czwartek, 28 lutego 2013

Przepraszam

Przeprasza ale imagin o Lou  będzie jutro na 100% ,bo wiecie jest szkoła ,a za tydzień mamy Bóg wie ile testów i kartkówek no i jeszcze muszę zdać Inwokacje z Pana Tadeusza więc w weekend dokończę imagina o Lou ,a i przez następy tydzień wątpię, że coś dodam no ale wiecie przez głupią naukę nie mama czasu.Jeszcze raz przepraszam.
Mosia xoxo

Imagin z Liam'em

Jesteś na koncercie One Direction.Pod czas występu czujesz jak Liam patrzy na ciebie.Przyłapałaś go na tym nie jeden raz.Wtedy zaczynasz się rumienić.W połowie koncertu podchodzi do ciebie twój były i całuje Cie w usta.Gdy Liam to zauważył  wybiegł do garderoby.Był to już koniec piosenki,bo chłopcy właśnie mieli schodzić się przebierać.Ty zaczęłaś kłócić się ze swoim byłym i pobiegłaś do toalety.Po chwili z niej wyszłaś i popatrzyłaś na scenę czy chłopcu już nie wyszli.Nie było ich jeszcze.Minęło nie całe 15 minut zespół wyszedł na scenę.Po dwóch piosenkach Liam znowu zszedł ze sceny,a Harry z Louis'em za nim.
-Przepraszamy was,ale Liam źle się czuje,wiec to chyba już koniec koncertu i jeszcze raz przepraszamy.-Przepraszał Niall.Zobaczyłaś,że Zayn schodzi ze sceny i idzie do ciebie.
-Hej!Chodź ze mną,ale proszę cię nie piszcz,bo one to zobaczą i nie przeżyję.-Mówił ci Mulat szeptem.
-Dobra,spoko nie jestem taka jak inne wasze fanki.-Powiedziałaś chłopakowi i poszłaś za nim.
-Idź do Louis'a on ci pokaże gdzie masz iść.-Pokazał ci brunet.Poszłaś do chłopaka.Zayn w tym czasie z Niall'em próbowali  zatrzymać fanki żeby nie poszły do domu.
-Cześć,proszę nie piszcz,ani nie próbuj mnie zabić.-Powiedział Lou ze śmiechem.
-Hej!Spoko nie porównuj mnie do tam tych dziewczyn,a tak w ogóle to po co tu jestem?-Zapytałaś ze śmiechem.
-Zaraz zobaczysz,a tak w ogóle to jak się nazywasz?-Spytał chłopak w bluzce w paski.
-Nazywam się [T.I.]-Przedstawiłaś mu się.
-Miło cię poznać [T.I.].Poczekaj tu chwilę.-Poprosił cię Louis.
-Harry chodź tu!-Zawoła i zaraz obok chłopaka w paski pojawił się Harry.
-Co?-Zapytał chłopak z "burzą" na głowie.
-[T.I.] proszę pogadaj z Liam'em,a ja i Harry idziemy na scenę.-Powiedział Louis i zaraz po tych słowach pobiegł z kolegą na scenę.Nie wiedziałaś czemu akurat ty,a nie oni,przecież to ich przyjaciel.Weszłaś do ich garderoby.Zobaczyłaś duże pomieszczenie z ubraniami.Obejrzałaś cały pokój od prawej do lewej strony.W rogu zauważyłaś siedzącego Liam'a na jakiejś skrzyni.Widziałaś,że płacze.Niewiedziałaś co masz powiedzieć.Bałaś się coś powiedzieć.Patrzyłaś na niego.
-Dlaczego płaczesz?-Zapytałaś,bo nie mogłaś dłużej już patrzeć jak płacze.
-No,bo spodobała mi się jedna  fanek,ale ona ma faceta.No i chyba się w niej zakochałem,bo nie mogłem znieść tego jak się całuje.-Od powiedział patrząc na ciebie z uśmiechem.
-Po pierwsze to jej były.Po drugie ta fanka to [T.I].Po trzecie tu masz jej numer.-Dałaś mu kartkę ze swoim numerem telefonu.-Po czwarte idź na scenę i dokończ koncert,a później pogadamy.-Dokończyłaś i Liam dał ci całusa w policzek i pobiegł na scenę.Ty całą resztę koncertu przesiedziałaś w ich garderobie.Po 15 minutach chłopcy zeszli ze sceny.Wbiegli do garderoby i popatrzyli na ciebie ze zdziwieniem.
-Emm...co tu robisz?-Zapytał niepewnie Niall.
-Emm...Zayn po mnie przyszedł i zaprowadził do Louis'a,a ten zaprowadził mnie tu i później Liam mnie tu zostawił.
-Aha,a tak w ogóle to ty jesteś...?-Zapytał tym razem Harry.
-To [T.I],moja nowa dziewczyna.-Powiedział Liam i pocałował cię namiętnie w usta.
-Uuuuuuu!Niall biegnij do fanek i szukaj sobie dziewczyny,bo jesteś jedynym singlem w One Direction.-Powiedział Lou tak jakby był jego ojcem.
-Pff...No i co?-Zapytał i zaczął jeść żelki.
-Niall mam taka przyjaciółkę idealną dla ciebie,więc jak chcesz to po nią mogę zajść.-Powiedziałaś.
-Idź i to szybko!-Rozkazał ci Blondyn.Poszłaś po swoją najlepszą przyjaciółkę i jak mówiłaś była idealna dla Irlandczyka.









Mam nadzieję,że się będzie podobać.Trochę długi,ale to wynagrodzenie za ten ostetni,ż był taki krótki.Zachęcam do komentowania.Zależy mi na tym i do zobaczenia nastęonym razem.










sonia styles


wtorek, 26 lutego 2013

Imagin o Harrym cz.IV

[Perspektywa Gosi]
Obudziłam się o 10 rano.Chciałam go zobaczyć więc się obróciłam.Zapomniałam,że nie został na noc.Popatrzyłam na zegar i chciałam do niego zadzwonić,ale pomyślałam że jest na próbie to po co jak i tak by nie odebrał.Wstałam,ubrałam się i popatrzyłam na łóżko.Przypomniałam sobie wczorajsze zajście.Ja,on,łóżko i pocałunek.Nie,nie,nie!Miałam zapomnieć.Nie potrafię.Usłyszałam,że ktoś wchodzi do domu.Zeszłam po schodach i zobaczyłam Harrego.Zamknął drzwi.Ściągnął buty i kurtkę.Podszedł do mnie i chciał mnie pocałować w policzek,ale ja jestem sprytniej sza i obróciłam głowę.Jego usta wylądowały na moich.Tak,tak,tak.Całujemy się i to w dodatku namiętnie.Dałam swoje ręce na jego szyję,a on swoje na moje biodra.Trwało to jakieś 5 minut,kiedy się od siebie oderwaliśmy.Popatrzył na mnie,a ja na niego.
-Ej...czekaj.Miałaś zapomnieć.-Powiedział.
-Tak,ale nie chcę?-Powiedziałam po czym znowu musnęłam jego wargi.
-To co z nami?-Zapytał.
-Nie wiem,ty zadecyduj.-Od powiedziałam
-A jakie są możliwości?-Spytał zadziornie Loczek.
-Chodzenie ze mną.-Powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-To może być!-Powiedział po czym pocałował mnie namiętnie.Tak wiec zostaliśmy parą i cały dzień minął nam bardzo miło.






Przepraszam,że taki krótki,ale mam nadzieję że się wam spodoba.Piszcie komentarze.To do następnego imagina.




sonia styles

niedziela, 24 lutego 2013

Imagin o Harry'm cz.III

-Harry to twoja wina!
-Czemu?To ty mnie nie odepchnęłaś i w dodatku odwzajemniłaś ten pocałunek.-Powiedziałem.
-No,ale to ty zacząłeś i nie zamknąłeś drzwi.
-Czyli żałujesz,że się całowaliśmy i jesteś na mnie zła???
-Harry to nie tak,ja no...
-No co ty???
-To nie jest rozmowa na telefon.
-Czemu?Bo co w tym dziwnego,że nie umiesz przyznać się do tego,że zawiniłaś tak samo jak ja.
-Tak zawiniłam w tym tak samo jak i ty.Harry powiem Ci prawdę.Żałuję.
-Tak,wiedziałem.A teraz ja ci powiem coś szczerze.Próbuję cię pocałować od początku gimnazjum,ale co mi tam i tak byś żałowała.Wiesz co,przyjadę po ubrania i tyle.Narazie.-Rozłączyłem się.Poszłem do auta.
-Ochrzanił cię czy co?-Zapytał się Louis.
-Nie,podjedź pod dom Gosi.-Powiedziałem.
Gdy dojechaliśmy powiedziałem Lou,żeby zaczekał bo zaraz wrócę.Weszłem do jej domu i zacząłem szukać swoich rzeczy.Gdy prawie wszystko już pozbierałem z parteru poszłem na piętro(wiedziałem ,ze Gosia jest w domu).Pozbierałem swoje ciuchy,ale został mi tylko jej pokój,tam na pewno siedziała.Otworzyłem drzwi i od razu poczułem jej usta na moich.Upuściłem wszystkie ciuchy i zacząłem odwzajemniać pocałunek.Stop!Co ja robię?!Przecież mówiła,że żałuje.Odsunąłem ją od siebie i zacząłem bez słowa zbierać ciuchy.
-I co pójdziesz sobie tak po prostu?-Zapytała.
-A mam inne wyjście?No chyba nie.-Wziąłem swoje i wyszłem z pokoju.
-Czeka masz jeszcze jedno wyjście.-Zatrzymała mnie w salonie.
-Tak,a jakie?-Zapytałem.
-Mieć dziewczynę,o której żaden inny nie wie,tylko ty i ona.
-Ta!Śmieszne,przecież żałujesz,że cię pocałowałem.-Powiedziałem z ironią.
-Załuję,że nie dałam się na to namówić szybciej i cię pocałować.-Powiedziała po czym chciała mnie pocałować,ale ją zatrzymałem.
-Ta jasne.Co jeszcze?Nagle zmieniłaś zdanie.Trochę podejrzane.-Powiedziałem po czym zadzwonił mi telefon.Louis.Tak to Lou pewnie się niecierpliwi.
-Dobra,narazie.-Wyszłem i pomyślałem,że wolę nas ukrywać niż ją stracić.
-Ej,weź to i daj do prania.Dzięki Lou!-Szybko powiedziałem i znowu wróciłem do domu po czym wszedłem do jej sypialni i zobaczyłem,że stoi przy oknie i patrzy jak odjeżdża Lou.Podeszłem do niej i zacząłem całować.Przycisłem ją do ściany i całowałem namiętnie.Niestety nie chciała oddać pocałunku,więc przestałem.Zobaczyłem,że płacze.
-Co,zbywasz mnie,mówisz,że mi nie wierzysz,a po kilku minutach całujesz jak jakiś wariat.-Powiedziała ze smutkiem w głosie.
-Przepraszam za wszystko co zrobiłem.-Przeprosiłem ją i chciałem wyjść,ale ona chwyciła mnie za rękę.
-Tylko tyle?-Powiedziała ze zdziwieniem.
-Dobra.Wiesz co,zapomnij o wszystkim co się stało i mnie też.-Nacisłem mocniej na "mnie".
-Nie zapomnę o tobie,ale mogę o tym co się stało.-Powiedziała po czym mnie przytuliła.





Przepraszam,że tak długo musieliście czekać,ale za to następną dodam we wtorek.Przepraszam was za błędy i komentujcie,bo nie wiem czy wam się podobają.





















piątek, 22 lutego 2013

Imagin z Louisem cz.II

 Przepraszam że tak długo czekaliście ale była gala Brit i Teledysk no i nie miałam weny.Bardzo przepraszam was za to postaram się dodać następne części szybciej.
_____________________________________________________________________
Była 12:00  Więc postanowiłam się przejść na miasto z Danielle.Napisałam do niej SMS ,że będę czekać przy moje ulubionej kawiarni o 12:30.
-Tato idę z Dan na miasto więc nie czekaj z obiadem,bo zjem coś po drodze-powiedziałam wychodząc.Po kilku minutach dostałam SMS od Lou na co się uśmiechnęłam ,ale jak zobaczyłam co tam pisze to mój uśmiech znikł.Napisał ,że zaprosił El na randkę i że jak będę na mieście to mam coś kupić na piknik, bo on nie ma pojęcia co.Więc po drodze skoczyłam do sklepu po rzeczy dla Louisa.Napisałam Dan że mogę się spódnic bo muszę kupić Louisowi jedzenie na jego romantyczny piknik z jego El.Czemu nie to nie mogę być ja tylko ona czemu??O czym ja myślę Lou to tylko przyjaciel i nic więcej.Traktuje go jak brata i tyle.NIE NIE NIE On mi się podoba i tyle.Kupiłam wszystkie potrzebne rzeczy i pobiegłam do Danielle ,która musi już długo na mnie czekać ,bo zaczęła gadać z jakimś chłopakiem.
-Hej przepraszam,że musiałaś czekać-powiedziałam i przytuliłam na przywitanie-A wogule to ty masz już chłopaka!!!Zaraz do niego zadzwonię i powie ,że go zdradzasz-wyciągałam telefon
-Tak wiem pamiętam,że mam chłopaka i właśnie tłumaczyłam to temu chłopakowi ,bo do mnie zarywał-powiedziała z uśmiechem-To co kupiłaś dla Lou ?-zapytała ,a ja w tym czasie schowałam telefon.
-No ,więc tak kupiłam winogrona-Zaczęłam wyciągać z siatek jedzenie o ,którym mówiłam-kilka jabłek,babeczki.Podoba mi się Lou Czekoladki i marchewki -powiedziałam.
-Czekaj powtórz-poprosiła brunetka
-Winogrona,jabłka,babeczki,czekoladki i marchewki-powtórzyłam ,ale bez tego ze podoba mi się Lou.
-A co było po między babeczkami ,a czekoladkami ??-zapytała
-Nic-odpowiedziałam.Dziewczyna na mnie popatrzyła a ja nie wstrzymałam-Podoba mi się Lou-powiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy na co ona zrobiła to samo
-Ale od kiedy ??-zapytała
-No bo chwile temu mi pomagam mu w randce z El no i ja nią byłam i w pewnym momencie popatrzyliśmy na siebie i zrobiło się miło ,no i jakoś tak się w nim zabujałam-zaczęłam mówić
-To fantastycznie [T.I]-powiedziała i mnie przytuliła
-No właśnie jest mały problem -z mojej twarzy znikła uśmiech -Chodzi o to że mu się podoba jakaś Eleanor
-A ona jest naprawdę miła ,ale ty do niego bardziej pasujesz-powiedziała na co ty się uśmiechnęłam..
-To co idziemy na te zakupy??-zapytałam po chwili.
-No jasne ,że tak-Powiedziała brunetka z burza loków na głowie.Na zakupach byłyśmy do 16.Zaniosłam Lou rzeczy o które prosił.Poszłam z Dan do kina i wróciłyśmy około 18.Ale musiałyśmy jeszcze zajść do sklepu bo Lou napisał mi SMS.Zobaczyłam go i się uśmiechnęła.Koło niego stała zgrabna brunetka.Była ładna i to bardzo.Miał miły uśmiech.Podeszłyśmy a Lu mnie pocałował w policzek i powiedział:
-Hej Dan i [T.I] !! Danielle już znasz Eleanor.Więc [T.I] to Eleanor ,El to [T.I].-powiedział.Dziewczyna wyciągnęła do mnie rękę
-Cześć [T.I].Miło cie poznać Lu dużo o tobie opowiadał-Powiedziała i się uśmiechnęła
-Też mi miło cie poznać Lu też o tobie dużo opowiadał-Powróżyłam prawie to samo co ona.Po czasie zaczęłyśmy rozmawiać i Dan też się wałczyła i tak nam zleciały 2 godziny.-Dobra ja muszę już iść -Powiedziałam i wszyscy mnie pożegnali.Szłam wolno bo do domu miałam kilka kroków ,a tata pewnie już śpi ,bo ma jutro jechać po kolejną dostawę instrumentów o 4 rano.Więc mogę jeszcze trochę pochodzę.Cholera polubiłam El no ,a ona jest z moim Lou.No dobra nie jest mój ,ale może będzie.Myślałam nad tym przez 30 min idąc jeszcze do parku i wracając do domu.
 Mosia xoxo

czwartek, 21 lutego 2013

Teledysk do OWOA *-*

Wiem że większość go już widziała no ,ale co tam.Wszyscy coś przed kręceniem brali ,a najwięcej Niall.Boże czemu ja nie mogę mieć normalnych idoli ???? Ha ha Niall potwierdził,że w teledysku jest nagi *-* umarłam po raz 696969696969 Z teledysku na teledysk są coraz bardziej szaleni.W skrótce Niall pierwsze bierze prysznic później goli się wannie.No i skacze jak sarenka.
Ps.Nie dodam dziś imagina bo za bardzo się jaram sbcdkduhaugastyfdsa

Mosia xoxo

wtorek, 19 lutego 2013

Imagin z Harry'm cz.II

-Harry przepraszam,ale to raczej zły pomysł.Nie bądź zły,no ale to trochę dziwne,bo w sumie ja bym chciała.
-No to czemu nie?-Przerwałem jej.
-No,bo to będzie wyglądać,że jesteśmy razem,a ja nie chcę żeby tak myślano,więc proszę uszanuj to.-Dokończyła.
-Czyli od dziś tu nie mogę spać,ani przebywać?-Zapytałem.
-Harry,nie możesz to robić wszystko.
-A czyli mogę to też.-Zacząłem ją gilgotać.

[Perspektywa Gosi]
-Harry!Nie!Przestań!Proszę!-Gilgotał mnie,a ja piszczałam i uciekłam do mojego pokoju,a on biegł za mną gilgocząc mnie nadal.Leżałam na łóżku.Gdy nagle nasze twarze dzieliło tylko kilka centymetrów.Chłopak zaczął się zbliżać,żeby mnie pocałować.Chciałam to przerwać,ale niestety nie potrafiłam.Był bardzo blisko.Musnął moje usta i zaczął mnie całować,coraz to namiętniej,oczywiście odwzajemniłam to.Gdy nagle nam ktoś prze szkodził.Usłyszeliśmy chrząknięcie odraza od siebie odskoczyliśmy.
-Przepraszam,że przeszkadzam waszej "przyjaźni"-Zrobił w powietrzu cudzysłów.-ale Harry musisz iść do Paul'a,bo on ma coś do ciebie.-Powiedział szczeżąc się jak głupi.
-Ok,dobra już idę-Od powiedział mu Harry.-Pa,pa.Poradzisz sobie?-Chciał musnąć moje usta,ale ja się obróciłam i pocałował mnie w policzek.
-Tak poradzę sobie,idź już.-Popchnąłem go do drzwi.Lou już dawno wyszedł.
-Ale Gosia nie jesteś zła,za to co się przed chwilą stało?-Zapytał,ale ja mu zamknęłam drzwi przed nosem.

[Perspektywa Louis'a]
-Harry!-Krzyknąłem z auta.
-No już idę.-Powiedział Hazza.
-Sorry,że zepsułem wam ten pocałunek.-Powiedziałem.-I jak tam twojej dziewczyny?-Zapytałem na co on się zdenerwował.
-Emm........Ile razy można mówić,że nie jesteśmy parą.-Krzyknął na całe auto.
-Dobra,dobra,a jak wyjaśnisz to?-Pokazałem mu zdjęcie jak całuje się z Gosią.
-Louis usuwaj to w tej chwili!-Krzyczał na mnie.
-Nie,nie usunę,To dowód na to,że jesteście parą,a czekaj,bo zaraz Paul zadzwoni czemu nas jeszcze nie ma.-Powiedziałem i dojechaliśmy do studia.
-To dokończymy tą rozmowę w domu.-Powiedział wrogo Harry.
-No,ale jak to,ty nie idziesz do swojej laski?-Odrzekłem.
-Lou przesadzasz i to strasznie!

[Perspektywa Harrego]
Dobra.Paul chciał,żebym przychodził na próby i tyle.Zabiję kiedyś Louis'a.Poszłem do toalety i zadzwoniłem do Gosi.
-Hej,co tam?-Zapytała.
-Hej,mamy przerąbane...znaczy ja...my-Jąkałem się.
-Co?Ale jak to my?
-No,bo pamiętasz co robiliśmy kilka minut temu?
-Tak,a co się stało?
-Lou zrobił nam zdjęcie wtedy gdy my się całowaliśmy.
-Co?Czekaj.Co!?
-Tak zrobił nam zdjęcie jak się namiętnie całujemy.



C.D.N.



Mam nadzieję,że się wam spodoba.Następną część dodam jutro albo po jutrze.Komentujecie,czy wam się podobają czy nie.Czy mamy coś zmienić.I z góry przepraszam za błędy. I przepraszam,że taki krótki ale miałam ważną sprawę do załatwienia.       





sonia styles