poniedziałek, 25 marca 2013

Imagin o Zaynie

 Hejka miśki co tam u was ???U mnie spoko i mam dla was imagina o Zaynie.Przepraszam za wszystkie błędy.
__________________________________________________________________________
Ja i Zayn jesteśmy para ale od kilku miesięcy codziennie się kłócimy.Pewnego dnia byłam załamana bo przez ciągłe kłótnie zapomniałam o zapłaceniu rachunków za prąd i odcięli nam prąd.Zayn wrócił z koncertu.Próbował zapalić światło ,ale na marne.
-Czemu nie ma prądu !?-zapytał bardziej krzyczeć niż pytając.
-Bo przez te wszystkie głupie kłótnie zapomnieliśmy zapłacić rachunków-opowiedziałam.Byłam pewna ,że za chwile się pokłócimy.
-Jak mogłaś nie zapłacić rachunku za głupi prąd.Krzyknął rzucając we mnie rachunkiem ,który leżał na stole.
-Mam prawo zapomnieć wiesz mam na głowie inne rzeczy niż głupie rachunki,a z resztą ty też mogłeś o nich pomyśleć-wykrzyczałam mu prosto w twarz -Wiesz co mam tego dość-powiedział i poszedł do łazienki trzaskając dziwami
 (perspektywa Zayna) 
Jak można zapomnieć zapłaci za rachunki ?? Jakie inne sprawy ?? Może mnie zdradza ?? W mojej głowie było tysiąc pytań na które nie znałem odpowiedzi.Chodziłem tam i z powrotem.Wziąłem jej perfumy które dostała ode mnie na urodziny.Byłem taki zły ,że rzuciłem w nimi o podłogę.Zacząłem brać jej rzeczy i każda rzecz rozwalałem po kolei słyszałem huki za drzwiami
 (perspektywa [t.i])
 Usłyszałam z łazienki dźwięk rozwalanego szkła.Jeśli on rozwala moje rzeczy to ja zrobię to samo.Weszłam do naszej garderoby i wzięłam jego ubrania nie które zaczęłam targać ,a nie które wrzucałam do basenu gdy nie miałam co wrzucać wzięłam laptopa i rzuciłam nim z całej siły o ścianę.Po pomieszczeniu rozległ się huk Oparłam się o ścianę i zjechałam na podłogę.Zaczęłam płakać wiec schowałam twarz pomiędzy kolana.Po kilku minutach poczułam ,że ktoś mnie przytula i ucisza.Wiedziałam ,że to Zayn.
-Cii już dobrze-pocałował mnie w skroń ,a ja wtuliłam się w jego tors-[t.i]...Ja przepraszam.Zachowuje się jak debil i masz pełne prawo ze mną zerwać. 
-Zayn nigdy bym z tobą nie zerwała,ale obiecaj mi jedno- powiedziałam 
-Tak kotku ??-zapytał
-Już nigdy się o nic nie pokłócimy
-Obiecuje-powiedział i mnie pocałował 
  -A jeszcze jedno przepraszam cie za to ze rozwaliłem twoje perfumy i biżuterie
-Nic się nie stało ,a ja przepraszam cie za potarganie twoich ciuchów i wrzucenie ich do basenu ,i za rozwalenie laptopa-przeprosiłam.A chłopak się zaśmiał.
-No to czeka nas jutro pracowity dzień.Bo będzie trzeba posprzątać łazienkę i garderobę i wyłowić moje ciuchy. -I odkupić laptopa.-Dodałam i go pocałowałam
Mosia xoxo

sobota, 23 marca 2013

Imagin o Harrym cz.III

Macie tu ostatnią część imagina o Hazzie.Dziękuje za komentarze. Przepraszam za będy
_______________________________________________________________________________
Wstałam o 7 ,bo nie mogę się spóźnić pierwszego dnia.Strasznie się boje pierwszego dnia w nowej szkole.Wywlokłam się z łóżka i poszłam do garderoby.
-W co się ubrać ??-powiedziałam sama do siebie.To zbyt eleganckie ,a to bardziej po domu,to na lato,to na zimę.Nie mam się w co ubrać.Może i mam pełną garderobę ,ale nie mam się w co ubrać.Dobra jeszcze raz szukamy.Postanowiłam ubrać fioletowy sweterek i czarne spodnie.Do tego na głowę ubrałam kapelusz ,a swoje włosy podkręciłam lokówką.Zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół.Nikogo nie było wiec zrobiłam sobie kanapkę i jadłam ją wracając do swojego pokoju.Wróciłam po telefon i torebkę na książki.Popatrzyłam na zegar była 7:20.Wiec zeszłam do kuchni po raz drugi i wzięłam jabłko które schowałam do torebki.Wyszłam z domu zamykając drzwi po 10 min byłam w szkole.Poszłam do dyrektora po numerek szafki,plan lekcji i książki.U dyr spotkałam Harrego czy jak mu tam.
-Dzień Dobry-przywitałam się z dyrektorem
-Dzień Dobry.Proszę tu masz książki i plan lekcji.Resztę powie ci Harry-Powiedział skazując na chłopaka siedzącego naprzeciw niego.On tylko się do mnie słodko uśmiechnął.Awww mówiłam już ,że ma słodkie dołeczki...Stop [t.i] przyjechałaś się tu uczyć,a nie myśleć o chłopakach.Chłopak wstał i pociągnął za rękę nawet nie zdążyłam powiedzieć dowidzenia ,a już byliśmy przy niebieskich szafkach.
-To moja szafka ,a ta obok to twoja-powiedział i dał mi chwile na włożenie niezbędnych książek do szafki.
-Teraz chodź idziemy-powiedział Harry i złapał mnie za rękę i wyszliśmy ze szkoły.
-Szkoła jest chyba tam-pokazałam za budynek za mną
-Wiem ,ale idziemy na wagary-powiedział chłopak
-Pierwszy dzień w szkole,a ja Idę na wagary-powiedziałam z nie dowierzaniem
-Nie marudź,a chodz-pociągnął mnie do lodziarni obok szkoły.
-Jakie chcesz lody??-zapytał-Ja stawiam
-2 gałki czekoladowych-opowiedziałam.Hazza złożył zamówie i dostaliśmy swoje lody.Wyszliśmy z lodziarni.Szliśmy za rękę i śmialiśmy się.Ja się prawie wywaliłam i oczywiście się ubrudziłam.Na szczęście mieszkałam niedaleko.
-Hazza moglibyśmy skoczyć do mojego domu ,bo widzisz jak wyglądam.A raczej tak nie będę chodzić po mieście-poprosiłam
- A jak się usprawiedliwisz ,że nie jesteś w szkole tylko łazisz z jakimś chłopakiem po mieście ??-zapytał Loczek
-Nie ma ich w domu ,ale i tak by nie pytali-opowiedziałam.Po chwili byliś my pod moim domem
-To jest jeszcze większe niż mój własny dom-powiedział z zaskoczeniem.Po chwili byliśmy w środku.
-Rozgość się ja lecę się przebrać-powiedziałam i pobiegłam do mojej garderoby ,która była w moim pokoju.Wzięłam i szybko ubrałam na siebie różową sukienkę i do tego białe conversy po kostkę.I poszłam do Hazzy.On siedział w kuchni i robiła coś na telefonie.
-To idziemy dalej czy zostajemy tu ??-zapytałam 
-Wiesz mi to wszystko obojętne-opowiedział-Pięknie wyglądasz
-Dziękuje-troszeczkę się zarumieniłam-Może porobimy coś w domu
-No ok.Wiesz co jestem trochę głodny-powiedział
-To upieczmy babeczki-zaproponowałam
-Okej ,ale może byś się przebrała-powiedział i zadziornie się uśmiechnął
-Po co-podeszłam do lodówki i zaczęłam wyciągać potrzebne produkty do pieczenia.Zaczęliśmy robić babeczki.
-Harry rozbij jeszcze dwa jajka-poprosiłam loczka.Wciągnął dwa jajka z lodówi i rozbił mi na włosy.
-Osz ty!! Nie żyjesz-Powiedziałam i wzięłam miskę z mąką i zaczęłam go gonić po całej kuchni
-No mówiłem ci przebierz się,a wogule nie powiedziałaś gdzie mam rozbić te jajka-powiedział śmiejąc się.Po chwili go dorwałam i wysypałam mu na głowę miskę z mąką.Później sypaliśmy się nią i biliśmy się każdym składnikiem.W pewnym momencie chciałam mu uciec ,ale on złapał mnie za biodra i obrócił w swoją stronę i wybrudziła mnie nutellą.Po czym pocałował moje brązowe usta.Na początku namiętnie ,ale po czasie wbił się w nie.Nagle ktoś chrząknął ,a mi się od siebie odlepiliśmy.Ja się obróciłam i zobaczyłam rodziców
-Dzień Dobry-powiedział Harry odsuwając się ode mnie.Chciałam wybuchnąć śmiechem ,ale się powstrzymałam
-Dzień Dobry Harry.Widzę ,że poznałeś moją córkę-powiedział mój tata-I to bardzo dobrze-Uśmiechnął się ,a Hazza się zarumienił
-Ej skąd wy się znacie??-zapytałam bo chciałam wiedzieć
-No ja i twój tata mieliśmy robić jakiś projekt rok temu ,ale coś nie wypaliło-powiedział Hazza
-Dobra to my z tatą idziemy,a jak wrócimy o 20 to ma być porządek -powiedziała mama uśmiechając się do mnie.Po chwili już ich nie było w domu.A ja i Hazza wybuchliśmy śmiechem.Później znowu się całowaliśmy.Gdy Hazza się ode mnie odlepił powiedziałam:
-Trzeba tu posprzątać i się ogarnąć
-No i on się zgodził
Ja się uśmiechałam i znowu go pocałowałam.wiem kotku-powiedział Hazza
-Co ??-zapytałam zaskoczona jego wypowiedzią
-No wiesz myślałem ,że jesteś my parą no ,ale nie no to uszanuje twoją decyzje,ale...-przerwałam mu całując go.
-Czyli to znaczy tak??-zapytał.Ja tylko pokiwałam głową na tak-A wiesz co to nie były wagary ,bo pytałem dyra czy możemy opuścić dzisiejsze lekcje
Ja się tylko uśmiechnęłam i znowu go pocałowałam.
Mosia xoxo

Imagin z Liam'em cz.II

[Tydzień później,czas wyjazdu na kolonię]

Przez cały tydzień pakowałaś sie by niczego przypadkiem nie zapomnieć.Co chwilę sprawdzałaś czy wziełaś sobie jakieś rzeczy bez których byś nie wytrzymała.Kiedy już twój tata spakował twoje walizki do auta,to ty w między czasie żegnałaś się z mamą,bo niebędziecie się widzieć dość długo.Po pożegnaniu wsiadłas do auta i pojechałaś z tatą na lotnisko.Tata później pomógł ci jeszcze z torbą,aby oddać ja do odprawy i się już z nim pożegnałaś,bo musiałaś już iść do samolotu.Kiedy znalazłaś się już w samolecie i znalazlaś swoje miejsce usiadłaś i włożyłaś słuchawki do uszu,aby móc posłuchać twoich wielbicieli.

[2 godziny później]
15 minut przed wylądowaniem budziła cie stiułardesa,bo musiałaś chyba zasnąć.Powiedziała ci, żebyś zapieła pasy bo zaraz będziecie lądować.Zrobiłaś to co kazała.Byłaś bardzo podekscytowana ale i z drogiej strony bałaś się, bo wiedziałaś że nikogo nię będziesz znać i że będziesz w ogóle z innego państwa.Kiedy wysiadłaś z samolotu wzięłaś swój bagaż i poszłaś do autobusu, który brał uczestników na kolonię. Wsiadłaś do autobusu i pojechałaś. W między czasie zadzwoniłaś do rodziców że już wylądowałaś i jedziesz właśnie autobusem na ten obóz. Jechaliście przez bardzo kręte uliczki.Nagle wjechaliście w las.Nie spodziewałąś się w ogóle,że ten obóz może być w lesie.Gdy byłaś już na miejscu wszyscy wysiedli z autobusu i ty również,bo chcieli was podzielić na grupy. Ty byłaś w grupie śpiewającej.Pokazali wam gdzie będziecie na ten czas mieszkać.Po tym wszystkim poszliści do autobusu po wasze rzeczy i wrociliście na miejsce gdzie kazali wam przyjść z rzeczami.Podzielili was na domki.W domkach byliście po 3 osoby.Ty trafiłaś do domku gdzie nie było zbyt czysto w porównaniu do innych.Do ciebie dołączyły jeszcze jakieś dwie dziewczyny, które na pierwszy rzut oka wydawaly się na fajne.Zmieniłaś jednak zdanie po tym jak zaczeły mówić o chłopakach z One Directoin, Ponieważ one wypowiadały się okropnie na ich temat więc odrazu się domyśliłaś ,że są antyfankami.Niemogłaś tego dłużej suchać więc wyszłaś z domku.Kiedy wyszłaś usłyszałaś że macie zbiórkę.Poszłaś na nią.Za jakiś czas dołączyły również twoje współlokatorki.Usiadłaś na jednej z ławek i czekałaś aż sie zacznie.Po chwili sięjuż zaczeło.Mówili o tym jakie zasady panowały.Byłaś bardzo tym znudzona ale udawałaś że słuchałaś.Po pewnym czasie organizator koloni powiedział,że każdy będzie miał swojego partnera z którym będzie się uczył albo będzie doskonalić swoje umięjetności.Później mieliście wylosować swojego partnera.Ty się nie pchałaś do kolejki więc czekałaś spokojnie na swoją kolej.W między czasie mówili jeszcze,że pięć karteczek skrywa tajemnicę ponieważ to nie będą zwyke osoby tylko to będa gwiazdy.Gdy nadeszła twoja kolej wyciągnełaś karteczkę i zobaczyłaś że na niej jest napisane imię Liam.Odrazu do głowy przyszedł ci Liam Payne,ale pomyslałaś że to nie będzie on.Później jak już wszyscy wylosowali każdy czekał na swojego "nauczyciela".Jak już wszyscy mieli swoich partnerów to zostało jeszcze pięć osób a ty w nich byłaś.Organizator powiedział że te osoby które jeszcze nie mają swoich partnerów to mają iść za nim bo ma dla nich niespodziankęę.Błaś bardzo ciekawa kto bedzie twoim artnerem.








Przpraszam was,że tak długo nic nie dodawałam ale nie miałam czasu z powodu szkoły.Mam nadzieję że m wybaczycie.Mam też wielką że sie wam spodoba druga część o Liam'ie.Proszę komentujcie i do następnego.





sonia styles

piątek, 22 marca 2013

Przeprosiny

Przepraszam ,że tak długo nic nie dodałam ,ale dostałam szlaban za 1 ,ale bardzo was za to przepraszam i jutro coś dodam bo dziś nie mam weny do pisania.Proszę wybaczcie mi to
Mosia xoxo

sobota, 9 marca 2013

Imagin o Harrym cz.II

 Macie II cześć Harrego. Życzę miłego czytania i przepraszam z błędy
____________________________________________________________________________
Dziś muszę iść na przesłuchanie.Boje się strasznie ,że się im nie spodobam i nie będą chcieli ,żebym chodziła tam do szkoły.Ubrałam dziś dla odmienność sukienkę i baleriny.Chwyciłam mój telefon zeszłam do salonu gdzie czekała na mnie mama z tatą.
-Pięknie wyglądasz córeczko-powiedział tata i pocałował mnie w czoło.Po czym wyszliśmy z domu i poszliśmy do naszego auta.Droga szybko minęła ,a ja byłam bardzo zdenerwowana i nie chciałam wyjść z auta.Ale po błaganiach rodziców wyszłam
-Dasz rade wierzymy w ciebie-powiedziała mama i mnie przytuliła.
-To leć i daj czadu kochanie-dodał tata i zrobiła to samo co mama-My tu na ciebie poczekamy
Po czym otworzyłam drzwi i zobaczyłam dużo pomieszczeń w których było widać jak moi rówieśnicy uczą się śpiewu,tańca i gry na różnych instrumentach ,ponieważ niektóre ściany były ze szkła.Kilka osób się do mnie uśmiechnęło ,a ja szłam w kierunku pomieszczenia w ,którym była wielka scena.Gdy weszłam do środka usłyszałam swoje imię co miało znaczyć ,że moja kolej.Nie pewnie weszłam na scenę.Prze de mną siedziało dwóch nauczycieli ,którzy posłali mi miłe uśmiechy.Obok nich siedział uczeń z burzą loków na głowie.Skojarzyłam go z gazet wiem tyle ,że chyba ma zespół o nazwie One Direction czy coś takiego.Posłał mi też słodki uśmiech przy okazji ukazując swoje dołeczki.Był naprawdę przystojny.Te dołeczki i oczka po prostu boskie...E co ja gadam ja się mam skupić na nauce ,a nie chłopakach.
-[t.i] jesteś gotowa ??-zapytał jeden z nauczycieli.Ja pokiwałam głową.
-A co nam zaśpiewasz ??-zapytał chłopak
-Adele Someone Like You - odpowiedziałam.
-Tylko proszę nie zaśpiewaj tego źle ,bo jestem fanem Adele i zabije cie jeśli zepsujesz tą piękna piosenkę.No ,ale wierze w ciebie. -powiedział Loczek ,a ja zaczęłam śpiewać.Była widać ,że im się podoba.Chłopakowi w lokach też się musiało podobać ,bo się szeroko uśmiechnął.Po chwili wstał i podszedł do jednego z nauczycieli i coś mu powiedział do ucha.Ten tylko przytaknął głową .Gdy sączyłam śpiewać wszyscy wstali i zaczęli klaskać.Poczułam ,że się rumienie więc spuściłam głowę i się uśmiechnęłam.
-Nie wiem co powiedzieć Adela może szykować się konkurencji i to mocnej- powiedział jeden z nauczycieli.
-Boże nie słyszałem lepszego głosu.Nie wiem co powiedzieć-Mówił chłopak-Nie wiem jak dyr ,ale ja bym cie przyjął już teraz
-Harry masz racje.[t.i] jutro przyjdź do sekretariatu po książki,numer szafki i plan lekcji.Gratuluje-powiedział jak wy wnioskowałam dyrektor i podał mi rękę.Siedzący obok nauczyciel zrobił to samo ,a Harry chyba Harry jak dobrze zapamiętałam przytulił mnie.
-Dziękuje i Dowidzenia-podziękowałam i się pożegnałam po czym wyszłam z uśmiechem na twarzy.Wszyscy na mnie patrzyli jak na jakąś wariatkę.Po czym wyszłam że szkoły i wróciłam do auta
-I co przyjęli cię ???-Zaraz zapytała mama
-A jeśli by mnie nie przyjęli to bym tak się cieszyła-powiedziałam
-Oh nie wiesz jak się cieszymy-powiedziała mama z wielkim uśmiechem.Gdy wróciliśmy do domu to odrazy poszłam coś zjeść ,a tata pojechał do pracy.Mama gadała z kimś przez telefon.Po czym przyszła do kuchni i powiedziała ,że musi jechać na sesje zdjęciową do jakiejś gazety.Ja postanowiłam iść na zakupy.Poszłam na tą słynną w Londynie ulice z samymi sklepami.Weszłam do top shop i zobaczyłam tam mój ulubiony zespół czyli Little Mix.Chciałam jakoś to wykorzystać i się z nimi zakumulować.Nie wiedziałam jak to zrobić.Wiec zaczęłam przedukiwać jakiś fajnych sukienek.Nie chodziłam w nich ,ale chyba zacznę bo fajnie się w nich chodzi.Ale skąd ta nagła zmiana to na pewno przez tego Harrego czy jak mu tam.Nagle usłyszałam głos za sobą
-Nieźle by na ciebie leżała ,ale wejż do tego te buty-Odwróciłam się i okazało się że to była Jade.Nie byłam fanką ,która piszczy na widok swojego idola ,ale z chęcią z nim gada
-No właśnie myślę czy by jej nie kupić
-Jak jej nie kupisz to ja ją kupie i ci ją dam -powiedziała śmiejąc się
-No chyba jednak ją kupie jest zbyt ładna żebym jej nie kupiła.A jak wogule to jestem [t.i]-wyciągałam do niej rękę
-A ja Jade ,a tam jest Pezz,Leigh-Anne i Jesy czyli reszta mojego wsumie to naszego zespołu Little Mix-powiedziała ,ale ja tak i tak to wiedziałam bo byłam Mixers
-Wiem jak się nazywacie bo jestem waszą fanką od początku waszego istnienia-oznajmiłam
-Ooo to fajnie-powiedziała i się uśmiechnęła-Ej to co jeśli się spotkałyśmy to co ty na to żebyśmy poszły razem na zakupy ??-zaproponowała
-Dobra-odpowiedzałam
-To chodźmy do dziewczyn-powiedziała po czym poszłyśmy do dziewczyn i tak poznałam resztę.Cały dzień spędziłyśmy na wygłupach i zakupach.Dziewczyny były naprawdę fajne.Gdy się żegnałyśmy wymieniłyśmy my się numerami i umówiłyśmy się w Sobotę na powtórkę.Wróciłam do domu i poszłam z ok.20 torbami pełnymi ciuchów do pokoju rozpakować je.Po czym poszłam do kuchni i zrobiłam sobie kolacje.Gdy zjadłam wróciłam do pokoju i wałczyłam laptopa.Napisałam na tt "@LittleMixOffic Nie mogę się doczekać  Soboty".Po czym poszłam się umyć i poszłam spać.
Mosia xoxo

piątek, 8 marca 2013

Imagin z Harrym cz.I

 Hej Misie!! Tęskniliście za mną ?? Piszcie komentarze proszę jak narazie widziałam tylko jeden.No wiec mój pracowity tydzień skaczył się na prawde fajnie ,bo myślałam ze będę miała 1 chłopak który mi się podoba wmawiał mi że nie i miał racje bo dostałam -4.Nie uczyłam się na test z histy No i go nie było więc uważam fajną końcówkę tygodnia.Dobra za to że mnie tak nie długo nie pisałam macie kilku partowca z Hazza nie wiem ile będzie części.No to życzę miłego czytania i przepraszam za wszystkie błędy
________________________________________________________________________________
Mieszkam w Polsce i tu się urodziłam.Mieszkam z rodzicami chociaż za kilka miesięcy kończę 19 lat.Mój tata jest najbogatszym biznesmenem ,a mama to najsławniejsza modelka.Nie spędzam z nimi dużo czasu ,bo tata jeździ po całym świecie ,mama też często wyjeżdża na pokazy mody i różne sesje.Jestem jedynaczką i nie chodzę do szkoły ,bo uczę się w domu.Ponieważ będąc w gimnazjum wszyscy zaczęli mnie przezywać ze przekupuje nauczycieli i dlatego mam same 5 i ani jednej 1.Więc uczę się w domu.Niestety nie obchodzi mnie kasa rodziców.Po prostu nie lubię ubierać się w sukienki i obcasy wole jakiś t-shirt,spodnie i trampki.Moja mama nie chce ,że bym była modelką chociaż jestem ładna.Po prostu mówi mi ,że mogę być kim chce tylko żebym była szczęśliwa.
Obudziłam się,ubrałam i zeszłam do kuchni nikogo nie było jak zwykle więc zjadłam kanapkę z serem.Posprzątałam trochę jak to w Sobotę.Postanowiłam zobaczyć czy nie przyszła jakaś poczta.Było kilka rachunków i list z jakiejś szkoły do mnie.Wróciłam do domu ,rzuciłam pozostałe listy na stół.Wzięłam i przeczytałam czy na pewno jest on do mnie.Tak z pewnością pisało tam [t.i.] [t.n].Postanowiłam otworzyć i zobaczyć co tam pisze.Po czasie zaczęłaś  piszczeć i skakać jak głupia.Dostałaś list z twojej wymarzonej szkoły.Bardzo chciałaś do niej chodzić ,ale nie byłaś pewna czy cie przyjmą ,dlatego że do jej chodzą tylko osoby utalentowane muzycznie z naprawdę niezłym wokalem.Rodzice często mi mówili,że mogę zrobić karierę jak Adele.No ,ale jak to rodzice robią wszystko żeby tylko nie powiedzieć prawdy.Niestety nie wiem czy będę mogła chodzić do tej szkoły ponieważ jest ona na wyspach Brytyjskich.Wzięłam telefon do ręki i miałam dzwonić do mamy ale w tym samym czasie weszła do domu
-Hej mamuś mam do ciebie sprawę i to bardzo wielką-powiedziałam
-Jaką bardzo wielką sprawa kotku ??-zapytała mama przytulając mnie
-No wiec dostałam list z mojej wymarzonej szkoły ,że bardzo chcą żebym tam uczęszczała-mówiłam
-To chyba dobrze prawda ??-przerwała mi mama
-No tylko ,że ona jest w Anglii-powiedziałam,a ona się uśmiechnęła
-Zbieg okoliczność ,bo tata jest w Anglii i do mnie dzwonił że będziemy się musieli tam przeprowadzić na kilka lat
-Ale ty na serio ???-zapytałam ,a moja rodzicielka pokiwała głową na tak,a ja szybko ją przytuliłam z całych sił.
-Kotku dusisz mnie-powiedziała moja mama
-O przepraszam ,a gdzie dokładnie będziemy się przeprowadzać ,bo moja szkoła jest w Londynie ??-przeprosiłam i zapytałam
-Dokładnie w to samo miejsce,a teraz leć się pakuj ,bo za 5 godzin mamy samolot-powiedziałam i pognała mnie do pokoju.Przytuliłam ją jeszcze raz i zaczęłam się pakować.Po 4 godzinach byłam gotowa do wyprowadzki było trochę ciężko pożegnać stary dom w którym dorastałam.Oczywiście rodzice go nie sprzedawali,bo mieliśmy jeszcze kilka domów w USA ,Wielkiej Brytanii,Francji i kilku krajach w Europie.W Anglii nie jestem pierwszy raz ,bo od małego tam jeździłam i to taka jakby moja druga ojczyzna.
*po ok.3 godzinach*
Jesteśmy już w Londynie.I jedziemy taxi do domu.Po kilku minutach byliśmy przy wielkiej willi z basenem.Czekał na nas tata pobiegłam do niego i mocno go przytuliłam.Bardzo za nim tęskniłam ,bo nie widziałam go od pół roku.A byłam typową córeczką tatusia więc tym bardziej za nim tęskniłam.Po czym tata przywitał się z mamą,a ja pobiegłam do mojego pokoju po czym zmęczona podróżą usnęłam.
Mosia xoxo

środa, 6 marca 2013

Imagin z Liam'em cz.I

Miałaś pojechać na obóz (kolonię)  muzyczno-śpiewający do Londynu,bo twoi rodzice uznali,że masz przepiękny głos i talent do śpiewania.Nie chciałaś tam jechać,ale twoim rodzicom chyba bardzo na tym zależało.Zgodziłaś się,choć i tak byś nie miała wyboru.Po zakończeniu szkoły pojechałaś razem z mamą na zakupy,żebyś miała w czym chodzić podczas koloni.Mogłaś kupić tyle rzeczy ile chciałaś i nieważne za jaką cenę,bo rodzice byli dumni z twojej średniej na koniec roku.Wybierałaś pewną ilość rzeczy i poszłaś do przymierzalni przymierzyć je.Wszystkie na ciebie pasowały idealnie.Kiedy wyszłaś z przymierzalni poszłaś do kasy i za nie zapłaciłaś maminą kartą.Po sklepach chodziłaś przez cały dzień,aż w końcu zdecydowałaś,że na dzisiaj już wystarczy i poszłaś z mamą do domu.Tata na was czekał już z kolacją,której co prawda sam nie zrobił,bo ją zamówił w najlepszej restauracji w mieście.Po kolacji pokazałaś tacie co kupiłaś.Po pokazaniu wszystkich ubrań,a trochę ich było poszłaś do swojego pokoju żeby poukładać sobie wszystkie rzeczy.Poszłaś się okąpać.Gdy wyszłaś z łazienki,poszłaś od razu do pokoju gdzie włączyłaś sobie radio,by posłuchać swojego ulubionego zespołu.Był nim One Direction.Słuchałaś ich chyba z dwie godziny,aż w końcu zachciało ci się spać.Położyłaś się do łóżka i nawet nie zauważyłaś kiedy zasnęłaś.Obudziłaś się dopiero rano.Wstałaś z łóżka,przebrałaś się i poczesałaś włosy w wysokiego kucyka i zeszłaś na dół gdzie czkali na ciebie już rodzice ze śniadaniem.Przywitali cie ciepłym uśmiechem i zaraz dosiadłaś się do nich i zjadłaś z nimi śniadanie.Rodzice nie mogli już dłużej być w domu,bo musieli iść do pracy więc porzegnałaś ich i poszłaś się pakować na obóz,bo miałaś już wyjeżdżać za tydzień.Puściłaś sobie radio na cały głos.Pakowałaś się w zabawny sposób,bo tańczyłaś i śpiewałaś z ubraniami w rękach.Kiedy spakowałaś już wszystkie ubrania postanowiłaś wyjść na miasto.Na mieście kupiłaś sobie jeszcze nowe kosmetyki,który mogłyby ci się przydać podczas wyjazdu.Wróciłaś do domu i włączyłaś telewizor.Zauważyłaś,że jest wywiad z Liam'em z One Direction."Kochałaś" Liam'a więc słuchałaś go i zapisywałaś sobie w głowie każde jego słowo.









Wiem,nie ma za bardzo pisane o Liam'ie ale w następnej części będzie tego o wiele więcej.Mam nadzieję,że się wam spodoba.Komentujcie,bo nie wiem czy wam się podobają czy nie.Przepraszam za błędy.


sonia styles
                   

wtorek, 5 marca 2013

Przepraszam Was wszystkich bardzo,ale dzisiaj nic nie dodam,bo nie miałam czasu na napisanie kolejnego imagina,ale jutro już będzie.To wam obiecuję na 100% i jeszcze raz Was przepraszam.








sonia styles

niedziela, 3 marca 2013

Imagin o Zaynie

Myślę ,że się spodoba i przepraszam o to że tak oczerniłam Perrie w tym imaginie :)) Przepraszam za błędy.Dużo razy was przepraszam XD
_________________________________________________________________________________
Obudziłam się około 12.Wstałam z łóżka i w piżamie zeszłam do kuchni.wzięłam miskę i zrobiłam płatki z mlekiem.Zjadłam i poszłam w piżamie po listy.Było ciepło więc nie musiałam się martwić że będzie mi zimno.Otworzyłam skrzynkę i przeglądałam co w niej było.Rachunek,ulotka,ulotka,rachunek,gazeta,ulotka i znowu jakaś ulotka.Wróciłam do domu i rzuciłam wszystko na blat i zrobiłam sobie kawę.Czekając aż woda się zagotuje spojrzałam na gazetę.Na pierwszej stronie ON i Perrie.Nad nimi wielki napis "ZAYN I PERRIE BIORĄ ŚLUB JUŻ JUTRO"
-Zayn ty tego nie widzisz ona nie leci na ciebie ,ale na twoją popularność-Powiedziałam sama do siebie.Ja i on byliśmy kiedyś parą.Zerwałam z nim ,bo już nie wytrzymywałam hejtów.Ale on nie wie że z nim zerwałam przez hejty.Powiedziałam mu ,że muszę wrócić do Polski gdzie się urodziłam.Bo moja babcia jest bardzo chora ,a ja nie chce związku na odległość.Przeprowadziłam się na przedmieśćia Londynu żebyś my się nie spotkali i żeby nie wyszło,że kłamałam.Ale po czasie się spotkaliśmy się i powiedziałam mu że go nie kocham znowu skłamałam.Później on zaczął chodzić z Perrie.Na początku była miła ,ale tylko kiedy dowiedziała się ,że byłam jego dziewczyną znienawidziła mnie.Przez nią Zayn zerwał ze mną kontakty.Miałam dostać zaproszenie ,ale zostało ono cofniete przez jego uroczą Pannę młodą.A on głupi się na to zgodził.Jest w nią zapatrzony jak w obrazek.Wiem ,że jej nie kocha to widać.Gdy u nich kiedyś byłam to cały czas się kłócili i nic więcej ,a później to szli na zakupy i udawali zakochanych.Oczywiście dla Perrie ,Zayn to tylko karta kredytowa i przejście do strefy celebrytów ,bo jej zespół przestał się tak sprzedawać jak kiedyś ,a brak popularności to brak kasy na ciuchy i różne głupoty.Nie muszę to przerwać ,ale jak ??Wkradnę się na ślub i to przerwie.Dobra to teraz trzeba mi tylko jakąś sukienkę.Poszłam do garderoby ,bo miałam dużo ciuchów.Prze to że mój tata ma jakąś wielką firmę w Polsce i wysyła mi kasę na studia i przy okazji na to utrzymanie.Dobra co my tu mamy takiego ciekawego.Ubiorę sukienkę od niego.Czyli biała sukienkę w drobne różowe kwiatki.Do tego jasno ryżowe szpilki.
I am not the kind of girl
Who should be rudelybarging in
On a white veiloccasion
But youare not the kind of boy
Who should be marrying the wrong girl
Postanowili wziąć ślub w chrześcijańskim kościele.Ja stałam z tyłu za jednym z drzew żeby nikt mnie nie zobaczył.Niedaleko mnie stał Niall i Harry byli w garniturach i było widać że szukają jakiś dziewczyn do poderwania.Niedaleko kościoła stali Lou i El oraz Dan i Liam gadali ze sobą i się śmiali.Obok nich stali rodzice Malika i Edwards.Było widać że za się troszeczkę nie lubią.Wszyscy faceci w garniturach ,a kobiety w sukienkach w pastelowych kolorach.Nie daleko biegały też dzieci ubrane odświętnie.Weszłam do kościoła i z tyłu było słychać jak Jego przyszła żona kłóciła się z druhnami.Wszyscy zaczęli się się wchodzić do kościoła.Ja schowałam się za jedną z beżowych kotar.Usłyszałam dźwięk organ.Dla mnie to brzmiało jak marsz żałobny.Ona szła z tatą za rękę przed nimi dziewczynki sypiące różowe płatki.Zayn stał z wymuszonym uśmiechem.Pezz szła jak miss piękności ,ale wiem że on wolał by gdybym to była ja.Zaczęło się stali i słuchali księdza.Usłyszałam jak mówi:Przemów teraz ,albo zamilknij na wieki.Raz się żyje wyszłam z za kotary i wszyscy na mnie popatrzyli nie ,którzy się uśmiechnęli.
-Nie jestem typem dziewczyny,która powinna niegrzecznie wpraszać się na ślub.Lecz ty nie jesteś typem chłopaka ,który powinien żenić się z niewłaściwą dziewczyną.Nie mów "tak", ucieknij teraz.Spotkamy się przy tylnich drzwiach.Nie czekaj ani nie składaj żadnej przysięgi.Zayn wiem że mnie kochasz ja z resztą ciebie też kocham.Wiec nie popełniaj tego błędu.-Powiedziałam i wyszłam z kościoła.Po chwili poczułam usta chłopaka na moich.Po chwili się z nie chęcią odsunął i splótł nasze ręce razem.
-Dziękuje że przyszłaś i mnie powstrzymałaś-Powiedział i znowu namiętnie pocałował.
Mosia xoxo

sobota, 2 marca 2013

Imagin z Louisem cz.IV

Nie wiem czy dobrze napisałam nr. hehe.No więc macie tu ostatnią cześć :))) Czekam na komentarze.Przepraszam za wszystkie błędy.
_______________________________________________________________________________
*Perspektywa [t.i]*
Czemu się odsunęłam ?? W sumie to nie wiem może to świadomość ze woli El w sumie to się nie dziwie przecież jest ładna i miła ,a ja to taka pokraka jakich mało.Ale czemu chciał mnie pocałować ??? Ma już Eleanor no więc po co chce minie całować?? Miałam w głowie tysiąc takich pytań i na niektóre znałam odpowiedzi ,a na inne nie potrafiłam jej znaleźć.Z zamyślenia wyrwał mnie głos Louisa
-Przepraszam nie chciałem-powiedział było słychać w jego głosie że był smutny.Tylko dlaczego ??Może dlatego że go nie pocałowałam-Ja już pójdę-pożegnał się ze mną i wstał
-Lou nic się nie stało ,ale wolałam żeby to się nie stało ,bo ty masz już dziewczynę-powiedziałam-I później mógłbyś mieć wyrzuty że mnie pocałowałeś
-Chyba by mnie pogięło gdybym miał mieć wyrzuty-uśmiechnął się i podszedł do mnie-Bo chodzi oto że El już mi się nie podoba.
-Ale jak to przecież tak bardzo chciałeś iść z nią na randkę czemu po kilku tygodniach zmieniłeś zdanie ??-zapytałam
-Wiesz to było tylko zwykłe zauroczenie i nic więcej-opowiedział i usiadł z powrotem przy pianinie.I zaczął coś grać.Było strasznie romantycznie ,bo było ciemno w oknie było widać jasno świecące latarnie.Lou siedział blisko mnie i cicho coś grał na pianinie.Niech ta chwila trwa wiecznie.Postanowiłam położyć głowę na jego ramieniu.On się słodko uśmiechał i grał dalej.
-Pięknie grasz-powiedziałam po chwili
-Dziękuje-trochę się zarumienił co mnie zdziwiło bo nigdy się przy mnie nie rumienił
*Perspektywa Louisa*
Boże zarumieniłem się czuje to.Dlaczego nigdy się nie rumieniłem więc czemu akurat teraz.Nie no nie wytrzymam muszę jej powiedzieć
-Wiesz co muszę ci powiedzieć coś ważnego.No więc niech...-przerwał mi mój telefon -Przepraszam-wyszedłem z pomieszczenia.Na wyświetlaczu zobaczyłem napis Kotek <3.Odebrać czy lepiej nie ??Odebrałem i usłyszałem głos dziewczyny
-Misiu mam złą wiadomość
-Czyli jaką ??-zapytałem
-Niestety ,ale musimy zerwać.-opowiedziała a ja się ucieszyłem-Przepraszam że przez telefon ,ale no chciałam to szybko załatwić
-To my w ogóle ze sobą chodziliśmy ??-zapytałem
-No myślałam że tak no ,a jeśli nie chodziliśmy to dobrze wiec dobranoc-powiedziała i w jej głosie było słychać zdziwienie.
-Dobranoc-ostatnie co powiedziałem i sączyliśmy naszą rozmowę.Zaraz później zmieniłem nazwę na zwykłe El.Wróciłem do [t.i]. Grała coś.Usiadłem obok ,a ona popatrzyła na mnie.Nasze twarze były bardzo blisko teraz albo nigdy.Chwyciłem jej podbródek i zbliżyłem do jej twarz do mojej.Tak oto nasze usta złączyły się w namiętny pocałunek,który z początku był bardzo delikatny ,ale później coraz bardziej namiętny.Z nie chęcią się od niej oderwałem.Popatrzyłem jej prosto w oczy.Były piękne tak jak i ona.
-Nie chce żebyś była moją przyjaciółką ,ale DZIEWCZYNĄ-powiedziałem dają nacisk na słowo na ostatnie słowo
-Ale ja nie jestem pewna czy nam się uda
-To daj nam szansę jeśli nie spróbujemy to się nie dowiemy-za proponowałem i musnąłem jej usta
-Dobra nie ci będzie-powiedziała i pocałowała mnie.

Od tego czasu minęły już 2 lata ,a my nadal jesteśmy parą i za miesiąc [t.i.] będzie miała piękne nazwisko czyli Tomlinson.A za 7 miesięcy na świecie zawita nasza mała księżniczka.
Mosia xoxo

piątek, 1 marca 2013

Imagin z Louisem cz.III

Hej !! Macie Imagina z Lou cz.III piszcie komentarze czy ktoś to wogule czyta ?? i czy się podoba?? :))
Przepraszam za błędy. 
_________________________________________________________________________
Kilka tygodni później
*Perspektywa Louisa*
Tak ,więc układa mi się z El ,ale nie wiem nawet czy jesteśmy parą.Podoba mi się ,ale nie jestem pewien ,ze czy ją kocham.Dobra idę do [t.i] kiedy ja ostatnio ją widziałem ?? Tydzień temu...Albo 2 tygodnie temu...Cholera Przez to że spotykam się z Eleanor zaniedbuje kontakty z [t.i]. Dobra idę do niej.Na sto procent będzie w sklepie.Mam kilka kroków do sklepu więc nie minęło chyba nawet 2 min ,a już byłem w sklepie.Niestety zobaczyłem ,że [t.i] gada z jakimś chłopakiem.Poczułem dziwne uczucie i szybko podeszłem do nich
-Cześć [t.i]!!-przywitałem się z dziewczyną ,ale ona nadal gadała z chłopakiem i mnie ignorowała-Serio ?? Aż tak jesteś zła za to ,że nie spotkaliśmy się przez kilka tygodni ,że aż mnie ignorujesz-zapytałem
-Nie cii jestem zajęta nie widzisz-powiedziała pokazując na chłopaka i wracając do rozmowy z chłopakiem.
-Bobra to sobie z nim gadaj jeśli jest ważniejszy ode mnie.Jak by co to jestem u Hazzy.-powiedziałem i wyszyłem ze sklepu.Byłem wściekły.Nie wiem nawet czemu ??Bo co w tym  złego że [t.i] gada z jakimś chłopakiem ,któremu patrzy w oczy i chichocze...Cholera jasna niech on spada!!Czekaj co ??? Przecież [t.i] to tylko moja przyjaciółka.Myślałem nad tym całą drogę do Harrego.Do który mieszka 3 ulice dalej.Zadzwoniłem dzwonkiem i po chwili otworzył mi Loczek.
-Hej Lou !! Jak tam u ciebie ??-wpuścił mnie do środka i zapytał
-Dziwnie i nie wiem czemu ??-powiedziałam
-A co pokłóciłeś się z El ??-zadał kolejne pytanie
-Nie o nią chodzi...w sumie o El też ,ale to dziwne-powiedziałem
-To gadaj o co chodzi-mówił z ciekawością brunet
-No więc byłem dziś u [t.i] no ,bo dawno u niej nie byłem ,ale jak weszłam do klepu zobaczyłam ,że śmieje się z jakimś chłopakiem i poczułem ,że muszę to przerwać wiec tam poszłem powiedziałem cześć a ona mi nie opowiedziała spytałem czy jest na mnie zła ona nie i kazała mi nie przeszkadzać ,bo jest zajęta.I poczułem że coś mnie zabolało i po drodze cały czas o niej myślałem-mówiłem bawić się palcami
-[t.i] ci się podoba ??-zapytał
-Nie to absurdalne przecierze ja mam Eleanor-mówiłem ,ale coraz bardziej myślałem nad tym czy to prawda że [t.i] mi się podoba-Chodziarz ma piękne oczy,słodki uśmiech no i ogólnie to jest naprawdę fajna i miła no i ładna-powiedziałem na głos.Co ja zrobiłem ??
-Ha wiedziałem!!! Podoba ci się!!-krzyknął zadowolony Loczek i po chwili zacieszała.A ja zrobiłem dziwną minę ,gdy przestał zapytał-Kiedy jej to powiesz ???
-Nie powiem jej tego mam Eleanor-opowiedziałem szybko
-Jeśli zakochałeś się w jednej osobie,a po czasie w drugiej to znaczy ,że nigdy nie kochałeś tej pierwszej-powiedział mi Harry-Więc powinieneś jej powiedzieć co do niej czujesz i zerwać z El to chyba będzie najlepsze rozwiązanie
-Ale podoba mi się i El i [t.i].Co ja mam zrobić pomóż mi Harry??-poprosiłem chłopaka
-Zrób jak uważasz-powiedział mi Loczek
-Wiesz co nie pomagasz.Fajny z ciebie Przyjaciel-strzeliłem focha i już miałem wychodzić gdy chłopak krzyknął
-Posłuchaj głosu serca ono ci na pewno pod powie
Wyszyłem i szłem wolno przez miasto.Rozmyślałem nad tym co mi powiedział Harry.Którą  kocham bardziej ??[t.i] znam od kilku lat ,a Eleanor od kilku tygodni.Zaczynało się ściemniać,bo była już ok.19.Przechodziłem koło sklepu [t.i] zobaczyłem że gra na pianinie i zapisuje coś na kartkach.Popatrzyła na mnie i się uśmiechnęła.Pomachałem do niej ,a ona odwzajemniła ten gest i pokazała żebym do niej przyszedł.Wiec weszłam do środka i podeszłem do pianina.Ona popatrzyła na mnie i zaczęła mówić:
-Lu przepraszam za to ,że cię spławiłam.On nie był od ciebie ważniejszy po prostu to był mój kolega z podstawówki z ,którym kiedyś chodziłam no i miło było tak zobaczyć go po tylu latach.Wiec jeszcze raz przepraszam
-Nie masz za co [t.i] nie jestem zły.-Powiedziałem i usiadłem obok-Co już masz ??-zapytałem i zacząłem grać i śpiewać.Ona się przyłączyła.W pewnym momencie nadze ręce się spotkały.Popatrzyliśmy na siebie i trochę się zarumieniliśmy i wróciliśmy do grania.Bardzo lubiłem takie momenty.
-Lubie jak gramy razem i nasze ręce się spotykają-powiedziałem ,a ona tylko na mnie popatrzyła ja też na nią popatrzyłem.Nasze twarze były niebezpiecznie blisko.Chciałem ją pocałować ,ale ona się odsunęła.
Mosia xoxo