czwartek, 30 maja 2013

Imagin z wszystkimi

Hej !! Nie mam zbytnio weny do pisania co widać po moim ostatnim imaginie.Ten imagin jest dla Oli.
______________________________________________________________________________
 (perspektywa [t.i])
Obudziła mnie dźwięk sms.Wiec nie chętnie otworzyłam oczy i wzięłam telefon do ręki.Wiadomość była od mojego młodszego brata.Chciał wsiąść mnie na zakupy z jego kumplami.Oczywiście się zgodziłam,bo przez jego karierę nie mama zbytnio czasu na spotkania.Zapomniałam wspomnieć jak ma na imię mój brat ,no wiec ma na imię Harry Styles tak ten z 1D.Po chwili usiadłam na łóżku i odczytałam kolejnego sms od Hazzy "To będziemy za 30 min ". Szybko wstałam i pobiegłam się ubrać i lekko pomalować.Po 30 min usłyszałam jak ktoś trąbi,więc wyszłam z domu.Weszłam do auta i przywitałam się z Harrym ,który siedział z tyłu i z Louisem który był kierowcą.Ja i Louis zaczęliśmy gadać ,a Harry nam się przyglądał.Droga nam szybko minęła i po chwili byliśmy już przy galerii.Louis otworzył prze de mną drzwi ,a Loczek dziwnie na niego popatrzyła.Nie zwróciłam na to zbytnio uwagi i poszłam przywitać się z resztą.W tym czasie Louis gadał z moim bratem.
(perspektywa Harr'ego)
Oni się dziwnie zachowują całą drogę gadali ze sobą ,a [t.i] nie mogła oderwać od niego wzroku.No a on otworzył jej drzwi.To jest podejrzane...może ich zeswatam.
-Co to było ??-zapytał mnie Lu gdy moja siostra poszła do reszty
-Ale co ??-opowiedziałem dobrze wiedząc o co mu chodzi
-Dobrze wiesz o czym mówię ,a jeśli nie to ci przypomnę ten wzrok jak otworzyłem [t.i] drzwi-powiedział brunet
-Bo to było dziwne -opowiedziałem i poszyłem do reszty.Zaraz po mnie przyszedł Lou i zaczął nawijać z moją siostrą.Chwyciłem Nialla za rękaw.
-Co ??-zapytał blondyn
-Ty też uważasz że to jest dziwne ??-zapytałem
-Ale co ,bo trochę nie wiem o co ci chodzi ??-opowiedział pytaniem na pytanie
-No ,że on tak ze sobą zachłannie gadają-pokazałem na moją siostrę i przyjaciela
-A co zazdrosny jesteś o siostrzyczkę ??-zapytał i zrobił dziwną minę co mnie rozśmieszyło
-Nie ,ale chce ich zeswatać razem i potrzebuje twojej pomocy -powiedziałem gdy opanowałem swój śmiech
-Spoko możesz na mnie liczyć-dodał od razu
-To ty powiedz to Liam'owi ,a ja powie to Zayn'owi i wymyślimy wspólnie jakiś plan jak ich zeswatać-powiedziałem ,a Niall od razu poszedł wykonać zadanie.
(perspektywa [t.i])
Chłopcy dziwnie się zachowywali.Starałam się to ignorować ,ale mi to nie wychodziło.
-Hej [t.i] chodź ze mną i pomóż mi wybrać garnitur na gale.-po chwili powiedział Niall
-Czemu ja ??-zapytałam
-Bo ty umiesz wybierać ciuchy ,a w ogóle jesteś tu jedyną dziewczyną-odpowiedział ,a ja tylko westchnęłam,bo wolałabym gadać z Louisem
-No dobra to chodź-powiedziałam i poszliśmy do sklepu z garniturami
(perspektywa Hazzy)
Dobra idzie jak na razie zgodnie z planem.Teraz tylko wziąć Louisa ,a Zayn i Liam niech przygotują dom i zrobią coś do jedzenia.
-Chłopaki !! Ja i Liam idziemy poszukać czegoś dla Perrie na jej urodziny-powiedział Zayn i szybkim krokiem poszedł z Liam'em do jakiegoś sklepu.Żeby nie było wpadki ,bo Pezz urodziny ma dopiero 10 lipca ,a tu prawie czerwiec.
-Ej ,a Perrie nie ma urodzin w lipcu ??-zapytał po chwili Lou
-No wiesz ,ale my będziemy w USA no i wtedy nie będzie mógł jej dać prezentu-szybko coś wymyśliłem
-No chyba ,że tak-powiedział brunet-to co robimy ???
-Nie wiem ,a co chcesz robić ??-zapytałem
-Ja by przeszedł się do Niall'a i [t.i]-powiedział
-Co tak cie ciągnie do mojej siory ??-zapytałem
-No,fajnie się z nią gada-odpowiedział
-Tylko??-zapytałem
-Tak ,a co chciałbyś żebym z nią chodził ??-odpowiedział zadając mi pytanie-Wiesz wątpię ,żeby to wyszło.Jesteśmy tylko przyjaciółmi.-powiedział i poszedł wtapiając się w tłum
(w tym samym czasie perpekstywa [t.i])
-Niall ruchy ,bo muszę coś powiedzieć Lou-powiedziałam
-Co cię tak do niego ciągnie??-zapytał
-Fajnie się z nim gada-odpowiedziałam
-Tylko ??-blondasek zadał mi kolejne pytanie
-Tak ,a co może myślisz ,że będziemy parą-powiedziałam i po chwili dodałam-to się mylisz on jest dla mnie tylko przyjaciele-powiedziałam i wyszłam ze sklepu.Postanowiłam pójść na piechotę do domu chłopaków ,bo tam będzie pewnie reszta.Nie miałam daleko ,bo mieszkali tylko kilka ulic dalej.Zadzwoniłam do drzwi nikt nie otworzył ,ale do był otwarty.Weszłam do środka i poszłam do kuchni ,bo tam słyszałam głosy Zayn'a i Liam'a.Zobaczyłam ich w fartuchach robiących spaghetti ,ale im to nie wychodziło ,bo na ziemi było pełno makaronu,mięsa mielonego i sosu pomidorowego.Oni nie byli czyściejszy niż podłoga.Myślałam ,że pęknę ze śmiechu
-Co wy robicie ??-zapytałam ,a oni popatrzyli na mnie ,a później na siebie.
-Chłopaki co to za bajzel ??-usłyszałam głos Louisa za sobą.
-Dobra nic nie robimy-powiedzieli razem Harry i Niall zdyszani.
-O co chodzi ??-Zapytałam zorientowana
-No bo my w chcieliśmy was zeswatać-powiedział Liam
-Ale nam to nie wyszło-dodał Zayn.Louis i ja zaczęliśmy się śmiać jak chorzy psychicznie.
-Ja i Lou jesteśmy tylko przyjaciółmi i nic wiece-powiedziałam- a za chwile Harry dostanie za to że chciał nas zeswatać.
Wzięłam Sos do spaghetti i wylałam Harr'emu na głowę.On zrobił to samo i tak wszyscy zaczęliśmy się bić na jedzenie ,a Niall później chciał nas wszystkich wylizać,bo nie było nic do jedzenia ,a jak to on jest zawsze nie najedzony 
Mosia xoxo

niedziela, 19 maja 2013

Imagin z Harrym

Imagin z dedykacją dla Kingi :) Nie wiem czy się spodoba moim zdaniem jest do kitu ,ale to tylko moje zdanie ______________________________________________________________________________
 Mieszkam w Londynie ze swoją 3 letnią córki.Ojcem Dracy jest Harry...Tak ten sławny Harry Styles.Ona ,ani on o tym nie wiedzą.Pytacie czemu ?? No więc ja i Harry byliśmy przyjaciółmi ,ale będąc na imprezie pożegnalnej dla niego ,bo szedł do x-factora. Trochę za dużo wypiliśmy chociaż mieliśmy po 16 lat,ale kto nie pił przed 18.Skończyło się to na tym ,że znaleźliśmy się w łóżku i tak oto powstała Dracy.On poszedł do x-factora i nie miałam odwagi mu tego powiedzieć.Widziała go kilka razy na ulicy w Londynie,ale nie odważyłam się do niego podejść ,a wogule bałam się jego reakcji.
Dziś byłam z Dracy w parku ,bo Londyn nas dziś rozpieścił i było na prawdę słonecznie.Dziewczynka bawiła się na placu zabaw ,a ja czytałam na ławce książkę.Co jakiś czas patrzyłam na moją córkę,ale na chwile straciłam ją z oczu.Postanowiłam ją zawołać i po chwili zobaczyłam ją na ławce na przeciwko z jakimś chłopakiem.Po chwili zauważyłam że ten chłopak to Harry.Zamarłam.Postanowiłam podejść do ławki.
-Dracy co ty tu robisz ??-Zapytałam oburzona-Mówiła,że nie rozmawia się z nieznajomymi ,bo mogą cie wziąć,a ja będę płakać.
-Wiem mamusiu ,ale wywluciłam się i krewka mi się lała ,a ten pan Haly pomógł mi i nakleił mi plastelek nie bądź zla-powiedziała słodko robiąc oczy kota z Shreka.
-Mała ma racje,nie miałem złych...[t.i]-zdziwił się Harry
-Hej Harry-powiedziałam sztucznie się uśmiechając- Kochanie chodź idziemy-zwróciłam się do swojej córki
-Dobze- powiedziała dziewczynka zeskakując z ławki-Mamusiu a Haly moze iść z nami,bo ja go baldzo lubie i chiałabym się z nim zapsyjaznić-dodała Dracy
-No nie wiem czy Harry się zgodzi ,bo on pewnie ma dużo roboty-powiedziałam do córeczki
-Z chęcią przyjmę zaproszenie jeśli nie masz nic przeciwko-uśmiechnął się do mnie ukazując swoje dołeczki.
-Plose mamusiu !!-poprosił mnie Dracy robiąc po raz drugi dziś słodkie oczka.
-Zgoda-powiedziałam krótko,a dziewczynka uśmiechnęła się ukazując dołeczki podobne do Harrego.Po chwili była na rękach chłopaka.Słodko razem wyglądali.Byli do siebie strasznie podobni i prawie podobni  gdyby nie to ,że Dracy była blondynką.
-Harry ,ale ona umie chodzić-powiedziałam do chłopaka.
-Wiem ,ale lubie rozpieszczać królewny powinnaś dobrze to wiedzieć-od powiedział mi Harry ,za co ja go walłam w ramie.A Dracy się zaśmiała
-A wy się znacie ??-zapytała po chwili
-No ja i twoja mama byliśmy najlepszymi przyjaciółmi ,ale ja stałem się sławny-powiedział Harry i trochę zrobiło mu się smutno ,ale zaraz się uśmiechnął-Ej [t.i] twój mąż ,albo chłopak prościej mówiąc tata Dracy nie będzie miał nic przeciwko ??-zapytał mnie chłopak
-Nie mam tatusia-od powiedziała za mnie moja córka.
-AAA ile ty masz wogule latek ??-zapytał Loczek
-tsy-powiedziała i pokazała 3 palce.
-To tu-powiedziałam i pokazała na mój i Dracy dom.
-Ładnie się uradziłyście-powiedział Harry będąć w środku domu.
-Kochanie idź umyć rączki-powiedziałam do mojej córki-Dzięki Harry ,a chcesz coś do picia??-zwróciłam się do chłopaka patrzącego na zdjęcia moje i jego
-Możesz dać wody-powiedział i poszedł za mną do kuchni-Czemu ją nazwałaś Dracy ??-zapytał po chwili
-No ,bo...-nie wiedziałam co mu powiedzieć
-Dlatego ,że ona jest moją córką -powiedział ściszonym głosem ,żeby mała nie usłyszała
-Kto ci powiedział ??-zapytałam ,ale nie otrzymałam odpowiedzi ,bo Dracy przyszła.
-Mamusiu-powiedziała dziewczynka
-Tak skarbie ??
-Kto jest moim tatusiem,bo kazdy ma tatusia ??-zapytała.Podeszłam do niej i przykucnęłam przy niej.Popatrzyłam na Harrego który miał w ręce szklankę i opierał się o blat kuchenny patrząc na mnie i Dracy.
-Skarbie nie wiem kto jest twoim tatusiem-powiedziałam szybko
-[t.i] nie okłamuj jej dobrze wiesz ,ale nie chcesz powiedzieć ,bo się boisz że on nie będzie chciał mieć dziecka-powiedział Harry
-Bo to nie jest taki proste-powiedziałam i podeszłam do niego-jak tak bardzo chcesz to jej to powiedz-powiedziałam prawie krzycząc
-Nie ty jesteś jej matką i ty powinnaś jej to powiedzieć-dodał szybko
-Oh no to mi powiedz co mam jej powiedzieć bo ja ....-przerwał mi Harry całując mnie namiętnie w usta.Po chwil w kuchni było słychać tylko jak Dracy mówi bleeeeee.Na co ja i Loczek oderwaliśmy się od siebie i zaczęliśmy się śmiać.
-Juz nie cem się z tobą psyjaznić-dodała po chwili
-Co??Dlaczego??-zapytał zmartwiony Harry
-Bo ciałujes moja mame a to nie ladnie-powiedziała
-No czyli nie chcesz tatusia w domu no to go wypraszamy-powiedziałam ,a Dracy się zdziwiła.
-Hally to mój tatuś ??-zapytała zdziwiona
-No niestety,ale tak-dodał Loczek dająć mi buziaka.
-Oh joj będę się musiała pzyzwycajić ,ale tac i tac was kocham -powiedziała i nas przytuliła.
Teraz tworzymy wspaniałą rodzinkę,a Dracy nie może się doczekać rodzeństwa ,bo co wieczór prosi mnie i Harrego o braciszka lub siostrzyczke
Mosia xoxo 

niedziela, 12 maja 2013

Imagin z Louisem

Hej !! Karolina chciała imagina z Louisem.Miał być on zabawny ,ale nwm czy jest.Sami to oceńcie.
[i.t.p]-imię twojej przyjaciółki 
_________________________________________________________________________
Jestem z Louisem parą od kilku miesięcy.Jestem od niego młodsza o 3 lata i chodzę jeszcze do szkoły.Często się razem wygłupiamy jak małe dzieci i nigdy się z nim nie nudzę.Dziś w mojej szkole jest bal maturalny i zaprosiłam Louisa.Bal miał być o 18.Była już 16.30 ,a ja jeszcze nie byłam gotowa i wogule nie ogarnięta a Louis miał przyjść za 30 min.Ubrałam swoją sukienke zrobiłam makijaż.I ubrałam szybko buty.Po chwili usłyszałam jak ktoś dzwoni do drzwi.Szybko zabrałam torebkę i poszłam do mamy gadającej z moim partnerem.
-Pięknie wyglądasz kochanie-powiedział Louis całując mnie w policzek na powitani.
-Dziękuje ty też ładnie wyglądasz-odpowiedziałam
-No to skarby pora na zdjęcie-powiedziała moja mama po czym zrobiła nam fotografie-teraz możecie iść i dobrze się bawić-dodała mama i pożegnała nas.Weszliśmy z Lou do jego auta i pojechaliśmy do mojej szkoły.Całą drogę gadałam jak będzie fajnie itd.Gdy dojechaliśmy Louis wyszedł pierwszy i otworzył mi drzwi.Ja za to dałam mu całusa w policzek.Po chwili zobaczyłam swoją przyjaciółkę ,która szła w naszą stronę.
-Hej [t.i] !! Wyglądasz zniewalająco!!-przywitała się ze mną [i.t.p]
-Cześć!! Ty też pięknie wyglądasz !! A gdzie masz Harrego ??-Zapytała
-No wiesz trochę się pokłóciliśmy i on teraz ma na mnie focha -odpowiedziała
-Ach znam te fochy Hazzy ,ale za minute ty będzie bo napisał mi sms- powiedział mój chłopak.Po chwili byliśmy już w komplecie.Poszliśmy do sali od w-f ,bo tam miał odbyć się bal.Na początku była niezła zabawa ,ale po 30 minutach stało się nudno.Leciały wolne kawałki.[i.t.p] tańczyła z Harrym wolnego.Też bym zatańczyła z Louisem ,ale on nie umie tańczyć wolnego.Siedzieliśmy przy stoliku i się nudziliśmy.Louis bawił się kubeczkiem z ponczem i podpierał jedną ręką głowę.Po chwili wylał połowę na biały obrus i swoje krocze co wyglądało jakby się zsikał.
-Cholera-powiedział cicho,a ja się zaśmiałam-Idę do kibla-dodał po chwili
-Ale ty chyba już nie musisz-powiedziałam
-Haha bardzo śmieszne-dodał i zrobiła dziwną minę ,a ja jeszcze bardziej się zaczęłam śmiać.Po 20 minutach Louis wrócił już bez mokrej plamy na środku swojego krocza.
-Wróciłem i jestem suchy-powiedział Lou,a ja się uśmiechłam na myśl o wydarzeniu z przed chwili.-Proszę cię nie myśl o tym to było kompromitujące!!-powiedział Louis udając ,że się obraził.
-Nic nie poradzę ,ale to było śmieszne-odpowiedziałam i dałam mu całusa ,a on się uśmiechnął-Dobra to co robimy ??-zapytałam po chwili.On tylko się uśmiechnął i wziął mnie na ręce.
-Lou zostaw nie !!Cholera !! Louis Postaw mnie !! Louisie Williamie Tomlinson !! Proszę mnie puścić !!-krzyczałam na Louisa
-Dobra jak sobie życzysz księżniczko-powiedział Louis i mnie puścił do szkolnego basenu-Tylko się nie utop !!-dodał po chwili.Postanowiłam się nie wynurzać ,żeby wystraszyć Louisa ,ale on na razie się tylko śmiał
-[T.I] !!-wołał i przestał się śmiać,ale zaczął się martwić-[T.I] To już nie jest śmieszne !![T.I] wyłaź !!
Postanowiłam wypłynąć na powieszchnie.Pierwsze co zobaczyłam to Louisa ,który odetchnął z ulgą.
-Ty chcesz żebym dostał zawału już myślałem ,że się utopiłaś-powiedział kucając nade mną-Obiecaj mi że już nigdy nic takiego mi nie zrobisz okej ??-poprosiła Lou.Ja tylko przytaknęłam i pocałowałam namiętnie Louisa,a po chwili pociągałam go do wody.Nie minęła minuta ,a wszyscy uczestnicy balu bawili się w basenie.Tego balu nigdy nie zapomnę na pewno ,bo na drugi dzień ja i Lou byliśmy chorzy i leżeliśmy razem w moim łóżku ,a moja mama nami się opiekowała się :))
Mosia xoxo

czwartek, 9 maja 2013

Hej

Mam do was prożbe piscie w kom. O czym chcecie imagina i z kim ??? I kto chce dam dedykacje ?? Dziekuje :*
                                       Mosia xoxo

wtorek, 23 kwietnia 2013

Imagin o Niallu

Witam moje miśki !! Przepraszam że tak długo nic nie dodawałam,ale brakuje mi wenny.A ten imagin taki nijaki i przepraszam za literówki i błedy ,ale pisałam z fona a tu nie można spr. czy dobrze jest to napisane wiec jeszce raz przepraszam
_____________________________________________________________________ (Oczami (t.i))
Dziś jest ważny dzień dla niego ale muszę mu powiedzieć.Zostało 10 min.O idzie tu !! Boje się ,ale muszę mu to powiedzieć
-Witaj kochanie !!-Przywitał się ze mną Niall całując mnie w policzek.
-Hej misiu !! Pewnie się denerwujecie ??-zapytałam
-No i to strasznie ,bo nie codziennie ma się okazje występować na MSG-opowiedział mi mój chłopak
-Chłopcy za chwile macie być na scenie !!-powiedział Paul.
-No to Papa.Kocham cie !!-powiedział Niall i mnie pocałował w policzek.
-No papa !!-zrobiłam zawiedzioną minę
-Co jest misiu ?? -zapytał,bo zachowywałam się dziwnie
-Niall muszę ci coś powiedzieć
-No słucham cie skarbie-zachęcił mnie mój chłopak
-Jestem w ciąży-powiedziałam szybko i jak najciszej ,ale on to chyba usłyszał
-Coo?? Z kim ??-zapytał zdziwiony
-Zostaniesz tatą
-Ale jak to zabezpieczaliśmy się-powiedział
-Niall zrozumie cie jeśli ze mną zerwiesz ,bo masz karierę a wogule mamy dopiero 19 ...
-Niall na scenę !!-krzykł Paul i przy okazji mi przerywając.Chłopak wyszedł ,a ja szłam w stronę wyjścia za kulisami
(Oczami Nialla)
Weszłam na scenę zaczęliśmy śpiewać.Do okoła mnie krzyczące i wesołe fanki.W miejscu dla Vip'ów widzę moją rodzinę.Niektórzy z mojej rodziny płaczą ze wzruszenia ,a inni śpiewają z nami.Chłopcy skacza i śpiewają na scenie.Ale ja nie umie się skupić...hmm...dlaczego?...może temu ze dziewczyna którą kocham powiedziała mi ,że zostanę tatą.Wszystko stanęło w miejscu.Słysze jak wszyscy krzyczą ,żebym śpiewał.Nie potrafię.Nie ja muszę jej powiedzieć ze chce wychować NASZE dziecko razem.Daje mikrofon Zaynowi i biegnę za scenę.Szukam jej wszędzie.O jest prawie przy drzwiach.Pobiegłem do niej prawie się wywalając.
-Niall co ty tu robisz ??Czemu nie jesteś na scenie ??-Pytała ,a ja tylko chwyciłem jej podbródek i pocałowałem namiętnie i zachłannie jakby to był nasz ostatni pocałunek.Gdy skończyliśmy oparłem jej czoło o moje i powiedziałem:
-Kocham ciebie i tego okruszka tutaj-pokazałem na jej brzuch- i nawet jeśli bym miał zrezygnować dla was z kariery zrobię to ,bo jesteście warci więcej niż głupia kariera.-ona się uśmiechnęła i znowu mnie pocałowała
-Dobra ,a teraz zmykaj na scenę ,bo cie wszyscy pozabijają za to że uciekłeś ze sceny
*9 miesięcy pużniej*
Urodziła wam się piękna córeczka o imieniu (jakieś imię).Niall nie zrezygnował z kariery ,ale stara się jak może.Za 6 miesięcy bierzecie ślub i planujecie mieć jeszcze 2 dzieci.
                                             Mosia xoxo

poniedziałek, 25 marca 2013

Imagin o Zaynie

 Hejka miśki co tam u was ???U mnie spoko i mam dla was imagina o Zaynie.Przepraszam za wszystkie błędy.
__________________________________________________________________________
Ja i Zayn jesteśmy para ale od kilku miesięcy codziennie się kłócimy.Pewnego dnia byłam załamana bo przez ciągłe kłótnie zapomniałam o zapłaceniu rachunków za prąd i odcięli nam prąd.Zayn wrócił z koncertu.Próbował zapalić światło ,ale na marne.
-Czemu nie ma prądu !?-zapytał bardziej krzyczeć niż pytając.
-Bo przez te wszystkie głupie kłótnie zapomnieliśmy zapłacić rachunków-opowiedziałam.Byłam pewna ,że za chwile się pokłócimy.
-Jak mogłaś nie zapłacić rachunku za głupi prąd.Krzyknął rzucając we mnie rachunkiem ,który leżał na stole.
-Mam prawo zapomnieć wiesz mam na głowie inne rzeczy niż głupie rachunki,a z resztą ty też mogłeś o nich pomyśleć-wykrzyczałam mu prosto w twarz -Wiesz co mam tego dość-powiedział i poszedł do łazienki trzaskając dziwami
 (perspektywa Zayna) 
Jak można zapomnieć zapłaci za rachunki ?? Jakie inne sprawy ?? Może mnie zdradza ?? W mojej głowie było tysiąc pytań na które nie znałem odpowiedzi.Chodziłem tam i z powrotem.Wziąłem jej perfumy które dostała ode mnie na urodziny.Byłem taki zły ,że rzuciłem w nimi o podłogę.Zacząłem brać jej rzeczy i każda rzecz rozwalałem po kolei słyszałem huki za drzwiami
 (perspektywa [t.i])
 Usłyszałam z łazienki dźwięk rozwalanego szkła.Jeśli on rozwala moje rzeczy to ja zrobię to samo.Weszłam do naszej garderoby i wzięłam jego ubrania nie które zaczęłam targać ,a nie które wrzucałam do basenu gdy nie miałam co wrzucać wzięłam laptopa i rzuciłam nim z całej siły o ścianę.Po pomieszczeniu rozległ się huk Oparłam się o ścianę i zjechałam na podłogę.Zaczęłam płakać wiec schowałam twarz pomiędzy kolana.Po kilku minutach poczułam ,że ktoś mnie przytula i ucisza.Wiedziałam ,że to Zayn.
-Cii już dobrze-pocałował mnie w skroń ,a ja wtuliłam się w jego tors-[t.i]...Ja przepraszam.Zachowuje się jak debil i masz pełne prawo ze mną zerwać. 
-Zayn nigdy bym z tobą nie zerwała,ale obiecaj mi jedno- powiedziałam 
-Tak kotku ??-zapytał
-Już nigdy się o nic nie pokłócimy
-Obiecuje-powiedział i mnie pocałował 
  -A jeszcze jedno przepraszam cie za to ze rozwaliłem twoje perfumy i biżuterie
-Nic się nie stało ,a ja przepraszam cie za potarganie twoich ciuchów i wrzucenie ich do basenu ,i za rozwalenie laptopa-przeprosiłam.A chłopak się zaśmiał.
-No to czeka nas jutro pracowity dzień.Bo będzie trzeba posprzątać łazienkę i garderobę i wyłowić moje ciuchy. -I odkupić laptopa.-Dodałam i go pocałowałam
Mosia xoxo

sobota, 23 marca 2013

Imagin o Harrym cz.III

Macie tu ostatnią część imagina o Hazzie.Dziękuje za komentarze. Przepraszam za będy
_______________________________________________________________________________
Wstałam o 7 ,bo nie mogę się spóźnić pierwszego dnia.Strasznie się boje pierwszego dnia w nowej szkole.Wywlokłam się z łóżka i poszłam do garderoby.
-W co się ubrać ??-powiedziałam sama do siebie.To zbyt eleganckie ,a to bardziej po domu,to na lato,to na zimę.Nie mam się w co ubrać.Może i mam pełną garderobę ,ale nie mam się w co ubrać.Dobra jeszcze raz szukamy.Postanowiłam ubrać fioletowy sweterek i czarne spodnie.Do tego na głowę ubrałam kapelusz ,a swoje włosy podkręciłam lokówką.Zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół.Nikogo nie było wiec zrobiłam sobie kanapkę i jadłam ją wracając do swojego pokoju.Wróciłam po telefon i torebkę na książki.Popatrzyłam na zegar była 7:20.Wiec zeszłam do kuchni po raz drugi i wzięłam jabłko które schowałam do torebki.Wyszłam z domu zamykając drzwi po 10 min byłam w szkole.Poszłam do dyrektora po numerek szafki,plan lekcji i książki.U dyr spotkałam Harrego czy jak mu tam.
-Dzień Dobry-przywitałam się z dyrektorem
-Dzień Dobry.Proszę tu masz książki i plan lekcji.Resztę powie ci Harry-Powiedział skazując na chłopaka siedzącego naprzeciw niego.On tylko się do mnie słodko uśmiechnął.Awww mówiłam już ,że ma słodkie dołeczki...Stop [t.i] przyjechałaś się tu uczyć,a nie myśleć o chłopakach.Chłopak wstał i pociągnął za rękę nawet nie zdążyłam powiedzieć dowidzenia ,a już byliśmy przy niebieskich szafkach.
-To moja szafka ,a ta obok to twoja-powiedział i dał mi chwile na włożenie niezbędnych książek do szafki.
-Teraz chodź idziemy-powiedział Harry i złapał mnie za rękę i wyszliśmy ze szkoły.
-Szkoła jest chyba tam-pokazałam za budynek za mną
-Wiem ,ale idziemy na wagary-powiedział chłopak
-Pierwszy dzień w szkole,a ja Idę na wagary-powiedziałam z nie dowierzaniem
-Nie marudź,a chodz-pociągnął mnie do lodziarni obok szkoły.
-Jakie chcesz lody??-zapytał-Ja stawiam
-2 gałki czekoladowych-opowiedziałam.Hazza złożył zamówie i dostaliśmy swoje lody.Wyszliśmy z lodziarni.Szliśmy za rękę i śmialiśmy się.Ja się prawie wywaliłam i oczywiście się ubrudziłam.Na szczęście mieszkałam niedaleko.
-Hazza moglibyśmy skoczyć do mojego domu ,bo widzisz jak wyglądam.A raczej tak nie będę chodzić po mieście-poprosiłam
- A jak się usprawiedliwisz ,że nie jesteś w szkole tylko łazisz z jakimś chłopakiem po mieście ??-zapytał Loczek
-Nie ma ich w domu ,ale i tak by nie pytali-opowiedziałam.Po chwili byliś my pod moim domem
-To jest jeszcze większe niż mój własny dom-powiedział z zaskoczeniem.Po chwili byliśmy w środku.
-Rozgość się ja lecę się przebrać-powiedziałam i pobiegłam do mojej garderoby ,która była w moim pokoju.Wzięłam i szybko ubrałam na siebie różową sukienkę i do tego białe conversy po kostkę.I poszłam do Hazzy.On siedział w kuchni i robiła coś na telefonie.
-To idziemy dalej czy zostajemy tu ??-zapytałam 
-Wiesz mi to wszystko obojętne-opowiedział-Pięknie wyglądasz
-Dziękuje-troszeczkę się zarumieniłam-Może porobimy coś w domu
-No ok.Wiesz co jestem trochę głodny-powiedział
-To upieczmy babeczki-zaproponowałam
-Okej ,ale może byś się przebrała-powiedział i zadziornie się uśmiechnął
-Po co-podeszłam do lodówki i zaczęłam wyciągać potrzebne produkty do pieczenia.Zaczęliśmy robić babeczki.
-Harry rozbij jeszcze dwa jajka-poprosiłam loczka.Wciągnął dwa jajka z lodówi i rozbił mi na włosy.
-Osz ty!! Nie żyjesz-Powiedziałam i wzięłam miskę z mąką i zaczęłam go gonić po całej kuchni
-No mówiłem ci przebierz się,a wogule nie powiedziałaś gdzie mam rozbić te jajka-powiedział śmiejąc się.Po chwili go dorwałam i wysypałam mu na głowę miskę z mąką.Później sypaliśmy się nią i biliśmy się każdym składnikiem.W pewnym momencie chciałam mu uciec ,ale on złapał mnie za biodra i obrócił w swoją stronę i wybrudziła mnie nutellą.Po czym pocałował moje brązowe usta.Na początku namiętnie ,ale po czasie wbił się w nie.Nagle ktoś chrząknął ,a mi się od siebie odlepiliśmy.Ja się obróciłam i zobaczyłam rodziców
-Dzień Dobry-powiedział Harry odsuwając się ode mnie.Chciałam wybuchnąć śmiechem ,ale się powstrzymałam
-Dzień Dobry Harry.Widzę ,że poznałeś moją córkę-powiedział mój tata-I to bardzo dobrze-Uśmiechnął się ,a Hazza się zarumienił
-Ej skąd wy się znacie??-zapytałam bo chciałam wiedzieć
-No ja i twój tata mieliśmy robić jakiś projekt rok temu ,ale coś nie wypaliło-powiedział Hazza
-Dobra to my z tatą idziemy,a jak wrócimy o 20 to ma być porządek -powiedziała mama uśmiechając się do mnie.Po chwili już ich nie było w domu.A ja i Hazza wybuchliśmy śmiechem.Później znowu się całowaliśmy.Gdy Hazza się ode mnie odlepił powiedziałam:
-Trzeba tu posprzątać i się ogarnąć
-No i on się zgodził
Ja się uśmiechałam i znowu go pocałowałam.wiem kotku-powiedział Hazza
-Co ??-zapytałam zaskoczona jego wypowiedzią
-No wiesz myślałem ,że jesteś my parą no ,ale nie no to uszanuje twoją decyzje,ale...-przerwałam mu całując go.
-Czyli to znaczy tak??-zapytał.Ja tylko pokiwałam głową na tak-A wiesz co to nie były wagary ,bo pytałem dyra czy możemy opuścić dzisiejsze lekcje
Ja się tylko uśmiechnęłam i znowu go pocałowałam.
Mosia xoxo