Witam moje miśki !! Przepraszam że tak długo nic nie dodawałam,ale brakuje mi wenny.A ten imagin taki nijaki i przepraszam za literówki i błedy ,ale pisałam z fona a tu nie można spr. czy dobrze jest to napisane wiec jeszce raz przepraszam
_____________________________________________________________________ (Oczami (t.i))
Dziś jest ważny dzień dla niego ale muszę mu powiedzieć.Zostało 10 min.O idzie tu !! Boje się ,ale muszę mu to powiedzieć
-Witaj kochanie !!-Przywitał się ze mną Niall całując mnie w policzek.
-Hej misiu !! Pewnie się denerwujecie ??-zapytałam
-No i to strasznie ,bo nie codziennie ma się okazje występować na MSG-opowiedział mi mój chłopak
-Chłopcy za chwile macie być na scenie !!-powiedział Paul.
-No to Papa.Kocham cie !!-powiedział Niall i mnie pocałował w policzek.
-No papa !!-zrobiłam zawiedzioną minę
-Co jest misiu ?? -zapytał,bo zachowywałam się dziwnie
-Niall muszę ci coś powiedzieć
-No słucham cie skarbie-zachęcił mnie mój chłopak
-Jestem w ciąży-powiedziałam szybko i jak najciszej ,ale on to chyba usłyszał
-Coo?? Z kim ??-zapytał zdziwiony
-Zostaniesz tatą
-Ale jak to zabezpieczaliśmy się-powiedział
-Niall zrozumie cie jeśli ze mną zerwiesz ,bo masz karierę a wogule mamy dopiero 19 ...
-Niall na scenę !!-krzykł Paul i przy okazji mi przerywając.Chłopak wyszedł ,a ja szłam w stronę wyjścia za kulisami
(Oczami Nialla)
Weszłam na scenę zaczęliśmy śpiewać.Do okoła mnie krzyczące i wesołe fanki.W miejscu dla Vip'ów widzę moją rodzinę.Niektórzy z mojej rodziny płaczą ze wzruszenia ,a inni śpiewają z nami.Chłopcy skacza i śpiewają na scenie.Ale ja nie umie się skupić...hmm...dlaczego?...może temu ze dziewczyna którą kocham powiedziała mi ,że zostanę tatą.Wszystko stanęło w miejscu.Słysze jak wszyscy krzyczą ,żebym śpiewał.Nie potrafię.Nie ja muszę jej powiedzieć ze chce wychować NASZE dziecko razem.Daje mikrofon Zaynowi i biegnę za scenę.Szukam jej wszędzie.O jest prawie przy drzwiach.Pobiegłem do niej prawie się wywalając.
-Niall co ty tu robisz ??Czemu nie jesteś na scenie ??-Pytała ,a ja tylko chwyciłem jej podbródek i pocałowałem namiętnie i zachłannie jakby to był nasz ostatni pocałunek.Gdy skończyliśmy oparłem jej czoło o moje i powiedziałem:
-Kocham ciebie i tego okruszka tutaj-pokazałem na jej brzuch- i nawet jeśli bym miał zrezygnować dla was z kariery zrobię to ,bo jesteście warci więcej niż głupia kariera.-ona się uśmiechnęła i znowu mnie pocałowała
-Dobra ,a teraz zmykaj na scenę ,bo cie wszyscy pozabijają za to że uciekłeś ze sceny
*9 miesięcy pużniej*
Urodziła wam się piękna córeczka o imieniu (jakieś imię).Niall nie zrezygnował z kariery ,ale stara się jak może.Za 6 miesięcy bierzecie ślub i planujecie mieć jeszcze 2 dzieci.
Mosia xoxo
wtorek, 23 kwietnia 2013
poniedziałek, 25 marca 2013
Imagin o Zaynie
Hejka miśki co tam u was ???U mnie spoko i mam dla was imagina o Zaynie.Przepraszam za wszystkie błędy.
__________________________________________________________________________
Ja i Zayn jesteśmy para ale od kilku miesięcy codziennie się kłócimy.Pewnego dnia byłam załamana bo przez ciągłe kłótnie zapomniałam o zapłaceniu rachunków za prąd i odcięli nam prąd.Zayn wrócił z koncertu.Próbował zapalić światło ,ale na marne.
-Czemu nie ma prądu !?-zapytał bardziej krzyczeć niż pytając.
-Bo przez te wszystkie głupie kłótnie zapomnieliśmy zapłacić rachunków-opowiedziałam.Byłam pewna ,że za chwile się pokłócimy.
-Jak mogłaś nie zapłacić rachunku za głupi prąd.Krzyknął rzucając we mnie rachunkiem ,który leżał na stole.
-Mam prawo zapomnieć wiesz mam na głowie inne rzeczy niż głupie rachunki,a z resztą ty też mogłeś o nich pomyśleć-wykrzyczałam mu prosto w twarz -Wiesz co mam tego dość-powiedział i poszedł do łazienki trzaskając dziwami
(perspektywa Zayna)
Jak można zapomnieć zapłaci za rachunki ?? Jakie inne sprawy ?? Może mnie zdradza ?? W mojej głowie było tysiąc pytań na które nie znałem odpowiedzi.Chodziłem tam i z powrotem.Wziąłem jej perfumy które dostała ode mnie na urodziny.Byłem taki zły ,że rzuciłem w nimi o podłogę.Zacząłem brać jej rzeczy i każda rzecz rozwalałem po kolei słyszałem huki za drzwiami
(perspektywa [t.i])
Usłyszałam z łazienki dźwięk rozwalanego szkła.Jeśli on rozwala moje rzeczy to ja zrobię to samo.Weszłam do naszej garderoby i wzięłam jego ubrania nie które zaczęłam targać ,a nie które wrzucałam do basenu gdy nie miałam co wrzucać wzięłam laptopa i rzuciłam nim z całej siły o ścianę.Po pomieszczeniu rozległ się huk Oparłam się o ścianę i zjechałam na podłogę.Zaczęłam płakać wiec schowałam twarz pomiędzy kolana.Po kilku minutach poczułam ,że ktoś mnie przytula i ucisza.Wiedziałam ,że to Zayn.
-Cii już dobrze-pocałował mnie w skroń ,a ja wtuliłam się w jego tors-[t.i]...Ja przepraszam.Zachowuje się jak debil i masz pełne prawo ze mną zerwać.
-Zayn nigdy bym z tobą nie zerwała,ale obiecaj mi jedno- powiedziałam
-Tak kotku ??-zapytał
-Już nigdy się o nic nie pokłócimy
-Obiecuje-powiedział i mnie pocałował
-A jeszcze jedno przepraszam cie za to ze rozwaliłem twoje perfumy i biżuterie
-Nic się nie stało ,a ja przepraszam cie za potarganie twoich ciuchów i wrzucenie ich do basenu ,i za rozwalenie laptopa-przeprosiłam.A chłopak się zaśmiał.
-No to czeka nas jutro pracowity dzień.Bo będzie trzeba posprzątać łazienkę i garderobę i wyłowić moje ciuchy. -I odkupić laptopa.-Dodałam i go pocałowałam
__________________________________________________________________________
Ja i Zayn jesteśmy para ale od kilku miesięcy codziennie się kłócimy.Pewnego dnia byłam załamana bo przez ciągłe kłótnie zapomniałam o zapłaceniu rachunków za prąd i odcięli nam prąd.Zayn wrócił z koncertu.Próbował zapalić światło ,ale na marne.
-Czemu nie ma prądu !?-zapytał bardziej krzyczeć niż pytając.
-Bo przez te wszystkie głupie kłótnie zapomnieliśmy zapłacić rachunków-opowiedziałam.Byłam pewna ,że za chwile się pokłócimy.
-Jak mogłaś nie zapłacić rachunku za głupi prąd.Krzyknął rzucając we mnie rachunkiem ,który leżał na stole.
-Mam prawo zapomnieć wiesz mam na głowie inne rzeczy niż głupie rachunki,a z resztą ty też mogłeś o nich pomyśleć-wykrzyczałam mu prosto w twarz -Wiesz co mam tego dość-powiedział i poszedł do łazienki trzaskając dziwami
(perspektywa Zayna)
Jak można zapomnieć zapłaci za rachunki ?? Jakie inne sprawy ?? Może mnie zdradza ?? W mojej głowie było tysiąc pytań na które nie znałem odpowiedzi.Chodziłem tam i z powrotem.Wziąłem jej perfumy które dostała ode mnie na urodziny.Byłem taki zły ,że rzuciłem w nimi o podłogę.Zacząłem brać jej rzeczy i każda rzecz rozwalałem po kolei słyszałem huki za drzwiami
(perspektywa [t.i])
Usłyszałam z łazienki dźwięk rozwalanego szkła.Jeśli on rozwala moje rzeczy to ja zrobię to samo.Weszłam do naszej garderoby i wzięłam jego ubrania nie które zaczęłam targać ,a nie które wrzucałam do basenu gdy nie miałam co wrzucać wzięłam laptopa i rzuciłam nim z całej siły o ścianę.Po pomieszczeniu rozległ się huk Oparłam się o ścianę i zjechałam na podłogę.Zaczęłam płakać wiec schowałam twarz pomiędzy kolana.Po kilku minutach poczułam ,że ktoś mnie przytula i ucisza.Wiedziałam ,że to Zayn.-Cii już dobrze-pocałował mnie w skroń ,a ja wtuliłam się w jego tors-[t.i]...Ja przepraszam.Zachowuje się jak debil i masz pełne prawo ze mną zerwać.
-Zayn nigdy bym z tobą nie zerwała,ale obiecaj mi jedno- powiedziałam
-Tak kotku ??-zapytał
-Już nigdy się o nic nie pokłócimy
-Obiecuje-powiedział i mnie pocałował
-A jeszcze jedno przepraszam cie za to ze rozwaliłem twoje perfumy i biżuterie
-Nic się nie stało ,a ja przepraszam cie za potarganie twoich ciuchów i wrzucenie ich do basenu ,i za rozwalenie laptopa-przeprosiłam.A chłopak się zaśmiał.
-No to czeka nas jutro pracowity dzień.Bo będzie trzeba posprzątać łazienkę i garderobę i wyłowić moje ciuchy. -I odkupić laptopa.-Dodałam i go pocałowałam
Mosia xoxo
sobota, 23 marca 2013
Imagin o Harrym cz.III
Macie tu ostatnią część imagina o Hazzie.Dziękuje za komentarze. Przepraszam za będy
_______________________________________________________________________________
Wstałam o 7 ,bo nie mogę się spóźnić pierwszego dnia.Strasznie się boje pierwszego dnia w nowej szkole.Wywlokłam się z łóżka i poszłam do garderoby.
-W co się ubrać ??-powiedziałam sama do siebie.To zbyt eleganckie ,a to bardziej po domu,to na lato,to na zimę.Nie mam się w co ubrać.Może i mam pełną garderobę ,ale nie mam się w co ubrać.Dobra jeszcze raz szukamy.Postanowiłam ubrać fioletowy sweterek i czarne spodnie.Do tego na głowę ubrałam kapelusz ,a swoje włosy podkręciłam lokówką.Zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół.Nikogo nie było wiec zrobiłam sobie kanapkę i jadłam ją wracając do swojego pokoju.Wróciłam po telefon i torebkę na książki.Popatrzyłam na zegar była 7:20.Wiec zeszłam do kuchni po raz drugi i wzięłam jabłko które schowałam do torebki.Wyszłam z domu zamykając drzwi po 10 min byłam w szkole.Poszłam do dyrektora po numerek szafki,plan lekcji i książki.U dyr spotkałam Harrego czy jak mu tam.
-Dzień Dobry-przywitałam się z dyrektorem
-Dzień Dobry.Proszę tu masz książki i plan lekcji.Resztę powie ci Harry-Powiedział skazując na chłopaka siedzącego naprzeciw niego.On tylko się do mnie słodko uśmiechnął.Awww mówiłam już ,że ma słodkie dołeczki...Stop [t.i] przyjechałaś się tu uczyć,a nie myśleć o chłopakach.Chłopak wstał i pociągnął za rękę nawet nie zdążyłam powiedzieć dowidzenia ,a już byliśmy przy niebieskich szafkach.
-To moja szafka ,a ta obok to twoja-powiedział i dał mi chwile na włożenie niezbędnych książek do szafki.
-Teraz chodź idziemy-powiedział Harry i złapał mnie za rękę i wyszliśmy ze szkoły.
-Szkoła jest chyba tam-pokazałam za budynek za mną
-Wiem ,ale idziemy na wagary-powiedział chłopak
-Pierwszy dzień w szkole,a ja Idę na wagary-powiedziałam z nie dowierzaniem
-Nie marudź,a chodz-pociągnął mnie do lodziarni obok szkoły.
-Jakie chcesz lody??-zapytał-Ja stawiam
-2 gałki czekoladowych-opowiedziałam.Hazza złożył zamówie i dostaliśmy swoje lody.Wyszliśmy z lodziarni.Szliśmy za rękę i śmialiśmy się.Ja się prawie wywaliłam i oczywiście się ubrudziłam.Na szczęście mieszkałam niedaleko.
-Hazza moglibyśmy skoczyć do mojego domu ,bo widzisz jak wyglądam.A raczej tak nie będę chodzić po mieście-poprosiłam
- A jak się usprawiedliwisz ,że nie jesteś w szkole tylko łazisz z jakimś chłopakiem po mieście ??-zapytał Loczek
-Nie ma ich w domu ,ale i tak by nie pytali-opowiedziałam.Po chwili byliś my pod moim domem
-To jest jeszcze większe niż mój własny dom-powiedział z zaskoczeniem.Po chwili byliśmy w środku.
-Rozgość się ja lecę się przebrać-powiedziałam i pobiegłam do mojej garderoby ,która była w moim pokoju.Wzięłam i szybko ubrałam na siebie różową sukienkę i do tego białe conversy po kostkę.I poszłam do Hazzy.On siedział w kuchni i robiła coś na telefonie.
-To idziemy dalej czy zostajemy tu ??-zapytałam
-Wiesz mi to wszystko obojętne-opowiedział-Pięknie wyglądasz
-Dziękuje-troszeczkę się zarumieniłam-Może porobimy coś w domu
-No ok.Wiesz co jestem trochę głodny-powiedział
-To upieczmy babeczki-zaproponowałam
-Okej ,ale może byś się przebrała-powiedział i zadziornie się uśmiechnął
-Po co-podeszłam do lodówki i zaczęłam wyciągać potrzebne produkty do pieczenia.Zaczęliśmy robić babeczki.
-Harry rozbij jeszcze dwa jajka-poprosiłam loczka.Wciągnął dwa jajka z lodówi i rozbił mi na włosy.
-Osz ty!! Nie żyjesz-Powiedziałam i wzięłam miskę z mąką i zaczęłam go gonić po całej kuchni
-No mówiłem ci przebierz się,a wogule nie powiedziałaś gdzie mam rozbić te jajka-powiedział śmiejąc się.Po chwili go dorwałam i wysypałam mu na głowę miskę z mąką.Później sypaliśmy się nią i biliśmy się każdym składnikiem.W pewnym momencie chciałam mu uciec ,ale on złapał mnie za biodra i obrócił w swoją stronę i wybrudziła mnie nutellą.Po czym pocałował moje brązowe usta.Na początku namiętnie ,ale po czasie wbił się w nie.Nagle ktoś chrząknął ,a mi się od siebie odlepiliśmy.Ja się obróciłam i zobaczyłam rodziców
-Dzień Dobry-powiedział Harry odsuwając się ode mnie.Chciałam wybuchnąć śmiechem ,ale się powstrzymałam
-Dzień Dobry Harry.Widzę ,że poznałeś moją córkę-powiedział mój tata-I to bardzo dobrze-Uśmiechnął się ,a Hazza się zarumienił
-Ej skąd wy się znacie??-zapytałam bo chciałam wiedzieć
-No ja i twój tata mieliśmy robić jakiś projekt rok temu ,ale coś nie wypaliło-powiedział Hazza
-Dobra to my z tatą idziemy,a jak wrócimy o 20 to ma być porządek -powiedziała mama uśmiechając się do mnie.Po chwili już ich nie było w domu.A ja i Hazza wybuchliśmy śmiechem.Później znowu się całowaliśmy.Gdy Hazza się ode mnie odlepił powiedziałam:
-Trzeba tu posprzątać i się ogarnąć
-No i on się zgodził
Ja się uśmiechałam i znowu go pocałowałam.wiem kotku-powiedział Hazza
-Co ??-zapytałam zaskoczona jego wypowiedzią
-No wiesz myślałem ,że jesteś my parą no ,ale nie no to uszanuje twoją decyzje,ale...-przerwałam mu całując go.
-Czyli to znaczy tak??-zapytał.Ja tylko pokiwałam głową na tak-A wiesz co to nie były wagary ,bo pytałem dyra czy możemy opuścić dzisiejsze lekcje
Ja się tylko uśmiechnęłam i znowu go pocałowałam.
_______________________________________________________________________________
Wstałam o 7 ,bo nie mogę się spóźnić pierwszego dnia.Strasznie się boje pierwszego dnia w nowej szkole.Wywlokłam się z łóżka i poszłam do garderoby.
-W co się ubrać ??-powiedziałam sama do siebie.To zbyt eleganckie ,a to bardziej po domu,to na lato,to na zimę.Nie mam się w co ubrać.Może i mam pełną garderobę ,ale nie mam się w co ubrać.Dobra jeszcze raz szukamy.Postanowiłam ubrać fioletowy sweterek i czarne spodnie.Do tego na głowę ubrałam kapelusz ,a swoje włosy podkręciłam lokówką.Zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół.Nikogo nie było wiec zrobiłam sobie kanapkę i jadłam ją wracając do swojego pokoju.Wróciłam po telefon i torebkę na książki.Popatrzyłam na zegar była 7:20.Wiec zeszłam do kuchni po raz drugi i wzięłam jabłko które schowałam do torebki.Wyszłam z domu zamykając drzwi po 10 min byłam w szkole.Poszłam do dyrektora po numerek szafki,plan lekcji i książki.U dyr spotkałam Harrego czy jak mu tam.
-Dzień Dobry-przywitałam się z dyrektorem
-Dzień Dobry.Proszę tu masz książki i plan lekcji.Resztę powie ci Harry-Powiedział skazując na chłopaka siedzącego naprzeciw niego.On tylko się do mnie słodko uśmiechnął.Awww mówiłam już ,że ma słodkie dołeczki...Stop [t.i] przyjechałaś się tu uczyć,a nie myśleć o chłopakach.Chłopak wstał i pociągnął za rękę nawet nie zdążyłam powiedzieć dowidzenia ,a już byliśmy przy niebieskich szafkach.
-To moja szafka ,a ta obok to twoja-powiedział i dał mi chwile na włożenie niezbędnych książek do szafki.
-Teraz chodź idziemy-powiedział Harry i złapał mnie za rękę i wyszliśmy ze szkoły.
-Szkoła jest chyba tam-pokazałam za budynek za mną
-Wiem ,ale idziemy na wagary-powiedział chłopak
-Pierwszy dzień w szkole,a ja Idę na wagary-powiedziałam z nie dowierzaniem
-Nie marudź,a chodz-pociągnął mnie do lodziarni obok szkoły.
-Jakie chcesz lody??-zapytał-Ja stawiam
-2 gałki czekoladowych-opowiedziałam.Hazza złożył zamówie i dostaliśmy swoje lody.Wyszliśmy z lodziarni.Szliśmy za rękę i śmialiśmy się.Ja się prawie wywaliłam i oczywiście się ubrudziłam.Na szczęście mieszkałam niedaleko.
-Hazza moglibyśmy skoczyć do mojego domu ,bo widzisz jak wyglądam.A raczej tak nie będę chodzić po mieście-poprosiłam
- A jak się usprawiedliwisz ,że nie jesteś w szkole tylko łazisz z jakimś chłopakiem po mieście ??-zapytał Loczek
-Nie ma ich w domu ,ale i tak by nie pytali-opowiedziałam.Po chwili byliś my pod moim domem
-To jest jeszcze większe niż mój własny dom-powiedział z zaskoczeniem.Po chwili byliśmy w środku.
-Rozgość się ja lecę się przebrać-powiedziałam i pobiegłam do mojej garderoby ,która była w moim pokoju.Wzięłam i szybko ubrałam na siebie różową sukienkę i do tego białe conversy po kostkę.I poszłam do Hazzy.On siedział w kuchni i robiła coś na telefonie.
-To idziemy dalej czy zostajemy tu ??-zapytałam
-Wiesz mi to wszystko obojętne-opowiedział-Pięknie wyglądasz
-Dziękuje-troszeczkę się zarumieniłam-Może porobimy coś w domu
-No ok.Wiesz co jestem trochę głodny-powiedział
-To upieczmy babeczki-zaproponowałam
-Okej ,ale może byś się przebrała-powiedział i zadziornie się uśmiechnął
-Po co-podeszłam do lodówki i zaczęłam wyciągać potrzebne produkty do pieczenia.Zaczęliśmy robić babeczki.
-Harry rozbij jeszcze dwa jajka-poprosiłam loczka.Wciągnął dwa jajka z lodówi i rozbił mi na włosy.
-Osz ty!! Nie żyjesz-Powiedziałam i wzięłam miskę z mąką i zaczęłam go gonić po całej kuchni
-No mówiłem ci przebierz się,a wogule nie powiedziałaś gdzie mam rozbić te jajka-powiedział śmiejąc się.Po chwili go dorwałam i wysypałam mu na głowę miskę z mąką.Później sypaliśmy się nią i biliśmy się każdym składnikiem.W pewnym momencie chciałam mu uciec ,ale on złapał mnie za biodra i obrócił w swoją stronę i wybrudziła mnie nutellą.Po czym pocałował moje brązowe usta.Na początku namiętnie ,ale po czasie wbił się w nie.Nagle ktoś chrząknął ,a mi się od siebie odlepiliśmy.Ja się obróciłam i zobaczyłam rodziców
-Dzień Dobry-powiedział Harry odsuwając się ode mnie.Chciałam wybuchnąć śmiechem ,ale się powstrzymałam
-Dzień Dobry Harry.Widzę ,że poznałeś moją córkę-powiedział mój tata-I to bardzo dobrze-Uśmiechnął się ,a Hazza się zarumienił
-Ej skąd wy się znacie??-zapytałam bo chciałam wiedzieć
-No ja i twój tata mieliśmy robić jakiś projekt rok temu ,ale coś nie wypaliło-powiedział Hazza
-Dobra to my z tatą idziemy,a jak wrócimy o 20 to ma być porządek -powiedziała mama uśmiechając się do mnie.Po chwili już ich nie było w domu.A ja i Hazza wybuchliśmy śmiechem.Później znowu się całowaliśmy.Gdy Hazza się ode mnie odlepił powiedziałam:
-Trzeba tu posprzątać i się ogarnąć
-No i on się zgodził
Ja się uśmiechałam i znowu go pocałowałam.wiem kotku-powiedział Hazza
-Co ??-zapytałam zaskoczona jego wypowiedzią
-No wiesz myślałem ,że jesteś my parą no ,ale nie no to uszanuje twoją decyzje,ale...-przerwałam mu całując go.
-Czyli to znaczy tak??-zapytał.Ja tylko pokiwałam głową na tak-A wiesz co to nie były wagary ,bo pytałem dyra czy możemy opuścić dzisiejsze lekcje
Ja się tylko uśmiechnęłam i znowu go pocałowałam.
Mosia xoxo
Imagin z Liam'em cz.II
[Tydzień później,czas wyjazdu na kolonię]
Przez cały tydzień pakowałaś sie by niczego przypadkiem nie zapomnieć.Co chwilę sprawdzałaś czy wziełaś sobie jakieś rzeczy bez których byś nie wytrzymała.Kiedy już twój tata spakował twoje walizki do auta,to ty w między czasie żegnałaś się z mamą,bo niebędziecie się widzieć dość długo.Po pożegnaniu wsiadłas do auta i pojechałaś z tatą na lotnisko.Tata później pomógł ci jeszcze z torbą,aby oddać ja do odprawy i się już z nim pożegnałaś,bo musiałaś już iść do samolotu.Kiedy znalazłaś się już w samolecie i znalazlaś swoje miejsce usiadłaś i włożyłaś słuchawki do uszu,aby móc posłuchać twoich wielbicieli.
[2 godziny później]
15 minut przed wylądowaniem budziła cie stiułardesa,bo musiałaś chyba zasnąć.Powiedziała ci, żebyś zapieła pasy bo zaraz będziecie lądować.Zrobiłaś to co kazała.Byłaś bardzo podekscytowana ale i z drogiej strony bałaś się, bo wiedziałaś że nikogo nię będziesz znać i że będziesz w ogóle z innego państwa.Kiedy wysiadłaś z samolotu wzięłaś swój bagaż i poszłaś do autobusu, który brał uczestników na kolonię. Wsiadłaś do autobusu i pojechałaś. W między czasie zadzwoniłaś do rodziców że już wylądowałaś i jedziesz właśnie autobusem na ten obóz. Jechaliście przez bardzo kręte uliczki.Nagle wjechaliście w las.Nie spodziewałąś się w ogóle,że ten obóz może być w lesie.Gdy byłaś już na miejscu wszyscy wysiedli z autobusu i ty również,bo chcieli was podzielić na grupy. Ty byłaś w grupie śpiewającej.Pokazali wam gdzie będziecie na ten czas mieszkać.Po tym wszystkim poszliści do autobusu po wasze rzeczy i wrociliście na miejsce gdzie kazali wam przyjść z rzeczami.Podzielili was na domki.W domkach byliście po 3 osoby.Ty trafiłaś do domku gdzie nie było zbyt czysto w porównaniu do innych.Do ciebie dołączyły jeszcze jakieś dwie dziewczyny, które na pierwszy rzut oka wydawaly się na fajne.Zmieniłaś jednak zdanie po tym jak zaczeły mówić o chłopakach z One Directoin, Ponieważ one wypowiadały się okropnie na ich temat więc odrazu się domyśliłaś ,że są antyfankami.Niemogłaś tego dłużej suchać więc wyszłaś z domku.Kiedy wyszłaś usłyszałaś że macie zbiórkę.Poszłaś na nią.Za jakiś czas dołączyły również twoje współlokatorki.Usiadłaś na jednej z ławek i czekałaś aż sie zacznie.Po chwili sięjuż zaczeło.Mówili o tym jakie zasady panowały.Byłaś bardzo tym znudzona ale udawałaś że słuchałaś.Po pewnym czasie organizator koloni powiedział,że każdy będzie miał swojego partnera z którym będzie się uczył albo będzie doskonalić swoje umięjetności.Później mieliście wylosować swojego partnera.Ty się nie pchałaś do kolejki więc czekałaś spokojnie na swoją kolej.W między czasie mówili jeszcze,że pięć karteczek skrywa tajemnicę ponieważ to nie będą zwyke osoby tylko to będa gwiazdy.Gdy nadeszła twoja kolej wyciągnełaś karteczkę i zobaczyłaś że na niej jest napisane imię Liam.Odrazu do głowy przyszedł ci Liam Payne,ale pomyslałaś że to nie będzie on.Później jak już wszyscy wylosowali każdy czekał na swojego "nauczyciela".Jak już wszyscy mieli swoich partnerów to zostało jeszcze pięć osób a ty w nich byłaś.Organizator powiedział że te osoby które jeszcze nie mają swoich partnerów to mają iść za nim bo ma dla nich niespodziankęę.Błaś bardzo ciekawa kto bedzie twoim artnerem.
Przpraszam was,że tak długo nic nie dodawałam ale nie miałam czasu z powodu szkoły.Mam nadzieję że m wybaczycie.Mam też wielką że sie wam spodoba druga część o Liam'ie.Proszę komentujcie i do następnego.
Przez cały tydzień pakowałaś sie by niczego przypadkiem nie zapomnieć.Co chwilę sprawdzałaś czy wziełaś sobie jakieś rzeczy bez których byś nie wytrzymała.Kiedy już twój tata spakował twoje walizki do auta,to ty w między czasie żegnałaś się z mamą,bo niebędziecie się widzieć dość długo.Po pożegnaniu wsiadłas do auta i pojechałaś z tatą na lotnisko.Tata później pomógł ci jeszcze z torbą,aby oddać ja do odprawy i się już z nim pożegnałaś,bo musiałaś już iść do samolotu.Kiedy znalazłaś się już w samolecie i znalazlaś swoje miejsce usiadłaś i włożyłaś słuchawki do uszu,aby móc posłuchać twoich wielbicieli.
[2 godziny później]
15 minut przed wylądowaniem budziła cie stiułardesa,bo musiałaś chyba zasnąć.Powiedziała ci, żebyś zapieła pasy bo zaraz będziecie lądować.Zrobiłaś to co kazała.Byłaś bardzo podekscytowana ale i z drogiej strony bałaś się, bo wiedziałaś że nikogo nię będziesz znać i że będziesz w ogóle z innego państwa.Kiedy wysiadłaś z samolotu wzięłaś swój bagaż i poszłaś do autobusu, który brał uczestników na kolonię. Wsiadłaś do autobusu i pojechałaś. W między czasie zadzwoniłaś do rodziców że już wylądowałaś i jedziesz właśnie autobusem na ten obóz. Jechaliście przez bardzo kręte uliczki.Nagle wjechaliście w las.Nie spodziewałąś się w ogóle,że ten obóz może być w lesie.Gdy byłaś już na miejscu wszyscy wysiedli z autobusu i ty również,bo chcieli was podzielić na grupy. Ty byłaś w grupie śpiewającej.Pokazali wam gdzie będziecie na ten czas mieszkać.Po tym wszystkim poszliści do autobusu po wasze rzeczy i wrociliście na miejsce gdzie kazali wam przyjść z rzeczami.Podzielili was na domki.W domkach byliście po 3 osoby.Ty trafiłaś do domku gdzie nie było zbyt czysto w porównaniu do innych.Do ciebie dołączyły jeszcze jakieś dwie dziewczyny, które na pierwszy rzut oka wydawaly się na fajne.Zmieniłaś jednak zdanie po tym jak zaczeły mówić o chłopakach z One Directoin, Ponieważ one wypowiadały się okropnie na ich temat więc odrazu się domyśliłaś ,że są antyfankami.Niemogłaś tego dłużej suchać więc wyszłaś z domku.Kiedy wyszłaś usłyszałaś że macie zbiórkę.Poszłaś na nią.Za jakiś czas dołączyły również twoje współlokatorki.Usiadłaś na jednej z ławek i czekałaś aż sie zacznie.Po chwili sięjuż zaczeło.Mówili o tym jakie zasady panowały.Byłaś bardzo tym znudzona ale udawałaś że słuchałaś.Po pewnym czasie organizator koloni powiedział,że każdy będzie miał swojego partnera z którym będzie się uczył albo będzie doskonalić swoje umięjetności.Później mieliście wylosować swojego partnera.Ty się nie pchałaś do kolejki więc czekałaś spokojnie na swoją kolej.W między czasie mówili jeszcze,że pięć karteczek skrywa tajemnicę ponieważ to nie będą zwyke osoby tylko to będa gwiazdy.Gdy nadeszła twoja kolej wyciągnełaś karteczkę i zobaczyłaś że na niej jest napisane imię Liam.Odrazu do głowy przyszedł ci Liam Payne,ale pomyslałaś że to nie będzie on.Później jak już wszyscy wylosowali każdy czekał na swojego "nauczyciela".Jak już wszyscy mieli swoich partnerów to zostało jeszcze pięć osób a ty w nich byłaś.Organizator powiedział że te osoby które jeszcze nie mają swoich partnerów to mają iść za nim bo ma dla nich niespodziankęę.Błaś bardzo ciekawa kto bedzie twoim artnerem.
Przpraszam was,że tak długo nic nie dodawałam ale nie miałam czasu z powodu szkoły.Mam nadzieję że m wybaczycie.Mam też wielką że sie wam spodoba druga część o Liam'ie.Proszę komentujcie i do następnego.
sonia styles
piątek, 22 marca 2013
Przeprosiny
Przepraszam ,że tak długo nic nie dodałam ,ale dostałam szlaban za 1 ,ale bardzo was za to przepraszam i jutro coś dodam bo dziś nie mam weny do pisania.Proszę wybaczcie mi to
Mosia xoxo
sobota, 9 marca 2013
Imagin o Harrym cz.II
Macie II cześć Harrego. Życzę miłego czytania i przepraszam z błędy
____________________________________________________________________________
Dziś muszę iść na przesłuchanie.Boje się strasznie ,że się im nie spodobam i nie będą chcieli ,żebym chodziła tam do szkoły.Ubrałam dziś dla odmienność sukienkę i baleriny.Chwyciłam mój telefon zeszłam do salonu gdzie czekała na mnie mama z tatą.
-Pięknie wyglądasz córeczko-powiedział tata i pocałował mnie w czoło.Po czym wyszliśmy z domu i poszliśmy do naszego auta.Droga szybko minęła ,a ja byłam bardzo zdenerwowana i nie chciałam wyjść z auta.Ale po błaganiach rodziców wyszłam
-Dasz rade wierzymy w ciebie-powiedziała mama i mnie przytuliła.
-To leć i daj czadu kochanie-dodał tata i zrobiła to samo co mama-My tu na ciebie poczekamy
Po czym otworzyłam drzwi i zobaczyłam dużo pomieszczeń w których było widać jak moi rówieśnicy uczą się śpiewu,tańca i gry na różnych instrumentach ,ponieważ niektóre ściany były ze szkła.Kilka osób się do mnie uśmiechnęło ,a ja szłam w kierunku pomieszczenia w ,którym była wielka scena.Gdy weszłam do środka usłyszałam swoje imię co miało znaczyć ,że moja kolej.Nie pewnie weszłam na scenę.Prze de mną siedziało dwóch nauczycieli ,którzy posłali mi miłe uśmiechy.Obok nich siedział uczeń z burzą loków na głowie.Skojarzyłam go z gazet wiem tyle ,że chyba ma zespół o nazwie One Direction czy coś takiego.Posłał mi też słodki uśmiech przy okazji ukazując swoje dołeczki.Był naprawdę przystojny.Te dołeczki i oczka po prostu boskie...E co ja gadam ja się mam skupić na nauce ,a nie chłopakach.
-[t.i] jesteś gotowa ??-zapytał jeden z nauczycieli.Ja pokiwałam głową.
-A co nam zaśpiewasz ??-zapytał chłopak
-Adele Someone Like You - odpowiedziałam.
-Tylko proszę nie zaśpiewaj tego źle ,bo jestem fanem Adele i zabije cie jeśli zepsujesz tą piękna piosenkę.No ,ale wierze w ciebie. -powiedział Loczek ,a ja zaczęłam śpiewać.Była widać ,że im się podoba.Chłopakowi w lokach też się musiało podobać ,bo się szeroko uśmiechnął.Po chwili wstał i podszedł do jednego z nauczycieli i coś mu powiedział do ucha.Ten tylko przytaknął głową .Gdy sączyłam śpiewać wszyscy wstali i zaczęli klaskać.Poczułam ,że się rumienie więc spuściłam głowę i się uśmiechnęłam.
-Nie wiem co powiedzieć Adela może szykować się konkurencji i to mocnej- powiedział jeden z nauczycieli.
-Boże nie słyszałem lepszego głosu.Nie wiem co powiedzieć-Mówił chłopak-Nie wiem jak dyr ,ale ja bym cie przyjął już teraz
-Harry masz racje.[t.i] jutro przyjdź do sekretariatu po książki,numer szafki i plan lekcji.Gratuluje-powiedział jak wy wnioskowałam dyrektor i podał mi rękę.Siedzący obok nauczyciel zrobił to samo ,a Harry chyba Harry jak dobrze zapamiętałam przytulił mnie.
-Dziękuje i Dowidzenia-podziękowałam i się pożegnałam po czym wyszłam z uśmiechem na twarzy.Wszyscy na mnie patrzyli jak na jakąś wariatkę.Po czym wyszłam że szkoły i wróciłam do auta
-I co przyjęli cię ???-Zaraz zapytała mama
-A jeśli by mnie nie przyjęli to bym tak się cieszyła-powiedziałam
-Oh nie wiesz jak się cieszymy-powiedziała mama z wielkim uśmiechem.Gdy wróciliśmy do domu to odrazy poszłam coś zjeść ,a tata pojechał do pracy.Mama gadała z kimś przez telefon.Po czym przyszła do kuchni i powiedziała ,że musi jechać na sesje zdjęciową do jakiejś gazety.Ja postanowiłam iść na zakupy.Poszłam na tą słynną w Londynie ulice z samymi sklepami.Weszłam do top shop i zobaczyłam tam mój ulubiony zespół czyli Little Mix.Chciałam jakoś to wykorzystać i się z nimi zakumulować.Nie wiedziałam jak to zrobić.Wiec zaczęłam przedukiwać jakiś fajnych sukienek.Nie chodziłam w nich ,ale chyba zacznę bo fajnie się w nich chodzi.Ale skąd ta nagła zmiana to na pewno przez tego Harrego czy jak mu tam.Nagle usłyszałam głos za sobą
-Nieźle by na ciebie leżała ,ale wejż do tego te buty-Odwróciłam się i okazało się że to była Jade.Nie byłam fanką ,która piszczy na widok swojego idola ,ale z chęcią z nim gada
-No właśnie myślę czy by jej nie kupić
-Jak jej nie kupisz to ja ją kupie i ci ją dam -powiedziała śmiejąc się
-No chyba jednak ją kupie jest zbyt ładna żebym jej nie kupiła.A jak wogule to jestem [t.i]-wyciągałam do niej rękę
-A ja Jade ,a tam jest Pezz,Leigh-Anne i Jesy czyli reszta mojego wsumie to naszego zespołu Little Mix-powiedziała ,ale ja tak i tak to wiedziałam bo byłam Mixers
-Wiem jak się nazywacie bo jestem waszą fanką od początku waszego istnienia-oznajmiłam
-Ooo to fajnie-powiedziała i się uśmiechnęła-Ej to co jeśli się spotkałyśmy to co ty na to żebyśmy poszły razem na zakupy ??-zaproponowała
-Dobra-odpowiedzałam
-To chodźmy do dziewczyn-powiedziała po czym poszłyśmy do dziewczyn i tak poznałam resztę.Cały dzień spędziłyśmy na wygłupach i zakupach.Dziewczyny były naprawdę fajne.Gdy się żegnałyśmy wymieniłyśmy my się numerami i umówiłyśmy się w Sobotę na powtórkę.Wróciłam do domu i poszłam z ok.20 torbami pełnymi ciuchów do pokoju rozpakować je.Po czym poszłam do kuchni i zrobiłam sobie kolacje.Gdy zjadłam wróciłam do pokoju i wałczyłam laptopa.Napisałam na tt "@LittleMixOffic Nie mogę się doczekać Soboty".Po czym poszłam się umyć i poszłam spać.
____________________________________________________________________________
Dziś muszę iść na przesłuchanie.Boje się strasznie ,że się im nie spodobam i nie będą chcieli ,żebym chodziła tam do szkoły.Ubrałam dziś dla odmienność sukienkę i baleriny.Chwyciłam mój telefon zeszłam do salonu gdzie czekała na mnie mama z tatą.
-Pięknie wyglądasz córeczko-powiedział tata i pocałował mnie w czoło.Po czym wyszliśmy z domu i poszliśmy do naszego auta.Droga szybko minęła ,a ja byłam bardzo zdenerwowana i nie chciałam wyjść z auta.Ale po błaganiach rodziców wyszłam
-Dasz rade wierzymy w ciebie-powiedziała mama i mnie przytuliła.
-To leć i daj czadu kochanie-dodał tata i zrobiła to samo co mama-My tu na ciebie poczekamy
Po czym otworzyłam drzwi i zobaczyłam dużo pomieszczeń w których było widać jak moi rówieśnicy uczą się śpiewu,tańca i gry na różnych instrumentach ,ponieważ niektóre ściany były ze szkła.Kilka osób się do mnie uśmiechnęło ,a ja szłam w kierunku pomieszczenia w ,którym była wielka scena.Gdy weszłam do środka usłyszałam swoje imię co miało znaczyć ,że moja kolej.Nie pewnie weszłam na scenę.Prze de mną siedziało dwóch nauczycieli ,którzy posłali mi miłe uśmiechy.Obok nich siedział uczeń z burzą loków na głowie.Skojarzyłam go z gazet wiem tyle ,że chyba ma zespół o nazwie One Direction czy coś takiego.Posłał mi też słodki uśmiech przy okazji ukazując swoje dołeczki.Był naprawdę przystojny.Te dołeczki i oczka po prostu boskie...E co ja gadam ja się mam skupić na nauce ,a nie chłopakach.
-[t.i] jesteś gotowa ??-zapytał jeden z nauczycieli.Ja pokiwałam głową.
-A co nam zaśpiewasz ??-zapytał chłopak
-Adele Someone Like You - odpowiedziałam.
-Tylko proszę nie zaśpiewaj tego źle ,bo jestem fanem Adele i zabije cie jeśli zepsujesz tą piękna piosenkę.No ,ale wierze w ciebie. -powiedział Loczek ,a ja zaczęłam śpiewać.Była widać ,że im się podoba.Chłopakowi w lokach też się musiało podobać ,bo się szeroko uśmiechnął.Po chwili wstał i podszedł do jednego z nauczycieli i coś mu powiedział do ucha.Ten tylko przytaknął głową .Gdy sączyłam śpiewać wszyscy wstali i zaczęli klaskać.Poczułam ,że się rumienie więc spuściłam głowę i się uśmiechnęłam.
-Nie wiem co powiedzieć Adela może szykować się konkurencji i to mocnej- powiedział jeden z nauczycieli.
-Boże nie słyszałem lepszego głosu.Nie wiem co powiedzieć-Mówił chłopak-Nie wiem jak dyr ,ale ja bym cie przyjął już teraz
-Harry masz racje.[t.i] jutro przyjdź do sekretariatu po książki,numer szafki i plan lekcji.Gratuluje-powiedział jak wy wnioskowałam dyrektor i podał mi rękę.Siedzący obok nauczyciel zrobił to samo ,a Harry chyba Harry jak dobrze zapamiętałam przytulił mnie.
-Dziękuje i Dowidzenia-podziękowałam i się pożegnałam po czym wyszłam z uśmiechem na twarzy.Wszyscy na mnie patrzyli jak na jakąś wariatkę.Po czym wyszłam że szkoły i wróciłam do auta
-I co przyjęli cię ???-Zaraz zapytała mama
-A jeśli by mnie nie przyjęli to bym tak się cieszyła-powiedziałam
-Oh nie wiesz jak się cieszymy-powiedziała mama z wielkim uśmiechem.Gdy wróciliśmy do domu to odrazy poszłam coś zjeść ,a tata pojechał do pracy.Mama gadała z kimś przez telefon.Po czym przyszła do kuchni i powiedziała ,że musi jechać na sesje zdjęciową do jakiejś gazety.Ja postanowiłam iść na zakupy.Poszłam na tą słynną w Londynie ulice z samymi sklepami.Weszłam do top shop i zobaczyłam tam mój ulubiony zespół czyli Little Mix.Chciałam jakoś to wykorzystać i się z nimi zakumulować.Nie wiedziałam jak to zrobić.Wiec zaczęłam przedukiwać jakiś fajnych sukienek.Nie chodziłam w nich ,ale chyba zacznę bo fajnie się w nich chodzi.Ale skąd ta nagła zmiana to na pewno przez tego Harrego czy jak mu tam.Nagle usłyszałam głos za sobą
-Nieźle by na ciebie leżała ,ale wejż do tego te buty-Odwróciłam się i okazało się że to była Jade.Nie byłam fanką ,która piszczy na widok swojego idola ,ale z chęcią z nim gada
-No właśnie myślę czy by jej nie kupić
-Jak jej nie kupisz to ja ją kupie i ci ją dam -powiedziała śmiejąc się
-No chyba jednak ją kupie jest zbyt ładna żebym jej nie kupiła.A jak wogule to jestem [t.i]-wyciągałam do niej rękę
-A ja Jade ,a tam jest Pezz,Leigh-Anne i Jesy czyli reszta mojego wsumie to naszego zespołu Little Mix-powiedziała ,ale ja tak i tak to wiedziałam bo byłam Mixers
-Wiem jak się nazywacie bo jestem waszą fanką od początku waszego istnienia-oznajmiłam
-Ooo to fajnie-powiedziała i się uśmiechnęła-Ej to co jeśli się spotkałyśmy to co ty na to żebyśmy poszły razem na zakupy ??-zaproponowała
-Dobra-odpowiedzałam
-To chodźmy do dziewczyn-powiedziała po czym poszłyśmy do dziewczyn i tak poznałam resztę.Cały dzień spędziłyśmy na wygłupach i zakupach.Dziewczyny były naprawdę fajne.Gdy się żegnałyśmy wymieniłyśmy my się numerami i umówiłyśmy się w Sobotę na powtórkę.Wróciłam do domu i poszłam z ok.20 torbami pełnymi ciuchów do pokoju rozpakować je.Po czym poszłam do kuchni i zrobiłam sobie kolacje.Gdy zjadłam wróciłam do pokoju i wałczyłam laptopa.Napisałam na tt "@LittleMixOffic Nie mogę się doczekać Soboty".Po czym poszłam się umyć i poszłam spać.
Mosia xoxo
piątek, 8 marca 2013
Imagin z Harrym cz.I
Hej Misie!! Tęskniliście za mną ?? Piszcie komentarze proszę jak
narazie widziałam tylko jeden.No wiec mój pracowity tydzień skaczył się
na prawde fajnie ,bo myślałam ze będę miała 1 chłopak który mi się podoba
wmawiał mi że nie i miał racje bo dostałam -4.Nie uczyłam się na test z
histy No i go nie było więc uważam fajną końcówkę tygodnia.Dobra za to
że mnie tak nie długo nie pisałam macie kilku partowca z Hazza nie wiem
ile będzie części.No to życzę miłego czytania i przepraszam za wszystkie
błędy
________________________________________________________________________________
Mieszkam w Polsce i tu się urodziłam.Mieszkam z rodzicami chociaż za kilka miesięcy kończę 19 lat.Mój tata jest najbogatszym biznesmenem ,a mama to najsławniejsza modelka.Nie spędzam z nimi dużo czasu ,bo tata jeździ po całym świecie ,mama też często wyjeżdża na pokazy mody i różne sesje.Jestem jedynaczką i nie chodzę do szkoły ,bo uczę się w domu.Ponieważ będąc w gimnazjum wszyscy zaczęli mnie przezywać ze przekupuje nauczycieli i dlatego mam same 5 i ani jednej 1.Więc uczę się w domu.Niestety nie obchodzi mnie kasa rodziców.Po prostu nie lubię ubierać się w sukienki i obcasy wole jakiś t-shirt,spodnie i trampki.Moja mama nie chce ,że bym była modelką chociaż jestem ładna.Po prostu mówi mi ,że mogę być kim chce tylko żebym była szczęśliwa.
Obudziłam się,ubrałam i zeszłam do kuchni nikogo nie było jak zwykle więc zjadłam kanapkę z serem.Posprzątałam trochę jak to w Sobotę.Postanowiłam zobaczyć czy nie przyszła jakaś poczta.Było kilka rachunków i list z jakiejś szkoły do mnie.Wróciłam do domu ,rzuciłam pozostałe listy na stół.Wzięłam i przeczytałam czy na pewno jest on do mnie.Tak z pewnością pisało tam [t.i.] [t.n].Postanowiłam otworzyć i zobaczyć co tam pisze.Po czasie zaczęłaś piszczeć i skakać jak głupia.Dostałaś list z twojej wymarzonej szkoły.Bardzo chciałaś do niej chodzić ,ale nie byłaś pewna czy cie przyjmą ,dlatego że do jej chodzą tylko osoby utalentowane muzycznie z naprawdę niezłym wokalem.Rodzice często mi mówili,że mogę zrobić karierę jak Adele.No ,ale jak to rodzice robią wszystko żeby tylko nie powiedzieć prawdy.Niestety nie wiem czy będę mogła chodzić do tej szkoły ponieważ jest ona na wyspach Brytyjskich.Wzięłam telefon do ręki i miałam dzwonić do mamy ale w tym samym czasie weszła do domu
-Hej mamuś mam do ciebie sprawę i to bardzo wielką-powiedziałam
-Jaką bardzo wielką sprawa kotku ??-zapytała mama przytulając mnie
-No wiec dostałam list z mojej wymarzonej szkoły ,że bardzo chcą żebym tam uczęszczała-mówiłam
-To chyba dobrze prawda ??-przerwała mi mama
-No tylko ,że ona jest w Anglii-powiedziałam,a ona się uśmiechnęła
-Zbieg okoliczność ,bo tata jest w Anglii i do mnie dzwonił że będziemy się musieli tam przeprowadzić na kilka lat
-Ale ty na serio ???-zapytałam ,a moja rodzicielka pokiwała głową na tak,a ja szybko ją przytuliłam z całych sił.
-Kotku dusisz mnie-powiedziała moja mama
-O przepraszam ,a gdzie dokładnie będziemy się przeprowadzać ,bo moja szkoła jest w Londynie ??-przeprosiłam i zapytałam
-Dokładnie w to samo miejsce,a teraz leć się pakuj ,bo za 5 godzin mamy samolot-powiedziałam i pognała mnie do pokoju.Przytuliłam ją jeszcze raz i zaczęłam się pakować.Po 4 godzinach byłam gotowa do wyprowadzki było trochę ciężko pożegnać stary dom w którym dorastałam.Oczywiście rodzice go nie sprzedawali,bo mieliśmy jeszcze kilka domów w USA ,Wielkiej Brytanii,Francji i kilku krajach w Europie.W Anglii nie jestem pierwszy raz ,bo od małego tam jeździłam i to taka jakby moja druga ojczyzna.
*po ok.3 godzinach*
Jesteśmy już w Londynie.I jedziemy taxi do domu.Po kilku minutach byliśmy przy wielkiej willi z basenem.Czekał na nas tata pobiegłam do niego i mocno go przytuliłam.Bardzo za nim tęskniłam ,bo nie widziałam go od pół roku.A byłam typową córeczką tatusia więc tym bardziej za nim tęskniłam.Po czym tata przywitał się z mamą,a ja pobiegłam do mojego pokoju po czym zmęczona podróżą usnęłam.
________________________________________________________________________________
Mieszkam w Polsce i tu się urodziłam.Mieszkam z rodzicami chociaż za kilka miesięcy kończę 19 lat.Mój tata jest najbogatszym biznesmenem ,a mama to najsławniejsza modelka.Nie spędzam z nimi dużo czasu ,bo tata jeździ po całym świecie ,mama też często wyjeżdża na pokazy mody i różne sesje.Jestem jedynaczką i nie chodzę do szkoły ,bo uczę się w domu.Ponieważ będąc w gimnazjum wszyscy zaczęli mnie przezywać ze przekupuje nauczycieli i dlatego mam same 5 i ani jednej 1.Więc uczę się w domu.Niestety nie obchodzi mnie kasa rodziców.Po prostu nie lubię ubierać się w sukienki i obcasy wole jakiś t-shirt,spodnie i trampki.Moja mama nie chce ,że bym była modelką chociaż jestem ładna.Po prostu mówi mi ,że mogę być kim chce tylko żebym była szczęśliwa.
Obudziłam się,ubrałam i zeszłam do kuchni nikogo nie było jak zwykle więc zjadłam kanapkę z serem.Posprzątałam trochę jak to w Sobotę.Postanowiłam zobaczyć czy nie przyszła jakaś poczta.Było kilka rachunków i list z jakiejś szkoły do mnie.Wróciłam do domu ,rzuciłam pozostałe listy na stół.Wzięłam i przeczytałam czy na pewno jest on do mnie.Tak z pewnością pisało tam [t.i.] [t.n].Postanowiłam otworzyć i zobaczyć co tam pisze.Po czasie zaczęłaś piszczeć i skakać jak głupia.Dostałaś list z twojej wymarzonej szkoły.Bardzo chciałaś do niej chodzić ,ale nie byłaś pewna czy cie przyjmą ,dlatego że do jej chodzą tylko osoby utalentowane muzycznie z naprawdę niezłym wokalem.Rodzice często mi mówili,że mogę zrobić karierę jak Adele.No ,ale jak to rodzice robią wszystko żeby tylko nie powiedzieć prawdy.Niestety nie wiem czy będę mogła chodzić do tej szkoły ponieważ jest ona na wyspach Brytyjskich.Wzięłam telefon do ręki i miałam dzwonić do mamy ale w tym samym czasie weszła do domu
-Hej mamuś mam do ciebie sprawę i to bardzo wielką-powiedziałam
-Jaką bardzo wielką sprawa kotku ??-zapytała mama przytulając mnie
-No wiec dostałam list z mojej wymarzonej szkoły ,że bardzo chcą żebym tam uczęszczała-mówiłam
-To chyba dobrze prawda ??-przerwała mi mama
-No tylko ,że ona jest w Anglii-powiedziałam,a ona się uśmiechnęła
-Zbieg okoliczność ,bo tata jest w Anglii i do mnie dzwonił że będziemy się musieli tam przeprowadzić na kilka lat
-Ale ty na serio ???-zapytałam ,a moja rodzicielka pokiwała głową na tak,a ja szybko ją przytuliłam z całych sił.
-Kotku dusisz mnie-powiedziała moja mama
-O przepraszam ,a gdzie dokładnie będziemy się przeprowadzać ,bo moja szkoła jest w Londynie ??-przeprosiłam i zapytałam
-Dokładnie w to samo miejsce,a teraz leć się pakuj ,bo za 5 godzin mamy samolot-powiedziałam i pognała mnie do pokoju.Przytuliłam ją jeszcze raz i zaczęłam się pakować.Po 4 godzinach byłam gotowa do wyprowadzki było trochę ciężko pożegnać stary dom w którym dorastałam.Oczywiście rodzice go nie sprzedawali,bo mieliśmy jeszcze kilka domów w USA ,Wielkiej Brytanii,Francji i kilku krajach w Europie.W Anglii nie jestem pierwszy raz ,bo od małego tam jeździłam i to taka jakby moja druga ojczyzna.
*po ok.3 godzinach*
Jesteśmy już w Londynie.I jedziemy taxi do domu.Po kilku minutach byliśmy przy wielkiej willi z basenem.Czekał na nas tata pobiegłam do niego i mocno go przytuliłam.Bardzo za nim tęskniłam ,bo nie widziałam go od pół roku.A byłam typową córeczką tatusia więc tym bardziej za nim tęskniłam.Po czym tata przywitał się z mamą,a ja pobiegłam do mojego pokoju po czym zmęczona podróżą usnęłam.
Mosia xoxo
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)