poniedziałek, 18 lutego 2013

Imagin o Louisie cz.I

No więc pisze kilku częściowego (nie wiem ile będzie cześci wydaje mi się że ok.3). Imagin będzie podobny do serialu Austin & Ally z 2 sezonu.Tak jakoś mnie zaciekawił ten serial na DC. Tak mam 13 lat i nadal go ogl. HAHAHA
______________________________________________________________________
Przyjaźnie się z Louisem ... tak z tym Louisem Tomlinsonem z 1D. Pisze dla nich piosenki ,bo sama nie lubię występować na scenie,zawsze mam straszną treme i rezygnuje.Mój tata ma  sklepie z instrumentami ,gdzie mu pomagam.Lou bardzo często bywa w sklepie i mi pomaga gdy jest dużo klientów.Oczywiście kiedy nie jest w trasie z swoim zespołem.Dziś było dużo klientów i prosiłam żeby Lou się pojawił i mi pomógł.Niestety miał wywiad i raczej by nie przyszedł.Taty nie było bo musiał jechać po dostawę.Nie nadążałam z tym wszystkim.Gdy usłyszałam Louisa.
-Przepraszam.Mogę przejść czy raczej było by to nie możliwe-przepraszał żeby dostać się do lady-Cholera odsunąć się od lady i dać mi przejść-krzyknął i wszyscy się odsunęli a on przeskoczył przez ladę i zaczął mi pomagać.
-Co tu robisz miałeś być na wywiadzie ??-zapytałam
-Nie chciało mi się tam iść ,a w ogóle potrzebujesz pomocy-odpowiedział
-Nie,idź na wywiad nie będziesz prze ze mnie zaniedbywać kariery!!-rozkazałaś mu i pokazałaś na drzwi
-A kto ci pomoże z tymi nie chcącymi póścić mnie do ciebie ludźmi ??-zapytał,a ja parsknęłam śmiechem
-Poradzę sobie-powiedziałaś
-Ta ty sobie poradzisz już to widzę gdybym nie przyszedł to by cie zjedli za to ze nie nadążasz ,a w ogóle nie chce mi się tam iść -powiedział i znowu parsknęłam śmiechem.-A tak w ogóle mam sprawę do ciebie-powiedział.
-Jaką ??-pytałam ciekawska
-No bo jest dziewczyna no i mi się podoba no i chciał bym ją wziąć na randkę.Tylko nie wiem gdzie??-powiedział i popatrzył na mnie
-Dobra za...-popatrzyłam na wyświetlacz telefony-Dobra za jakieś 20 minut ma przyjechać mój tata wtedy pójdziemy na górę i tam pomyślimy.-Tak jak powiedziałaś tak się stało i byliście w pokoju.Był to pokój z lodówka i kilkoma instrumentami czyli pomieszczenie do odpoczynku po pracy.
-No to myślałam nad tym i wymyśliłam to żebyście poszli na piknik-wzięłam koc i rozłożyłam go na podłodze usiedliśmy na nim.
-No i byśmy gadali o tym jak tu pięknie i ja bym się przybliżył-zrobił to co powiedział-Po czym obioł bym ją ramieniem-objoł mnie-I będzie...
-Cudownie-powiedzieliśmy równocześnie i na siebie popatrzyliśmy.Poczułam dziwną chęć pocałowania go.Miał takie piękne niebieskie oczy i taki słodki uśmiech.Dziwne nigdy o nim tak nie myślałam jak teraz.Nagle do pokoju wpadł Harry.My szybko od siebie odskoczyliśmy i popatrzyliśmy na Loczka.
-Lou pytałem Eleanor co o tobie myśli-powiedział Hazza
-No co myśli ??-pytał niecierpliwy Lou
-Ona myśli ze ty i [T.I] to para.-odpowiedział Loczek
-Ale... Że ja i [T.I]...NIEEEE !!! My jesteśmy tylko przyjaciółmi.Prawda [T.I] ??-zapytał odwracając się w moją stronę.Zabolała mnie jego reakcja nie wiem dlaczego ??
-Tak.To trochę głupie,że tak uważa...Ja i Lou nie pasujemy do siebie-powiedziałam.Kłamałam ,bo bardzo bym chciała być na miejscu tej Eleanor-Dobra idę do taty mu pomóc-powiedziałam i wyszłam.Po chwile chłopcy też wyszli i się ze mną pożegnali.
                                                                        [C.D.N]
Mosia xoxo

sobota, 16 lutego 2013

Imagin o Niallu

No więc mam dla was kolejnego imagina mojej twórczości.Przepraszam,że wczoraj nic nie dodałam ,ale byłam na łyżwach z koleżanką i wróciłam bardzo późno. Proszę kto to przeczyta niech doda jakiś komentarz.
______________________________________________________________________________

Ja i Niall przyjaźnimy się od małego,no ale bardzo bym chciała żebyśmy zostali parą.Boję się mu to powiedzieć,bo jeśli on nie czuje do mnie tego samego to znaczy,że koniec z naszą przyjaźnią.Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk telefonu.
-Ciekawe kto do mnie dzwoni ??Może to Niall??-Pomyślałam.Popatrzyłam na ekran swojego telefonu i zobaczyłam napis,który bardzo mnie ucieszył.Odebrałam z wielkim uśmiechem na twarzy i pierwsze co usłyszałam od chłopaka to :
-Hej piękna.
-Hej Nialler !! Co tam u ciebie i poco dzwonisz ??-Zapytałam z ciekawości.
-Mam do ciebie prośbę,ale to nie jest rozmową na telefon.Jak byś mogła przyjechać to bym był bardzo za to wdzięczny.-Poprosił mnie bardzo słodko.
-Dobra będę u ciebie za chwilę.-Powiedziałam i się rozłączyłam i poszłam do chłopaka.Po drodze myślałam nad tym co to za prośba.Może chce mi powiedzieć,że się we mnie kocha ?? Ta moja piękna wyobraźnia.To raczej nie możliwe.Rozmyślałam tak całą drogę do domu chłopaka,przez co moja droga minęła bardzo szybko i ledwo co się spostrzegłam byłam pod jego willą.Zadzwoniłam na dzwonek i po kilku sekundach otworzył mi uśmiechnięty Blondasek.Przytuliłam się do niego i zaczęłam ściągać płaszcz i buty,po czym poszłam do Blondaska,czyli do kuchni.Usiadłam na blacie,a chłopak podał mi herbatę.
-No więc co to za sprawa,że musiałam tu przyjść ???-Zapytałam.
-Chcę powiedzieć pewnej dziewczynie,że mi się podoba i chciałbym żebyś mi w tym pomogła.-Powiedział.
-Co???? Znam ją ???-Pytałam zdenerwowana.-Powiedz mi kto to ???-Zeskoczyłam z blatu przez co zrzuciłam kubek z herbatą na podłogę i stanęłam na odłamek,który wbił mi się w nogę.
-Ałł!!!- Krzyknęłam.
-Co się stało? -zapytał Niall,który wyglądał na zdenerwowanego.
-Chyba stanęłam do szkło.-Powiedziałam i próbowałam dojść do krzesła.Usiadłam i zobaczyłam,że mam cała skarpetkę w krwi.Popatrzyłam na chłopaka,który był bardzo zdenerwowany i nie wiedział co zrobić.
-Uspokój się Niall.-Powiedziałam.
-Jak mam być spokojny skoro masz cała nogę w krwi.-Powiedział chłopak.
-No,ale nic mi nie będzie,a zawieziesz mnie do szpitala?-Zapytałam.
-Nie wiesz,zostawię cie tu.Pytasz się głupio.Choć.- Odpowiedział mi Blondasek i wziął na ręce.Zawiózł mnie do szpitala.
-Dzień dobry.Co się stało?-Zapytała pielęgniarka.
-Stanęłam na szkło.-Powiedziałam,na co kobieta wzięła wózek i posadziła mnie na nim,po czym zawiozła do gabinetu.Obejrzała mi stopę i powiedziała:
-Niestety będzie trzeba zrobić operację,bo szkło weszło naprawdę głęboko,ale proszę się nie martwić to tylko krótki zabieg.Zawołać pani chłopaka??
-Ale to nie mój chłopak tylko kolega,ale może pani go zawołać.-Powiedziałaś.
-Ale macie tylko 5 min.-Odpowiedziała miło i poszła po Nialla.
-Hej i co z nogą??-Zapytał chłopak z uśmiechem.
-No więc ... ale się nie przejmuj...będę za 5 min. miała operację,bo szkło wbiło się bardzo głęboko.ale nic mi nie będzie,spokojnie.-Mówiłam uśmiechając się do chłopaka.
-Postaram się nie panikować.-Powiedział chłopak odwzajemniając uśmiech.Później trochę się pośmialiśmy, ale pielęgniarka nam przerwała.
-Proszę się pożegnać,za chwilę zabierzemy panią na operację.-Powiedziała i wyszła.
-No to chyba muszę iść.-Powiedział i mnie przytulił,po czym wyszedł z sali,później przyszła pielęgniarka i wzięła mnie na operację.Po godzinie wróciłam na sale. Od razu przyszedł do mnie Niall.
-No i jak się czujesz?-Zapytał.
-Dobrze,ale trochę jeszcze boli.-Powiedziałam.
-Aha to dobrze,no więc chciałem zapytać czy mogę coś zrobić??-Spytał Niall.
-Co takiego??-Odpowiedziałam,po czym poczułam jego usta na swoich.Całowaliśmy się przez dłuższą chwilę po czym oddalił się ode mnie.
-Czekaj,ale co z tam tą dziewczyną ??-Zapytałam.
-Jest prze de mną. -Powiedział i znowu pocałował i w taki nie typowy sposób zostaliśmy parą.

                                                                                                                                            Mosia xoxo

Imagin z Harry'm cz.I

[Perspektywa Gosi]
Siedzę,piszę i myślę.Siedze na kanapie z Harry'm.Mam nogi na jego kolanach.Pisze w pamiętniku jakieś bzdury.Myślę nad naszą przyjażnią i czy to w ogóle jest jakaś przyjażn.On siedzi skupiony z telefonem w ręce i w coś gra.Od czasu do czasu uśmiecha się pokazując swoje dołeczki.Loki pięknie opadają mu na czoło.którego w ogóle nie widać.Zapewne pytacie się siebie samych ,,Czy oni są parą?''.Więc odpowiem wam na nie chociaż bym chciałą.Co za sens skoro i tak wszyscy by się ucieszyli,że osiągneliśmy swój cel.Już wyjaśniam czemu cel.No to tak.Odczasu kiedy chłopcy wrócili z X Factor'a zaczeli mówić,że mamy być parą.Nieźleto wpienia,jest wręcz denerwujące.Raz myśleli,że se sobą chodzimy,ale tak żeby nikt nie widział.Wtedy pomyli się i to bardzo.Ooooooo...słodziak na mnie patrz.Ciekawe czemu?
-Co tam piszesz?-Spytałtym swoim sexownym głosem.
-A nic takiego.-Odpowiedziałam nie przestając pisać.Po pewnej chwili zapytałam się go.
-Zostaniesz dzis?
-No jak zawsze.Może powinienem się tu wprowadzić.-Powiedział,na co ja się oburzyłam,nir dletego że bym nie chciała.Ja chce,ale wiecie o co mi chodzi.
-Pogieło?Chcesz żeby myśleli,że jesteśmy razem?-Powiedziałam oburzona.
-Ale no,będziesz się przejmować i tak śpimy razem w jednym łóżkuprzytuleni jak para.Dobra,ja jadę po rzeczy do mnie.-Odpowiedział.Pocałował mnie w policzek i wyszedł z domu.Tak śpimy jak parano,ale co w tym akiiego zlego,no ja tam lubię tak spać.

[Perspektywa Harrego]
Weszłem do swojego domu wziąłem bokserki i jakiś t-shirt.
-Przydałoby się tu posrzątać,bo tu straszny bałagan.-Powiedziałem sam do siebie.-Doibra,jutro postaram się to zrobić i tak muszę pozbierać moje brudne rzeczy z domu Gosi.Gdyby tak pomyśleć mógłbym się do niej przeprowadzić.No,bo budzę się wtedy co ona,zaworzę ją do szkoły,wracam do domu,robię obiad albo idę na próbę,wywiady itp.Później jadę po nią.znowu jestem u niej i tak codziennie,nawet nie chce mi się siedzieć z chłopakami i wygłupiać się z nimi.Wolę siedzieć u Gosi i tak za miesiąc zaczynami trasę koncertową.-W penym momencie wzróciłem uwagę,że gadam sam do siebie więc przestałem to robić.Postanowiłem wziąść laptopa i wejść TT.Nagle poczułem głód więc chciałem zrobić sobie kanapkę.Na szczęście znalazłem resztki chleba i trochę szynki.Dzięki Bogu znalazł się nawet kawałek sera.Kiedy zjadłem już kanapkę napisałem na TT ,,Chłopaki,ale ty bałagan!'' i moje interakcje zaczeły "dziknąć".Skończytło się,że mam kilka folewersów.Wyłączyłem laptopa i szybko się ubrałem.Za około minutę byłem już pod domem Gosi.Usłyszałem,że leci nasza piosenka.Hehe,tak to nasza fanka,dla mnie numer jeden,ale ani słowa innym directioners.Wchodząc usłtyszałem huk.Wystraszony pobieglem do niej.Zobaczyłem,że leży na ziemi,a do okoła stoi pełno pudełek.
-Ej...nic Ci nie jest?-Zapytałem przerażony.-A w ogóle to co ty robisz?-Podałem jej rękę i pomogłem wstać.
Nic mi nie jest, tak w ogóle to robię porzadki.-Odpowiedziała zbierajac pudełka.
-I,co myślałaś o tej przprowadzce?-Zapytałem drapiąc siępo szyi..








Dalszy ciąg dotaniecie jutro.Mam nadzieję,ze się wam spodoba i dla waszej wiadomości to chodzi o jakąś inną Gosię,a nie naszą drugą administratorkę.Komentujecie bo chciałybyśmy wiedzieć czy wam się podobają.








Sonia Styles




Wstęp do Imagina z Harry'm


[Pesrspektywa Gosi]
Wszyscy mówią,że pasuję do niego i mamy byś parą.No może znam go około...hmm..16 lat,no i mogłabym opowiedzieć różne ciekawe i nie zaciekawe historie,ale no co mam zrobić.Przyjaźń jest lepsza od miłości,bo chociaż jak się pokłucicie to masz pewność,że będzie jak dawniej...no,a w miłości nie zawsze tak jest.

[Perspektywa Harrego]
Nie no wszyscy...uwzieli się czy co...?Chyba tak.Co... nie mają niczego do rooty...Powiem szczerze,podoba mi się ona od gimnazjum,ale nie chcę się jej narzucać...nie chce to spoko.poczekam...mamy czas z tym ...no jeśli będzie kiedyś chciała,no ale w końcu każda przyjażń kończy się miłością.Chociaż może nie w naszym przypadku.Trwa to już jakieś 6 lat no,ale może kiedyś...





Sonia Styles

  


                                                             

czwartek, 14 lutego 2013

Imagin Walentynkowy z Harrym

No więc ma cie tu pierwszego mojego imagina jest on napisany specjalnie z okazji Walentynek.Myślę,że zostawicie kilka komentarzy pod spodem.Życzę Wam udanych Walentynek,pełnych miłości.
Piosenka : klik (jeśli ktoś nie lubi Tay to nie musi słuchać).
__________________________________________________________________________________
Harry i ty to para. Niestety wasze rodziny się nie lubią ,ponieważ twój pradziadek ukradł żonę pradziadkowi Harrego.Jedyną osobą,która wie o waszym związku jest Gemma,siostra Harrego .Miałaś dość tego ,że nie możecie się nikomu pokazać.Było to trudne,bo Harry był bardzo sławny.Codziennie spotykaliście się w nocy w waszym miejscu,czyli ruinach jakiegoś zamku.Wiec przyszło Ci do głowy to,że możecie uciec ,postanowiłaś zadzwonić do Harrego.
-Hej kotku spotkamy się ,bo mam sprawę ?-zapytałaś.
- Cześć słonce,no oczywiście tam gdzie zawsze za chwile -powiedział i się rozłączył.
Powiedziałaś mamie,że idziesz na spacer i poszłaś do ruin zamku.Czekał już tam na ciebie.
-Witaj myszko-powiedział i cię pocałował-Co się stało,że musieliśmy się spotkać? -zapytał chłopak.
-Mam tego dość,tego ukrywania.Chodź i ucieknijmy gdzieś,gdzie będziemy sami-powiedziałaś i pocałowałaś w usta.Niestety twój tata musiał Cię śledzić zobaczyl,że się całujecie co go bardzo rozsłościło.Odciągnął od niego i dał mu z liścia mówiąc "Trzymaj się od [T.I] z daleka". Ty zaczęłaś płakać i wołać żeby go zostawił.Twój tata popchnął cię w stronę auta i pojechał zostawiając Harrego samego.Płakałaś cała drogę.Twój ojciec mówił,że masz szlaban do czasu aż skończysz 19 lat i myślał,że nie zrobię takiej głupoty.Będąc w domu dostałaś tylko od Harrego SMS "Nic mi nie jest nie martw się". Mineło kilka miesięcy od czasu kiedy widziałaś go ostatni raz,ale ty tak i tak codziennie byłaś w tym samym miejscu i czekałaś na niego ,ale on nie przychodził.Pewnego dnia słyszałaś jak twój tata z kimś rozmawia niestety nie mogłaś zobaczyć z kim,bo zamknął za sobą drzwi czasem było słychać jak na kogoś krzyczał.Usłyszałaś,że idą w stronę drzwi więc pobiegłaś do swojego pokoju.Po około godzinie poszłaś  do taty oznajmić,że idziesz na miasto.Twoja kara już się skończyła razem z skończeniem 19 lat. Idąc przez miasto zobaczyłaś kilka par które się całują.Były walentynki przypomniałaś sobie po kilku minutach.Postanowiłaś iść do ruin zamku gdzie miałaś nadzieje ,że tam będzie.Szłaś przez las który prowadził do celu.Widziałaś rysy zniszczonej budowli.Twoje serce mocniej zabiło gdy zobaczyłaś kogoś na balkonie budowli.Wiedziałaś że to Harry wiec pobiegłaś tam,pierwsze co zrobiłaś zapytałaś go:
-Czemu się nie odzywasz,codziennie jestem tu o tej samej porze ,ale ty nie przychodzisz.Nie wiem czy to ma znaczyć ze zerwałeś ze mną-Powiedziałam.On klęka prze de mną i czerwone pudełko z pierścionkiem i mówi:
-Wyjdź za mnie [T.I]. Kocham Cię i jestem tego pewny.Gadałem z twoim ojcem,możesz wybierać sukienkę.Mój ojciec nie ma nic przeciwko.Jeśli mnie kochasz po prostu powiedz "tak"
Nie wiedziałaś co powiedzieć byłaś bardzo zaskoczona.
-Tak-szepnęłaś ledwo słyszalnym głosem,ale Harry to usłyszał i odrazy założył Ci pierścionek na palec.Po czym pocałował cię bardzo namiętnie.
                    
                                                       Mosia xoxo

środa, 13 lutego 2013

Imagin z Louis'em

Ja i Louis byliśmy przyjaciółmi od małego.Zaproponowałam mu,żeby poszedł do X-Factor.Tam z kumplami założył zespół.Zaczął koncertować,prze co zerwał ze mną kontakt.
Szukałam w Londynie jakiejś dobrej szkoły.Nagle zobaczyłam zespół Louis'a więc szybko skręciłam w jakąś uliczkę.Idąc nagle otworzył drzwi.Dostałam nimi w głowę,dlatego przewróciłam się i poczułam ból głowy.
-Ejjj...przepraszam nie chciałem.Nic Ci nie jest?-zapytał chłopak.
-Trochę boli mnie głowa.Czekaj czy ty Louis..?-powiedziałam,ale chłopak zatkał mi usta.
-Tak,tak.Dam Ci bilet na nasz koncert tylko nie krzycz.-powiedziała wziął mnie do auta,którym właśnie jechał.
Nie jestem twoją fanką i nie będę piszczeć.-powiedziałam wchodząc do autu.Po chwili dodała:
-Gdzie w ogóle jedziemy jedziemy?
-Po moje auto i do twojego domu Cię odwieźć.-Powiedział.Droga po jego auto trochę trwała.Jak narazie to mnie nie pamięta.Fajny "przyjaciel".Po długiej drodze przesiedliśmy się do jego auta.No i zrobiło się dziwnie,no ale później zaczeliśmy rozmowę.
-Skąd wiesz jak mam na imię skoro nas nie lubisz?-Zapytał patrząc na mnie.
-Gazety,TV i bilbordy,Dziwne że by ktoś was nie znał,no i w sumie to już kiedyś Cię znałam,no a w ogóle to lubię waszą muzykę,ale nie świruję na waszym punkcie.-powiedziałam.
-No nie!Dziadowskie paparazzi,oni są wszędzie.-Powiedział.-Schyl głowę i załóż to.-Powiedział podając mi okulary przeciw słoneczne,po czym szybko skręcił w jakąś leśną ścieżkę gdzie się zgubiliśmy.Byłam wściekła.Po drodze zaczeliśmy się kłócić.Po czym utkneliśmy w błocie i nie moglismy się wyjechać więc Lou  wysiadł i kazał mi siąść za kierownicą.No i zrobiłam to co on mi kazał. Nacisłam za mocno na sprzęgło i ochlapałam go błotem,na co on się wściekł i poszedł po trochę błota,które wtarł mi w twarz.Zaczęła się bitwa w błocie.Gdy byliśmy już cali w brązowej mazi podszedł do mnie i pocałował mnie,na co ja się zarumieniłem,a on powiedział:
-Myślałaś,że o tobie zapomniałem [T.I].-Po czym znowu mnie pocałował i od tego czasu jesteśmy parą.







Mam nadzieję że sie wam podoba i sory za błędy ale jakoś sobie nie radzę z ortografią.





CZEŚĆ!!!

Jest nowa administratorka na blogu,która się wam już przedstawiła.Jest to moja najlepsza koleżanka z klasy i będziemy tego bloga prowadzić razem.Mam nadzieję,że się wam będzie podobać.

Będe się podpisywać tak jak przedtem czyli sonia styles,a Małgosia będzie sie podpisywać Mosia.