Przepisałem notatkę w ciągu 3 minut bo nie było jej zbyt wiele.Z tyłu zeszytu zobaczyłem wystająca kartkę.Nie powinienem jej wyciągać ,ale coś chciało żebym ja przeczytał.Był to jakiś liścik [t.i] z prawdopodobnie Demi.Pisały o tym że Dems była z Niallem na kolacji w jakiejś francuskiej restauracji i siedzieli przy stoliku z widokiem na Tamize.Później opisana była reszta randki.Nic ciekawego.Obróciłem kartkę na drugą strone.Śledziłem tekst i zobaczyłem swoje imię.Było coś o tym że Demi chce znaleźć mi dziewczynę.Na co [t.i] napisała że to nie wypali ,a jej przyjaciółka zapytała czy czuła by się zazdrosna gdybym z kimś chodził.Miałem czytać dalej gdy usłyszałem że drzwi od sali się otworzyły.Szybko schowałem liścik do zeszytu i udawałem że przepisuje lekcje.
-Czego chcieli ?- zapytałem gdy usłyszałem że usiadła obok
-Will miał mnie przeprosić ,ale zerwał że mną przy dyrektorze ,a ten mu kazał mnie przeprosić ,a jak to Will nie chciał ,ale w końcu uległ i na koniec jak mnie przytulała powiedział że bym spierdalała do swojego Liamka-odpowiedziała ,a ja uśmiechnąłem się na jej dwa ostatnie słowa-Z czego się śmiejesz ??-zapytała a ja popatrzyłem na nią i trafiłem na jej wzrok.
-Popatrzyłaś na mnie- powiedziałem z satysfakcja.
-Czy ja wam nie przeszkadzam Liam i [t.i] ??-zapytał nas nauczyciel
-Nie zaprzeczę ,ale tak-powiedziałem na co [t.i] mnie kopła w nogę pod ławą.
-Liam wnioskuje że twoim rodzica nie było by w miło gdyby znowu musieli przychodzić na rozmowę z dyrektorem ,więc jak byś mógł ograniczyć swoje docinki do zera było by mi niezmiernie milo-mówił nauczyciel ,a ją i tak go nie słuchałem tylko powitałem głową na tak i resztę lekcji byłem cicho.Cholernie chciałem wiedzieć co [t.i] odpisała w liściku.Zobaczyłem przelotnie na zegar.Koniec lekcji miał być za 10 minut.Nie chce dziś siedzieć w szkole za ładna pogoda jak na to.Wziąłem ołówek i napisałem na rogu kartki "Zrywamy się po ??" i kopłem [t.i] w nogę żeby popatrzył na róg kartki.Szybko odpisała "myślałam że nie zaproponujesz wymyśl coś".Jeszcze raz zobaczyłem na zegar.Mama powinna być w pracy ,tata tym bardziej, jedną siostra jest w szkole a druga w domu.Dobra mam plan.Zgłosiłem się.
-Tak Liam ???-zapytał nauczyciel
-Bo mnie bardzo oko boli i widzę na nie za mgłą-powiedziałem próbując zabrzmieć poważnie.Chyba wyszło.
-Dobra to spakuj rzeczy razem z [t.i] i idźcie do pielęgniarki ,a ją zadzwonie do rodziców-powiedział
-Tylko że oni są w pracy i jak by pan mógł do siostry-poprosiłem.Zgodził sie a ją z [t.i] wyszliśmy do sali idąc do pielęgniarki.Weszliśmy do jej gabinetu.Podczas pobytu w pomieszczeniu pielęgniarka zaczęła oglądać moja oko.Po 5 minutach zobaczyłem Ruth w drzwiach.Wiedziała że to była tylko wymówka.Poprosiła pielęgniarke żeby zwolniła też [t.i] ,bo ona nie ma czasu się mną zająć.Kobieta się zgodziła i po chwili byliśmy przed budynkiem.
-Liam wiesz że wiesz mi przysługę-powiedziała moja siostra
-Dobra,a zadzwoń jeszcze do rodziców [t.i] żeby wiedzieli ,a rodzica powiemy że musiałaś mnie zwolnić bo nie wiem... musiałaś dać komuś pilnować dziecko koleżanki i poprosiłaś mnie o pomoc-powiedziałem i wziąłem [t.i] za rękę i poszliśmy do mojego auta.Otworzyłem jej drzwi,a ona usiadła na miejscu pasażera.Szybko usiadłem na miejscu kierowcy i odpaliłem auto.
-Gdzie jedziemy ??-zapytałem
-Jedzmy do mnie rodziców nie ma przyjadą dopiero po 20 ,więc mamy wolną chatę-zaproponowała [t.i].Po chwili byśmy pod jej domem.Wysiadłem z auta i otworzyłem jej drzwi.Ona się zarumieniła i cicho podziękowała.Uśmiechnąłem się do niej i poszliśmy w stronę domu.Dziewczyna otworzyła drzwi i zaprosiła mnie do środka.Poszłem do łazienki.[t.i] poszła do kuchni.
-Liam zrobimy pizzę czy spaghetti ??-zapytała dziewczyna z kuchni
-To na co masz ochotę-zawołałem z łazienki.Popatrzyłem jeszcze na swoje spuchnięte oko i trochę siny policzek.Szczere wyglądałem strasznie.
-[t.i] masz lód ??-zapytałem i po chwili zobaczyłem ja obok.
-No chyba tak a co ??
-Bo muszę jakoś pozbyć się tych siniaków ,a lód mi na pewno w jakimś stopniu pomoże
-Przepraszam -powiedziała i spuściła głowę
-Ej mała wiesz ze to nie ty powinnaś przepraszać - stając za nią.
-Wiem ale gdyby się nie pokłócili i gdyby on mnie nie uderzył to ty byś nie musiał reagować i byś nie oberwał- obróciła się w moja stronę.Chwyciłem jej biodra i pomogłem usiąść na blacie obok umywalki.A ja stałem przed nią pomiędzy jej udami.
-To nie twoja wina ,a w ogóle dla ciebie mógłbym zrobić to nawet drugi raz-powiedziałem na co ona uderzyła mnie w ramię i się zarumieniła-Chociaż moja twarz jest trochę po obijana to i tak było warto
-Chyba powinnam ci podziękować-powiedziała
-Wiesz ze nie musisz bo chyba każdy by tak zareagował
-Ale muszę ci podziękować za 2 rzeczy
Chciałem zapytać za jakie ,ale [t.i] mi nie pozwoliła ,bo zaczęła mnie całować.Byłem zdziwiony ,więc odetchnąłem ją.Ona tylko ze skoczyła z blatu powiedziała ciche przepraszam i chciała wyjść z łazienki ,ale ja na to nie pozwoliłem.
-Nie chodzi o to że nie chce ,ale nie chce być tym na pocieszenie i nie chce zepsuć naszych relacji-powiedziałem ,bo wiedziałem że tak z pewnością było.
-Czyli uważasz że chce cię użyć jako pocieszenie ,a jak znajdę nowego to znowu będzie jak dawniej ??-zapytała patrząc na mnie
-Nie wiem ,ale wiem że pewnie jakbym nie pobił się z Willem i on z tobą nie zerwał i dalej byś z nim była ,więc odnoszę wrażenie że chcesz pobawić się moimi uczuciami-powiedziałem nie myśląc na tym co powiedziałem.Popatrzyłem na [t.i] i zobaczyłem że ma zaszklone oczy - Przepraszam wcale tak nie uważam
-Chyba powinieneś już iść-powiedziała dziewczyna
-[t.i] naprawdę ja tak nie myślę i nie uważam ci za taka-starałem się jakoś wyplątać z całej sytuacji,ale nie wiedziałem jak.
-Liam idź stąd-powiedziała
ze smutkiem w oczach.
-Mogę ci coś powiedzieć ,a jeśli po tym będziesz mi kazać iść to sobie pójdę i postaram się przebywać jak najmniej w twoim towarzystwie ??-poprosiłem ona tylko pokiwała głowa ze się zgadza.
-Podobasz mi się od podstawówki i cały czas starałem się żebyś zwróciła na mnie wagę ,ale ty zawsze miałaś mnie za przyjaciela ,więc w sumie moja reakcja była na miejscu ,każdy by zauważył ze coś jest nie tak.Nigdy nie miałem laski dłużej niż miesiąc ,bo wierzyłem że może do mnie coś poczujesz.[t.i] kocham cię jak cholera-powiedziałem patrząc jej w oczy żeby była pewna że mówi to szczerze,bo dobrze wiedziała że nie umie kłamać prosto w oczy.Poczekałem chwile ,aż coś powie.
-Ta cisza oznacza pewnie że mam już iść ,więc do widzenia [t.i]-powiedziałem i wyszłam z łazienki.Kierując się w stronę drzwi.Ubrałem buty i miałem już otwierać drzwi gdy poczułem ,że coś próbuje mnie obrócić w swoją stronę.Obiecałem się i poczułem ciepłe usta na swoich ustach.Tym razem oddałem pocałunek.Gdy brakło nam już tchu oddawaliśmy się od siebie.
-Przepraszam za moje zachowanie zachowałam się jak idiotka,ale jak zobaczyłam jak mnie bronisz to coś do ciebie poczułam ,znaczy coś do ciebie uczyłam już przedtem ,ale uznałam że to nic poważnego i jestem w 100% pewna że cię kocham-powiedziała i się do mnie przytuliła.Ja tylko się uśmiechnąłem i podniosłem jej podbródek żeby znowu poczuć jej usta.
Misia XOXO
poniedziałek, 3 lutego 2014
Imagin z Liamem cz.III
niedziela, 2 lutego 2014
Imagin z Liamem cz.II
Na korytarzu zobaczyłem swoją mamę i kobietę która chyba była mamą Will'a.Weszliśmy do gabinetu dyrektora ,a za nami nasze mamy.Pan Smith poszedł zaraz po tym jak wszyscy byliśmy u dyrektora.Mama popatrzył na mnie z wyrzutem na co ją tylko opuściłem wzrok.
-Po tobie Will się tego spodziewałem -popatrzył w kierunku chłopaka-ale po tobie Liam nie-tym razem obdarzył mnie swoim spojrzeniem-więc co macie mi do powiedzenia ??- zapytał
-Kłócił się z [t.i] i potem ją uderzył ją go zapytałem czy zna coś takiego jak dziewczyn się nie bije ,a on powiedział że ona jest suka i na to zasłużyła.Ją mu powiedziałem że nie jest suką i nie zasłużyła na to żeby ją uderzyć.On się wściekł i mi przywalił.
-Liam zapomnialeś o bardzo istotnej rzeczy czyli to jak mnie nazwałeś-powiedział Will
-Jak go nazwałeś ?-zwrócił się do mnie dyrektor
-Nie powie bo boi się reakcji mamusi-dogadał mi chłopak
-Możesz się zamknąć ?- zapytałem go nie czekają na odpowiedz powiedziałem-Nazwałem go jebanym hujem za to że przyjebał [t.i]
-Liam wyrażają się grzeczniej ,a teraz panowie pomyślimy nad karą-powiedział patrząc to na mnie to na Willa - Obydwoje macie przyjść w sobotę i pomoc sprzątaczka sprzątać szkole oraz ...
-Pojebało ci idioto nie zamierzam sprzątać tej jebanej szkoly-odezawl się mój rywal
-Will zawiesił bym cię na miesiąc ,ale po tym co powiedziałeś i biorąc pod uwagę twoje karygodne zachowanie niestety muszę cie wyrzucić że szkoły oraz oczekuje ,że przeprosiłem [t.i] za to że ją uderzyłeś.-powiedział dyrektor na co ją się uśmiechełem na samą myśl ,że już go nie zobaczę w szkole-To tyle Liam wracają do klasy a Will wracają przeprosić [t.i] i przyjdz po papiery oraz odaj klucz od swojego szafki zaraz po jej opóźnieniu-Wstałem z krzesła i zobaczyłem że moja mama robi to samo ,więc wyszliśmy z sali rzucając tylko dowidzenia .
-Liam myślałam ,że zrobiłeś się o coś głupiego ,ale całe szczęście tak nie było.W domu pogadamy na temat twojego zachowania ,a teraz wracają na lekcję-powiedziała mama a ją tylko posłem jej uśmiecha ,a ona go odwzajemniła.Pożegnałem się z nią i posłem w stronę sali.Zapukałem do drzwi sali i weszłem do środka.Czułem na sobie wzrok dokładnie każdego oprócz jednej osoby.Popatrzyłem w jej kierunku i zobaczyłem że obok niektórych nikt nie siedzi.Przechodząc obok nauczyciela rzuciłem dzień dobry i ruszyłem do tylnej ławki w której siedziała [t.i].Usiadłem przy ścianie i rozpakowałem potrzebne książki.Dziewczyna ani razu nie obdarzył mnie swoim spojrzeniem.Więc sturkłem jej łokieć.
-Co ??-zapytała szeptem nadal na mnie nie patrząc
-Czemu na mnie nie popatrzysz ??-zadałem jej pytanie
-Bo wolę tego nie widzieć-odpowiedziała
-Mam tylko podbije oko i troche siły policzek nic wiecej- powiedziałem z nadzieją że na mnie popatrzy niestety tym razem też nie mogłem popatrzeć jej prosto w oczy.
-Liam proszę cię i tak nie chce tego widzieć bo to wszystko moja wina-powiedziała.Nagle usłyszałem że drzwi się otwierają ,a w nich stał Will z dyrektorem.Poprosili żeby [t.i] wyszła na korytarzu.Widziałem jak wstaje i idzie w kierunku drzwi ,a po chwili za nimi znika.Wziąłem jej zeszyt żeby przepisać lekcję.Nie chciałem słuchać jak nauczyciel zanudza uczniów na śmierć.
MOSIA XOXO
Imagin z Liamem cz.I
No wiec napisałam imagina o Liamie na początku miał być z Harry ,ale uznała że teraz zrobie z Liamem ,bo jeszcze nie pisałam o nim.A więc powinnam spać , bo jutro muszę iść do szkoły i ferie mi się kończyły ,ale obiecuje że jutro dodam 2 część.
_________________________________________________
One Direction nie istnieje,a Demi jest zwykłą dziewczyną chodzącą do liceum.
Wstałem o 7 i pościeliłem łóżko.Poszłem szybko do łazienki z nadzieją że moje siostry jeszcze śpią i będę mógł wziąść prysznic.Zdążyłem wyprzedzić Ruth i szybko zamkłem drzwi na klucz.Wziąłem szybki prysznic.I wyszłem z łazienki a moje siostry zaczęły się kłócić, która idzie pierwsza.Zostawiłem je w korytarzu i wróciłem do pokoju.Nacisłem na przycisk włączając laptopa i po chwil ekran powiadomił mnie o włączeniu urządzenia.Podczas uruchamiania się laptopa otworzyłem szafę z ciuchami z nadzieją znalezienia czegoś czystego.Wziąłem i ubrałem biały t-shirt i jakąś czystą parę.W pasie zawiązałem koszule w kratkę i usiadłem przed laptopem.Włączyłem twittera żeby zobaczyć co tam u [t.i] czyli dziewczyny w której kocham się od podstawówki.Nic nie wie moich uczuciach względem jej ,ale nawet nie zamierzam jej tego mówić.Po prostu nie chce zniszczy relacji w naszej paczce.[t.i] jest zajęta przez jakiegoś umieśnionego i przystojnego faceta.Nie że ją jestem jakiś brzydki i nie umieśniony ,ale nie tak bardzo jak jej chłopak.Zazdroszcze mu że może z nią chodzić.Jestem jedynym chłopakiem z paczki ,który nie ma laski.Lou ma Elenore,Zayn Perrie,Niall Demi ,a Harry przedstawiał nam ostatnio jakąś długo nogą blondyne.I jeszcze [t.i] ma tego swojego osiłka ,który chyba ma na imie Will.Cholera czemu ją nie mogę nim być.
-Liam już prawie 7:40 ,a ty nawet nie jadłeś-z zamyślenia wyrwał mnie głos mamy wchodzącej po schodach.Szybko wyłączyłem laptopa i wziąłem torbę z książkami.
-Mamo już idę musiałem jeszcze się pouczyć-skłamałem i szybko wyszłam z pokoju.Na schodach spotkałem mamę ,która dała mi drugie śniadanie-zrobiłam więcej kanapek ,bo nie zdążysz już zjeść śniadania.-powiedziała i posłał mi uśmiech ,który odwzajemniłem.Rzuciłem szybkie dziękuje i pa, ubrałem buty.Szukając kluczyków od auta szybko wybiegłem z domu.Wsiadłem do auta i rzuciłem torbę na przednie siedzenie.Włożyłem klucze do stacji i po chwil wyjechałem z domu.Miałem nadzieję że nie będzie korków.Udało mi się dojechać do szkoły 5 minut przed czasem.Wysiadajac z auta zobaczyłem jak kilku chłopaków robi dziewczyną żart żeby zwróciły na nich uwagę.Ten pierwszy rocznik w liceum.Idąc w kierunku szafki zobaczyłem ,że [t.i] kłóci się z Will'em.Nie chciałem wiedzieć o co im poszło i miałem zamiar pójść obrazu do sali.Gdy zobaczyłem jak Will uderza [t.i] z liściach w twarz.Szybko podbiegłem do nich.
-Znasz coś takiego jak dziewczyn się nie bije ??- zapytałem ,a on odwrócił się w moja stronę
-Znam ,ale ona jest zwykła suka więc się jej nalezalo- odpowiedział Will
-[t.i] nie jest suką ,ale za to ty jesteś jebanym hujem-powiedziałem ,a Will chwycił mnie za koszulkę i przywarł mnie o ścianę.
-Jak mnie nazwałeś ??-zapytał
-Will zostaw go-poprosił [t.i].Zauważyłem że dokoła nas jest wiele uczniów czekających na to aż Will mnie uderzy.
-Nie zostawię go.Nazwał mnie jebanym hujem to teraz będzie miał nauczke- już miałem poczuć jego pięść na twarzy ,ale szybko kopłem go w krocie na co chłopak zawał z bólu.Miałem już zwiewać ,ale kopniecie nie było na tyle mocne żebym zdarzył uciec ,więc Will chwycił mnie za ramie i obrócił w swoją stronę.Dzięki czemu miał lepszy cel na moje oko.Po chwili czułem okropny ból w okolicy oka ,ale po chwili przeszedł i oddałem mu prosto w nos.Usłyszałam tylko ciche chrupniecie kości i po chwil z jego nosa polała się czerwoną ciecz.Wiedziałem ,że dostanę nieźle w ryj.Po kilku sekundach czułem ból w dole brzucha i upałem na ziemię.Chciałem wstać ,ale mój przeciwnik podarował mi kilka mocnych kopów w brzuch.Po chwili usłyszałem głos nauczyciela na co Will chciał uciec ,więc chwyciłem go za nogę i wylądował na mnie.Był cholemnie ciężki przez co cicho zacząłem gdy poczułem jego ciało na moim.Will szybko usiadł na mnie i przywalił w twarz.Na co chciałem mu oddać ,ale poczułem że ktoś zatrzymuje moja rękę.Okazał się to być nauczyciel.Będę miał przejebane w szkole ,a co dopiero w domu.Kazał nam wstać i iść do pielęgniarki za nim.Rodzice mnie zabiją za to że wdałem się w bójkę ,ale może jak im powie czemu to może zmienia zdanego co jest mało prawdopodobne.Pielęgniarka opatrzył nasze rany i potem szliśmy w stronę gabinetu dyrektora razem z panem Smith.
MOSIA XOXO
Hej
sobota, 1 lutego 2014
Imagin z Lou (ale jest Niall)
_______________________________________________________________________________
Jestem [t.i i t.n] ,a za niedługo Horan.Moim przyszłym mężem jest Niall Horan z One Direction. Jutro kończy się ich trasa więc po jutrze się spotkamy.Niestety Niall jest uzależniony od narkotyków ,ale obiecał że pujdzie na odwyk.
Siedziałem sobie przed telewizorem gdy nagle zadzwonił telefon.Poszłam odebrać.
-Halo???
-Część [t.i] tu Louis-było slychać że płakał
-Hej co się stało ??-zapytałam zmartwiona
-No bo ... Wiesz Niall ....-szlochał do słuchawki
-Co z nim ???-zapytałam zdenerwowana
-Przedawkował-powiedział i zaczął płakać
-Co ??? Ale jak ??? Przecież mi obiecał że pójdzie na odwyk i z tym skończy.Louis nie rób sobie że mnie jaj-mówiłam zszokowana.
-Nie robię sobie z ciebie jaj-powiedział cicho ,a ją zaczęłam płakać.-Przyjedz do Dublinu-powiedział a ją rozłączyłam się i pobiegłam do naszej sypialni i zaczęłam ryczeć w poduszkę. Płakałam całą noc i około 4 zamówiłam bilet lotniczy do Dublinu.Spakowałam kilka ciuchów i całą zapłakana poszłam na lotnisko.Po godzinie byłam w hotelu chłopaków i widziałam jak wynoszą ciało Nialla z hotelu.Zaczęłam znowu płakać.Po chwili poczułam że ktoś mnie przytuliła okazało się że to Louis.Wtuliłam się w niego i płakaliśmy razem.
-Gdzie reszta ???-zapytałam po 15 minutach zachrypniętym głosem.
-Wrócili schlani po imprezie-odpowiedział Louis.
-A oni wiedzą??-spytałam
-Nie ,ale powiemy im jak się obudzą-powiedziałam-a ty jak się dowiedziałeś??
-Wróciliśmy z koncert i chłopcy poszli na impreza a ją z Niallem poszliśmy do swoich pokoi ja postanowiłem się umyć i odpocząć.Po chwili przyszedł jakiś gość i zapytał czy znam osobę z pokoju obok a ją że tak to mój przyjaciel a ten gość że przykro mu bo on nie żyje i ją szybko pobiegłem do pokoju Nialla i zastałem go martwego i uznałem że musisz wiedzieć to zadzwoniłem
-Dziękuję-powiedziałam i wytarłam łzy z oczu.
-Choć prześpisz się u mnie w pokoju i rano powiemy chłopakom-zaproponował Louis i poszliśmy do jego pokoju.
*Rano*
Obudziłam się wtulona w Louisa.Pewnie temu że płakałam a on mnie pocieszał.Wstałam z łóżka i poszłam się ogarnąć. Niall zawsze mówił ,że jeśli przez narkotyki coś mu się stanie to mam nie płakać i chłopcy się mną zaopiekują oraz żeby nie zrobiła nic głupiego.Kiedyś wydawało się to takie głupie i niedorzeczne ,ale teraz na całe nie szczęście musiał przedawkować ten debilne narkotyki.Miało być tak pięknie ,ale przez prochy wszystko się zawaliło.Mieliśmy mieć synka o imieniu James i córeczkę Julie, mieszkać w willi z basenem i dużym ogrodem ,na wakacje jechać na Hawaje.
-Jak skończysz to musimy powiedzieć chłopką -z zamyślenia wyrwał mnie głos Louisa.Więc szybko wyszłam i zobaczyłam zaspanego Louisa na łóżku.Wyglądał słodko... [T.I]... O czym ty myślisz przecież twój narzeczony zmarł kilka godzin temu.
-To wstawaj i idziemy-powiedziałam do chłopaka który wstał właśnie z łóżka.
-Daj mi chwile na siusiu i idziemy
-Ale szybkie siusiu
-Dobra-powiedział znikając za drzwiami.Ja podczas jego pobytu w łazience pościeliłam łóżko i na nim usiadłam.Po chwili znowu zaczęłam płakać.Usłyszałam ze Lou wyszedł z łazienki ,więc szybko otarłam oczy z nadzieją że chłopak nic nie widział.
-Widziałem ,że płaczesz-powiedział jakby czytał mi w myślach-[T.I] to że Niall przedawkował nie znaczy końca świata.Wiem że bardzo go kochałaś ,ale może tak miało być.Pacz jesteś młoda,piękna,inteligenta i masz świetne poczucie humoru na pewno jesteś dla wielu chłopaków ideałem i powie szczerze że cholernie zazdrościłem Niall'owi że to akurat z nim jesteś ,a nie ze mną wiem zły moment na wyznawanie uczuć ale podobasz mi się-powiedział i usiał koło mnie
-Louis daj mi czas ,bo nie jestem pewna co do moich uczuć,a na razie cholernie będę tęsknić za Niall'em-odpowiedziałam mu i przytuliłam
-Oczywiście ,że dam ci czas.Też będę za nim cholernie tęsknić.-odsunął się i wstał-Idziemy im powiedzieć czy powiedzieć mam im sam ??-zapytał
-Dam rade-powiedziałam i słabo się uśmiechałam.Po czym Lou przepuścił mnie drzwiach i wyszedł za mną i razem poszliśmy do chłopaków.
Chłopcy byli załamani i wszyscy płakali.Po chwili wszyscy byli już przytuleni do siebie pocieszając się nawzajem
*kilka miesięcy później*
Było mi ciężko na pogrzebie,ale chłopcy mnie wspierali.2 tygodnie po pogrzebie dowiedziałam się że jestem w ciąży z Niallem. Teraz jestem w 6 miesiącu i Louis pomaga mi w przygotowaniu pokoju.One Direction zrobili sobie 2-letnią przerwę w karierze.A co ze mną i Lou ?? Jesteśmy szczęśliwą parą ,a za niedługo rodzicami ponieważ Louis chce wychować dziecko Niall'a jak swoje.
sobota, 27 lipca 2013
Imagin z Zaynem cz.III
Ja i Zayn już się nie kłócimy.Tom jest chyba najszczęśliwszym chłopczykiem na ziemi ,bo Zayn rozpuszcza go jak tylko może.
Dziś będąc w pracy zrobiło mi się nie dobrze to już chyba 3 raz w tym tygodniu.Koleżanka powiedziała mi że weźmie moja zmianę i żebym szła do doktora.Postanowiłam jej posłuchać.Przed pójściem do lekarza postanowiłam zadzwonić do Zayn.Niestety nie odebrał ,więc napisałam sms za będę wcześniej w domu bo idę do doktora i żeby odebrał Toma.U lekarza nie było ludzi więc szybko to załatwiam ,ale nie to chciałam usłyszeć.Ale to nie możliwe przecież się zabezpieczamy więc jak mogę być w 3 tyg. ciąży.Jak ją mu to mam powiedzieć.
Wróciłam do domu Zayn siedział przed telewizorem.
-Hej kotka i jak było u doktora ???-zapytał po czym wstał i poszedł do mnie.Chciał mnie pocałować ale nie pozwoliła mu na to.
-Cześć-rzuciła i poszłam do kuchni napić się wody.
-Co znowu zrobiłem nie tak ???-zapytał Mulat
-Nic ,ale boję się coś ci powiedzieć-powiedziałam i usiadła na blacie a Zayn oparł się o niego
-Jeśli nie chodzi o to że mnie zdradziła to nie masz o co się bać-zapewniał mnie że nie mam się czego bać.
-Zayn nie mogła bym cię zdradzić-powiedziałam a Zayn odetchnął z ulgą.
-No to o co kotku??-zapytał stając na przeciwko mnie
-Chodzi o to...Pamiętasz jak Tom uciekł ?-Mulat pokiwał głową że tak-No to ty mnie powiedziałeś i mówiłeś że Tom będzie bawić siedzę swoim rodzeństwem i tak dalej ,a później się kochaliśmy...No i teraz ja...jestem... w ciąży-powiedziałam a Zayn uśmiechał się szeroko i mnie pocałował namiętnie.
-Mój plan wypalił-powiedział cicho żebym nie usłyszała ,ale usłyszałam
-Jaki plan ??-zapytałam zdziwiona
-No ,bo ją bałem się że jak Tom nie znajdzie to już nie będziesz chciała już że mną być no a jakbyś zaszła to wtedy by nasi rodzice nie pozwolili by dziecko miało jednego rodzica i byś mnie nie zostawiła ,więc uznałem że nie założę gumki.No i na drugi dzień Tom się znalazł i zapomniałem o planie ,ale dziś mi przypomniałaś,ale myślę że nie jesteś zła??-spytał
-Nie jestem ,ale trzeba powiedzieć. małemu że będzie mieć rodzeństwo-powiedziałam-Znajdziesz po nie go do przedszkola ??-zapytała,a on tylko pocałował mnie na pożegnanie i pojechał po synka.Ja poszłam do pokoju gościnne i oglądałam jakieś głupie seriale.Po chwili usłyszałam że ktoś otwiera drzwi i słyszę jak Tom do mnie biegnie
-Cześć mamusiu!!!Słyszałem że macie dla mnie niespodziankę-powiedział chłopczyk
-No mamy ,ale chce żeby tatuś też tu był-powiedziałam a maluch pobiegł szybko po tatę i ciągnął go do na kanapę obok mnie.Po czym usiadł pośrodku nas.
-No słucham-powiedział i uśmiechnął się do nas
-A co byś chciał dostać ???-zapytałam
-Hmmm...pomyślmy... to mam ,to też,to mi nie potrzebne...już wiem ,bo mój Bob ostatnio dostał na urodziny takiego małego chłopczyka i teraz się nim opiekuje i się z nim bawi ,a ją bym chciał mieć takiego samego-powiedział
-No a jak by była to dziewczynka ??-zapytał Malik.
-Też może być ,a dostanę coś takiego ???-zapytał zaciekawiony
-Możliwe ,że już to jest tutaj-powiedziałam i pokazała na swój brzuch
-Mamusiu czemu go zjadłaś ??-zapytał oburzony,a ty i twój mąż zaczeliś cię się śmiać
-Mamusią go nie zjadła ,ale dzidziuś tam rośnie i będziesz musiał poczekać jeszcze z 8 miesięcy niż go zobaczysz-powiedział Mulat
-Aha to ją będę czekać ,aż dzidziuś urośnie.Mogę się pobawić zabawkami ??-zapytał
-Ale teraz będzie trzeba zajmować się mamusią i nie zawsze będziemy mieli dla ciebie czas a jak urodzi się dzidziuś to będziesz musiał nam pomagać.Teraz możesz iść się bawić-powiedział Malik i mały pobiegł na górę się bawić
*8 miesięcy później*
Tom już nie może się doczekać ,bo pomaga mi we wszystkim.Nikt z nas nie zna płeć dziecka ,bo chcemy mieć niespodziankę.Na urodzinach Toma które były 7 miesięcy temu dowiedzieliśmy się że Eleanor jest w 2 miesiącu ciąży i mamy termin porodu na ten sam dzień.Chłopcy z 1d postanowili zrezygnować z trasy.
Siedzę z moim synkiem na fotelu i oglądamy jakieś bajki.Po chwili czuje mocne skurcze.Tom szybko pobiegł po Zayna.Po chwili czułam że wody mi odeszły i Mulat wziął małego i mnie do auta i jak najszybciej pojechał do szpitala tam zajęli się mną doktorzy. niestety Zayn nie mógł być przy mnie
*perspektywa Zayn*
Postanowiłem zadzwonić do chłopaków.Tom siedział na krześle i bawił się nogami.Po chwili przyjechali chłopcu ,ale nie było przy nich Lou.Trochę mnie to zdziwiło.
-Gdzie jest Louis ??-zapytałem
-El zaczęła rodzić w aucie i zachwieje powinni tu być-wyjaśnił mi Liam
-No to chyba będą podwójne urodziny- powiedział Harry.Po chwili na ta sama sale co [t.i] przyjechała El a Lou przyszedł za nią.
*3h później*
-Na sale prosimy Louisa i Zayn-zawołał doktor a ją z Lou poszliśmy do sali.
-Hej jak się trzymiesz ??-zapytałem [t.i]
-Dobrze chcesz poznać twojego synka ??-zapytała
-No chce-powiedziałem
-To chodź tu-podeszłym do niej a ona dała mi na ręce małego chłopczyka ubranego na niebiesko.
-Boże a on mały-powiedziałem
-Tom był mniejszy ,a tak w ogóle gdzie on jest ??-zapytała
-Na korytarzu z chłopakami.Masz a ją po niego zajdę-powiedziałem i oddałem malucha [t.i]. Patrzyłem jeszcze na Louisa ,który trzymał swojego synka na rękach i miał łzy w oczach ,a Eleanor patrzyła na niego z uśmiechem.Posłem im uśmiech i wyszłam z sali i zawołał chłopaków i swojego synka.Tom szybko wbiegł do sali i pobiegł do łóżka swojej mamy ,a następnie do Louisa.Wrócił do łóżka mamy i zapytał
-Jak się będzie nazywać ??
-Nie wiem wybierz sam-powiedziała [t.i]
-Może być Matt ???-Zapytał maluch
-Oczywiście jeśli tatuś się zgodzi to może-odpowiedziała mu moja żona.Tom na mnie popatrzył a ja tylko pokiwałem głową na tak
-Witaj Matt ja jestem twoim dużym bratem-powiedział mój syn ,a ja podeszłem do łóżka mojej żony i pocałowałem ją w Głowę i wyszeptałem jej do ucha ciche Kocham Was

