niedziela, 23 czerwca 2013

Imagin z Zaynem cz.I

Cześć miśki dawno mnie tu nie było ,bo nie miałam weny ,ale teraz mam i postaram się ją wykorzystać.Miałam napisać romantycznego z Louisem ,ale nie mam na razie pomysłu wiec napisałam z Zaynem.Myślę że wam się spodoba
________________________________________________________________________________
Jestem żoną Zayna Malika od 4 lat.Bardzo go kocham ,ale nie okazuje mu tego od czasu kiedy urodziła się nam synek Tom,który ma 3 lata.Wszystko się zmieniło po tym jak nasi rodzice dowiedzieli się o tym że zostaną dziadkami i kazali nam wziąć ślub ,żeby ich wnuk miał normalną rodzinę.Po kilku miesiącach odbył się ślub.Było niesamowicie.Po niecałych 4 miesiącach urodził się Tom ,a Zayn musiał wyjechać w trasę więc nawet nie był przy narodzinach swojego syna.Przyjechał po 9 miesiącach do domu i wszystko się zmieniło.Ja z Zaynem zaczęliśmy się kłócić drobiazgi.Mój mąż jeśli mogę go tak nazwać z każda następną kłótnią spędzał coraz mniej czasu ze swoim synem.

Dziś gdy kładłam spać Toma zapytał mnie:
-Mamusiu czemu tatuś już mnie nie kocha ???
-Skarbie on cie kocha ,ale nie ma czasu żeby ci to okazać-wymyśliłam to na szybko ,bo nie powie mu że go nie kocha ,bo nie ma przez ciebie czasu na imprezy
-Kłamiesz-powiedział Tom co mnie bardzo zdziwiło
-Nie kłamie cie kotku nie mogłabym cie okłamać -przyrzekłam Małemu-A teraz idz spać ,bo jutro idziesz do przedszkola-dodałam i po pocałowałam go w czoło ,a Maluch utulił swojego misia.Zgasiłam światło i wychodząc z jego pokoju powiedziałam cicho dobranoc.Zeszłam na dół po schodach i poszłam do kuchni po szklankę soku.Wzięłam jeszcze telefon i poszłam do salonu gdzie był mój mąż.
-Odbierzesz jutro Toma z przedszkola ??-zapytałam
-Czemu ja go mam odbierać ??-odpowiedział pytaniem
-Bo to też twój syn-odparłam patrząc na telewizor
-Wiem ,ale jutro mi się nie chce-powiedział bez ogródek Zayn
-Dobrze ja go odbiorę-wstałam z fotela i poszłam wściekła do mojego pokoju ,który kiedyś był nasz ,ale od kiedy zaczęliśmy się kłócić Zayn śpi w pokoju gościnnym.

Obudziłam się o 7 i poszłam obudzić mojego synka do przedszkola.Ubrałam go i zeszliśmy do kuchni.Zrobiłam Tomowi jego ulubione kanapki.Po chwili do kuchni przyszedł Zayn w samych bokserkach i zaczął robić sobie śniadanie.Ja siedziałam obok mojego syna i patrzyłam zawzięcie jak Mulat robi sobie kanpke.Po chwili mój syn zeskoczył z krzesła i podszedł do swojego taty i podał mu talerz ,żeby on go umył.Byli do siebie podobni jak dwie krople wody tylko ,że innych rozmiarów i mniejszy był bez tatuaży.Tom stał przed swoim tatą i przyglądał mu się.
-Tom idziemy do przedszkola-zawołam mojego syna.
-Dobrze już Idę-powiedział i pobiegł ubrać buty.Gdy miał ubrane buty wyszliśmy z domu zostawiając Zayna samego.Po kilku minutach byliśmy na miejscu.Pożegnałam się w aucie z moim synem i pojechałam do pracy.

Wyszłam z pracy i kierowałam się w stronę auta gdy zadzwonił mi telefon.Był to Zayn ciekawe co takiego ważnego się stało ,że zadzwonił do mnie.Odebrałam
Z:Hej [t.i]
TY:No Hej
Z:Jesteś w domu ???
TY:Nie ,ale ty powinieneś być ??
Z:No właśnie pojechałem po Toma ,ale go nie ma w przedszkolu w gole go dziś ty nie było
Ty:Co !? Widziałam jak tam wchodził
Z:No ale go nie było
TY:To gdzie jest ??
Z:No nie wiem nie ma go ani u twoich rodziców ,ani u moich
TY:Zaraz tam będę-prawie płakałam
Z:[t.i] jedz spokojnie i się nie przejmuj
TY:Postaram się-powiedziałam i się rozłączyłam
Szybko pobiegłam do auta i jak najszybciej dojechałam do przedszkola Toma.Tam czekał na mnie Zayn.
-I co wiesz coś ??-zapytałam Malika
-Nie ,ale pojedzmy do domu może tam będzie-odpowiedział.Szybko wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do domu.Niestety tam go też nie było.Rozpłakałam się jeszcze bardziej.Gdy Zayn to zobaczył przytulił mnie mocno co mnie zdziwiło
-Spokojnie na pewno się znajdzie-pocieszał mnie-Zobaczysz jak będzie się bawić ze swoim rodzeństwem,przy prowadzi swoją dziewczynę i zrobi nam wspaniałych wnuków-dodał i pocałował mnie w czoło.Ja tylko na niego popatrzyłam zdziwiona
-Myślałam ,że już mnie nie kochasz-powiedziałam
-Co ??? Kocham cię jak cholera i nie mogę uwierzyć ,że tak pomyślałaś-odpowiedział Mulat.Na co ja go pocałowałam.Brakowało mi tego.Niewinny pocałunek skończył się na spędzeniu razem upojnej nocy.
Mosia xoxo

1 komentarz: