziałam zmartwiona-Po co przyszłeś??-zapytałam
-No ,bo ... ten...-jąkał się Lou-A sam nie wiem coś kazało mi tu przyjść chociaż cię nie lubie to musiałem tu przyjsc- powiedział
*Oczami Lou*
Ale co mnie tu ciągło że tu przyszłemu przecież jej nie lubie.
-Pokaż-powiedziałem i wziąłem jej bluzke i zacząłem ją prać.Co jakiś czas zerkałem na [t.i]."Ale ona ładna" przeszło mi przez myśl.Boże o czym ją myślę przecież to nie logiczne jak może mi się podobać mój wróg.Chociaż ona to nie mój wróg ale jej nie lubie.Zobaczyłem że [t.i] jest zimno więc wytarłem ręce i zciagłem bluzke.
-Co robisz ??-zapytała blondynka
-Masz ubierają bo ci zimno bo masz gęsia skórę-powiedziałem i dałem jej bluzke. Posłusznie ją ubrał.
-Do twarzy ci w mojej bluzce-powiedziałem
-Dziękuje ,a ci do twarzy bez koszulki-podziękowała i lekko się zamieniła.Ją się tylko uśmiechem i zaśmiałe cicho
-Wow pierwszy raz normalnie gadamy-zdziwiła się dziewczyna
-Racja-przyznałem jej rację.Wykreciłem  bluzke i zacząłem ją suszyć przy suszarce do rąk.
-Ciekawy pomysl- powiedziała [t.i]
-A masz lepszy ???-zapytałem ,a ona pokiwał głową że nie- no widzisz-Masz-powiedziałem i dałem jej moja ulubioną czapke.Ona założyła ją na głowę.
-Joł. Jestem Louis Tommo Tomilinson-powiedziała udając mnie.
-Oh Kotku wiesz że ją tak nie gadam-powiedziałem i podałem jej bluzke-Gotowe jest jeszcze troszeczkę mokra ale wyschnie-Powiedziałem.Ona wzięła bluzke i już chciała wychodzić ,ale chwyciłem jej reke i przyciągłem ją do siebie.Staliśmy strasznie blisko siebie że wystarczył tylko jeden właściwych ruch a pocałował bym ją ,ale ona szybko się odsunęła.Trochę zesmutniałem bo miałem ochotę ją pocałować.
-Moge bluzke i czapke ??-zapytałem
-Nie ,bo mi się spodobały-powiedziała
-Dam ci je później ,ale wolałabym mieć chociaż na sobie bluzke-zaproponowałem ,a dziewczyna nie chciała oddać.
-To co chcesz wzamian??-zapytałem
-Buziaka-zaproponowała
-W policzek ???-zapytałem
-Myślałam nad ustami ale to też może byc-powiedziała,a ja zbliżył się do jej policzka ,ale zrezygnowałem bo ktoś otworzył drzwi.Patrzyłem w ich stronę a tam stał Niall i dziwnie na mnie patrzył ,bo ja i [t.i] bylismy bez koszulek. -Czy ty przeleciałeś moją siostre ???-zapytał troche wkurzony
-Nie ,ale chciałbym-powiedziałem
-Nie wierze ci !!-krzyknął Niall
-Słuchaj Lou mnie nie przeleciał.A jesteśmy bez bluzę temu bo on dał mi swoją bo mi było zimno a on prał moją-powiedziała [t.i].Popatrzył na Nialla a potem na mnie a ją cicho wyszedłem słowo "dziękuje".Na co ona posłał mi jeden z jej najpiękniejszych uśmiechów.Boże ,a ona słodka.
-Ubierać się i za chwilę macie być przy stoliku i obaj mu jego rzeczy.-powiedział Blondyn i wyszedł.Dziewczyna dała mi czapke i chciała wyjscie ,ale po rąk kolejny dzisiaj nie pozwoliłem jej na to.Znowu bylismy tak blisko siebie ,ale tym razem miałem zamiar ją pocałować.Niestety znowu mi to nie wyszło.
-Co znowu ??-zapytałem zdenerwowany
-Przecież mnie nie lubisz to po co robisz mi nadzieje-powiedziała
-Masz rację nie lubie cię ,bo tak naprawdę cię kocham ale nie umie tego okazać dlatego jestem takim chujem w stosunku do ciebie.-powiedziałem i po chwili poczułam jej usta na moich.Całowała jak anioł.Niestety musieliśmy to przerwać bo zaczynało brakować nam tchu.
-Też cię kocham-powiedziała i przytuliła.I oto kibel w Nandos stał się miejscem w którym uświadomiłem sobie to że [t.i] jest ta jedyną.

Mosia xoxo

czwartek, 30 maja 2013

Imagin z wszystkimi

Hej !! Nie mam zbytnio weny do pisania co widać po moim ostatnim imaginie.Ten imagin jest dla Oli.
______________________________________________________________________________
 (perspektywa [t.i])
Obudziła mnie dźwięk sms.Wiec nie chętnie otworzyłam oczy i wzięłam telefon do ręki.Wiadomość była od mojego młodszego brata.Chciał wsiąść mnie na zakupy z jego kumplami.Oczywiście się zgodziłam,bo przez jego karierę nie mama zbytnio czasu na spotkania.Zapomniałam wspomnieć jak ma na imię mój brat ,no wiec ma na imię Harry Styles tak ten z 1D.Po chwili usiadłam na łóżku i odczytałam kolejnego sms od Hazzy "To będziemy za 30 min ". Szybko wstałam i pobiegłam się ubrać i lekko pomalować.Po 30 min usłyszałam jak ktoś trąbi,więc wyszłam z domu.Weszłam do auta i przywitałam się z Harrym ,który siedział z tyłu i z Louisem który był kierowcą.Ja i Louis zaczęliśmy gadać ,a Harry nam się przyglądał.Droga nam szybko minęła i po chwili byliśmy już przy galerii.Louis otworzył prze de mną drzwi ,a Loczek dziwnie na niego popatrzyła.Nie zwróciłam na to zbytnio uwagi i poszłam przywitać się z resztą.W tym czasie Louis gadał z moim bratem.
(perspektywa Harr'ego)
Oni się dziwnie zachowują całą drogę gadali ze sobą ,a [t.i] nie mogła oderwać od niego wzroku.No a on otworzył jej drzwi.To jest podejrzane...może ich zeswatam.
-Co to było ??-zapytał mnie Lu gdy moja siostra poszła do reszty
-Ale co ??-opowiedziałem dobrze wiedząc o co mu chodzi
-Dobrze wiesz o czym mówię ,a jeśli nie to ci przypomnę ten wzrok jak otworzyłem [t.i] drzwi-powiedział brunet
-Bo to było dziwne -opowiedziałem i poszyłem do reszty.Zaraz po mnie przyszedł Lou i zaczął nawijać z moją siostrą.Chwyciłem Nialla za rękaw.
-Co ??-zapytał blondyn
-Ty też uważasz że to jest dziwne ??-zapytałem
-Ale co ,bo trochę nie wiem o co ci chodzi ??-opowiedział pytaniem na pytanie
-No ,że on tak ze sobą zachłannie gadają-pokazałem na moją siostrę i przyjaciela
-A co zazdrosny jesteś o siostrzyczkę ??-zapytał i zrobił dziwną minę co mnie rozśmieszyło
-Nie ,ale chce ich zeswatać razem i potrzebuje twojej pomocy -powiedziałem gdy opanowałem swój śmiech
-Spoko możesz na mnie liczyć-dodał od razu
-To ty powiedz to Liam'owi ,a ja powie to Zayn'owi i wymyślimy wspólnie jakiś plan jak ich zeswatać-powiedziałem ,a Niall od razu poszedł wykonać zadanie.
(perspektywa [t.i])
Chłopcy dziwnie się zachowywali.Starałam się to ignorować ,ale mi to nie wychodziło.
-Hej [t.i] chodź ze mną i pomóż mi wybrać garnitur na gale.-po chwili powiedział Niall
-Czemu ja ??-zapytałam
-Bo ty umiesz wybierać ciuchy ,a w ogóle jesteś tu jedyną dziewczyną-odpowiedział ,a ja tylko westchnęłam,bo wolałabym gadać z Louisem
-No dobra to chodź-powiedziałam i poszliśmy do sklepu z garniturami
(perspektywa Hazzy)
Dobra idzie jak na razie zgodnie z planem.Teraz tylko wziąć Louisa ,a Zayn i Liam niech przygotują dom i zrobią coś do jedzenia.
-Chłopaki !! Ja i Liam idziemy poszukać czegoś dla Perrie na jej urodziny-powiedział Zayn i szybkim krokiem poszedł z Liam'em do jakiegoś sklepu.Żeby nie było wpadki ,bo Pezz urodziny ma dopiero 10 lipca ,a tu prawie czerwiec.
-Ej ,a Perrie nie ma urodzin w lipcu ??-zapytał po chwili Lou
-No wiesz ,ale my będziemy w USA no i wtedy nie będzie mógł jej dać prezentu-szybko coś wymyśliłem
-No chyba ,że tak-powiedział brunet-to co robimy ???
-Nie wiem ,a co chcesz robić ??-zapytałem
-Ja by przeszedł się do Niall'a i [t.i]-powiedział
-Co tak cie ciągnie do mojej siory ??-zapytałem
-No,fajnie się z nią gada-odpowiedział
-Tylko??-zapytałem
-Tak ,a co chciałbyś żebym z nią chodził ??-odpowiedział zadając mi pytanie-Wiesz wątpię ,żeby to wyszło.Jesteśmy tylko przyjaciółmi.-powiedział i poszedł wtapiając się w tłum
(w tym samym czasie perpekstywa [t.i])
-Niall ruchy ,bo muszę coś powiedzieć Lou-powiedziałam
-Co cię tak do niego ciągnie??-zapytał
-Fajnie się z nim gada-odpowiedziałam
-Tylko ??-blondasek zadał mi kolejne pytanie
-Tak ,a co może myślisz ,że będziemy parą-powiedziałam i po chwili dodałam-to się mylisz on jest dla mnie tylko przyjaciele-powiedziałam i wyszłam ze sklepu.Postanowiłam pójść na piechotę do domu chłopaków ,bo tam będzie pewnie reszta.Nie miałam daleko ,bo mieszkali tylko kilka ulic dalej.Zadzwoniłam do drzwi nikt nie otworzył ,ale do był otwarty.Weszłam do środka i poszłam do kuchni ,bo tam słyszałam głosy Zayn'a i Liam'a.Zobaczyłam ich w fartuchach robiących spaghetti ,ale im to nie wychodziło ,bo na ziemi było pełno makaronu,mięsa mielonego i sosu pomidorowego.Oni nie byli czyściejszy niż podłoga.Myślałam ,że pęknę ze śmiechu
-Co wy robicie ??-zapytałam ,a oni popatrzyli na mnie ,a później na siebie.
-Chłopaki co to za bajzel ??-usłyszałam głos Louisa za sobą.
-Dobra nic nie robimy-powiedzieli razem Harry i Niall zdyszani.
-O co chodzi ??-Zapytałam zorientowana
-No bo my w chcieliśmy was zeswatać-powiedział Liam
-Ale nam to nie wyszło-dodał Zayn.Louis i ja zaczęliśmy się śmiać jak chorzy psychicznie.
-Ja i Lou jesteśmy tylko przyjaciółmi i nic wiece-powiedziałam- a za chwile Harry dostanie za to że chciał nas zeswatać.
Wzięłam Sos do spaghetti i wylałam Harr'emu na głowę.On zrobił to samo i tak wszyscy zaczęliśmy się bić na jedzenie ,a Niall później chciał nas wszystkich wylizać,bo nie było nic do jedzenia ,a jak to on jest zawsze nie najedzony 
Mosia xoxo

niedziela, 19 maja 2013

Imagin z Harrym

Imagin z dedykacją dla Kingi :) Nie wiem czy się spodoba moim zdaniem jest do kitu ,ale to tylko moje zdanie ______________________________________________________________________________
 Mieszkam w Londynie ze swoją 3 letnią córki.Ojcem Dracy jest Harry...Tak ten sławny Harry Styles.Ona ,ani on o tym nie wiedzą.Pytacie czemu ?? No więc ja i Harry byliśmy przyjaciółmi ,ale będąc na imprezie pożegnalnej dla niego ,bo szedł do x-factora. Trochę za dużo wypiliśmy chociaż mieliśmy po 16 lat,ale kto nie pił przed 18.Skończyło się to na tym ,że znaleźliśmy się w łóżku i tak oto powstała Dracy.On poszedł do x-factora i nie miałam odwagi mu tego powiedzieć.Widziała go kilka razy na ulicy w Londynie,ale nie odważyłam się do niego podejść ,a wogule bałam się jego reakcji.
Dziś byłam z Dracy w parku ,bo Londyn nas dziś rozpieścił i było na prawdę słonecznie.Dziewczynka bawiła się na placu zabaw ,a ja czytałam na ławce książkę.Co jakiś czas patrzyłam na moją córkę,ale na chwile straciłam ją z oczu.Postanowiłam ją zawołać i po chwili zobaczyłam ją na ławce na przeciwko z jakimś chłopakiem.Po chwili zauważyłam że ten chłopak to Harry.Zamarłam.Postanowiłam podejść do ławki.
-Dracy co ty tu robisz ??-Zapytałam oburzona-Mówiła,że nie rozmawia się z nieznajomymi ,bo mogą cie wziąć,a ja będę płakać.
-Wiem mamusiu ,ale wywluciłam się i krewka mi się lała ,a ten pan Haly pomógł mi i nakleił mi plastelek nie bądź zla-powiedziała słodko robiąc oczy kota z Shreka.
-Mała ma racje,nie miałem złych...[t.i]-zdziwił się Harry
-Hej Harry-powiedziałam sztucznie się uśmiechając- Kochanie chodź idziemy-zwróciłam się do swojej córki
-Dobze- powiedziała dziewczynka zeskakując z ławki-Mamusiu a Haly moze iść z nami,bo ja go baldzo lubie i chiałabym się z nim zapsyjaznić-dodała Dracy
-No nie wiem czy Harry się zgodzi ,bo on pewnie ma dużo roboty-powiedziałam do córeczki
-Z chęcią przyjmę zaproszenie jeśli nie masz nic przeciwko-uśmiechnął się do mnie ukazując swoje dołeczki.
-Plose mamusiu !!-poprosił mnie Dracy robiąc po raz drugi dziś słodkie oczka.
-Zgoda-powiedziałam krótko,a dziewczynka uśmiechnęła się ukazując dołeczki podobne do Harrego.Po chwili była na rękach chłopaka.Słodko razem wyglądali.Byli do siebie strasznie podobni i prawie podobni  gdyby nie to ,że Dracy była blondynką.
-Harry ,ale ona umie chodzić-powiedziałam do chłopaka.
-Wiem ,ale lubie rozpieszczać królewny powinnaś dobrze to wiedzieć-od powiedział mi Harry ,za co ja go walłam w ramie.A Dracy się zaśmiała
-A wy się znacie ??-zapytała po chwili
-No ja i twoja mama byliśmy najlepszymi przyjaciółmi ,ale ja stałem się sławny-powiedział Harry i trochę zrobiło mu się smutno ,ale zaraz się uśmiechnął-Ej [t.i] twój mąż ,albo chłopak prościej mówiąc tata Dracy nie będzie miał nic przeciwko ??-zapytał mnie chłopak
-Nie mam tatusia-od powiedziała za mnie moja córka.
-AAA ile ty masz wogule latek ??-zapytał Loczek
-tsy-powiedziała i pokazała 3 palce.
-To tu-powiedziałam i pokazała na mój i Dracy dom.
-Ładnie się uradziłyście-powiedział Harry będąć w środku domu.
-Kochanie idź umyć rączki-powiedziałam do mojej córki-Dzięki Harry ,a chcesz coś do picia??-zwróciłam się do chłopaka patrzącego na zdjęcia moje i jego
-Możesz dać wody-powiedział i poszedł za mną do kuchni-Czemu ją nazwałaś Dracy ??-zapytał po chwili
-No ,bo...-nie wiedziałam co mu powiedzieć
-Dlatego ,że ona jest moją córką -powiedział ściszonym głosem ,żeby mała nie usłyszała
-Kto ci powiedział ??-zapytałam ,ale nie otrzymałam odpowiedzi ,bo Dracy przyszła.
-Mamusiu-powiedziała dziewczynka
-Tak skarbie ??
-Kto jest moim tatusiem,bo kazdy ma tatusia ??-zapytała.Podeszłam do niej i przykucnęłam przy niej.Popatrzyłam na Harrego który miał w ręce szklankę i opierał się o blat kuchenny patrząc na mnie i Dracy.
-Skarbie nie wiem kto jest twoim tatusiem-powiedziałam szybko
-[t.i] nie okłamuj jej dobrze wiesz ,ale nie chcesz powiedzieć ,bo się boisz że on nie będzie chciał mieć dziecka-powiedział Harry
-Bo to nie jest taki proste-powiedziałam i podeszłam do niego-jak tak bardzo chcesz to jej to powiedz-powiedziałam prawie krzycząc
-Nie ty jesteś jej matką i ty powinnaś jej to powiedzieć-dodał szybko
-Oh no to mi powiedz co mam jej powiedzieć bo ja ....-przerwał mi Harry całując mnie namiętnie w usta.Po chwil w kuchni było słychać tylko jak Dracy mówi bleeeeee.Na co ja i Loczek oderwaliśmy się od siebie i zaczęliśmy się śmiać.
-Juz nie cem się z tobą psyjaznić-dodała po chwili
-Co??Dlaczego??-zapytał zmartwiony Harry
-Bo ciałujes moja mame a to nie ladnie-powiedziała
-No czyli nie chcesz tatusia w domu no to go wypraszamy-powiedziałam ,a Dracy się zdziwiła.
-Hally to mój tatuś ??-zapytała zdziwiona
-No niestety,ale tak-dodał Loczek dająć mi buziaka.
-Oh joj będę się musiała pzyzwycajić ,ale tac i tac was kocham -powiedziała i nas przytuliła.
Teraz tworzymy wspaniałą rodzinkę,a Dracy nie może się doczekać rodzeństwa ,bo co wieczór prosi mnie i Harrego o braciszka lub siostrzyczke
Mosia xoxo 

niedziela, 12 maja 2013

Imagin z Louisem

Hej !! Karolina chciała imagina z Louisem.Miał być on zabawny ,ale nwm czy jest.Sami to oceńcie.
[i.t.p]-imię twojej przyjaciółki 
_________________________________________________________________________
Jestem z Louisem parą od kilku miesięcy.Jestem od niego młodsza o 3 lata i chodzę jeszcze do szkoły.Często się razem wygłupiamy jak małe dzieci i nigdy się z nim nie nudzę.Dziś w mojej szkole jest bal maturalny i zaprosiłam Louisa.Bal miał być o 18.Była już 16.30 ,a ja jeszcze nie byłam gotowa i wogule nie ogarnięta a Louis miał przyjść za 30 min.Ubrałam swoją sukienke zrobiłam makijaż.I ubrałam szybko buty.Po chwili usłyszałam jak ktoś dzwoni do drzwi.Szybko zabrałam torebkę i poszłam do mamy gadającej z moim partnerem.
-Pięknie wyglądasz kochanie-powiedział Louis całując mnie w policzek na powitani.
-Dziękuje ty też ładnie wyglądasz-odpowiedziałam
-No to skarby pora na zdjęcie-powiedziała moja mama po czym zrobiła nam fotografie-teraz możecie iść i dobrze się bawić-dodała mama i pożegnała nas.Weszliśmy z Lou do jego auta i pojechaliśmy do mojej szkoły.Całą drogę gadałam jak będzie fajnie itd.Gdy dojechaliśmy Louis wyszedł pierwszy i otworzył mi drzwi.Ja za to dałam mu całusa w policzek.Po chwili zobaczyłam swoją przyjaciółkę ,która szła w naszą stronę.
-Hej [t.i] !! Wyglądasz zniewalająco!!-przywitała się ze mną [i.t.p]
-Cześć!! Ty też pięknie wyglądasz !! A gdzie masz Harrego ??-Zapytała
-No wiesz trochę się pokłóciliśmy i on teraz ma na mnie focha -odpowiedziała
-Ach znam te fochy Hazzy ,ale za minute ty będzie bo napisał mi sms- powiedział mój chłopak.Po chwili byliśmy już w komplecie.Poszliśmy do sali od w-f ,bo tam miał odbyć się bal.Na początku była niezła zabawa ,ale po 30 minutach stało się nudno.Leciały wolne kawałki.[i.t.p] tańczyła z Harrym wolnego.Też bym zatańczyła z Louisem ,ale on nie umie tańczyć wolnego.Siedzieliśmy przy stoliku i się nudziliśmy.Louis bawił się kubeczkiem z ponczem i podpierał jedną ręką głowę.Po chwili wylał połowę na biały obrus i swoje krocze co wyglądało jakby się zsikał.
-Cholera-powiedział cicho,a ja się zaśmiałam-Idę do kibla-dodał po chwili
-Ale ty chyba już nie musisz-powiedziałam
-Haha bardzo śmieszne-dodał i zrobiła dziwną minę ,a ja jeszcze bardziej się zaczęłam śmiać.Po 20 minutach Louis wrócił już bez mokrej plamy na środku swojego krocza.
-Wróciłem i jestem suchy-powiedział Lou,a ja się uśmiechłam na myśl o wydarzeniu z przed chwili.-Proszę cię nie myśl o tym to było kompromitujące!!-powiedział Louis udając ,że się obraził.
-Nic nie poradzę ,ale to było śmieszne-odpowiedziałam i dałam mu całusa ,a on się uśmiechnął-Dobra to co robimy ??-zapytałam po chwili.On tylko się uśmiechnął i wziął mnie na ręce.
-Lou zostaw nie !!Cholera !! Louis Postaw mnie !! Louisie Williamie Tomlinson !! Proszę mnie puścić !!-krzyczałam na Louisa
-Dobra jak sobie życzysz księżniczko-powiedział Louis i mnie puścił do szkolnego basenu-Tylko się nie utop !!-dodał po chwili.Postanowiłam się nie wynurzać ,żeby wystraszyć Louisa ,ale on na razie się tylko śmiał
-[T.I] !!-wołał i przestał się śmiać,ale zaczął się martwić-[T.I] To już nie jest śmieszne !![T.I] wyłaź !!
Postanowiłam wypłynąć na powieszchnie.Pierwsze co zobaczyłam to Louisa ,który odetchnął z ulgą.
-Ty chcesz żebym dostał zawału już myślałem ,że się utopiłaś-powiedział kucając nade mną-Obiecaj mi że już nigdy nic takiego mi nie zrobisz okej ??-poprosiła Lou.Ja tylko przytaknęłam i pocałowałam namiętnie Louisa,a po chwili pociągałam go do wody.Nie minęła minuta ,a wszyscy uczestnicy balu bawili się w basenie.Tego balu nigdy nie zapomnę na pewno ,bo na drugi dzień ja i Lou byliśmy chorzy i leżeliśmy razem w moim łóżku ,a moja mama nami się opiekowała się :))
Mosia xoxo

czwartek, 9 maja 2013

Hej

Mam do was prożbe piscie w kom. O czym chcecie imagina i z kim ??? I kto chce dam dedykacje ?? Dziekuje :*
                                       Mosia xoxo

wtorek, 23 kwietnia 2013

Imagin o Niallu

Witam moje miśki !! Przepraszam że tak długo nic nie dodawałam,ale brakuje mi wenny.A ten imagin taki nijaki i przepraszam za literówki i błedy ,ale pisałam z fona a tu nie można spr. czy dobrze jest to napisane wiec jeszce raz przepraszam
_____________________________________________________________________ (Oczami (t.i))
Dziś jest ważny dzień dla niego ale muszę mu powiedzieć.Zostało 10 min.O idzie tu !! Boje się ,ale muszę mu to powiedzieć
-Witaj kochanie !!-Przywitał się ze mną Niall całując mnie w policzek.
-Hej misiu !! Pewnie się denerwujecie ??-zapytałam
-No i to strasznie ,bo nie codziennie ma się okazje występować na MSG-opowiedział mi mój chłopak
-Chłopcy za chwile macie być na scenie !!-powiedział Paul.
-No to Papa.Kocham cie !!-powiedział Niall i mnie pocałował w policzek.
-No papa !!-zrobiłam zawiedzioną minę
-Co jest misiu ?? -zapytał,bo zachowywałam się dziwnie
-Niall muszę ci coś powiedzieć
-No słucham cie skarbie-zachęcił mnie mój chłopak
-Jestem w ciąży-powiedziałam szybko i jak najciszej ,ale on to chyba usłyszał
-Coo?? Z kim ??-zapytał zdziwiony
-Zostaniesz tatą
-Ale jak to zabezpieczaliśmy się-powiedział
-Niall zrozumie cie jeśli ze mną zerwiesz ,bo masz karierę a wogule mamy dopiero 19 ...
-Niall na scenę !!-krzykł Paul i przy okazji mi przerywając.Chłopak wyszedł ,a ja szłam w stronę wyjścia za kulisami
(Oczami Nialla)
Weszłam na scenę zaczęliśmy śpiewać.Do okoła mnie krzyczące i wesołe fanki.W miejscu dla Vip'ów widzę moją rodzinę.Niektórzy z mojej rodziny płaczą ze wzruszenia ,a inni śpiewają z nami.Chłopcy skacza i śpiewają na scenie.Ale ja nie umie się skupić...hmm...dlaczego?...może temu ze dziewczyna którą kocham powiedziała mi ,że zostanę tatą.Wszystko stanęło w miejscu.Słysze jak wszyscy krzyczą ,żebym śpiewał.Nie potrafię.Nie ja muszę jej powiedzieć ze chce wychować NASZE dziecko razem.Daje mikrofon Zaynowi i biegnę za scenę.Szukam jej wszędzie.O jest prawie przy drzwiach.Pobiegłem do niej prawie się wywalając.
-Niall co ty tu robisz ??Czemu nie jesteś na scenie ??-Pytała ,a ja tylko chwyciłem jej podbródek i pocałowałem namiętnie i zachłannie jakby to był nasz ostatni pocałunek.Gdy skończyliśmy oparłem jej czoło o moje i powiedziałem:
-Kocham ciebie i tego okruszka tutaj-pokazałem na jej brzuch- i nawet jeśli bym miał zrezygnować dla was z kariery zrobię to ,bo jesteście warci więcej niż głupia kariera.-ona się uśmiechnęła i znowu mnie pocałowała
-Dobra ,a teraz zmykaj na scenę ,bo cie wszyscy pozabijają za to że uciekłeś ze sceny
*9 miesięcy pużniej*
Urodziła wam się piękna córeczka o imieniu (jakieś imię).Niall nie zrezygnował z kariery ,ale stara się jak może.Za 6 miesięcy bierzecie ślub i planujecie mieć jeszcze 2 dzieci.
                                             Mosia xoxo

poniedziałek, 25 marca 2013

Imagin o Zaynie

 Hejka miśki co tam u was ???U mnie spoko i mam dla was imagina o Zaynie.Przepraszam za wszystkie błędy.
__________________________________________________________________________
Ja i Zayn jesteśmy para ale od kilku miesięcy codziennie się kłócimy.Pewnego dnia byłam załamana bo przez ciągłe kłótnie zapomniałam o zapłaceniu rachunków za prąd i odcięli nam prąd.Zayn wrócił z koncertu.Próbował zapalić światło ,ale na marne.
-Czemu nie ma prądu !?-zapytał bardziej krzyczeć niż pytając.
-Bo przez te wszystkie głupie kłótnie zapomnieliśmy zapłacić rachunków-opowiedziałam.Byłam pewna ,że za chwile się pokłócimy.
-Jak mogłaś nie zapłacić rachunku za głupi prąd.Krzyknął rzucając we mnie rachunkiem ,który leżał na stole.
-Mam prawo zapomnieć wiesz mam na głowie inne rzeczy niż głupie rachunki,a z resztą ty też mogłeś o nich pomyśleć-wykrzyczałam mu prosto w twarz -Wiesz co mam tego dość-powiedział i poszedł do łazienki trzaskając dziwami
 (perspektywa Zayna) 
Jak można zapomnieć zapłaci za rachunki ?? Jakie inne sprawy ?? Może mnie zdradza ?? W mojej głowie było tysiąc pytań na które nie znałem odpowiedzi.Chodziłem tam i z powrotem.Wziąłem jej perfumy które dostała ode mnie na urodziny.Byłem taki zły ,że rzuciłem w nimi o podłogę.Zacząłem brać jej rzeczy i każda rzecz rozwalałem po kolei słyszałem huki za drzwiami
 (perspektywa [t.i])
 Usłyszałam z łazienki dźwięk rozwalanego szkła.Jeśli on rozwala moje rzeczy to ja zrobię to samo.Weszłam do naszej garderoby i wzięłam jego ubrania nie które zaczęłam targać ,a nie które wrzucałam do basenu gdy nie miałam co wrzucać wzięłam laptopa i rzuciłam nim z całej siły o ścianę.Po pomieszczeniu rozległ się huk Oparłam się o ścianę i zjechałam na podłogę.Zaczęłam płakać wiec schowałam twarz pomiędzy kolana.Po kilku minutach poczułam ,że ktoś mnie przytula i ucisza.Wiedziałam ,że to Zayn.
-Cii już dobrze-pocałował mnie w skroń ,a ja wtuliłam się w jego tors-[t.i]...Ja przepraszam.Zachowuje się jak debil i masz pełne prawo ze mną zerwać. 
-Zayn nigdy bym z tobą nie zerwała,ale obiecaj mi jedno- powiedziałam 
-Tak kotku ??-zapytał
-Już nigdy się o nic nie pokłócimy
-Obiecuje-powiedział i mnie pocałował 
  -A jeszcze jedno przepraszam cie za to ze rozwaliłem twoje perfumy i biżuterie
-Nic się nie stało ,a ja przepraszam cie za potarganie twoich ciuchów i wrzucenie ich do basenu ,i za rozwalenie laptopa-przeprosiłam.A chłopak się zaśmiał.
-No to czeka nas jutro pracowity dzień.Bo będzie trzeba posprzątać łazienkę i garderobę i wyłowić moje ciuchy. -I odkupić laptopa.-Dodałam i go pocałowałam
Mosia xoxo

sobota, 23 marca 2013

Imagin o Harrym cz.III

Macie tu ostatnią część imagina o Hazzie.Dziękuje za komentarze. Przepraszam za będy
_______________________________________________________________________________
Wstałam o 7 ,bo nie mogę się spóźnić pierwszego dnia.Strasznie się boje pierwszego dnia w nowej szkole.Wywlokłam się z łóżka i poszłam do garderoby.
-W co się ubrać ??-powiedziałam sama do siebie.To zbyt eleganckie ,a to bardziej po domu,to na lato,to na zimę.Nie mam się w co ubrać.Może i mam pełną garderobę ,ale nie mam się w co ubrać.Dobra jeszcze raz szukamy.Postanowiłam ubrać fioletowy sweterek i czarne spodnie.Do tego na głowę ubrałam kapelusz ,a swoje włosy podkręciłam lokówką.Zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół.Nikogo nie było wiec zrobiłam sobie kanapkę i jadłam ją wracając do swojego pokoju.Wróciłam po telefon i torebkę na książki.Popatrzyłam na zegar była 7:20.Wiec zeszłam do kuchni po raz drugi i wzięłam jabłko które schowałam do torebki.Wyszłam z domu zamykając drzwi po 10 min byłam w szkole.Poszłam do dyrektora po numerek szafki,plan lekcji i książki.U dyr spotkałam Harrego czy jak mu tam.
-Dzień Dobry-przywitałam się z dyrektorem
-Dzień Dobry.Proszę tu masz książki i plan lekcji.Resztę powie ci Harry-Powiedział skazując na chłopaka siedzącego naprzeciw niego.On tylko się do mnie słodko uśmiechnął.Awww mówiłam już ,że ma słodkie dołeczki...Stop [t.i] przyjechałaś się tu uczyć,a nie myśleć o chłopakach.Chłopak wstał i pociągnął za rękę nawet nie zdążyłam powiedzieć dowidzenia ,a już byliśmy przy niebieskich szafkach.
-To moja szafka ,a ta obok to twoja-powiedział i dał mi chwile na włożenie niezbędnych książek do szafki.
-Teraz chodź idziemy-powiedział Harry i złapał mnie za rękę i wyszliśmy ze szkoły.
-Szkoła jest chyba tam-pokazałam za budynek za mną
-Wiem ,ale idziemy na wagary-powiedział chłopak
-Pierwszy dzień w szkole,a ja Idę na wagary-powiedziałam z nie dowierzaniem
-Nie marudź,a chodz-pociągnął mnie do lodziarni obok szkoły.
-Jakie chcesz lody??-zapytał-Ja stawiam
-2 gałki czekoladowych-opowiedziałam.Hazza złożył zamówie i dostaliśmy swoje lody.Wyszliśmy z lodziarni.Szliśmy za rękę i śmialiśmy się.Ja się prawie wywaliłam i oczywiście się ubrudziłam.Na szczęście mieszkałam niedaleko.
-Hazza moglibyśmy skoczyć do mojego domu ,bo widzisz jak wyglądam.A raczej tak nie będę chodzić po mieście-poprosiłam
- A jak się usprawiedliwisz ,że nie jesteś w szkole tylko łazisz z jakimś chłopakiem po mieście ??-zapytał Loczek
-Nie ma ich w domu ,ale i tak by nie pytali-opowiedziałam.Po chwili byliś my pod moim domem
-To jest jeszcze większe niż mój własny dom-powiedział z zaskoczeniem.Po chwili byliśmy w środku.
-Rozgość się ja lecę się przebrać-powiedziałam i pobiegłam do mojej garderoby ,która była w moim pokoju.Wzięłam i szybko ubrałam na siebie różową sukienkę i do tego białe conversy po kostkę.I poszłam do Hazzy.On siedział w kuchni i robiła coś na telefonie.
-To idziemy dalej czy zostajemy tu ??-zapytałam 
-Wiesz mi to wszystko obojętne-opowiedział-Pięknie wyglądasz
-Dziękuje-troszeczkę się zarumieniłam-Może porobimy coś w domu
-No ok.Wiesz co jestem trochę głodny-powiedział
-To upieczmy babeczki-zaproponowałam
-Okej ,ale może byś się przebrała-powiedział i zadziornie się uśmiechnął
-Po co-podeszłam do lodówki i zaczęłam wyciągać potrzebne produkty do pieczenia.Zaczęliśmy robić babeczki.
-Harry rozbij jeszcze dwa jajka-poprosiłam loczka.Wciągnął dwa jajka z lodówi i rozbił mi na włosy.
-Osz ty!! Nie żyjesz-Powiedziałam i wzięłam miskę z mąką i zaczęłam go gonić po całej kuchni
-No mówiłem ci przebierz się,a wogule nie powiedziałaś gdzie mam rozbić te jajka-powiedział śmiejąc się.Po chwili go dorwałam i wysypałam mu na głowę miskę z mąką.Później sypaliśmy się nią i biliśmy się każdym składnikiem.W pewnym momencie chciałam mu uciec ,ale on złapał mnie za biodra i obrócił w swoją stronę i wybrudziła mnie nutellą.Po czym pocałował moje brązowe usta.Na początku namiętnie ,ale po czasie wbił się w nie.Nagle ktoś chrząknął ,a mi się od siebie odlepiliśmy.Ja się obróciłam i zobaczyłam rodziców
-Dzień Dobry-powiedział Harry odsuwając się ode mnie.Chciałam wybuchnąć śmiechem ,ale się powstrzymałam
-Dzień Dobry Harry.Widzę ,że poznałeś moją córkę-powiedział mój tata-I to bardzo dobrze-Uśmiechnął się ,a Hazza się zarumienił
-Ej skąd wy się znacie??-zapytałam bo chciałam wiedzieć
-No ja i twój tata mieliśmy robić jakiś projekt rok temu ,ale coś nie wypaliło-powiedział Hazza
-Dobra to my z tatą idziemy,a jak wrócimy o 20 to ma być porządek -powiedziała mama uśmiechając się do mnie.Po chwili już ich nie było w domu.A ja i Hazza wybuchliśmy śmiechem.Później znowu się całowaliśmy.Gdy Hazza się ode mnie odlepił powiedziałam:
-Trzeba tu posprzątać i się ogarnąć
-No i on się zgodził
Ja się uśmiechałam i znowu go pocałowałam.wiem kotku-powiedział Hazza
-Co ??-zapytałam zaskoczona jego wypowiedzią
-No wiesz myślałem ,że jesteś my parą no ,ale nie no to uszanuje twoją decyzje,ale...-przerwałam mu całując go.
-Czyli to znaczy tak??-zapytał.Ja tylko pokiwałam głową na tak-A wiesz co to nie były wagary ,bo pytałem dyra czy możemy opuścić dzisiejsze lekcje
Ja się tylko uśmiechnęłam i znowu go pocałowałam.
Mosia xoxo