sobota, 27 lipca 2013

Imagin z Zaynem cz.III

 *3 tygodnie później*
Ja i Zayn już się nie kłócimy.Tom jest chyba najszczęśliwszym chłopczykiem na ziemi ,bo Zayn rozpuszcza go jak tylko może.
Dziś będąc w pracy zrobiło mi się nie dobrze to już chyba 3 raz w tym tygodniu.Koleżanka powiedziała mi że weźmie moja zmianę i żebym szła do doktora.Postanowiłam jej posłuchać.Przed pójściem do lekarza postanowiłam zadzwonić do Zayn.Niestety nie odebrał ,więc napisałam sms za będę wcześniej w domu bo idę do doktora i żeby odebrał Toma.U lekarza nie było ludzi więc szybko to załatwiam ,ale nie to chciałam usłyszeć.Ale to nie możliwe przecież się zabezpieczamy więc jak mogę być w 3 tyg. ciąży.Jak ją mu to mam powiedzieć.
Wróciłam do domu Zayn siedział przed telewizorem.
-Hej kotka i jak było u doktora ???-zapytał po czym wstał i poszedł do mnie.Chciał mnie pocałować ale nie pozwoliła mu na to.
-Cześć-rzuciła i poszłam do kuchni napić się wody.
-Co znowu zrobiłem nie tak ???-zapytał Mulat
-Nic ,ale boję się coś ci powiedzieć-powiedziałam i usiadła na blacie a Zayn oparł się o niego
-Jeśli nie chodzi o to że mnie zdradziła to nie masz o co się bać-zapewniał mnie że nie mam się czego bać.
-Zayn nie mogła bym cię zdradzić-powiedziałam a Zayn odetchnął z ulgą.
-No to o co kotku??-zapytał stając na przeciwko mnie
-Chodzi o to...Pamiętasz jak Tom uciekł ?-Mulat pokiwał głową że tak-No to ty mnie powiedziałeś i mówiłeś że Tom będzie bawić siedzę swoim rodzeństwem i tak dalej ,a później się kochaliśmy...No i teraz ja...jestem... w ciąży-powiedziałam a Zayn uśmiechał się szeroko i mnie pocałował namiętnie.
-Mój plan wypalił-powiedział cicho żebym nie usłyszała ,ale usłyszałam
-Jaki plan ??-zapytałam zdziwiona
-No ,bo ją bałem się że jak Tom nie znajdzie to już nie będziesz chciała już że mną być no a jakbyś zaszła to wtedy by nasi rodzice nie pozwolili by dziecko miało jednego rodzica i byś mnie nie zostawiła ,więc uznałem że nie założę gumki.No i na drugi dzień Tom się znalazł i zapomniałem o planie ,ale dziś mi przypomniałaś,ale myślę że nie jesteś zła??-spytał
-Nie jestem ,ale trzeba powiedzieć. małemu że będzie mieć rodzeństwo-powiedziałam-Znajdziesz po nie go do przedszkola ??-zapytała,a on tylko pocałował mnie na pożegnanie i pojechał po synka.Ja poszłam do pokoju gościnne i oglądałam jakieś głupie seriale.Po chwili usłyszałam że ktoś otwiera drzwi i słyszę jak Tom do mnie biegnie
-Cześć mamusiu!!!Słyszałem że macie dla mnie niespodziankę-powiedział chłopczyk
-No mamy ,ale chce żeby tatuś też tu był-powiedziałam a maluch pobiegł szybko po tatę i ciągnął go do na kanapę obok mnie.Po czym usiadł pośrodku nas.
-No słucham-powiedział i uśmiechnął się do nas
-A co byś chciał dostać ???-zapytałam
-Hmmm...pomyślmy... to mam ,to też,to mi nie potrzebne...już wiem ,bo mój Bob ostatnio dostał na urodziny takiego małego chłopczyka i teraz się nim opiekuje i się z nim bawi ,a ją bym chciał mieć takiego samego-powiedział
-No a jak by była to dziewczynka ??-zapytał Malik.
-Też może być ,a dostanę coś takiego ???-zapytał zaciekawiony
-Możliwe ,że już to jest tutaj-powiedziałam i pokazała na swój brzuch
-Mamusiu czemu go zjadłaś ??-zapytał oburzony,a ty i twój mąż zaczeliś cię się śmiać
-Mamusią go nie zjadła ,ale dzidziuś tam rośnie i będziesz musiał poczekać jeszcze z 8 miesięcy niż go zobaczysz-powiedział Mulat
-Aha to ją będę czekać ,aż dzidziuś urośnie.Mogę się pobawić zabawkami ??-zapytał
-Ale teraz będzie trzeba zajmować się mamusią i nie zawsze będziemy mieli dla ciebie czas a jak urodzi się dzidziuś to będziesz musiał nam pomagać.Teraz możesz iść się bawić-powiedział Malik i mały pobiegł na górę się bawić
*8 miesięcy później*
Tom już nie może się doczekać ,bo pomaga mi we wszystkim.Nikt z nas nie zna płeć dziecka ,bo chcemy mieć niespodziankę.Na urodzinach Toma które były 7 miesięcy temu dowiedzieliśmy się że Eleanor jest w 2 miesiącu ciąży i mamy termin porodu na ten sam dzień.Chłopcy z 1d postanowili zrezygnować z trasy.
Siedzę  z moim synkiem na fotelu i oglądamy jakieś bajki.Po chwili czuje mocne skurcze.Tom szybko pobiegł po Zayna.Po chwili czułam że wody mi odeszły i Mulat wziął małego i mnie do auta i jak najszybciej pojechał do szpitala tam zajęli się mną doktorzy. niestety Zayn nie mógł być przy mnie
*perspektywa Zayn*
Postanowiłem zadzwonić do chłopaków.Tom siedział na krześle i bawił się nogami.Po chwili przyjechali chłopcu ,ale nie było przy nich Lou.Trochę mnie to zdziwiło.
-Gdzie jest Louis ??-zapytałem
-El zaczęła rodzić w aucie i zachwieje powinni tu być-wyjaśnił mi Liam
-No to chyba będą podwójne urodziny- powiedział Harry.Po chwili na ta sama sale co [t.i] przyjechała El a Lou przyszedł za nią.
*3h później*
-Na sale prosimy Louisa i Zayn-zawołał doktor a ją z Lou poszliśmy do sali.
-Hej jak się trzymiesz ??-zapytałem [t.i]
-Dobrze chcesz poznać twojego synka ??-zapytała
-No chce-powiedziałem
-To chodź tu-podeszłym do niej a ona dała mi na ręce małego chłopczyka ubranego na niebiesko.
-Boże a on mały-powiedziałem
-Tom był mniejszy ,a tak w ogóle gdzie on jest ??-zapytała
-Na korytarzu z chłopakami.Masz a ją po niego zajdę-powiedziałem i oddałem malucha [t.i]. Patrzyłem jeszcze na Louisa ,który trzymał swojego synka na rękach i miał łzy w oczach ,a Eleanor  patrzyła na niego z uśmiechem.Posłem im uśmiech i wyszłam z sali i zawołał chłopaków i swojego synka.Tom szybko wbiegł do sali i pobiegł do łóżka swojej mamy ,a następnie do Louisa.Wrócił do łóżka mamy i zapytał
-Jak się będzie nazywać ??
-Nie wiem wybierz sam-powiedziała [t.i]
-Może być Matt ???-Zapytał maluch
-Oczywiście jeśli tatuś się zgodzi to może-odpowiedziała mu moja żona.Tom na mnie popatrzył a ja tylko pokiwałem głową na tak
-Witaj Matt ja jestem twoim dużym bratem-powiedział mój syn ,a ja podeszłem do łóżka mojej żony i pocałowałem ją w Głowę i wyszeptałem jej do ucha ciche Kocham Was
Mosia xoxo

Przeprosiny

Hej miśki !! Przepraszam was ze ze nic nie dodawałam ale dziś przyjechałam z koloni na której było zajefajnie i już zaczynam pisać nowy imagin :)
Mosia xoxo

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Imagin z Zaynem cz.II

Hej miśki co tam u was ?? Mam dla was 2 cześć imagina o Zaynie i jak ktoś by chciał to mam 3 cześć ,ale nwm czy ją dodać.
___________________________________________________________________________________
Obudziłam się rano wtulona w Zayna.Popatrzyłam na niego ,a on tylko się uśmiechał.Już miałam go pocałować ,ale zdzwonił telefon.Dzwoniła Policja wiec odebrałam:
-Dzień Dobry!! Czy przy telefonie Zayn lub [t.i] Malik ??-zapytał policjant
-Tak tu [t.i] Malik
-Znalazł się pański syn-powiedział Policjant ,a ja popłakałam się ze szczęścia-Proszę o odebranie łobuza-powiedział i się rozłączył.
-Co się stało [t.i] ??-Zapytał zdezorientowany Zayn
-Tom się znalazł-powiedziałam,a on mnie namiętnie pocałował.Szybo się ogarnęliśmy co jakiś czas się całując i przytulając.Brakowało mi tego.Gdy byliśmy ogarnięci weszliśmy do auta i pojechaliśmy na policje.Po 20 minutach byliśmy na miejscu i weszliśmy na komisariat za rękę.Na krześle siedział Tom,który uśmiechnął się zaraz gdy nas zobaczył i szybko zeskoczył z krzesła.Po czym pobiegł do nas i przytulił.
-Ty łobuzie!! Co ty sobie myślisz uciekając z przedszkola??-zapytał Malik śmiejąc się
-Bo myślałem,że już mnie nie kochasz i że przeze mnie się tyle kłócicie-powiedział smutny chłopiec
-Tom mówiłam że tatuś cię kocha,a nie kłóciliśmy się przez ciebie tylko przez brak czasu dla siebie przez to ze ciągle pracujemy-powiedziałam kucając przy nim
-Kotku kocham cie i nigdy nie przestane-dodał Zayn całując swojego syna w czoło
-Ale nie kochasz mamy -powiedział smutny Tom
-Kocham i to bardzo mocno-odpowiedział mój mąż całując mnie w policzek
-Naprawdę ????-zapytał chłopczyk
-Tak i nie żartuje,ani nie kłamie-odrzekł Mulat
-Czyli już nie będziecie się kłócić ??-zapytał Tom
-Nie-odpowiedzieliśmy równoczesne z Zaynem,co mnie rozśmieszyło.Później się jeszcze raz przytuliliśmy i poszliśmy do jakiegoś policjanta powiedzieć ,że odbieramy Toma.Potem poszliśmy do auta.
-Może to zły pomysł ,ale jedzmy na lody ???-zaproponował Malik
-Czemu zły ??-zapytał Tom
-Bo uciekłeś ,a powinieneś dostać kare a nie dostać lody-odpowiedział mu Zayn
-Ale...proszę ja chce na lody-krzyczał na całe auto nasz syn
-To co idziemy na lody czy nie kotku ??-zapytał mnie
-To zależy czy młody się zamknie jak pojedziemy ??-Zapytałam Toma
-Tak zamknę się-powiedział szybko chłopiec
-No to jedziemy
Mosia xoxo

niedziela, 23 czerwca 2013

Imagin z Zaynem cz.I

Cześć miśki dawno mnie tu nie było ,bo nie miałam weny ,ale teraz mam i postaram się ją wykorzystać.Miałam napisać romantycznego z Louisem ,ale nie mam na razie pomysłu wiec napisałam z Zaynem.Myślę że wam się spodoba
________________________________________________________________________________
Jestem żoną Zayna Malika od 4 lat.Bardzo go kocham ,ale nie okazuje mu tego od czasu kiedy urodziła się nam synek Tom,który ma 3 lata.Wszystko się zmieniło po tym jak nasi rodzice dowiedzieli się o tym że zostaną dziadkami i kazali nam wziąć ślub ,żeby ich wnuk miał normalną rodzinę.Po kilku miesiącach odbył się ślub.Było niesamowicie.Po niecałych 4 miesiącach urodził się Tom ,a Zayn musiał wyjechać w trasę więc nawet nie był przy narodzinach swojego syna.Przyjechał po 9 miesiącach do domu i wszystko się zmieniło.Ja z Zaynem zaczęliśmy się kłócić drobiazgi.Mój mąż jeśli mogę go tak nazwać z każda następną kłótnią spędzał coraz mniej czasu ze swoim synem.

Dziś gdy kładłam spać Toma zapytał mnie:
-Mamusiu czemu tatuś już mnie nie kocha ???
-Skarbie on cie kocha ,ale nie ma czasu żeby ci to okazać-wymyśliłam to na szybko ,bo nie powie mu że go nie kocha ,bo nie ma przez ciebie czasu na imprezy
-Kłamiesz-powiedział Tom co mnie bardzo zdziwiło
-Nie kłamie cie kotku nie mogłabym cie okłamać -przyrzekłam Małemu-A teraz idz spać ,bo jutro idziesz do przedszkola-dodałam i po pocałowałam go w czoło ,a Maluch utulił swojego misia.Zgasiłam światło i wychodząc z jego pokoju powiedziałam cicho dobranoc.Zeszłam na dół po schodach i poszłam do kuchni po szklankę soku.Wzięłam jeszcze telefon i poszłam do salonu gdzie był mój mąż.
-Odbierzesz jutro Toma z przedszkola ??-zapytałam
-Czemu ja go mam odbierać ??-odpowiedział pytaniem
-Bo to też twój syn-odparłam patrząc na telewizor
-Wiem ,ale jutro mi się nie chce-powiedział bez ogródek Zayn
-Dobrze ja go odbiorę-wstałam z fotela i poszłam wściekła do mojego pokoju ,który kiedyś był nasz ,ale od kiedy zaczęliśmy się kłócić Zayn śpi w pokoju gościnnym.

Obudziłam się o 7 i poszłam obudzić mojego synka do przedszkola.Ubrałam go i zeszliśmy do kuchni.Zrobiłam Tomowi jego ulubione kanapki.Po chwili do kuchni przyszedł Zayn w samych bokserkach i zaczął robić sobie śniadanie.Ja siedziałam obok mojego syna i patrzyłam zawzięcie jak Mulat robi sobie kanpke.Po chwili mój syn zeskoczył z krzesła i podszedł do swojego taty i podał mu talerz ,żeby on go umył.Byli do siebie podobni jak dwie krople wody tylko ,że innych rozmiarów i mniejszy był bez tatuaży.Tom stał przed swoim tatą i przyglądał mu się.
-Tom idziemy do przedszkola-zawołam mojego syna.
-Dobrze już Idę-powiedział i pobiegł ubrać buty.Gdy miał ubrane buty wyszliśmy z domu zostawiając Zayna samego.Po kilku minutach byliśmy na miejscu.Pożegnałam się w aucie z moim synem i pojechałam do pracy.

Wyszłam z pracy i kierowałam się w stronę auta gdy zadzwonił mi telefon.Był to Zayn ciekawe co takiego ważnego się stało ,że zadzwonił do mnie.Odebrałam
Z:Hej [t.i]
TY:No Hej
Z:Jesteś w domu ???
TY:Nie ,ale ty powinieneś być ??
Z:No właśnie pojechałem po Toma ,ale go nie ma w przedszkolu w gole go dziś ty nie było
Ty:Co !? Widziałam jak tam wchodził
Z:No ale go nie było
TY:To gdzie jest ??
Z:No nie wiem nie ma go ani u twoich rodziców ,ani u moich
TY:Zaraz tam będę-prawie płakałam
Z:[t.i] jedz spokojnie i się nie przejmuj
TY:Postaram się-powiedziałam i się rozłączyłam
Szybko pobiegłam do auta i jak najszybciej dojechałam do przedszkola Toma.Tam czekał na mnie Zayn.
-I co wiesz coś ??-zapytałam Malika
-Nie ,ale pojedzmy do domu może tam będzie-odpowiedział.Szybko wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do domu.Niestety tam go też nie było.Rozpłakałam się jeszcze bardziej.Gdy Zayn to zobaczył przytulił mnie mocno co mnie zdziwiło
-Spokojnie na pewno się znajdzie-pocieszał mnie-Zobaczysz jak będzie się bawić ze swoim rodzeństwem,przy prowadzi swoją dziewczynę i zrobi nam wspaniałych wnuków-dodał i pocałował mnie w czoło.Ja tylko na niego popatrzyłam zdziwiona
-Myślałam ,że już mnie nie kochasz-powiedziałam
-Co ??? Kocham cię jak cholera i nie mogę uwierzyć ,że tak pomyślałaś-odpowiedział Mulat.Na co ja go pocałowałam.Brakowało mi tego.Niewinny pocałunek skończył się na spędzeniu razem upojnej nocy.
Mosia xoxo

sobota, 8 czerwca 2013

Imagin z Louisem

Hej miśki !!! Co tam u was ?? Wybieracie się na TIU ??Jak tak to gdzie ?? Tu macie imgina z Lou z dedykiem dla Patrycji S. Wiem miał być romantyczny ,ale niestety nie umiała nic wymyślić ,więc przepraszam jeśli się nie spodoba.
__________________________________________________________________________________
Obudził mnie dźwięk sms.Wzięłam swój telefon z stolika i popatrzyłam od kogo dostałam sms.Mogłam się spodziewać że to od mojego brata.Chce się spotkać ze mną i jego kumplami.Wauhałam się nad decyzja ,bo jeden z jego kumpli mnie nie lubi.Postanowiłam się wybrać.Umówiliśmy się do Nandos czyli ulubionej restauracji brata.Mieliśmy się spotkać około 15.Postanowiłam się ogarnąć.Wstałam z łóżka i poszłam do garderoby poszukać jakiś ciuchów na spotkanie.Wybrałam TO i poszłam do łazienki.Wzięłam prysznic i zrobiłam lekki makijaż.Popatrzyłam na zegar i zobaczyłam że jest już 14.Byłam strasznym śpiochem dlatego często gdy miałam wolne spałam do 13 i nienawidziłam jak miałam wstać na jakiś wykład przed 8,a to zdarzało się często.Poprawiła się trochę i wyszłam z domu w stronę Nandos.Po drodze spotkałam kilka fanek brata i jego kumpli.Zapomniała powiedzieć że moim bratem jest Niall...tak ten Niall Horan z One Direction.Pogadałam trochę z fanami i zrobiłam sb z nimi kilka zdjęć.Po chwili bylam już w Nandos.Tam spotkałam swojego Niallera i resztę.
-Co ona tu robi ???-zapytał Lou ze zdziwieniem i oburzeniem
-Poprosiłem ją żeby przyszła wiem że się nie lubinie ,ale chce spędzić czas z wami i z moja siostra.Więc proszę zachowujemy sie- powiedział Blondyn
-Yhy postaram się -odpowiedział mu Lou.Nie było to zbyt miłe spotkanie.Przywitałam każdego z nich dając im buziaka w policzek.Chciałam dać Lou ,ale on siedział i nie raczył wstać więc zrezygnowałam. Zajęła koło niego miejsce.Wszyscy pozamawiali to co chcieli i zaczęliśmy rozmowę o wszystkim i o niczym.Od czasu do czasu Lou na mnie zerkał ,ale gdy to zauważyłam zawsze patrzył gdzie indziej lub poprawiał fullcap'a.W pewnym momecie Lou pił pepsi a Harry go lekko sturknął i cały napój wylądował na mnie.Pobiegła szybko do łazienki.
*OCZAMI LOU*
-Idioto co robisz ???-zapytałem wściekły
-Sorry nie chciałem-przeprosił mnie Harry
-Chyba nie mnie powinieneś przepraszać tylko [t.i]-powiedziałem i pobiegłem do kabla.Stałem przed drzwiami i nie wiedziałem czy wejść ,bo to damską.Kurde nie mam pojęcia wejść czy nie ??Dobra wchodzę.Weszłem do łazienki i zobaczyłem [t.i] w staniku jak w kranie stara się zmyć plamę po pepsi.
*OCZAMI [T.I]*
-Eee...Jak tam bluzka ??-zapytał Lou
-No plamą nie chce zejść-powiedziałam zmartwiona-Po co przyszłeś??-zapytałam
-No ,bo ... ten...-jąkał się Lou-A sam nie wiem coś kazało mi tu przyjść chociaż cię nie lubie to musiałem tu przyjsc- powiedział
*Oczami Lou*
Ale co mnie tu ciągło że tu przyszłemu przecież jej nie lubie.
-Pokaż-powiedziałem i wziąłem jej bluzke i zacząłem ją prać.Co jakiś czas zerkałem na [t.i]."Ale ona ładna" przeszło mi przez myśl.Boże o czym ją myślę przecież to nie logiczne jak może mi się podobać mój wróg.Chociaż ona to nie mój wróg ale jej nie lubie.Zobaczyłem że [t.i] jest zimno więc wytarłem ręce i zciagłem bluzke.
-Co robisz ??-zapytała blondynka
-Masz ubierają bo ci zimno bo masz gęsia skórę-powiedziałem i dałem jej bluzke. Posłusznie ją ubrał.
-Do twarzy ci w mojej bluzce-powiedziałem
-Dziękuje ,a ci do twarzy bez koszulki-podziękowała i lekko się zamieniła.Ją się tylko uśmiechem i zaśmiałe cicho
-Wow pierwszy raz normalnie gadamy-zdziwiła się dziewczyna
-Racja-przyznałem jej rację.Wykreciłem  bluzke i zacząłem ją suszyć przy suszarce do rąk.
-Ciekawy pomysl- powiedziała [t.i]
-A masz lepszy ???-zapytałem ,a ona pokiwał głową że nie- no widzisz-Masz-powiedziałem i dałem jej moja ulubioną czapke.Ona założyła ją na głowę.
-Joł. Jestem Louis Tommo Tomilinson-powiedziała udając mnie.
-Oh Kotku wiesz że ją tak nie gadam-powiedziałem i podałem jej bluzke-Gotowe jest jeszcze troszeczkę mokra ale wyschnie-Powiedziałem.Ona wzięła bluzke i już chciała wychodzić ,ale chwyciłem jej reke i przyciągłem ją do siebie.Staliśmy strasznie blisko siebie że wystarczył tylko jeden właściwych ruch a pocałował bym ją ,ale ona szybko się odsunęła.Trochę zesmutniałem bo miałem ochotę ją pocałować.
-Moge bluzke i czapke ??-zapytałem
-Nie ,bo mi się spodobały-powiedziała
-Dam ci je później ,ale wolałabym mieć chociaż na sobie bluzke-zaproponowałem ,a dziewczyna nie chciała oddać.
-To co chcesz wzamian??-zapytałem
-Buziaka-zaproponowała
-W policzek ???-zapytałem
-Myślałam nad ustami ale to też może byc-powiedziała,a ja zbliżył się do jej policzka ,ale zrezygnowałem bo ktoś otworzył drzwi.Patrzyłem w ich stronę a tam stał Niall i dziwnie na mnie patrzył ,bo ja i [t.i] bylismy bez koszulek. -Czy ty przeleciałeś moją siostre ???-zapytał troche wkurzony
-Nie ,ale chciałbym-powiedziałem
-Nie wierze ci !!-krzyknął Niall
-Słuchaj Lou mnie nie przeleciał.A jesteśmy bez bluzę temu bo on dał mi swoją bo mi było zimno a on prał moją-powiedziała [t.i].Popatrzył na Nialla a potem na mnie a ją cicho wyszedłem słowo "dziękuje".Na co ona posłał mi jeden z jej najpiękniejszych uśmiechów.Boże ,a ona słodka.
-Ubierać się i za chwilę macie być przy stoliku i obaj mu jego rzeczy.-powiedział Blondyn i wyszedł.Dziewczyna dała mi czapke i chciała wyjscie ,ale po rąk kolejny dzisiaj nie pozwoliłem jej na to.Znowu bylismy tak blisko siebie ,ale tym razem miałem zamiar ją pocałować.Niestety znowu mi to nie wyszło.
-Co znowu ??-zapytałem zdenerwowany
-Przecież mnie nie lubisz to po co robisz mi nadzieje-powiedziała
-Masz rację nie lubie cię ,bo tak naprawdę cię kocham ale nie umie tego okazać dlatego jestem takim chujem w stosunku do ciebie.-powiedziałem i po chwili poczułam jej usta na moich.Całowała jak anioł.Niestety musieliśmy to przerwać bo zaczynało brakować nam tchu.
-Też cię kocham-powiedziała i przytuliła.I oto kibel w Nandos stał się miejscem w którym uświadomiłem sobie to że [t.i] jest ta jedyną.

Mosia xoxo

czwartek, 30 maja 2013

Imagin z wszystkimi

Hej !! Nie mam zbytnio weny do pisania co widać po moim ostatnim imaginie.Ten imagin jest dla Oli.
______________________________________________________________________________
 (perspektywa [t.i])
Obudziła mnie dźwięk sms.Wiec nie chętnie otworzyłam oczy i wzięłam telefon do ręki.Wiadomość była od mojego młodszego brata.Chciał wsiąść mnie na zakupy z jego kumplami.Oczywiście się zgodziłam,bo przez jego karierę nie mama zbytnio czasu na spotkania.Zapomniałam wspomnieć jak ma na imię mój brat ,no wiec ma na imię Harry Styles tak ten z 1D.Po chwili usiadłam na łóżku i odczytałam kolejnego sms od Hazzy "To będziemy za 30 min ". Szybko wstałam i pobiegłam się ubrać i lekko pomalować.Po 30 min usłyszałam jak ktoś trąbi,więc wyszłam z domu.Weszłam do auta i przywitałam się z Harrym ,który siedział z tyłu i z Louisem który był kierowcą.Ja i Louis zaczęliśmy gadać ,a Harry nam się przyglądał.Droga nam szybko minęła i po chwili byliśmy już przy galerii.Louis otworzył prze de mną drzwi ,a Loczek dziwnie na niego popatrzyła.Nie zwróciłam na to zbytnio uwagi i poszłam przywitać się z resztą.W tym czasie Louis gadał z moim bratem.
(perspektywa Harr'ego)
Oni się dziwnie zachowują całą drogę gadali ze sobą ,a [t.i] nie mogła oderwać od niego wzroku.No a on otworzył jej drzwi.To jest podejrzane...może ich zeswatam.
-Co to było ??-zapytał mnie Lu gdy moja siostra poszła do reszty
-Ale co ??-opowiedziałem dobrze wiedząc o co mu chodzi
-Dobrze wiesz o czym mówię ,a jeśli nie to ci przypomnę ten wzrok jak otworzyłem [t.i] drzwi-powiedział brunet
-Bo to było dziwne -opowiedziałem i poszyłem do reszty.Zaraz po mnie przyszedł Lou i zaczął nawijać z moją siostrą.Chwyciłem Nialla za rękaw.
-Co ??-zapytał blondyn
-Ty też uważasz że to jest dziwne ??-zapytałem
-Ale co ,bo trochę nie wiem o co ci chodzi ??-opowiedział pytaniem na pytanie
-No ,że on tak ze sobą zachłannie gadają-pokazałem na moją siostrę i przyjaciela
-A co zazdrosny jesteś o siostrzyczkę ??-zapytał i zrobił dziwną minę co mnie rozśmieszyło
-Nie ,ale chce ich zeswatać razem i potrzebuje twojej pomocy -powiedziałem gdy opanowałem swój śmiech
-Spoko możesz na mnie liczyć-dodał od razu
-To ty powiedz to Liam'owi ,a ja powie to Zayn'owi i wymyślimy wspólnie jakiś plan jak ich zeswatać-powiedziałem ,a Niall od razu poszedł wykonać zadanie.
(perspektywa [t.i])
Chłopcy dziwnie się zachowywali.Starałam się to ignorować ,ale mi to nie wychodziło.
-Hej [t.i] chodź ze mną i pomóż mi wybrać garnitur na gale.-po chwili powiedział Niall
-Czemu ja ??-zapytałam
-Bo ty umiesz wybierać ciuchy ,a w ogóle jesteś tu jedyną dziewczyną-odpowiedział ,a ja tylko westchnęłam,bo wolałabym gadać z Louisem
-No dobra to chodź-powiedziałam i poszliśmy do sklepu z garniturami
(perspektywa Hazzy)
Dobra idzie jak na razie zgodnie z planem.Teraz tylko wziąć Louisa ,a Zayn i Liam niech przygotują dom i zrobią coś do jedzenia.
-Chłopaki !! Ja i Liam idziemy poszukać czegoś dla Perrie na jej urodziny-powiedział Zayn i szybkim krokiem poszedł z Liam'em do jakiegoś sklepu.Żeby nie było wpadki ,bo Pezz urodziny ma dopiero 10 lipca ,a tu prawie czerwiec.
-Ej ,a Perrie nie ma urodzin w lipcu ??-zapytał po chwili Lou
-No wiesz ,ale my będziemy w USA no i wtedy nie będzie mógł jej dać prezentu-szybko coś wymyśliłem
-No chyba ,że tak-powiedział brunet-to co robimy ???
-Nie wiem ,a co chcesz robić ??-zapytałem
-Ja by przeszedł się do Niall'a i [t.i]-powiedział
-Co tak cie ciągnie do mojej siory ??-zapytałem
-No,fajnie się z nią gada-odpowiedział
-Tylko??-zapytałem
-Tak ,a co chciałbyś żebym z nią chodził ??-odpowiedział zadając mi pytanie-Wiesz wątpię ,żeby to wyszło.Jesteśmy tylko przyjaciółmi.-powiedział i poszedł wtapiając się w tłum
(w tym samym czasie perpekstywa [t.i])
-Niall ruchy ,bo muszę coś powiedzieć Lou-powiedziałam
-Co cię tak do niego ciągnie??-zapytał
-Fajnie się z nim gada-odpowiedziałam
-Tylko ??-blondasek zadał mi kolejne pytanie
-Tak ,a co może myślisz ,że będziemy parą-powiedziałam i po chwili dodałam-to się mylisz on jest dla mnie tylko przyjaciele-powiedziałam i wyszłam ze sklepu.Postanowiłam pójść na piechotę do domu chłopaków ,bo tam będzie pewnie reszta.Nie miałam daleko ,bo mieszkali tylko kilka ulic dalej.Zadzwoniłam do drzwi nikt nie otworzył ,ale do był otwarty.Weszłam do środka i poszłam do kuchni ,bo tam słyszałam głosy Zayn'a i Liam'a.Zobaczyłam ich w fartuchach robiących spaghetti ,ale im to nie wychodziło ,bo na ziemi było pełno makaronu,mięsa mielonego i sosu pomidorowego.Oni nie byli czyściejszy niż podłoga.Myślałam ,że pęknę ze śmiechu
-Co wy robicie ??-zapytałam ,a oni popatrzyli na mnie ,a później na siebie.
-Chłopaki co to za bajzel ??-usłyszałam głos Louisa za sobą.
-Dobra nic nie robimy-powiedzieli razem Harry i Niall zdyszani.
-O co chodzi ??-Zapytałam zorientowana
-No bo my w chcieliśmy was zeswatać-powiedział Liam
-Ale nam to nie wyszło-dodał Zayn.Louis i ja zaczęliśmy się śmiać jak chorzy psychicznie.
-Ja i Lou jesteśmy tylko przyjaciółmi i nic wiece-powiedziałam- a za chwile Harry dostanie za to że chciał nas zeswatać.
Wzięłam Sos do spaghetti i wylałam Harr'emu na głowę.On zrobił to samo i tak wszyscy zaczęliśmy się bić na jedzenie ,a Niall później chciał nas wszystkich wylizać,bo nie było nic do jedzenia ,a jak to on jest zawsze nie najedzony 
Mosia xoxo

niedziela, 19 maja 2013

Imagin z Harrym

Imagin z dedykacją dla Kingi :) Nie wiem czy się spodoba moim zdaniem jest do kitu ,ale to tylko moje zdanie ______________________________________________________________________________
 Mieszkam w Londynie ze swoją 3 letnią córki.Ojcem Dracy jest Harry...Tak ten sławny Harry Styles.Ona ,ani on o tym nie wiedzą.Pytacie czemu ?? No więc ja i Harry byliśmy przyjaciółmi ,ale będąc na imprezie pożegnalnej dla niego ,bo szedł do x-factora. Trochę za dużo wypiliśmy chociaż mieliśmy po 16 lat,ale kto nie pił przed 18.Skończyło się to na tym ,że znaleźliśmy się w łóżku i tak oto powstała Dracy.On poszedł do x-factora i nie miałam odwagi mu tego powiedzieć.Widziała go kilka razy na ulicy w Londynie,ale nie odważyłam się do niego podejść ,a wogule bałam się jego reakcji.
Dziś byłam z Dracy w parku ,bo Londyn nas dziś rozpieścił i było na prawdę słonecznie.Dziewczynka bawiła się na placu zabaw ,a ja czytałam na ławce książkę.Co jakiś czas patrzyłam na moją córkę,ale na chwile straciłam ją z oczu.Postanowiłam ją zawołać i po chwili zobaczyłam ją na ławce na przeciwko z jakimś chłopakiem.Po chwili zauważyłam że ten chłopak to Harry.Zamarłam.Postanowiłam podejść do ławki.
-Dracy co ty tu robisz ??-Zapytałam oburzona-Mówiła,że nie rozmawia się z nieznajomymi ,bo mogą cie wziąć,a ja będę płakać.
-Wiem mamusiu ,ale wywluciłam się i krewka mi się lała ,a ten pan Haly pomógł mi i nakleił mi plastelek nie bądź zla-powiedziała słodko robiąc oczy kota z Shreka.
-Mała ma racje,nie miałem złych...[t.i]-zdziwił się Harry
-Hej Harry-powiedziałam sztucznie się uśmiechając- Kochanie chodź idziemy-zwróciłam się do swojej córki
-Dobze- powiedziała dziewczynka zeskakując z ławki-Mamusiu a Haly moze iść z nami,bo ja go baldzo lubie i chiałabym się z nim zapsyjaznić-dodała Dracy
-No nie wiem czy Harry się zgodzi ,bo on pewnie ma dużo roboty-powiedziałam do córeczki
-Z chęcią przyjmę zaproszenie jeśli nie masz nic przeciwko-uśmiechnął się do mnie ukazując swoje dołeczki.
-Plose mamusiu !!-poprosił mnie Dracy robiąc po raz drugi dziś słodkie oczka.
-Zgoda-powiedziałam krótko,a dziewczynka uśmiechnęła się ukazując dołeczki podobne do Harrego.Po chwili była na rękach chłopaka.Słodko razem wyglądali.Byli do siebie strasznie podobni i prawie podobni  gdyby nie to ,że Dracy była blondynką.
-Harry ,ale ona umie chodzić-powiedziałam do chłopaka.
-Wiem ,ale lubie rozpieszczać królewny powinnaś dobrze to wiedzieć-od powiedział mi Harry ,za co ja go walłam w ramie.A Dracy się zaśmiała
-A wy się znacie ??-zapytała po chwili
-No ja i twoja mama byliśmy najlepszymi przyjaciółmi ,ale ja stałem się sławny-powiedział Harry i trochę zrobiło mu się smutno ,ale zaraz się uśmiechnął-Ej [t.i] twój mąż ,albo chłopak prościej mówiąc tata Dracy nie będzie miał nic przeciwko ??-zapytał mnie chłopak
-Nie mam tatusia-od powiedziała za mnie moja córka.
-AAA ile ty masz wogule latek ??-zapytał Loczek
-tsy-powiedziała i pokazała 3 palce.
-To tu-powiedziałam i pokazała na mój i Dracy dom.
-Ładnie się uradziłyście-powiedział Harry będąć w środku domu.
-Kochanie idź umyć rączki-powiedziałam do mojej córki-Dzięki Harry ,a chcesz coś do picia??-zwróciłam się do chłopaka patrzącego na zdjęcia moje i jego
-Możesz dać wody-powiedział i poszedł za mną do kuchni-Czemu ją nazwałaś Dracy ??-zapytał po chwili
-No ,bo...-nie wiedziałam co mu powiedzieć
-Dlatego ,że ona jest moją córką -powiedział ściszonym głosem ,żeby mała nie usłyszała
-Kto ci powiedział ??-zapytałam ,ale nie otrzymałam odpowiedzi ,bo Dracy przyszła.
-Mamusiu-powiedziała dziewczynka
-Tak skarbie ??
-Kto jest moim tatusiem,bo kazdy ma tatusia ??-zapytała.Podeszłam do niej i przykucnęłam przy niej.Popatrzyłam na Harrego który miał w ręce szklankę i opierał się o blat kuchenny patrząc na mnie i Dracy.
-Skarbie nie wiem kto jest twoim tatusiem-powiedziałam szybko
-[t.i] nie okłamuj jej dobrze wiesz ,ale nie chcesz powiedzieć ,bo się boisz że on nie będzie chciał mieć dziecka-powiedział Harry
-Bo to nie jest taki proste-powiedziałam i podeszłam do niego-jak tak bardzo chcesz to jej to powiedz-powiedziałam prawie krzycząc
-Nie ty jesteś jej matką i ty powinnaś jej to powiedzieć-dodał szybko
-Oh no to mi powiedz co mam jej powiedzieć bo ja ....-przerwał mi Harry całując mnie namiętnie w usta.Po chwil w kuchni było słychać tylko jak Dracy mówi bleeeeee.Na co ja i Loczek oderwaliśmy się od siebie i zaczęliśmy się śmiać.
-Juz nie cem się z tobą psyjaznić-dodała po chwili
-Co??Dlaczego??-zapytał zmartwiony Harry
-Bo ciałujes moja mame a to nie ladnie-powiedziała
-No czyli nie chcesz tatusia w domu no to go wypraszamy-powiedziałam ,a Dracy się zdziwiła.
-Hally to mój tatuś ??-zapytała zdziwiona
-No niestety,ale tak-dodał Loczek dająć mi buziaka.
-Oh joj będę się musiała pzyzwycajić ,ale tac i tac was kocham -powiedziała i nas przytuliła.
Teraz tworzymy wspaniałą rodzinkę,a Dracy nie może się doczekać rodzeństwa ,bo co wieczór prosi mnie i Harrego o braciszka lub siostrzyczke
Mosia xoxo